Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

22 czerwca 2016

Franek

Okruchy z pańskiego stołu

Kategoria: Pytania i granice
Dziś w telewizji usłyszałem ciekawy fragment filmu dokumentalnego na temat starych map. Odnaleziono taką 13 wieczną mapę która z precyzją dzisiejszych map odwzorowuję teren europy. Naukowcy zachodzą jak to jest możliwe, w tak odległych czasach mieć taką precyzję pomiaru lądu. Bardzo ładna mapa, ze zdobieniami, piękna kaligrafia. Więc do jakiego wniosku doszli owi naukowcy? Ta mapa jest falsyfikatem!

Wszystko co się nie zgadza z głównym nurtem jest fałszywe lub chore i nie należy tego słuchać. Mam kuzyna który jest filozofem, skończył studia w tym kierunku, to dla niego pasja. Uważa że to co ja mówię nie ma sensu, że to szukanie dziury w całym, często się o to kłócimy.

Wracając do mapy. Jak dla mnie to skapnęły resztki z pańskiego stołu. Zawsze elity miały dostęp do wiedzy i technologii o jakiej nam się nie śniło. Jednak teraz nie ma takiego pojęcia jak "elita" na pewno nie w Polsce. Szlachty nie ma, a "elity" możemy wybierać. W czasach przed wojennych (mam na myśli przed drugą wojną światową, a może przed dojściem czerwonych do władzy) był bardzo wyraźny podział na ludzi bogatych i lud pracujący. Ci bogaci magnaci, hrabiowie, carowie, księcia ukrywali przed ludźmi prostymi wiedzę o całym naszym świecie. Mieli księgi, mapy, egipskie papirusy które studiowali, dzięki nimi podwajali soje majątki a lud utrzymywali w ciemnocie. Jednak czasem coś im znikało, zgubiło się, skradziono. Wtedy do nas, ludu prostego, trafiały cuda.

Wspomniałem wcześniej o kuzynie. Jest ten główny nurt który jest tak twardo głowy że nigdy, ale to nigdy nie pozwoli aby coś mogło przełamać lub zakłócić ten płynący nurt rzeki. Jak nam czasem coś skapnie ze stołu to wtedy wszyscy się zastanawiają: CO to jest? A ci u góry wiedzą dokładnie skąd się to wzięło i do czego służy, ale siedzą cicho. Więc najłatwiej powiedzieć że to falsyfikat lub przesąd ludowy.

komentarze

1. Celene, a master Starowiejski też był Franek.... • autor: Nierozpoznany#93702016-06-25 21:14:50

Pozdrawiam i POPIERAM CZTEREMA ŁAPAMI....prawie. Otóż pojęcie elit przed II wojną światową było nieco inne, niż Pan prezentuje, bo oparte na liczniejszych czynnikach. Istnienie inteligencji, elit itd. objaśnił bardzo szczegółowo F. Starowiejski- 150 lat trwa po zagładach budowa klasy elit, zatem dziś mamy jakąś efemerydę- LIFTING POSTAGRARNY!.. Potomek mój jest na magisterce Socjologii i dosłownie skaczemy sob ie do gardeł o "imponderabilia  współczesności"- dokładnie tak, jak przedstawił Pan rozmowy z Panem Filozofem.Jest pan posiadaczem świętej racji, bo już w trakcie studiowania ludzie nabywają dziwnej cechy: kto nie z nami to.....NLP też jakoś dziwnie ukierunkowane z tymi przytoczeniami....fabryczne? W każdym razie, chętnie czytam rozumne wywody i w jęz.polskim wersja1.0.Pozdrawiam.
[foto]

2. Lifting postagrarny? • autor: Wojciech Jóźwiak2016-06-26 10:35:36

Droga Merkabo Bogno, proszę nie lekceważyć (lub: nie obrażać) potomków chłopów plebejuszy, od wielu pokoleń pnących się do góry, przezwyciężających klasowe upośledzenia i skierowane przeciw sobie klasowe uprzedzenia "jaśnie oświeconych", a także protekcjonalizm -- odwrotność tamtego. Oj, jaka złośliwość została ulokowana w tym dowcipnym słówku "postagrarny", oj.
[foto]

3. Z tą mapą przykład nienajlepszy • autor: Przemysław Kapałka2016-06-26 17:07:22

Akurat z tą mapą to nienajlepszy przykład. Mapy były przecież tworzone właśnie dla elit, nie dla chłopstwa. Jeszcze książki to mogły być dla jakiegoś pospólstwa, ale mapy to chyba coś takiego, że trudno o rzecz bardziej elitarną. Więc jeśli mapy z XIII wieku, rzecz z natury elitarna, są mało dokładne, a tu nagle pojawia się superdokładna, to rzecz jest mocno podejrzana. Może niekoniecznie należy stanowczo twierdzić, że to falsyfikat, ale daleko posunięta podejrzliwość jest tu wręcz obowiązkiem, co stwierdzam jako były naukowiec.

4. oj, jakże powierzchowne rozumienie Panie Wojciechu J.aż szkoda!!!!- • autor: Nierozpoznany#93702016-06-27 00:17:31

Szanowny Panie( oj, mimo wszystko tak) zbyt pochopnie i to raczej nie jest powód do dumy zajmuje się Pan ocenami cudzych poglądów. Ludzi chłopskiego stanu to akurat ja bardzo szanuję i tych pnących się uczciwie po drabinach społecznych też. Przypominam jednak, że polską wieś ominęła epoka oświecenia, co widoczne jest aż nadto do dziś. Bo do dziś właśnie wieś nadal jest straszliwie rozwarstwiona. Akurat posiadam dom leśny w jednej z najciekawszych gmin nad Pilicą, gdzie w badania socjo wykazały najwyższy na Mazowszu poziom wykształcenia, najlepsze wykorzystanie funduszy unijnych, a mimo to na co dzień nikt tak nie poniża wsi, jak Ci którzy z niej wyszli.W tej okolicy ludzie mnie lubią, szanują z ogromną wzajemnością. Opowiadają mi bardzo wiele, jedni jadą samochodem pełnym świeżego jedzenia na chrzciny wnuka a tam okazuje się , że załatwiono catering, obrzydliwy lecz nobliwy.Wyżalili mi się smutni i niepotrzebni. Dalej, do pobliskiej wsi wrócili ludzie z Niemiec, odbudowali gospodarkę rodziców, piękny dom, zainwestowali w budynki skupu runa leśnego.Sąsiedzi nuże informować działkowiczów jacy to złodzieje  ,Ci, co wrócili i jak okradają w skupie. A te posiady na podwórzach Warszawy, rozdzieranie się z okien na dzieci to tradycja miejska??? Niejaki Prof.Wyka opisał chłopa przedwojennego, który zbierał całe życie książki i założył jedną z cenniejszych bibliotek polskich, odwiedzaną przez naukowców z UJ.Przepraszam, zna Pan przy całym swym potępieniu Liftingu... nazwisko tego Człowieka ze wsi? A wie Pan, że naziści wywlekli Go z domu, spalili tę najcenniejszą bibliotekę ludową i zamordowali owego patriotę? Bo ja wiem i przekazuję ten fakt, gdzie mogę. Może pokaże mi Pan także  dziś podobne, samorzutne działania i zbiory na wsi- nie mówię o bibliotekach gminnych. Postać chłopa o nazwisku Magryś też nie jest mi obca.Polecam zapoznanie sięz osobą. Po części nie szanuję istotnie hipokryzji dzieci wsiowych, co jadą po jedzenie do rodziców i w sklepiku wygłaszają:..’a u nas w Warszawie..."Szanuję te kobiety przygięte do ziemi, bo chłopy pijane w knajpie leżą a obrobić trzeba. Oczywiście to część tematu.Od 20u lat przemieszkuję na wsi i widzę, jak bardzo jest zniszczona awansem społecznym w złym tego słowa znaczeniu. Ktoś z artystów stwierdził, że megalomania to właśnie prowincjonalizm, ciekawe ile w tym racji??Co do map, kiedyś wędrowałam po Suwalszczyźnie a poznani geodeci mieli niemieckie mapy terenu sprzed I wojny niewiarygodnie szczegółowe. Och jakaż powierzchowność  w tej ripoście, och jakiż jad dla odmiennych poglądów i płytki osąd szanowny Panie WJ. nadal wierzę, że ekologia to różnorodność i z przyjemnością żegnalska jestem.

5. Czy leci z nami moderator? • autor: Krabat2016-06-27 21:23:18

Od czasów Usenetu wiadomo, że treści pisane z włączonym Caps Lockiem i niestandardową interpunkcją są bez wartości...
[foto]

6. Moderator... • autor: Wojciech Jóźwiak2016-06-27 21:40:50

...to dobrze wie (co napisał Krabat), ale jest cierpliwy i nic nie mówi /nie robi.
[foto]

7. Moderator... • autor: Wojciech Jóźwiak2016-06-28 08:56:11

...przestał być cierpliwy.
[foto]

8. Wyrazy poparcia • autor: Przemysław Kapałka2016-06-28 09:35:23

dla moderatora z powodu zakończenia cierpliwości.
[foto]

9. Tak Panie Wojtku... • autor: Franek2016-06-28 11:38:35

Tak Panie Wojtku ja pochodzę z chłopskiej rodziny, zresztą tak jak my wszyscy. Cała Polska to była jedna wilka wieś, a Ci którzy mieli większe gospodarki mogli sobie pozwolić na zakup mieszkania, czyli mieszczanie. To że Polacy to chłopi widać po ich zachowaniu, nigdy nie musieli handlować więc zachowują się w stosunku do innych bardzo nie ufnie i prostacko. Ludy które zajmowały się głównie handlem są bardzo życzliwe i uśmiechnięte, ponieważ wiedzieli że jeśli nie będą dla innych mili wtedy nikt nie kupi od nich towaru. Słyszałem że nawet w śród polskiej szlachty była zmowa o zakazie handlu, a ci którzy podejmowali się handlu na własną rękę byli przez resztę odrzucani. W każdym szanującym się domu szlacheckim był Żyd który odpowiadał za handel, szlachcie nie wypadało się tym zajmować.

Wracając do mego pochodzenia to oboje rodziców pochodzą z bogatych domów chłopskich, jedne dziadek miał 3 sklepy przed wojną, a od strony ojca był zaścianek. Szlachta to to nie jest ale gdy by nie bolszewicki przewrót, pewnie studiował bym zagranicą.

Ja nie jestem lewicowcem i nie pogardzam prawicy, ani też elit. Pisząc ten artykuł nie miałem zamiaru atakowania klasy wyższej, po prostu napisałem pewną myśl (skojarzenie) która pojawiła mi się w głowie.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)