Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

29 lipca 2011

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Życie lokalne w okolicy Milanówka (odcinków: 39)

Park rozrywki pod Kłudzienkiem

Kategoria: Podróże i regiony

« Disneyland pod Grodziskiem Mazowieckim Moja mała ojczyzna na starej rosyjskiej mapie »

Artykuł napisany dla "Bibuły Milanowskiej". Zobacz też w Tarace: Disneyland pod Grodziskiem Mazowieckim, 26-07-2011.


Budują nam autostradę A2, między Milanówkiem a Żukowem... To wszyscy wiemy, ale wciąż chyba nie całkiem zdajemy sobie sprawy, co ze sobą ta autostrada przynosi i jakie pomysły – wraz z nią – są „zrzucane” na nasze najbliższe otoczenie. Oto „Gazeta Wyborcza” 22 lipca br. z nieskrywaną radością doniosła, że w gminie Grodzisk Mazowiecki będzie zbudowany wielki park rozrywki przyrównany do Disneylandu. Na 240 hektarach. Dwa hotele z 800 pokojami. Aquapark. Napowietrzne kolejki. „Pałac Twardowskiego” obracający się do góry nogami. „By rodzina się bawiła, a dzieci były szczęśliwe” – jak ogłosił szef inwestującej spółki. Do tego nazwa skromnie europejska: „Adventure World Warsaw”, a poszczególne „kąciki” tego parku ponazywane równie bezpretensjonalnie: „Adventure Harbor”, „Creature Lagoon”, itd., oraz, uwaga: „Polski Plaza”. Zmartwiłem się, czy korektor przegapił, bo chyba miała to być „polska plaża”, a może „polskiego płaza” (imienia). Ilustracje, jak to coś ma wyglądać, przedstawiające rzadko spotykany kicz, uświadomiły mi, że jednak tak ma być i to jest właśnie to, co projektanci uznali za najlepsze do zrzucenia na grodziską gminę.

Ponieważ mieszkam nie dość, że w Milanówku, to jeszcze dosłownie przez miedzę z gminą GM, ruszyłem do Internetu szukać, gdzie ten pomnik żądzy zabawy ma powstać. Najpierw natrafiłem na mapkę lokująca park w miejscu dzisiejszych wsi Kłudzienko, Adamów i Żuków – zgroza... Na szczęście ta lokalizacja okazała się nieaktualna, ale cień niepokoju pozostawia, o czym wspomnę dalej.

Park rozrywki „Adventure World Warsaw” ma stanąć na zachód od węzła autostrady w Tłustem, w trójkącie: autostrada – Stare Kłudno – Zabłotnia. Od granicy Milanówka 3 km, od środka naszego miasta 4,5 km, od Grodziska w prostej linii tyle samo. Pewna pociecha, że jest to wariant mniej inwazyjny niż ten w Żukowie.

Wcześniej inwestor, spółka „Las Palm”, chciał budować ten park w Złotokłosie (gmina Piaseczno), ale mieszkańcy tamtego osiedla się wybronili. Za to mieszkańcy obecnej lokalizacji podobno przyjęli ten projekt z entuzjazmem. Serwis Infogrodzisk.pl donosi, iż „zaawansowane są prace dotyczące wykupu gruntu. Rolnicy z Kłudna Starego mają zostać milionerami.” Hmm...

Co jest tam teraz? Mieszka kilkadziesiąt osób. Jest równina, pola, ziemia dość podmokła, pocięta głębokimi rowami. Od południa zagradza ten obszar budowana autostrada, od północy leży szmat piaszczystych pól, częściowo zarastających leśnym samosiewem. Ot, Mazowsze... Dobrze tam się mają sarny – wiosną tego roku widziałem stado ponad 20 sztuk, widok jak z safari na sawannie... W północno-zachodnim kącie terenu planowanego parku jest kapliczka maryjna z wielkim drzewiastym jałowcem – na oko dwustuletnim. Projektanci przewidują w tym miejscu rondo.

Park rozrywki ma być otwarty już za dwa lata, w 2014.

Powiedzmy sobie, powstanie lub nie. Internetowi dyskutanci ubolewają, że takie inwestycje jakoś nie mają szczęścia do Polski. Parę lat temu w Książenicach z drugiej strony Grodziska swój park chciał budować ś.p. Michael Jackson. Pewien Turek obiecywał miastu Biała Podlaska wystawić tor wyścigowy formuły jeden. Internauci dworują sobie ze zdjęcia siedziby Las Palm – tej spółki, co ma budować w Kłudzienku – bo furtka do nich w Nadarzynie wygląda faktycznie mało imponująco.

Nasze pobliże widać jednak przyciąga przemysł rozrywkowy, bo podobny obiekt pod swojską nazwą „Park of Poland” spółka Global Parks (z izraelskimi udziałowcami) chce budować pod Mszczonowem. Inwestycja ta jednak stanęła pod znakiem zapytania, ponieważ wśród obywateli upatrzonego terenu znalazło się kilkoro takich, którzy ojcowizny nie chcą porzucić za żadne pieniądze. To właśnie ta firma chciała rok temu zająć Żuków i Adamów, ale odstąpiła od pomysłu z powodu zbyt wysokich cen ziemi, jakich zażądali mieszkańcy tych wsi. Parki rozrywki, lub przynajmniej ich wizje, najwyraźniej przeżywają u nas boom. Wśród ewentualnych lokalizacji znalazłem taką, która mnie przeraziła bardziej nawet niż ta (wycofana) w Żukowie: w Nieborowie! Bo tam też będzie autostrada, a że w pobliżu historycznego pałacu Radziwiłłów, to widocznie zainteresowanym nie przeszkadza.


Pora na ogólniejsze refleksje. Autostrada to nie tylko podwójny pas asfaltu i płoty po obu jego stronach. To także strefa, która przyciąga i będzie w przyszłości z coraz większą siłą przyciągać inwestorów - „strefa podwyższonej atrakcyjności”. Przyzwyczailiśmy się, że po północnej stronie Milanówka, Grodziska i Brwinowa ciągną się „bezkresne” pola i 20-30 km od Warszawy zachowało się wiejskie Mazowsze niemal takie jak to z obrazów Chełmońskiego. Musimy uświadomić sobie, że to się kończy. Autostrada to dopiero początek – wzdłuż niej powstanie drugie pasmo osadnicze, równoległe do naszego Pasma Zachodniego. Nie ma go jeszcze w planach, ale rośnie w ludzkich głowach. Przecież kiedy 166 lat temu budowano Kolej Warszawsko-Wiedeńską, nie było Pruszkowa ani Żyrardowa; Brwinów i Grodzisk były ledwie widocznymi osadami, a w Podkowie i Milanówku szumiała puszcza, z której przeżyły dęby przy urzędzie miasta. Naszą małą ojczyznę stworzyła ta linia kolejowa. Przypuszczalnie autostrada zmieni okolicę w podobnie wielkim stopniu. A2 może zostać obudowane „spedycjami”, jak się już stało pod Błoniem, Teresinem i Płochocinem. Może stać się zagłębiem rozrywkowym – wtedy podkłudzieńska „Adwentura” byłaby zapowiedzią przyszłości. Mogą powstać kolejne osiedla i miasta, i to jest najbardziej prawdopodobne. Inaczej niż w Milanówku i Podkowie, ta przyautostradowa zabudowa nie będzie ukryta wśród drzew, bo teren jest otwarty i wszystko widać. Hoteli w parku w Kłudnie też nic nie zasłoni, ani świateł, pokazów sztucznych ogni czy innych dziwów, które zostaną tam zaserwowane.

Jaki z tego wniosek? My, którzy przywykliśmy do życia w miasteczkach zbudowanych na ludzką miarę, musimy dobrze wiedzieć, czego chcemy, a czego nie dopuścimy. Swoją – możliwe, że plastikową – wizję zbuduje ten, kto będzie ją miał. Można jej przeciwstawić tylko własną wizję.

Sprawa jest pilna, bo węzły autostrad, jak już widać, przyciągają „przedsiębiorczość zrzutową” lub „desantową” – czyli biznesmenów, którzy o terenie nie wiedzą nic, związek z nim mają żaden i wszystko im jedno, czy ich pieniądze będą „kwitnąć” pod Mszczonowem czy, powiedzmy, pod Moskwą. Wszędzie ten sam beton, plastik, coca-cola i lakierowane krasnale. Radzę przyjrzeć się parkom rozrywki w Niemczech, Holandii lub Anglii.

Życie lokalne w okolicy Milanówka: wstęp na końcu

Mieszkam w mieście, którego nie ma na mapie. Powstało ono przez zrośnięcie miast i zmiejszczonych wsi w Paśmie Zachodnim, w którym są Piastów, Pruszków, Brwinów, Podkowa Leśna, Grodzisk Mazowiecki i dalej Żyrardów, plus Nowa Wieś, Kanie, Otrębusy, Owczarnia, Żółwin, Jaktorów, Książenice, Czarny Las - nie wymienię wszystkich; bliżej Warszawy Michałowice i Reguły, bardziej z boku Nadarzyn i Janki, z drugiej strony Błonie, Leszno, może i Teresin. Na horyzoncie Skierniewice. Mieszka tu ze 200 tys. ludzi. O lokalnych sprawach tego mini-regionu mam czasem coś do powiedzenia.


« Disneyland pod Grodziskiem Mazowieckim Moja mała ojczyzna na starej rosyjskiej mapie »

komentarze

1. Polecam tekst na ten temat • autor: Nierozpoznany#2082011-07-29 22:12:47

nieco filozofujacy "Samobójstwo Marlboro Mana" Freda Reeda;

re-komentarz Autora:

Hmm... Wolność prowadzi do dobrowolnego wyprzedania wolności. To jak z entropią: stale rośnie. Całkiem tak jak wg tej przypowieści niewola stale rośnie. Jednak w świecie wciąż tworzą się wyspy ładu czyli obniżonej entropii, pozornie sprzecznie z II Zasadą Termodynamiki. Podobnie jest ze stanami splatanymi w machanice kwantowej: nieustannie się dekoherują, a jednak powstają wciąż nowe. Bo wolność nie jest stanem natury, trzeba sie o nią starać, hodować, cenić i walczyć o nią.

   Wojciech Jóźwiak --- autor

2. Mozna tez na to spojrzec odwrotnie... • autor: Nierozpoznany#2082011-07-30 15:23:16

...entropia jako obszar wolnosci, negentropia jako obszar ograniczen. Tylko wywazenie tych dwu skladnikow daje srodowisko w ktorym mozliwe jest zycie. Teraz mamy do czynienia z sytuacja, kiedy obszary uporzadkowania wzrastaja ponad miare, dochodzi do petryfikacji naszej niszy ekologicznej. Ogranicza to ruchliwosc jednostek, a ruch to zdrowie, niestety : ) Moim zdaniem dzieje sie to automatycznie. Rozni "dobrodzieje" pociagajacy za sznurki w tle sa tylko sprezynami (tow. Stalin powiedzialby - srubkami) maszynerii ktora i tak by dzialala, bez wzgledu na ich istnienie i intencje. Automatycznie tez sie to rozpadnie.
Lubie ten tekst z linku bo jest to dobra literacko ilustracja manifestu Teda Kaczynskiego. Bez rozwoju techniki opisane w nim zjawiska rowniez by zachodzily, ale w sposob niezauwazalny (a wiec nieuciazliwy) dla jednostek, ktore co najwyzej moglyby sobie poczytac w ksiazkach jak to drzewiej bywalo, ale nie doswiadczalyby zaciskania sie petli na wlasnych szyjach i nie obserwowalyby przemiany wlasnych dzieci w zombie.
[foto]

3. A poczytaj, Inqubusie, to... • autor: Wojciech Jóźwiak2011-07-30 17:35:58

: Konrad Malec. A mury rosną. Punkt widzenia bardziej lewy niż prawy (jak w poprzednim polecańcu), ale rzecz jest o tym samym.

4. Z ciekawych textow na ten temat... • autor: Nierozpoznany#2082011-08-05 13:16:25

...polecilbym jeszcze to - aktualna sprawa;
Rafal_Bauer_O_Biznesie_Bez_Sciemy

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)