Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

05 grudnia 1999

Wojciech Jóźwiak

Ostrożnie z tymi symbolami

Kategoria: Symbole
Tematy/tagi: dąborzełsmoksyrenaWarszawa

Na monetach - groszowych i złotowych - są ornamenty z liści. Dębowych. Najwyraźniej widać je na pięciogroszówce, gdzie leży pięć takich liści. To jest dąb z gatunku Quercus rubra, dąb czerwony. Co w tym dziwnego? Otóż jest to gatunek z Ameryki Północnej, zresztą najpospolitszy z tamtejszych dębów, sięgający na północ aż po Kanadę. Jest niewątpliwie piękny; jesienią jego ogromne liście, ostro zakończone, i podobne przez to odrobinę do klonowych, wybarwiają się purpurowo, stąd jego nazwa. Do Polski ten gatunek został sztucznie sprowadzony; w naturze nie ma u nas takich dębów. Rosną dwa, zwane dębem szypułkowym i bezszypułkowym (dość trudno je odróżnić), ale oba mają zaokrąglone końce liści i oba nie purpurowieją jesienia, lecz brązowieją. Tylko dlaczego plastyk-projektant polskich monet opatrzył je symbolem pochodzącym z obcej ziemi? Dąb to przecież symbol trwałości, odwieczności, zakorzenienia, związków z własną ziemią. Obce dęby na monetach - co mogą symbolizować? Nie dopowiem...

Jeden z największych polskich banków (PBK) używa jako swego godła - orła. Tylko że znowu jest to orzeł z tamtej strony Atlantyku, orzeł białogłowy, po angielsku baldhead eagle czyli jakby "orzeł łysy". Przyznaje, jest to ptak ogromnie malowniczy, może nawet piękniejszy (z racji tej białej głowy) od naszych skromnych płowo-brunatnych orłów. Czyżby prezes PBK chciał się podlizać Amerykanom i ich Dolarowi? Nie sądzę. Raczej za decyzją, że orzeł ma być białogłowy, stały względy prozaiczno-handlowe: łatwiej było kupić odpowiednie zdjęcia orłów amerykańskich aniżeli naszych.

Jednakże z symbolami, szczególnie tak ważnymi, jak te państwowe, za które czasami przychodzi umierać, nie radziłbym żartować.

Kiedy się patrzy na kolejne wersje polskiego orła, widać ciekawą ewolucję. Otóż pierwotny orzeł Piastów, mimo nieporadnego rysunku, zachowywał podobieństwo do prawdziwego ptaka. Orła trudno jest narysować na herbowej tarczy. Przeszkadzają ogromne skrzydła tego ptaszyska. Rysowanie orła ze skrzydłami złożonymi mija się z celem, bo wtedy mało by się różnił od indyka lub gawrona. Dlatego rysowano herbowe orły ze skrzydłami na wpół uniesionymi, tak jakby ptak został uchwycony w momencie składania ich przed startem lub po lądowaniu. Ale tak potrafili narysować orła ludzie, którzy te ptaki oglądali z bliska. To były czasy, kiedy orły siadały na rękawicach książęcych sokolników.

W miarę postępu historii anatomiczne podobieństwo Orła Polskiego do Aquila chrysaëtos - orła przedniego - zanikło, i istota, którą dziś oglądamy na rewersach monet w żaden sposób nie uniosłaby się w powietrze! Rysownicy zapomnieli, jak wyglądają orły, a obecne polskie godło państwowe przedstawia jakiegoś śmiesznego nielota. Ten proces skarlenia polskiego orła dziwnie zbieżny jest z ogólnym zdołowaniem naszego tworu politycznego.

Kiedyś stolicą był Kraków, od 300 lat jest Warszawa. W czasach stolicy w Krakowie Polska się rozwijała, w czasach stolicy warszawskiej - systematycznie się zwija. Przypadek? A może działanie symbolu?

Pod wawelską skałą gnieździł się Smok. Krak, założyciel miasta, pokonał bestię uosabiającą siły chaosu, aby po jej trupie zbudować Miasto, czyli Ład, Kosmos - wyspę porządku przyjaznego człowiekowi. To stary, indoeuropejski jeszcze mit, o zwycięstwie boga nieba i burzy nad smokiem hamującym bieg wód. Mit założycielski Warszawy jest przeciwieństwem tamtego: zabłąkany w puszczy książę spotyka żeńskiego potwora (najpierw wyobrażano sobie Syrenę jako półkobietę-półptaka, później dopiero jako półrybę), który obiecuje mu wyprowadzić go z gęstwiny, ale w zamian książę wzniesie miasto.

A więc przy założeniu Warszawy potwór chaosu nie został pokonany! Syreny w mitach pożerają młodych wojowników. Tak stało się z towarzyszami Odysa; o tym samym opowiadali kabokle znad amazońskich rzek - może ktoś pamięta brazylijski film "Macunaima" o ludożerczych wodnych boginkach? Potwór żyjący nadal pod Warszawą wciąż pożera masowe ludzkie ofiary. Ostatnio w roku 1944. Dodam jako ciekawostkę, że Krystyna Krahelska, dziewczyna, która pozowała do pomnika Warszawskiej Syrenki, zginęła w Powstaniu.

Czy jest rada na symbole?

- Można by zacząć od jeżdżenia lewą strona jezdni, i wtedy nie obrażalibyśmy Bogów Jasności zataczaniem - jak dziś to robimy - bluźnierczych kręgów W LEWO, na przekór porządkowi Wszechświata, na każdym rondzie.


Wojciech Jóźwiak

5 grudnia 1999. Drukowane w miedsięczniku "Wiedza Tajemna".


W przypisie:
Co ten tytuł przypomina? Oczywiście "Ostrożnie Z Tą Siekierą Eugeniuszu" Pikfloyd'ów!

Informacje o Smoku Wawelskim i Syrenie wziąłem od pp. Zygmunta Krzaka i Jerzego Bąbla - znakomitych historyków i archeologów.




komentarze

1. To aż tak może wpływać? • autor: Nierozpoznany#23782010-09-19 22:52:17

ciekawe, nie zdawałam sobie sprawy że to aż tak może wpływać.

re-komentarz Autora:

No właśnie, mnie samego to dziwi, ale najwyraźniej zbiorowe byty, jak naród, państwo, nawet firma, prócz zależnosci racjonalnych wykazują te jakby bardziej irracjonalne. Irracjonalne, czyli niezgodne z dzisiejszymi mainstreamowymi myślowymi nawykami.

Trzeba stolice przenieść do Krakowa, warszawskiego ludożerczego demona zwanego "Syrenką" unieszkodliwić (wiem jak!), a najlepiej przywrócić monarchię w dodatku pogańską.

   Wojciech Jóźwiak --- autor

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)