Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

16 listopada 2014

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Opowieści, obrazy i relacje.
Błogosławieństwo bóstwa.

Kategoria: Nowy szamanizm

« Absolutny globalny marketing Czego chcą trzydziestki? »
Warstwa werbalna porządkuje nasz świat. Wzrok, słuch, dotyk, zapach, smak, priopercepcja – na najbardziej podstawowym poziomie pozostają zupą bodźców o zmiennej intensywności.Mowa, podobna jest tu działaniu i wnosi element uporządkowania przez czas. 
To dzięki mowie zyskujemy świat wewnętrzny. Możemy mało intensywne powidoki naszych zmysłów i inne szumy synestezji uporządkować i podnieść do rangi wyfantazjowanego świata. Z nocnego rebootowania systemów zrobić teatr interpretacji snów. 
Ośrodki przetwarzania mowy są w nas na tyle silne, że potrafią pobudzać inne zmysły do pracy, bez obecnego bodźca. Skupiona dzięki niej uwaga jest w stanie wprowadzić nas do świata wewnętrznego i nie trzeba tu wiele wysiłku. Pytania Jak to wygląda w świecie wewnętrznym? Jak to słychać w świecie wewnętrznym? Jak to czujesz w świecie wewnętrznym, co z tym robisz w świecie wewnętrznym? Osadzone w metaforze kontenera – miejsca są równie dobre, jak „czyste”: Co widzisz? Co słyszysz? Co czujesz? Czy abstrakcyjne: I co się dzieje? Jakiego to jest rodzaju?  Dwu-trzykrotne powtórzenia słów lub tematów są w stanie wyłaniać wewnętrzne treści i skupiać na nich uwagę, nawet gdy te nie są szczególnie znajome czy intensywnie przeżywane. Opowieści formują świat wewnętrzny, nie tylko metaforycznie, ale często dosłownie – napędzając i porządkując strumień wewnętrznych doświadczeń. Opowieści malują wewnętrzne obrazy – metaforycznie to ujmując. 


Równie ciekawy jest aspekt relacyjny mowy. Oto narracja jest czynnikiem, w którym priopercepcja nabiera sensu. Niedookreślone sygnały przemieszczającego się napięcia i rozluźnienia, fale pobudzenia, ruch oddechu, bodźce z układu trawiennego, a nawet pozycje ciała stają się mającym sens stanem, np. emocjami. Zyskują sens w świecie zewnętrznych relacji - słuchacza naszej narracji. Tu się zaczyna prawdziwie magiczny wpływ opowieści na życie. W stanie wewnętrznym „zahardkodwane” są podstawowe mechanizmy naszego przetrwania, wszystkie biologiczne dylematy bezwłosej małpy:
Atakować - Nie atakować, Bronić - Nie bronić, Wycofywać się - Nie wycofywać, Jeść - Nie jeść, Pić - Nie Pić, Rozmnażać się – Nie rozmnażać, Odpoczywać – Nie odpoczywać, Działać – Nie działać. 
Opowieści moderują te impulsy i przenoszą te biologiczne dylematy stanu w relacje - bardziej uspołecznioną narrację. Nie atakujemy – wyrażamy własne zdanie. Nie bronimy – wyrażamy prawo do własnego zdania. Nie wkraczamy na żerowiska – robimy zakupy. Nie rozmnażamy się - poszukujemy romantycznego partnera i wyrażamy miłość. Nie odpoczywamy – oddajemy się relaksowi. 
Jesteśmy niezadowoleni, zadowoleni, zniesmaczeni, sfrustrowani i zagniewani, radośni i szczęśliwi, kochający, uniesieni – utrzymujemy, odtwarzamy i rozwijamy stan dzięki opowieściom. I nasz stan nie jest już dzięki temu bezpośrednio powiązany ze światem zewnętrznym, a niesie ze sobą swój własny kontekst, w którym ma sens. Zyskujemy swój własny świat wewnętrzny. 
Dzięki opowieściom wyłania się stan - JA i nie-Ja świata zewnętrznego i wewnętrznego, a co więcej, stan ten wiąże się bezpośrednio z relacjami. Opowiadamy dla kogoś lub przeciwko komuś - i nasze opowieści zawsze są osadzone w naszych bieżących relacjach. Opowieści są dla kogoś lub przeciwko komuś, kto jest w naszym świecie wewnętrznym lub zewnętrznym szczególny, ważny i wyjątkowy lub inny, dziwny i obcyI co ciekawsze: 
JA formuje i utrzymuje się dla kogoś lub przeciwko komuś ze świata wewnętrznego lub zewnętrznego. 
W poszukiwaniu silnego ja, własnej tożsamości, ludzie zlewają się z innymi, istnieją dla kogoś lub rozpętują (zbędne) konflikty. Tak jesteśmy zbudowani. I właśnie dlatego potrzebni są nam Bogowie. I dobre opowieści.

 

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-11-21)



« Absolutny globalny marketing Czego chcą trzydziestki? »

komentarze

[foto]

1. Nie potrafię pozbyć się wrażenia • autor: Radek Ziemic2014-11-21 18:02:04

że język jest przez Autora absolutyzowany (nie po raz pierwszy chyba) i że w jakiś szczególny sposób wynika to z Jego temperamentu (jeśli wolno mi cokolwiek o tym mówić z aż takich (i tylu) odległości). Oczywiście, jak mówi poeta, "zasypiamy na słowach / budzimy się w słowach", no ale żeby aż tak?! :-)
[foto]

2. Prawdziwe złudzenie • autor: Piotr Jaczewski2014-11-21 23:12:03

Jako wyznawca prawdziwej tajemnej magii dotNeta, widzę jak  słowa ostro i namacalnie stanowią znaczniki odnajdywalnej, konkretnie przepowiedzianej rzeczywistości i w relacjach z innymi symbolami, przedzierając się przez kolejne warstwy znaczeń z abstrakcyjnej idei stają się realne niczym znacznik html w przeglądarce. a tak mu dopomóż Angular Jot Es.  Vive la Soa!Zaklinam się ponad wszystko, że skrzywiony hipnozą, kognitywistyką i innymi heurystykami poznawczymi, a niesplamiony gramatyką i nadmierną układnością, staram się w odpowiedniej perspektywie umieścić słowa pomiędzy ciałem i umysłem, właściwie oceniając przyczyny i skutki oraz ich sens, a nawet znaczenie, w czym nie pomaga mi to, że nieustannie coś czytam. Azaliż, cholibka, wychodzi, że aż tak??Może to takie medium, jak internet tak działa..racja.. albo, nie.. ja? nigdy w życiu, no co waćpan insynuujesz? żem ja? gaduła? niemożliwe.
[foto]

3. Co do słów • autor: Radek Ziemic2014-11-21 23:27:26

to ja mam taki naiwny pogląd, ciągle myślę, że najpierw jest ból, potem słowo "ból", różne w różnych językach, tę kolejność można odwracać, zadawać na przykład ból słowem, ale jak dziecko łamie nogę, to boli je, bez względu na to jakiego języka używa i może to dziecko tkwi w języku i poza ten język nie wyjdzie, ale ja to na wszelki wypadek posłałbym bachora do lekarza, zabawkę jakąś kupił, przytulił. Wierzę, gorąco wierzę, że pomiędzy ciałem i umysłem jest kilka miejsc, w których słów nie ma i lubię słowność, także oświeconą, ale i codzienną, ale pozasłowność jeszcze trochę bardziej. Bez-, ponad-, pod- i poza-słowną jedyność, która mnie zdumiewa i przeraża. Słowa zresztą też są jedyne. Smakują jak rzodkiewki. Albo gzik. Oczywiście - nie jest nic możliwe, co nie jest możliwe. Z punktu widzenia logiki, którą usypiamy lęk. Ale nie musimy od razu spać. Szkoda słów?
[foto]

4. To się zgadza! • autor: Piotr Jaczewski2014-11-21 23:47:07

A drugiej stronie mamy eskalację, gdzie słowo jest sugestią i nawet niuans znaczenia ożywa i kształtuje nawet  społeczeństwo czy biologię: niczym nóż wbity w żebro wrogowi ludu albo czuły szept ukochanej i to jak miękko wymawia o;) Pomiędzy smakiem pomidorowej, albo prawdziwej leśnej jagody, oddechem zaczynającym się w nozdrzach a kończącym w piętach jest też ten rejon, gdzie "szpinak papaya" i "marchewka supermena" wydają się być lepsze od "jedz tego kotleta głąbie", "jeszcze ziemniak kretynie".  I przestrzeń niewerbalna, pozasłowna, nieopisywalna jest w nich bardziej piekielnie zatłoczona czy radosna masohistycznie niżli w trzymilionach słów rozprawy nt. nieopisywalności natury umysłu, która ze słowami pozostaje dokładnie nimi niesplamiona jak bez nich. Choć podobno są ważniejsze sprawy, niż kto tam, coś powiedział, komuś bo coś, kiedyś, jakoś, jedynie on wie, ale nie powie.
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)