zdjęcie Autora

29 kwietnia 2012

Karol Żelazny

z cyklu: Złoty Środek (odcinków: 79)

Plan na życie, przeznaczenie i proces wyzdrowienia czyli misja, oraz produkt uboczny.


« Wszystko zajmuje czas a jednak zawsze jest teraz seks (i inne) misje »

Tak to widzę. Przychodząc na świat nasza eteryczna esencja obejmuje w posiadanie ciało, które jest ukształtowane zgodnie z osiągnięciami przeszłych osobowości naszego ducha, źródła. Podzieliłbym te osiągnięcia na mentalne-umysłowe i duchowo-karmiczne. „Osiągnięcia” typu „minus” manifestują się brakami, hendikapami. Każdy gracz w golfa wie jak istotny jest hendikap:)

„Brak” może, ale nie musi być doskonałym narzędziem transmutacji ołowiu w złoto. Wielu ludzi wykorzystało znakomicie rożnego rodzaju braki. Brak może być doskonałym motywatorem. Np. odczuwany brak miłości w naszym życiu motywuje nas do szukania partnera. Po znalezieniu 10 partnerów, brak i niespełnienie w miłości pozwala nam się zorientować, że miłość nie jest fenomenem zewnętrznym więc być może ze względu na ten „brak” albo „narzędzie” w końcu odkryjemy ją w sobie.

Jeśli w różnych przejawach życia zamiast istniejącej sytuacji postrzegamy ’zło’, o jakim wewnętrznym „braku” może to nas informować?

Osiągnięcia karmiczno-duchowe, pozytywne i negatywne, tworzą grubszą sieć wydarzeń przez które będzie nam przeznaczone przejść w życiu, tą siatkę wypełniają, formują punkty odniesienia umysłu stworzone „wrażeniowo” czyli przez, zazwyczaj, mispercepcję tego co w naszym życiu się dzieje.

Naturalnie mentalne punkty odniesienia są łatwiejsze do odkręcenia niż karmiczne wyrównania. Na te drugie trzeba „zarobić” punkty w „niebie”, do zmiany pierwszych można użyć takie techniki jak: podróż przez emocje, NLP lub hipnozę-regresję. Karmicznym dobrym sposobem wyrównania jest HooPonoPono - żałuję, przebacz mi, kocham cię, dziękuję. Jak mówi Dr Lem, Bóg nie chce od nas wiele, chce np. żebyśmy powiedzieli słowo żałuje i odczuli to w naszym sercu. Ustawienia Hellingerowskie, które coś za bardzo kojarzą się mi z regresją w poprzednie żywoty „nie-świętych”, są dobrym sposobem wyrównania karmicznego równania. Naturalnie opłaconego „punktami w niebie”. Może coś się też uda wytargować na kredyt:) Punkty w niebie łatwo się zarabia przeprowadzając legendarną już staruszkę przez ulicę, prowadząc internetowy portal transformacyjny, dostrzegając człowieka w swoim partnerze, kochając wtedy kiedy dużo łatwiej byłoby nienawidzić, etc.

Dodam jeszcze że jakaś karmiczna "kara", kiedy nie wyrównujemy,  może nam się po prostu skończyć, jak wyrok w więzieniu i wtedy nasze życie ulega magicznej przemianie. Po prostu na ślepo przeszliśmy przez wszelkie zawirowania, nie ucząc się i nie postrzegając wiele. Do tego trzeba mieć mocną glowę i twarda d....:) Nierekomenduję.

Nieprzypadkowo przychodzimy na świat w pewnym państwie i rodzinie. Wszelkie nasze zewnętrzne okoliczności urodzenia i kształtu ciała służą stworzeniu zaprogramowanej siatki wydarzeń w naszym życiu. Można to nazwać PRZEZNACZENIEM.

Teraz misja. Misja zazwyczaj polega na zmianie lub zawiera zmianę naszego przeznaczenia. Przyszłość może być zapisana w gwiazdach, ale nie jest wyciosana w kamieniu! Produkt uboczny wypełnienia naszej personalnej misji, a ona jest przede wszystkim personalna, może przekładać się na jakieś osiągnięcia, nawet międzynarodowe; co ma duże znaczenie ponieważ w pewnym stopniu pomaga innym ludziom zrealizować ich misję, wpływając na Kolektywną Nieświadomość.

Zresztą nawet jeśli mieszkasz pod polnym kamieniem i żadna CNN nie zrobiła reportażu o twojej transmutacji-transformacji to jednak ty również, mieszkaniec polnego kamienia, wpłynąłeś korzystnie na innych ludzi ponieważ wprowadziłeś pozytywne zmiany do Kolektywnej Nieświadomości.

Nie wypełnianie misji to ignorowanie braków, wypełnianie misji to adresowanie i naprawianie braków. Być może są też ludzie bez braków i misji, choć trudno ich spotkać. Im mniej braków tym większe poczucie jedności ze wszystkim, co istnieje, no i wiadomo czym to „jedność „ może się skończyć:)

Np. częścią misji większości polityków w Polsce może być zrozumienie, że nie ma między nimi większych różnic. Misją będzie personalna transformacja, a produktem ubocznym stworzenie organizacji politycznej kierującej ludzi do współdziałania dla wspólnego dobra. Tak to widzę.Powodzenia:)

www.silvaultramind.pl


Złoty Środek: wstęp na końcu

Pewien człowiek był ścigany przez tygrysa, kiedy znalazł się na skraju stromej skarpy. Czepiając się krzaków i korzeni zaczął spuszczać się w dół. "Jestem uratowany" pomyślał, kiedy ku swojemu przerażeniu zobaczył drugiego tygrysa czekającego go na dole.

Nagle zauważył dziką truskawkę, rosnącą na prawie pionowej powierzchni skarpy. Zerwał ją i włożył do ust. Była tak smaczna, że przez chwilę zapomniał o tygrysach, rozkoszując się słodyczą truskawki rozpływającej się w jego ustach.

Ten blog jest właśnie o tej truskawce :)


« Wszystko zajmuje czas a jednak zawsze jest teraz seks (i inne) misje »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)