11 stycznia 2012

Xena

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2518)

Odcięta stopa (sen z lutego 2009)

Kategoria: Sny i wizje

« Koniec wojny Lot autobusem »
Byłam z matką w salonie mojego mieszkania, siedziałam na łóżku, było ciemno, mroczno. W pokoju nie było okien. Ona popatrzyła na mój uszkodzony, niezginający się środkowy palec prawej nogi i, kręcąc z grymasem głową, powiedziała, że „nic z tego nie będzie”. Wzięła do ręki piłę i odcięła mi prawą stopę nad kostką, a ja biernie poddałam się temu zabiegowi, nie zastanawiając się nad tym. Nie czułam bólu, byłam jak zahipnotyzowana.
Był dzień. Byłyśmy razem na dworcu, szłyśmy dokądś, chyba na peron. Matka trzymała w rękach moją odciętą stopę zawiniętą w białe płótno. Stanęłyśmy, ona odwinęła górną część płótna i wtedy dostrzegłam, że tylko zewnętrzna część stopy była cała, a reszta wypełniona była gęstym, ciemnoczerwonym płynem. Wiedziałam, że było to całe wnętrze stopy w formie płynnej, które było jakby tak mocno i długo mielone/miksowane, że przybrało konsystencję i kolor krwi. Gdy na nią spojrzałam, odsłonięta część stopy skojarzyła mi się z kielichem. Wiedziałam, że zanim wyszłyśmy, wnętrze-krew była długo gotowana w garnku na ogniu przez matkę i wlana z powrotem do stopy, która była jej pełna aż po sam brzeg, równo wypełniając wnętrze. Kiedy matka przekazała mi stopę, po odwinięciu fragmentu płótna, popatrzyłam w ciecz jak w zwierciadło, ale nie zobaczyłam w niej swojego odbicia. Matka powiedziała, że jest to „tradycyjnie warzona krew”. Miałam dojść z tą stopą do mojego rodzinnego miasta (tego samego, w którym znajdował się mój dom i w którym de facto byłyśmy) i nic nie rozlać. Myślałam, że będziemy iść razem, ale ona wsiadła w pociąg i odjechała (jeszcze z okna przypominając mi, że mam nic nie rozlać), a ja zostałam na peronie, trzymając w rękach stopę. Najpierw chciałam iść w ślad za pociągiem do tego miasta, ale uświadomiłam sobie, że matka już pojechała i nie dowie się, jeśli nie pójdę od razu, czas miałam do następnego dnia, a z kikutem i stopą w ręku nie zdążę. Zdecydowałam udać się do domu i odzyskać stopę. Zwróciłam się w kierunku odwrotnym do kierunku pociągu. Udałam się do salonu. Siedziałam na łóżku tak samo, jak wcześniej, ale było jeszcze ciemniej, niż wtedy. Teraz dostrzegłam wszechobecną ciszę (nie docierały tam praktycznie żadne sygnały z zewnątrz) i dałam się jej ponieść, działała kojąco i hipnotyzująco zarazem. Zaczęłam wchodzić w trans. Umieściłam stopę na jej właściwym miejscu, dokładnie przytknęłam do reszty nogi (pasowała idealnie) i głośno pomyślałam do siebie: „Uczynię cud albo zdechnę”. Zamierzałam spowodować zrośnięcie się stopy z kikutem nogi, co wiązało się się z transformacją przetworzonego płynu w normalne wnętrzności, a gdzieś w tle przewijała się myśl, że to niemożliwe. Odsunęłam ją jednak i zaczęłam maksymalnie wytężać wolę, wchodziłam w coraz głębszy trans i im mocniej się wytężałam, tym bardziej stopa zaczynała wracać do normalnej formy, zrastając się jednocześnie z resztą nogi. Ostatecznie wszystkie tkanki odnowiły się i czułam, że tam były. Nie były już te same, jakimi były wcześniej i wiedziałam, że nigdy nie będą. Czułam, że nowa stopa była pełna "mocy". Na próbę zgięłam palce. Środkowy palec zgiął się nie tylko bardziej, niż zginał się wcześniej, ale prawie tak, jak pozostałe.

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Koniec wojny Lot autobusem »

komentarze

1. Czas i kontekst • autor: Nierozpoznany#27862012-01-11 18:23:13

Sen ten wyśnił mi się jakieś 3 lata temu, chyba mniej więcej w czasie, kiedy moja matka, z którą miałam nienajlepszy kontakt, przyjeżdżała do mnie pomagać mi w czasie, kiedy miałam uszkodzony środkowy palec prawej nogi na tyle, że nie mogłam normalnie chodzić, co otworzyło drzwi do interakcji między nami. Zdaje się, że sen ten był nieco później, kiedy tkanki już były zrośnięte, choć palec się nie zginał. Wklejam go, gdyż przypomniał mi się wczoraj podczas czytania Tarakowego sennika i wówczas uświadomiłam sobie, że nadal go w pełni nie rozumiem, choć domyślam się, że to jakiś sen inicjacyjny, co też mocno wynika z kontekstu wydarzeń, jakie miały w tamtym czasie miejsce na jawie, ale nie wszystkie symbole są dla mnie jasne.

2. Bardzo ciekawy sen. Mnie • autor: Nierozpoznany#15472012-01-12 10:54:44

Bardzo ciekawy sen. Mnie się kojarzy z ofiarą jakąś i przezwyciężeniem przeciwności. Bliskie to jest mojemu myśleniu.
Ale może ktoś ,kto się zna coś powie.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)