Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

24 czerwca 2019

Paulina Lucyna Danecka

z cyklu: Czytamy, polecamy (odcinków: 20)

Od strachu do ochoty, czyli „Przekraczanie poziomów świadomości”.


« Uwalnianie negatywności albo integracja cienia według Junga i Hawkinsa Kontrowersyjny kurs kreatywności według Jodorowskiego »

Gdyby udało nam się wznieść na poziom merdania psiego ogona albo mruczenia kota – osiągnęłybyśmy stan +500 – Miłość i duchową rzeczywistość. Według skali Hawkinsa. Powyżej oświecenie i transcendencja. Pomiędzy 499 a 200 – umysł liniowy, a poniżej – ego i jego dramaty.

Co zrobić, żeby odbić się szybciej niż od dna? Zaakceptować uczucia i nauczyć się je nazywać. Rozpoznać swoje aktualne miejsce na skali świadomości oraz przyjąć, że w każdym z obszarów życia mogę „wibrować” inaczej i że jest to jakaś informacja zwrotna. W pracy odwaga, a w życiu osobistym strach? W relacji z ciałem wstyd, a w relacjach seksualnych zazdrość i gniew. Bywa różnie. Zrozumienie to dobry początek, dlatego warto przyjrzeć się systemowi kalibracji opisanemu w książce „Przekraczanie poziomów świadomości”.

MAPA SKALI ŚWIADOMOŚCI

Skala Hawkinsa sięga 1000. Dziś zajmę się opisem stanów z poziomu Niższego Umysłu (problemotwórcze) oraz możliwości wzniesienia się na poziom Wyższego Umysłu (motywujące).

Wstyd i rozpacz, wina i nienawiść, apatia, żal, strach, pożądanie, złość, duma – to właśnie towarzyszące kolejnym rozdziałom książki emocje i związane z nimi niższe stany świadomości.

„Na poziomach świadomości poniżej 200 (oprócz większości ptaków) życie można nazwać zachłannym. Czerpie ono energię dla siebie kosztem innych, a ponieważ przetrwanie polega na pozyskiwaniu, inni postrzegani są jako rywale, współzawodnicy i wrogowie”.

Odwaga, neutralność, ochota, akceptacja, rozsądek – kolejnych pięć – to nadzieja i możliwy kierunek rozwoju, który z pewnością przyczyni się do poprawy osobistych i społecznych relacji.

Poziomy kalibracji 200-499 sprawiają, że: „życie staje się bardziej harmonijne. Pojawia się troska o innych, lojalność grupowa oraz umiejętności współpracy”.

POLSKA

Po powrocie z podróży po raz kolejny przyglądam się Polsce – trochę przez pryzmat własnych doświadczeń i nadziei, a trochę przez medialne migawki i formy przekazu. Jako społeczeństwo wpisujemy się w diagnozę Hawkinsa:

„W chwili obecnej około 78 % ludzkości znajduje się na poziomie świadomości poniżej 200 i dlatego jest zdominowana przez prymitywne instynkty, uwarunkowania i zachowania (co znajduje odbicie w wieczornych wiadomościach)”.

Polskie media pokazują społeczne wahania między strachem a pożądaniem i dla mnie osobiście czasami jest to smutne, innym razem zaś maskuję ten smutek złością a nawet nienawiścią. I chyba nie jestem w tym odosobniona.

STRACH I POŻĄDANIE

„Strach jest ulubionym oficjalnym narzędziem kontroli” – poziom kalibracji 100. Za każdym ze strachów stoi ten przed śmiercią, a pośrednio: biedą i wykluczeniem (którym często na imię: bezrobocie).

Pojęcie kryzysu – wszechobecne w mediach, steruje życiowymi wyborami kolejnych pokoleń, wymusza decyzje podejmowane z lęku, nie zaś z odwagi lub ochoty.

 

Albo zaczniesz robić karierę – wejdziesz do koła pożądania, albo zaczniesz się staczać po jego okręgu… A wtedy co? Znów strach, a może złość? Z dwojga złego lepsza, bo wykalibrowana wyżej – na poziomie 150.

ZŁOŚĆ I DUMA

„Złość może stać się punktem zwrotnym, za sprawą którego osoby uciskane w końcu odzyskują wolność (…) Jednakże Złość wyraża się najczęściej w formie urazy, czy też stylu życia łatwo się irytujących, wybuchowych ludzi, wyczulonych na afront kolekcjonerów niesprawiedliwości”.

Skala Hawkinsa przypomina grę planszową – w ciekawy sposób pokazuje zależności między emocjami oraz następstwo poziomów. Od Złości wyboista droga wspak – na dno Rozpaczy (poziomy kalibracji 20 i poniżej), do Winy i Nienawiści (30). I z powrotem – przez Apatię (50) oraz Żal (75), do Strachu (100) albo Pożądania (125).

Do Dumy (175) – trwającej dłużej niż narodowy zryw, i blisko i daleko. Jeśli się zdarza, to częściej w parze ze zbyt wielkim do niej przywiązaniem (z całym bagażem tego, przed czym w dumie Hawkins przestrzega) niż z odwagą i ochotą do zmian.

Duma to ostatni poziom ego – trudna do przekroczenia dla tego, kto przez walkę oraz zaciskanie pięści, zębów i pasa przeszedł długą drogę i myśli, że to już koniec. Zwycięstwo? A może…

POCZĄTEK

Początek! Zdecydowanie zgadzam się z teorią Hawkinsa: „Przekraczanie poziomu 200 jest najbardziej przełomowym krokiem w ewolucji ludzkiej świadomości oraz zgodnej z nią jakości wewnętrznego i zewnętrznego życia. Decydującym krokiem jest zaakceptowanie odpowiedzialności za własne decyzje i działania”.

Stojąc po stronie dobrych wiadomości, szukania alternatywy i pokazywania, że można inaczej. Duma nie pomaga, bo bardzo szybko wtrąca mnie w poczucie bycia lepszą lub fałszywie skromną. Jacy oni są durni! Jaką my Polacy mamy historię. Niełatwą, bólem i zemstą nasączoną. I my w tym razem, głęboko razem, a na powierzchni tak bardzo podzieleni.

Bo tutaj jest jak jest. Bo to trwa i trwa… Inaczej trudno, albo się nie opłaca. Chcesz walczyć z wiatrakami? Walczyć już nie. Po miesiącu wewnętrznych walk wiem, że metoda ta przede wszystkim uderza we mnie samą i wraca w postaci emocji (zwłaszcza gniewu). To co krytykuję na zewnątrz, zaczyna atakować od środka – znajduje we mnie lustrzane odbicie, próbuje narzucić obraz rzeczywistości. Dokładnie tak, jak ja mój obraz świata próbuję wciskać komuś. Tym sposobem to trwa i trwa. Aż tu nagle odwaga, żeby spojrzeć  sobie w oczy.

ODWAGA

Odwaga nie oznacza braku strachu tylko nabywanie umiejętności, które pozwalają nam mierzyć się z nim i go przekraczać – w upragnionym kierunku ochoty, bez utraty zysku. To poziom, na którym przestaje się wyłącznie musieć, a zaczyna się chcieć i do ochoty tęsknić. Kiedy zaczyna się żyć całą sobą, w zestrojeniu z prawdą coraz wyraźniej słyszaną we własnym wnętrzu.

Odwaga łączy się z pojęciem mocy i możliwości oraz z odchodzeniem od rozwiązań siłowych (wszechobecnych w kalibracji poniżej 200). Odwaga to brama do rozwoju, kolejne poziomy będą zachętą i nagrodą.

 

„Ludzie na tym poziomie oddają światu dokładnie tyle energii, ile z niego biorą. Populacje oraz jednostki funkcjonujące na niższych poziomach wysysają energię z innych ludzi czy też społeczeństw, nie dając nic w zamian. Ponieważ osiągnięcia przynoszą pozytywną reakcję zwrotną, nagradzanie siebie i poczucie własnej wartości stopniowo stają się źródłem wzmocnienia. Tu zaczyna się produktywność”.

OCHOTA

O ochocie czytam z największą ochotą! To poziom kalibracji 310, poprzedzony Neutralnością (250). „Ten bardzo pozytywny poziom energii można traktować jako furtkę do wyższych poziomów świadomości. Ochota zakłada, że przekroczyło się wewnętrzny opór wobec życia i zdecydowało na współuczestnictwo”.

„Dzięki zaniechaniu oporu, funkcjonowanie w świecie wymaga mniej wysiłku. Wewnętrzne nagrody płynące z duchowego wzrostu stają się samoaktywującą się motywacją, która w wyniku bardziej pozytywnego spojrzenia na siebie i na życia przeradza się w entuzjazm”.

Jeżeli masz ochotę – sięgnij po „Przekraczanie poziomów świadomości” i dowiedz się więcej.

 

Bibliografia:

David R. Hawkins, „Przekraczanie poziomów świadomości”, Wydawnictwo Virgo, Warszawa 2010.

Czytamy, polecamy: wstęp na końcu

Recenzje książek. Blog może pisać każdy, kto ma swój profil w Tarace. (Profil, jeśli nie masz, założysz tu: profile.edit.)


« Uwalnianie negatywności albo integracja cienia według Junga i Hawkinsa Kontrowersyjny kurs kreatywności według Jodorowskiego »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)