Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

10 kwietnia 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Odpowiedzialność - Zobowiązanie do podejmowania wyzwań

Kategoria: Nowy szamanizm

« Tua Culpa Boskie obietnice, demoniczne insynuacje. »

Zaczęłem nieodpowiedzialnie mówić o winie, teraz muszę ponieść za to odpowiedzialność i napisać o odpowiedzialności. Granda! Skandal! Ja nie chcę...niech się zajmie tym ktoś inny...

Zabawne, łatwiej zdefiniować nieodpowiedzialność niż odpowiedzialność, a dokładniej pokazać na coś palcem i powiedzieć: To nieodpowiedzialne! I to mówi wiele o kwestiach społecznych.

Słownikowo  : konieczność, obowiązek moralny lub prawny odpowiadania za swoje czyny i ponoszenia za nie konsekwencji; odpowiadanie przed kimś, wobec kogoś, za kogoś lub za coś

Dużo łatwiej idzie z określeniem specyficznych odpowiedzialności:

Odpowiedzialność cywilna «obowiązek wynagrodzenia wyrządzonej komuś szkody lub straty»

Δ Odpowiedzialność karna, sądowa «obowiązek odpowiadania przed sądem za czyn przestępczy»

Δ Odpowiedzialność służbowa, porządkowa «konieczność odpowiadania przez pracownika przed przełożonym za naruszenie obowiązków służbowych»

Δ Odpowiedzialność dyscyplinarna «konieczność odpowiadania przez pracownika państwowego przed organem dyscyplinarnym w razie poważniejszego naruszenia obowiązków służbowych; także: obowiązek odpowiadania przez członka stowarzyszenia (lub innej organizacji) przed komisją dyscyplinarną za naruszenie przepisów statutowych»

Δ Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością «spółka, w której wspólnicy odpowiadają wobec wierzycieli tylko do wysokości imiennych udziałów w spółce»

Δ Pociągnąć kogoś do odpowiedzialności «wytoczyć komuś sprawę, proces przed sądem, postawić kogoś w stan oskarżenia przed sądem; zmusić, wezwać kogoś do usprawiedliwienia się»

Δ Coś jest zabronione pod odpowiedzialnością (np. sądową) «coś jest zabronione pod groźbą kary (np. sądowej)»

I te precyzyjniejsze definicje mówią nam wiele o tym, że odpowiedzialność przynajmniej w Polskim definiujemy w kategoriach winy. Kiedy coś idzie dobrze, sukces ma wielu ojców i wiele matek...

Podobny rdzeń odpowiedź, respond znajduje się w angielskojęzycznym haśle responsibility, etumoonline twierdzi, że zawdzięczamy je francuzom.  W angielskim znajdujemy precyzyjniejsze definicje odpowiedzialności! Nawet od razu wszechwiedzące google podpowiada w tłumaczeniu luźnym:

 

1 .Posiadanie zobowiązania do robienia czegoś, jako fragmentu pracy lub roli społecznej.

2. Bycie pierwotną przyczyną czegoś i przez to możliwym za to do obwiniania lub chwalenia.

A mój ulubiony Merriam-Webster

A. Bycie chętnym(org. liable – polegać, chcieć, być zdolnym) do wezwania do odpowiedzi

B(1) : bycie chętnym do występowania jako pierwsza rzyczyna, motyw lub agent (2): bycie przyczyną lub wyjaśnieniem

C: bycie zgodnym z  opinia prawną lub w przypadku błędu do poniesienia kary.

 

2. a) Posiadanie zdolności odpowiadania za uczynki i zobowiązania: Wiarygodny.

b) posiadanie zdolności samodzielnego wyboru pomiędzy słusznym i błędnym.

 

3 cechujący się, angażujący odpowiedzialność; lub wytłumaczalny dpowiedzialna polityka finansowa>

4. Politycznie  odpowiedzialny; ... rozliczany przez wyborców.

 

Zaczynam od poszukiwań słownikowych, bo tu widać od razu naturę stwierdzeń typu „bądź w 100% odpowiedzialny” „jesteś w 100% odpowiedzialny za swoje życie”. Oznaczają tyle, co bądź bogiem,jesteś bogiem i hasło odpowiedzialność jest jednym z nośników memu Boga jako pierwszej przyczyny, poczucia „znajomości, familiarności, zgodności” generowanego przez takie definicje i wyłączające myślenie.

Możemy też od razu zauważyć, że same hasło bądź odpowiedzialny ma podobną paradoksalną naturę podwójnej więzi, co myśl samodzielnie tj. odbiorca komunikatu z definicji nie może myśleć samodzielnie, ani być odpowiedzialnym.  Myśli jak ktoś mu kazał i jego postępowanie jest wynikiem czyiś słów.

Podobnie można zauważyć, że odpowiedzialność w przestrzeni społecznej wymaga jasnego zdeklarowania ról społecznych, zadań pracowniczych. Bez tego nie ma mowy o odpowiedzialności jako przynależnej roli, pracy, a koncepcja ta słusznie rozumiana jest w kategoriach szukania winnego.  W sytuacjach gdzie zwykle obwinia się ludzi o nieodpowiedzialność najczęściej mamy do czynienia z brakiem zdefiniowanych ról lub konfliktem ról społecznych eg. Ktoś mieszka z rodzicami zbyt długo, nie posiada pracy lub zbyt często zmienia zajęcia, prowadzi imprezowy styl życia etc. Ciekawe, że zarzuty potrafią okazać się słuszne tj. w obrębie reagowania na zarzuty wywołujące poczucie winy, zawstydzanie naturalne jest odrzucanie zarzutów i dysocjacja od uczuć.

 Uwaga włączam boską propagandę: Tu znowu potrzeba bogów, bogiń ale też herosów-bohaterów  , jako nośników-modeli ról społecznych. Regulaminy, nakazy i zakazy, procedury postępowania nie są sposobem na ich zdefiniowanie, a na bezmyślność i tworzenie fasad. Potrzebujemy modeli – ubóstwionych, pełnych mocy wzorców zwyczajności i codzienności.

Wróćmy do odpowiedzialności. Z definicji słownikowych również wynika, że odpowiedzialność jest kwestią (samo) świadomości; wiedzy, w tym głównie tej o przyczynach i skutkach; umiejętności oraz motywacji i decyzyjności.  To akurat możemy porównać do zdolności do udzielenia pierwszej pomocy, realnej kompetencji dającejj zdolność do zareagowania na wyzwanie.

I znów wracamy do tematu bogów i bogiń, tym razem jako sił działających w świecie, mechanizmów będących przyczynami zdarzeń.   Jakby ktoś się pytał, nie piszę o duchowych planach i istotach, ale o ideach tyczących się fizycznych procesów eg. Temperatura – ciepło – bóg i bogini ognia. Paradygmacie wyobraźni skierowanym na poznawanie świata dookoła.

Zabawa z odpowiedzialnością (:-)), polega na tym, że bardzo często nieświadomie znajdujemy się w określonych rolach oraz przyczyny określonych zdarzeń znajdują się poza naszą sferą wolicjonalną  -często są nieznane, albo bardzo skomplikowane: wyjaśnienie zjawiska oznacza opisanie całej rzeczywistości.  Bogowie są nam potrzebni byśmy nieustannie uczyli się rozróżniać nad czym mamy kontrolę, a nad czym nie; oraz powiększać ów obszar realnej odpowiedzialności. Czy to Ja zadziałałem, czy jakiś bóg przeze mnie zadziałał ?W jaki sposób to się dzieje? Czyja to sfera ludzka czy boska? Tj. koncepcja bogów i bogiń zmusza nas do pamiętania o sytuacjach granicznych, warunkach brzegowych odpowiedzialności. Bez tego przez związek  odpowiedzialności z winą, wstydem, gniewem  lubi się kurczyć.

I na koniec wracamy do owego leksykalnego poszukiwania znaczenia. Odpowiedzialność niesie ze sobą zdolność do wyjaśnienia motywów, sposobu i kierunku swojego postępowania. Jest związana z warstwą werbalną, i deklaracjami odnośnie naszego postępowania. Tu dochodzimy do obietnic, ślubowań, zobowiązań,wskazań,  samaya  - i ich związku z naszym postępowaniem i bogami, o tym w kolejnym odcinku.

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Tua Culpa Boskie obietnice, demoniczne insynuacje. »

komentarze

[foto]

1. Czy ja czy jakiś bóg moimi rękami? • autor: Wojciech Jóźwiak2013-04-10 14:53:22

Hmmm... Tu od razu przypomina mi się fragment u Junga (ale w którym z jego niezliczonych przepastnych nieodróżnialnych dzieł?), który czytając, odebrałem jako użalanie się nad losem "nas Niemców", którzy... "niewinni byliśmy, nieodpowiedzialni za to co się stało podczas II Wojny, bo my biedni... słabi... to nie my... to jakieś archetypy nami miotały, nami powodowały!"

No więc właśnie. Co to jest i co to znaczy, jakie ma konsekwencje stwierdzenie, że "to nie ja! To jakiś bóg mną coś robi...!"

A jak się czyta Sheldrake'a (ja akurat teraz to robię pasjami), to w miejsce "boga, ów" podstawić od razu można pola morficzne i rezonans morficzny i wtedy powiemy: "Nie, to nie ja, ja tu nic nie mam do rzeczy, to rezonans wychodzący od mojej przeszłości, od moich przodków, od całej ludzkiej historii, tak mną miota, to tego mnie zmusza."

Więc odwróciłbym problem: Do czego nam jest potrzebne JA (--- tak, JA! ---) z jego odpowiedzialnością i winą, ale i dumą i wolą? Po co nam ten konstrukt? (Bo skoro można pomyśleć taki system pojeciowo-myslowy, w którym JA nie będzie, albo będzie pomijane, a na plan pierwszy wysunięte jakieś archetypy, bogowie, "wpływy społeczne", "historia", albo i szeldrejkowski rezonans?
[foto]

2. Werbalność vs. doświadczenie. Ja i nie Ja. • autor: Piotr Jaczewski2013-04-10 16:14:43

W żadnym wypadku nie piszę o warstwie werbalnej:Czy to Ja zadziałałem, czy jakiś bóg przeze mnie zadziałał ?W jaki sposób to się dzieje? Czyja to sfera ludzka czy boska? - tu słusznie zauważyłeś, że zmienia się to zbyt łatwo w wymówki, racjonalizacje i tego typu sprawy autohipnotyczne. Piszę o sferze doświadczenia tj. obserwacji zmysłowej i dostępie do owego felt sense naszych motywacji, kierunku, wiedzy; Uwrażliwieniu na procesowe progi. Ten obszar w którym skupiając uwagę możemy polepszyć percepcję, wzmocnić samokontrolę i zyskać odpowiedzialność eg. przejść od doświadczania "Jak ty mnie wkurzasz"(To nie ja -ty  jesteś wkurzający) do "zrobiłeś x i stwierdziłem, że to mi nie odpowiada, więc zdenerwowałem się na ciebie i zrobiłem y" (ja i nie ja).

 Tu od razu podpowiem dla skomplikowania sprawy, że w tym ujęciu właśnie gdy to Ja jest deklarowane, lub wyrażane - to go po prostu nie ma, doświadczenie ja jest usunięte i  mowa o nie-ja  :)

 

Zauważ, że odwracając sprawę "po co nam ja ?" pyta się o sytuację w którym tylko jeden konstrukt myślowy, tylko jedna narracja jest słuszna, możemy się posługiwać tylko jednym spojrzeniem.  To parafraza, "A skoro tego tyle jest, to po co Ja tu jestem ? czego wy ode mnie chcecie! Macie te swoje zdania to się bawcie"

 Ja po prostu jest. Ups. precyzyniej, "JA" dzieje się w naszym doświadczeniu; a jak dzieje się i w jakim stopniu to jest świadome stwarzanie, w jakim się nam przytrafia czy inaczej  emergentnie wyłania z otoczenia i organizmu to odmienny temat. Ja nie jest problemem,   ignorancja, co do niego, jego natury (eg. mylenie Ja z nie-ja), lgnięcie, awersja do JA (i Nie-JA) to problem ;) Mam nadzieję, że to ostatnie udało mi się ująć zrozumiale.

[foto]

3. Fakt jednak, naziści... • autor: Michał Mazur2013-04-11 09:05:40

Fakt jednak, naziści bardzo interesowali się psychologią tłumu - chyba nawet bardziej niż jakikolwiek reżim przed nimi i po nich. Wiedzieli jak to wykorzystać by zmanipulować ludzi - i na filmach jak np. "Triumf woli" wygląda to naprawdę strasznie - a to jeszcze ciągle przed wybuchem wojny... A wykorzystali różne archetypy - ojca, zwycięskiego wodza-kapłana itp.
Te, które były najsilniejsze u Niemców
[foto]

4. Archetypy be. • autor: Piotr Jaczewski2013-04-11 12:37:11

To ja się cieszę ze swojej antyarchetypowej propagandy :) Bo to oddziaływanie  "psychologia tłumu" i "archetypami" w kategoriach rozmowy o odpowiedzialności należy do kategorii wymówki.  Natomiast o tym staram się pisać tj. tym styku "Jesteśmy wewnątrzsterowni i jednocześnie zewnątrzsterowni" - i opisać TO przejście do realnej(na tyle na ile to możliwe) wewnątrzsterowności, bez stawania się socjopatą czy katarynką memową, powtarzającą tezy o wewnętrzym wyzwoleniu i kilka innych podobnych sloganów.

 

BTW. Na sieci leży Volkoff "Dezinformacja - Oręż wojny" polecam znalezienie i lekturę. Wielce pouczająca.

[foto]

5. Oj teoretycy... • autor: Katarzyna Urbanowicz2013-04-11 13:07:01

Oj teoretycy, teoretycy...

Jest taka kategoria odpowiedzialności wymieniona w odcinku 65

1 .Posiadanie zobowiązania do robienia czegoś, jako fragmentu pracy lub roli społecznej.

 - ja nieco inaczej ją sformułuję, bardziej wniośle i odpowiedzialnie: - odpowiedzialność wobec ludzkości. Ty, nieważna drobinka w ludzkiej magmie możesz/powinnaś/jesteś zobowązana do naprawiania świata (według naszych wytycznych i reguł). W przeciwnym wypadku jesteś nic warta i lepiej żeby cię nie było. Jednocześnie rozliczanie ze zobowiązania wobec ludzkości, kraju i Wielkiego Guru Zbawiciela i Słoneczka naszego nie biegnie po tak wysoko zawieszonych drutach. Ocena Twojej postawy dokonywana jest wg reguł przekupki z bazaru, głupiej, nawiedzonej plotkary o mikrym intelekcie i naleciałościach całkiem innych społecznych wdruków. Ale i Ty możesz zbawić świat choć jesteś głupia, niedouczona i niewiele rozumiesz.

To jest taka zgrzewka niejednakowych butelek pod względem zawartości ale opatrzonych jedną etykietą.

To nie takie proste się z tego wyzwolić, jeśli nie doznało się tego na własnej skórze.

Za kilkadziesiąt lat może napisze o tym coś ważnego jakiś północny Koreańczyk.

Ale drążenie teoretyczne jest potrzebne, choć zazwyczaj wszystko upraszcza i czasami coś po drodze gubi.

[foto]

6. Niestety jesteśmy społeczni • autor: Piotr Jaczewski2013-04-11 16:23:35

I to tutaj jest zasadniczy problem, wymagający poteoretyzowania. Łamanie zasad "odpowiedzialności" tj więzi wynikłych z tego potrafi wykończyć nas szybciej nawet niż próba sprostania podwójnym standardom; niemożliwym do spełnienia z jednej strony, a z drugiej nieustannie wymuszanych psychiczną i(lub) psychiczną przemocą.

Tak upraszczając (i wykluczając przypadki ekstremalne):

Podświadomość czy nieświadomość (hm ciało) to byt(proces) wysoce moralny w swoim amoranym i bezwzględnym przestrzeganiu nawet najgłupszych zasad czerpanych z otoczenia.

Można myśleć o tym jak o uzależnieniu(nałogu) - przy braku dostarczania substancji uzależniającej, organizm przechodzi załamanie czy detoks - jedni słabiej inni intensywniej- często skutkujący "PTSD", lub innymi długotrwałymi dolegliwościami. Co najczęściej kończy się przerzucaniem z jednej substancji uzależniającej na drugą.

Będę kontynuował temat w kolejnych wpisach.

 

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)