Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

16 lipca 2014

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 3 (odcinków: 144)

Pięć artykułów na rok?

Kategoria: Projekt Taraka

« Zaczarowywanie świata Nie daj się, przejdź na Bitcoin! »

Przy okazji zaproszenia na Zjazd Taraki, jeden z zaproszonych (zdradzę kto) napisał tak:

Co do kierunku Taraki, jestem wrogiem tego, żeby publikowano tam byle co. Wolałbym 5 artykułów na rok, ale dobrych.

To mi się podoba! Bo ja sam mam oczekiwania jeszcze bardziej wyśrubowane: takie, żeby w Tarace można było codziennie czytać nowe i dobre teksty. Problem tylko, jak do tego dojść? Łukasz Łuczaj (bo to on napisał) zdaje się sugerować, że pierwsza powinna być wysoka „dobroć”, czyli jakość. Ale żyjemy w Internecie i tu obowiązuje bezwzględne prawo, prawo Sieci (prawie jak prawo dżungli): „nie piszesz codziennie, nie ma cię”. Jeśli Taraka przestanie nadawać codziennie, zniknie. Z czego zniknie? Z pamięci, z uwagi czytelników. Jeśli straci tę uwagę czytelników, również autorzy, właśnie ci, którzy pięć razy do roku mogliby zamieścić dobre teksty, kiedy przyjdzie do publikacji, nie wezmą Taraki pod uwagę. Wypadnie również z ich uwagi. Będą woleli zamieścić swój tekst w innym portalu lub na własnym blogu. Jedyną atrakcją – siłą przyciągania – Taraki jest to, że jest czytana.

Byłoby inaczej, gdyby Taraka posiadała inną atrakcyjność. Taką atrakcyjnością bywają np. honoraria (których nie dajemy), lub punkty do oceny dorobku naukowego (do których dawania żadne ministerstwo nas nie uprawomocni). Mając inną atrakcyjność, oprócz czytalności, moglibyśmy surowiej filtrować teksty i być może wtedy wystarczyłoby ich w Tarace pięć na rok.

Byłoby także inaczej, gdyby Taraka miała zagwarantowane zaplecze autorskie, czyli gdyby istniała grupa autorów, którzy z jakichś powodów wolą publikować w Tarace niż gdzie indziej, i oczywiście ich teksty są „dobre” (w sensie ŁŁ). Tak by było, gdyby np. Taraka, a raczej autorzy Taraki, stanowili spójną grupę w rodzaju instytutu uniwersyteckiego, redakcji pisma czy jakiejś grupy twórczej (ale wtedy konieczne byłoby trzymanie ich razem jakąś zachętą finansową lub prestiżową). Albo gdyby sprzysięgli się wokół pewnej ideologii lub posłannictwa, misji. W obu tych przypadkach byłoby tak, że ponad autorami Taraki jest ktoś, kto „płaci i wymaga” (w wersji zachęty) lub „obiecuje i wymaga” (to w drugiej wersji: misji).

Gdy się przyjrzeć powyższym wariantom, to wcale nie wydają się one lepsze od obecnego stanu rzeczy, kiedy treść naszego e-magazynu jest dość chaotyczna, jakość nie zawsze najwyższa, prócz pereł dużo szkła i plastiku.

Auto-promo Taraki 3: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach Auto-promo 2 i Auto-promo.

Korekta przez: Radek Ziemic (2014-07-17)



« Zaczarowywanie świata Nie daj się, przejdź na Bitcoin! »

komentarze

1. Tygodnik Taraka • autor: Nierozpoznany#8142014-07-16 23:43:44

Jestem zdania,  że gdyby Taraka z wszystkimi nowościami pojawiała sie raz w tygodniu to  absolutnie nie  zagrażałoby jej istnieniu, lecz  wręcz przeciwnie podniosłoby jej atrakcyjność.  Czekałoby sie  wtedy z niecierpliwoscia, w określony dzień tygodnia , na nowy numer. Codzienne informacje u mnie osobiście osłabiają uwagę, nawet jeśli jak piszesz "prawo sieci" jest inne.  
Elżbieta N-K
[foto]

2. Oj jakie to nudne • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-07-17 08:00:18

Oj, jakie to nudne, ukazywanie się stale tego samego dnia, stale o tej samej porze! W życiu mnóstwo rzeczy trzeba planować, ale chyba nie tego rodzaju doświadczenia!. Do czytania Taraki czy innych tego rodzaju rozrywek trzeba mieć i wolną chwilę i akurat nastrój czy chęć! Taraka nie powinna być do końca przewidywalna - takie jest moje zdanie. Nie sądzę też, że określenie jej charakteru na naukowy czy ograniczenie treści wyłącznie do odpowiedzialnie napisanych artykułów byłoby słusznym kierunkiem. Istnienie różnych poziomów i różnych tematów - czasem dość luźno związanych z zasadniczą linią moim zdaniem stanowi o atrakcyjności strony dla różnych osób o różnych upodobaniach. Mnie osobiście przyciągnęły tematy jednego rodzaju, potem zainteresowały też inne; niektóre omijam choć część czytelników bardzo one podniecają. I tak jest dobrze! Przesterowanie przyniosłoby niepowetowaną stratę.
[foto]

3. Tygodnik, rzecz przestarzała • autor: Wojciech Jóźwiak2014-07-17 15:17:47

Elżbieto, wydawanie witryny jako tygodnika, miesięcznika lub innego "czasownika" byłoby robieniem sztucznego zatoru i czekania. Bloger zamieścił tekst --- i miałby czekać na jego "uwolnienie" do poniedziałku lub soboty? Autor przysłał artykuł --- i czeka? Ogłoszeniodawcy --- też czekają? Wydawanie co tydzień lub inną liczbę dni to wynalazek uzasadniony w epoce papieru, w warunkach kanału "e" traci sens.
[foto]

4. Codziennik - niekonieczny • autor: Przemysław Kapałka2014-07-18 21:00:57

Czytam Tarakę (można użyć tego określenia, bo czytam znacznie więcej, niż piszę) wcale nie dlatego, że ciągle ukazuje się coś nowego. Gdyby wychodziło nieregularnie, średnio raz na tydzień, czytałbym ją tak samo chętnie. Co do codzienności, całkowicie zgadzam się z Kasią. Dla mnie charakter Taraki rekompensuje to, co się Wojtkowi nie podoba, wcale nie mam ochoty, żeby było więcej. Nawet uważam, że za bardzo Taraka rozmywa się na blogi. Ale to osobny temat.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)