Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

18 listopada 2013

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Pełniowe szałasy potu


« Niereligia Grant McFetridge czyli reportaż ze świata bogów »


Szałas potu w Trzech Źródłach, 2012

Dwa i pół roku temu wpadliśmy na pomysł, żeby szałasy potu (ceremonie szałasu potu) prowadzić co księżycowy miesiąc, w każdą pełnię. My, czyli kto? - grupa osób spotykających się wcześniej na szałasach u Marcina Hładkiego w Brodkach. Wcześniej urządzaliśmy Szałasy od okazji do okazji, dwa-trzy-cztery razy w roku. Tym razem postanowiliśmy przejść na rytm księżycowy Mnie w jakimś stopniu zainspirowała wiadomość, że w Stanach są grupy, które co pełnię zbierają się na sweat-logde i tańce w kręgu.

Ta umowa wymagała pewnego, nazwijmy to tak, heroizmu. Robić szałas potu w każdą pełnię, niezależnie od dnia tygodnia („piątek czy świątek”), długiego lub krótkiego weekendu, świat państwowych i religijnych, własnych planów, obowiązków i wyjazdów, niezależnie od pory roku i pogody. Pierwszy rok był zdecydowanie udany. Ja opuściłem, już nie pamiętam dlaczego, tylko jedną pełnię, kilka osób z naszego kręgu zaliczyło wszystkie. Większość szałasów odbyła się w Brodkach, do tej akcji dołączyła Maria Kojota z Harkawicz na Podlasiu i niezmordowany Janek Szeliga, który zapalił i podtrzymał swetlodżowy ogień na Podkarpaciu. Ceremonie zaczął prowadzić Rafał Michałowski. Ja kilka szałasów prowadziłem na gościnnych występach w innych miejscach, najdalej w Getyndze w Niemczech, kilka znalazło się wewnątrz moich warsztatów Twardej Ścieżki.


Maria "Kojota" | Rafał Michałowski

W tym roku rytm pełniowych szałasów trochę się pokruszył i tym większe brawa dla Jana Szeligi, który ostatnią pełnię 16 listopada uczcił kolejnym Szałasem, być może jedynym w całej środkowo-wschodniej Europie.

O magii tego działania – szałasu potu – pisałem tu w Tarace wiele razy. Podczas pełni rośnie jego moc, a szczególnie gdy jest powtarzany co miesiąc i zrasta się z lunarnym rytmem, który przecież jakoś nosimy w genach. Z działań, które znam, to najsilniej łączy z mocami Ziemi, Kosmosu i Czasu.


Pełnia w maju 2012 w Harkawiczach: układamy koce na szałasie...

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.



« Niereligia Grant McFetridge czyli reportaż ze świata bogów »

komentarze

[foto]

1. :) • autor: Renata Dominiak2013-11-18 11:30:49

Zdjęcie Szałasu w Trzech Źródłach przywołało milutkie wspomnienia :))))) 
Dziękuję :)))


[foto]

2. Szałasy potu na pełnię na Podkarpaciu • autor: Jan Szeliga2013-11-18 12:09:41

Minęło już ponad 2 lata odkąd podjęliśmy inicjatywę Wojtaka i organizujemy szałasy potu na pełnię na Podkarpaciu. Czasem robimy też szałasy na nów, czy przy innych okazjach.
Z mojego doświadczenia wynika , że szałasy na pełnię bardzo mocno ładują nas energią.
Natomiast szałasy na nów są bardziej wyciszone i oczyszczające.
Z ostatnim szałasem nie było łatwo. Drewno w lesie było mokre, a uczestnicy szałasu zebrali się gdy już było prawie ciemno.
Tym razem było nas tylko trzech. Ja, Łukasz z Rzeszowa i Łukasz z Pietruszej Woli u którego robiliśmy ten szałas.
Pomimo trudności ze znalezieniem suchego drewna i z rozpalenie ogniska udało się.

Ekipa szałasowa

Był to bardzo mocny szałas. Było bardzo gorąco i energetycznie. W czasie jak wylewaliśmy wodę na kamienie w naszych intencjach, czuliśmy jak para powstała z wody otula nas swoim przyjemnym ciepłem i napełnia nas mocą. Było to niesamowite uczucie.
Jak zaczynaliśmy szałas niebo było zachmurzone. Księżyc gdzieś tam czasami nieśmiało prześwitywał przez chmury.
Gdy wyszliśmy z szałasu niebo się rozchmurzyło i było widać pięknie swiecące księżyc i gwiazdy.


Księżyc w pełni

To był jeden z najbardziej udanych szałasów.
Zdjęcia z naszych szałasów na Podkarpaciu można zobaczyć tu: Szałas potu co pełnię na Podkarpaciu. Jeśli ktoś z Podkarpacia lub dalszej okolicy chciałby do nas dołączyć to zapraszam na następny szałas w grudniu.
[foto]

3. Nie jedynym • autor: Nes W. Kruk2013-11-18 22:18:25

"być może jedynym w całej środkowo-wschodniej Europie."
Melduję posłusznie, że przy wczorajszej pełni uruchomiłem Szałas, a właściwie Ziemiankę w Borach Tucholskich.
Fotorelacja z budowy tutaj (trzeba kliknąć "wszystkie zdjęcia"). Będę szerzej pisał. Zawiasem mówiąc/pisząc, wspominałem dziś o pełniowych szałasach w rozmowie na forum swoim i proszę, czytam na Tarace, że jednak się działo, że nie wygasło. :)
[foto]

4. Łaźnia-ziemianka Nesa • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-19 08:48:39

Bardzo się cieszę, Nes, że i Ty także miałeś szczęście i honor czcić tę Pełnię Ogniem, Bębnem i Potem.

Ziemianka jest tak niesamowita, że pozwolisz, że przekieruję tutaj niektóre zdjęcia z Twojej strony:

ziemianka 1 ziemianka 2


Podziwiam Twój pomysł, projekt i perfekcyjne wykonanie. Nie zdziwiłbym się, gdyby archeologowie odkryli takie u naszych dawnych przodków.

5. Uczestniczyłem u Koyoty... • autor: Nierozpoznany#57362013-11-19 09:26:32

Uczestniczyłem u Koyoty - było mi dobrze, często "zdarzają" się nam takie rzeczy, pewnie bardziej regularniej kiedy ogarnę "farmę na podlasiu" - w czwartek opuszczamy chatę na nowe fundamenty.
Wed
[foto]

6. Ogniem, Bębnem i Potem... • autor: Nes W. Kruk2013-11-19 12:45:40

... Ładnie powiedziane. U mnie bęben był specyficzny. Przy trzecim kręgu usłyszałem dźwięk bębna. Zdziwiłem się, kto to, gdzie to? A to była moja krew, która pulsowała w uszach (ciśnienie).
Skąd pomysł ziemianki. O tym będę pisał szerzej na tarakowym blogu, bo chcę zdać relację z budowy. Może się komuś przyda. W każdym bądź razie 3 osoby się do tego przyczyniły. Wojtek Jóźwiak, który 5 lat temu prowadził ceremonię Szałasu Potów, pierwszą w której uczestniczyłem. Pamiętam tamten Księżyc. Płynął. Druga osoba to Medicine Grizzlybear Lake, który napisał książkę "Indiański Uzdrowiciel" (tłumaczenie Roberta Palusińskiego). Obszernie opisał ceremonię Szałasu Potów. Napisał w niej, że najsilniejszą ceremonię, w której uczestniczył, prowadziła jego żona. Użyła tylko jednego kamienia! Natomiast samą technikę wyplatania podpatrzyłem u Artura Milickiego, który prowadził warsztat "“Sauna lub szałas potów – konstrukcja w technice COB”" w Akademii Bosej Stopy. Szukając właśnie różnych rozwiązań trafiłem na fotorelację.

"Nie zdziwiłbym się, gdyby archeologowie odkryli takie u naszych dawnych przodków."
Coś w tym jest. Idea była taka, by zastosować tylko takie materiały, które są dostępne w naturze, lub można je uzyskać w prosty sposób (sznurek). Żadnych agrafek, plandek i temu podobnych.Tzn nie jestem jakimś purystą, że plandeka jest zła, ale taka była idea. Okazało się, że można. Chciałem nawet glinę, ale że akurat nie mam, to spróbowałem z trawą i ziemią. Działa. Poza tym samodzielne budowanie takiej konstrukcji wiedząc, że to będzie świątynia (choć bez religii), wprowadza człowieka w stan transowy. Ta praca tworzy też silną więź. Rozpalanie ognia co pełnię staje się oczywiste i naturalne wręcz. Mam cichą nadzieję, że więcej osób z tego skorzysta, siedząc w ciemności, słuchając kamieni (tak, kamień, który ma sobie ogień, opowiada ciekawe historie). A propos kamieni jeszcze. Mnie się udało w tę pełnię rozgrzać dobrze tylko 3 kamienie, choć było ich 23. Miałem kiepskie drewno (lipa ścięta dzień wcześniej). I te trzy kamienie wystarczyły...

7. Szałas oblożony darnią • autor: Nierozpoznany#63682013-11-20 09:46:02

Nes,
Twoj opis budowy szałasu-ziemianki spadl mi zupełnie jak z nieba, bo wyjasnił mi jakie błędy popełnilam przy budowie swojego szałasu, który miałam zamiar pokryć darnią. To wkopanie w ziemię, które Ty zastosowałeś, zastosuję i ja, bo to bardzo ułatwi obłożenie darnią całej konstrukcji szałasu. Ale to już praca na wiosnę. Obecną konstrukcję (taki prawie koszyk) potraktuję jako szałas przenośny, bo będę mogla go postawić tuż nad rzeką Rawką, i po ceremonii szybciutko uprzątnąć...
Podziwiam i gratuluję świetnej roboty. I bardzo się cieszę, że podzieliłeś się swoim pomysłem ze  wszystkimi.
Pozdrawiam bardzo serdecznie,
Anna Litwin.
[foto]

8. Sucho i piasek! • autor: Wojciech Jóźwiak2013-11-20 10:24:09

Domyślam się, że w miejscu ziemianki musi być sucho i piasek.
U Ciebie Aniu Mirochno tak szczęśliwie jest. (Sandr Rawki.)
Na sandrze Borów Tucholskich u Nesa z pewnością też.
Ale pewnie nie na każdym gruncie i terenie ta konstrukcja zadziała. Gdy za wilgotno i zbyt żyźnie, dżdżownice zjedzą!

9. Twarda Ścieżka, to... • autor: Nierozpoznany#57362013-11-20 10:28:50

Twarda Ścieżka, to ścieżka niepokorna.
Konstrukcje Szałasów Potu były w tradycji indian różne, w różny sposób prowadzono ceremonie, szałasy kamienno - darniowe oparte o konstrukcję szkieletu drewnianego kosza są dość często spotykaną nawet współcześnie konstrukcją np. w Meksyku,
w klimacie bardzo zimnym ceremonie szałasu potu zimową porą łączono w niektórych społecznościach ze świętami społecznościowymi, był to czas nie tylko na Szałas Potu, ale również na obrady społeczności czy też odprawianie świąt - to wszystko było związane z tradycjami plemiennymi wypracowywanymi przez stulecia, zmieniało się pod wpływem różnych czynników.
Podążając jakąś jasną ścieżką przekazu osobiście z różnych powodów nie korzystam dwa razy z tej samej konstrukcji szałasu, miejsca i kamieni, co nie przeszkadza mi w uczestniczeniu w szałasach o troszkę odmiennej formie.
Wed

[foto]

10. W Ziemię • autor: Nes W. Kruk2013-11-20 14:43:03

"Twoj opis budowy szałasu-ziemianki spadl mi zupełnie jak z nieba, bo wyjasnił mi jakie błędy popełnilam przy budowie swojego szałasu"
Zdam na Tarace szczegółową relację z budowy. U siebie też już kilka błędów wyłapałem.

"To wkopanie w ziemię, które Ty zastosowałeś, zastosuję i ja, bo to bardzo ułatwi obłożenie darnią całej konstrukcji szałasu."
Zrobiłem wersję wkopaną nie z powodu ziemi, bo planowałem glinę i jakoś wyszło spontanicznie. Wkopałem w ziemię, bo chciałem "wejść w Ziemię". Bez wkopania może też dać radę z ziemią/piaskiem. Trzeba by obłożyć po większym okręgu tworząc mniejszy spadek. Mocniejszy szkielet jest niezbędny. Ziemia jednak swoje waży, zwłaszcza gdy pada deszcz.

"Domyślam się, że w miejscu ziemianki musi być sucho i piasek. (...) Ale pewnie nie na każdym gruncie i terenie ta konstrukcja zadziała. Gdy za wilgotno i zbyt żyźnie, dżdżownice zjedzą!"
Tak, u nas piach - skutek grabieżczej gospodarki. Trzeba by spróbować w miejscu gdzie ziemia żyzna. Znajomy pisał mi ostatnio, że buduje saunę z worków wypełnionych ziemią (wkopany na 0,5m zwężając ku górze). U niego ziemia żyzna - Podlasie. Może ktoś spróbuje i zda relację.

"Podążając jakąś jasną ścieżką przekazu osobiście z różnych powodów nie korzystam dwa razy z tej samej konstrukcji szałasu, miejsca i kamieni, co nie przeszkadza mi w uczestniczeniu w szałasach o troszkę odmiennej formie."

W okolicach tegorocznej równonocy wiosennej eksperymentowałem też z wersją pośrednią. Stałym elementem był składany szkielet - kilka prostokątów (pięć kijów, cztery na boki i jeden w poprzek) tworzących ścianę plus kilka kijów na dach. Szkielet pozwalał regulować średnicę konstrukcji wedle potrzeby.

11. Szałas pod kartuzami • autor: Nierozpoznany#4742013-11-22 22:33:54

Zatem były przynajmniej 3 szałasy ponieważ wraz z licznym gronem siedziałem w szałasie potów zarówno 15 jak i 16 listopada, by zakończyć pełnię, 18.11 zrobiliśmy w małej grupie krąg bębna. Więc Wojtku czasem z szałasem a czasem w innej formie wraz z wami podążamy za księżycem. 

Nes, naprawdę piękna konstrukcja, może kiedyś będę miał okazję zasiąść tam z tobą w kręgu ...

Pozdrawiam
Wojtek



[foto]

12. Pełny krąg • autor: Nes W. Kruk2013-11-23 13:42:46

"może kiedyś będę miał okazję zasiąść tam z tobą w kręgu ..."
Zapraszam. Na pewno ogień będzie podczas pełni 17-go. :) Zresztą nigdzie się nie wybieram, bo pracy przed zimą sporo, a chętnie korzystam z okazji do rozpalenia Ognia.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)