Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

28 sierpnia 2016

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Kolej warszawsko-wiedeńska (odcinków: 116)

Pcim górą!

Kategoria: Słowiańskie starożytności
Tematy/tagi: etymologiaPolska

« Długie trwanie* czyli złe tradycje Polski w świecie Dlaczego warto mieć armię czyli o przyszłych polskich powstaniach »

Pcim”, a zwłaszcza „Pcim Dolny” stał się symbolem ciemnoty i zacofania, i nazwą legendarnego miejsca, gdzie ludzie jeszcze nie nauczyli się myśleć. Trochę dziwne, bo Pcim jest jeden, nie ma „dolnego” ani „górnego”, leży na południe od Krakowa między Myślenicami a Rabką i kto jedzie szosą Zakopianką z Krakowa do Zakopanego – więc prawie każdy Polak – mija to ładne śródgórskie miasteczko, wcale nie jakieś „zabite deskami”, przeciwnie, dobrze dostępne i „światowe”.

Czym Pcim zasłużył (niezasłużenie) na niesławę? Jasne, nazwą, którą „się” odbiera jako groteskową, przez to rzadkie p-ć w nagłosie, brzmiące jakby dziecko bawiło się fonetyką.

Po drugie, przez to, że żaden jako-tako wykształcony Polak nie potrafi odgadnąć znaczenia tej nazwy, przez co tym bardziej wydaje mu się ona żartem.

Etymologia nazwy Pcim jest mało znana, ja sam ją poznałem ledwie dzisiaj. Znajdziesz ją pod adresem http://mbc.malopolska.pl/dlibra/plain-content?id=18158, trzeba tylko strony przewinąć do 62-ej. Autorem jest prof. Stanisław Rospond, w tomie pt. „Język Polski” wyd. PAN, 1966. Fragment ten zamieszczam dalej.

Okazuje się, że Pcim zrazu nazywał się Niedanowa Wola, wieś założona w 1351 r. z inicjatywy króla Kazimierza („Wielkiego”) i właściciela imieniem Niedan. W następnym stuleciu pojawia się inna nazwa tej miejscowości, która w końcu ustaliła się jako Pcim, ale gdyby odsączyć wszystkie zniekształcenia, powinna we współczesnej i nie-gwarowej polszczyźnie brzmieć *Błyszczyn. A to od tamtejszego potoku dopływy Raby, którego nazwę St. Rospond zrekonstruował jako *Blьščina, co od (pra)słowiańskiego rdzenia *blьsk- lub *plьsk- („blask, błysk”) – nawiasem ta sama rzeczna nazwa, która dała nazwę miasta Pszczyna.

Jest konkurencyjna etymologia, że Pcim, najpierw jako Pcin, był przymiotnikiem o znaczeniu „ptasi”, od rekonstruowanego czyjegoś przydomka *Pta, dawniej *pъta, czyli pta-k. Tę wersję zamieścił w swoim „Etymologicznym słowniku...”, 2000, Andrzej Bańkowski; patrz hasło „PCIN”, tom II, s. 523.

Jest trzeci wątek, o którym wspomina Rospond, pisząc:

Pcim do takich pułapkowych n[nazw] m[miejscowych] niewątpliwie należy. Z zakończenia wygląda na rzekomy archetyp dzierżawczy na imiesłowowe -im+jь (model: Chocim, Oświęcim, Żelim), ale niezrozumiała rzekoma czasownikowa podstawa Pć- wyklucza takie tłumaczenie!

(W: S.R. „Słownik etymologiczny miast i gmin PRL” 1984, Ossolineum.)


Ja sam poszedłem kiedyś tym śladem i nawet zrekonstruowałem odpowiedni czasownik-podstawę: miał on brzmieć (przed 1000 r. ne.) „pŭtitĭ”, a pisząc jerami: pъtitь, co dzisiaj dałoby „pcić”, i byłby dokonaną formą od „pūtatĭ” (lub pъtatь) – które to słowo dało dzisiejsze „pytać”. Pcim, a raczej w ówczesnej słowiańszczyźnie Pŭtimŭ, byłoby męskim imieniem znaczącym: „Wypytany” – przez wyrocznię. Wyobraziłem sobie, że oto rodzice mającego urodzić się dziecka zwrócili się do wyroczni i ta odpowiedziała: „urodzi się syn i będzie dzielnym wojownikiem”. Na pamiątkę tamtej pomyślnej wróżby syna nazwano Pŭtimŭ, po dzisiejszemu Pcim, ale odmieniane twardo: tego Pcima, temu Pcimowi. Podobnie imię Poznan (z twardym -n na końcu) dano temu, kogo wyrocznia poznała (w domyśle: jako inkarnację sławnego przodka); imię Gadom (zachowane w nazwisku Gadomski), czyje przyjście na świat wywróżono („gadać” znaczyło wróżyć, tak jest do tej pory w rosyjskim); imię zaś Żydom (zachowane w nazwie miejscowości Żydomice koło Rawy Mazowieckiej) dano synowi, którego pilnie wyczekiwano – od czasownika żidatĭ, w polskim zanikłego, ale trwającego w rosyjskim: żdat': czekać. Ów Pcim, czyli „wyrocznią wypytany”, zbudował gród nazwany jego imieniem Pcimi Gród, w skrócie Pcim' (tj. Pъt-im+jь), w końcu: Pcim. Jednak twarde historyczne fakty, czyli późne założenie Pcimia pod nazwą Niedanowa Wola i nazywanie go „Pścimiem” (co odkrył Rospond), świadczą przeciw tej romantycznej ad hoc obmyślonej legendzie.


Niżej skany i zrzuty z Rosponda, które przesłał mi nieoceniony Jacek Dobrowolski. Pierwszy fragment ze wspomnianego „Słownika etymologicznego miast i gmin PRL”, 1984, drugi z „Język Polski”, 1966.

Aha: ь, ъ – to jery, czasem zapisywane jako ĭ, ŭ, czyli krótkie samogłoski, pierwsza przednia i „miękka” czyli zmiękczająca (palatalizująca) poprzedzające ją spółgłoski, druga tylna i „twarda” czyli niepalatalizująca. Około 1000 roku n.e. jery w językach słowiańskich zanikły albo zostały zamienione na łatwiejsze w wymowie „e” (w polskim, bo w ros. na „o”, w chorwacko-serbskim na „a”); ich śladem odmiany takie jak „pies, psa, bez, bzu, okno, okien” oraz przerażające obcojęzycznych zbitki spółgłosek, jak w słowach pstry, módlmy się, tlen, ćma, wzbudzić, bzdęga – kiedyś rozdzielone jerami.


Prof. Stanisław Rospond o etymologii Pcimia:
„Słownik etymologiczny miast i gmin PRL” 1984, wyd. Ossolineum


Prof. Stanisław Rospond o etymologii Pcimia: „Język Polski” wyd. PAN z 1966 strona 62: http://mbc.malopolska.pl/dlibra/plain-content?id=18158

Kolej warszawsko-wiedeńska: wstęp na końcu

Pochodzę z Łowicza, który w 1845 roku został podpięty do Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Mieszkam w Milanówku, który powstał, ponieważ Kolej Warszawsko-Wiedeńska przecięła tutejszy las.


« Długie trwanie* czyli złe tradycje Polski w świecie Dlaczego warto mieć armię czyli o przyszłych polskich powstaniach »

komentarze

[foto]

1. Pcim od "blasku" uzupełniony, poprawiony • autor: Wojciech Jóźwiak2016-08-28 14:20:30

Dzięki sprostowaniu od Jacka Dobrowolskiego dodałem bardziej wiarygodną (od mojej) etymologię Pcimia przez Stanisława Rosponda -- od "blasku" lub "błyszczenia" tamtejszej rzeczki dopływu Raby.

2. Puć? • autor: Ignac2016-08-29 13:43:03

No a gdyby tak nieszczęsne "pć" znaczyło "puć" czyli drogę? Przecie jest Pcim na puti do Zakopanego, wszystko zgadza się.
[foto]

3. Nie • autor: Wojciech Jóźwiak2016-08-29 14:18:38

Po polsku było "pąć", do dziś "pątnik", a nosówki nie zerowały się. Droga do Zakopanego to nowoczesny wynalazek, w średniowieczu tam była dzika głusza, żadnej drogi, raczej skakanie z kamienia na kamień po Rabie; drogi nie było, bo nie było żadnego celu, Tatry zaczęto zagospodarowywać górniczo dużo później, a jeśli, to od węgierskiej-spiskiej strony, nie polskiej, gdzie anekumena długo. Zresztą nie w górę Raby tam chodzono, bo jak i po co, tylko Dunajca.

Od "puti" jest nie Pcim tylko Putin, co po naszemu znaczyłoby "przydrożny", por. polskie chłopskie nazwiska od miejsca we wsi: Zadrożny, Zakościelny, Koneczny ("na końcu wsi"), Polak (mający chatę w polu, nie we wsi).

4. No ciekawe z tymi nosówkami • autor: Ignac2016-08-30 10:19:46

Nie wiedziałem, że jest taka zasada, że nie znikają samogłoski nosowe. No OK, skoro tak to nie.

A czy Putin, drogowy, to nie znaczy tyle co powiedzmy Wałęsa, Szwendała czy inny zbieg? Czy w Rosji w ogóle było takie zjawisko zbiegostwa?

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)