Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

13 listopada 2007

Wojciech Jóźwiak

Pnącza
Pnącza, brachiacja i pochodzenie gatunku ludzkiego

Kategoria: Antropologia
Tematy/tagi: antropologiaekologiageny: ewolucjajoga

Kilka dni temu w ramach jesiennych porządków zdzierałem z ganku chmiel, który rozrósł się przez ciepłą porę roku. Chmiel jest byliną, która od przymrozków marnieje i zasycha, a na wiosnę odbija na nowo z podziemnych kłączy. Prócz chmielu na ganku rośnie bluszcz, który jest trwałym krzewem zimozielonym i bluszcz sadziłem, a chmiel sam się wsiał, zresztą jest ekspansywny i wyrósł dziko w wielu miejscach w moim ogrodzie. Praca wymagała pewnej ostrożności, bo suchy chmiel miał zniknąć, a żywy bluszcz pozostać bez szkody.

Robiąc to uświadomiłem sobie, że nas, ludzi, łączy bliski związek z pnączami. My, ludzie jako gatunek istniejemy dzięki pnączom. Pnącza nas zrodziły!

Bo jaka była historia naszego rodzaju: grupa małych ssaków wyspecjalizowała się w życiu nadrzewnym z wykorzystaniem chwytnych kończyn. To były Naczelne, Primates, czyli pospolicie lemury i małpy. Większość z nich poruszała się po gałęziach tak jak większość ssaków: używając wszystkich czterech kończyn i w chwytaniu równowagi pomagając sobie ogonem. Ale wśród nich pojawiła się linia ewolucyjna, która z gruntu zmieniła styl lokomocji: przeszła na brachiację, czyli przerzucanie się z miejsca na miejsce przez wieszanie się i huśtanie na rękach. W brachiacji przeszkadzał ogon i wcześnie zanikł. Brachiujące Naczelne są jedynymi ssakami potrafiącymi unieść przednie kończyny ponad głowę! - Ten ruch jest głęboko niemożliwy dla wszystkich pozostałych czworonogów. Można powiedzieć, że one pierwsze weszły na ścieżkę jogi. Ta brachiacyjna linia ewolucji wśród Naczelnych jest identyczna z rodziną (czy nadrodziną) Człekokształtnych. Dziś wśród nich czysty typ brachiacyjny reprezentują gibbony i orangutan. Brachiacja jednak wiąże się z dużym zużyciem energii, niemal jak lot ptaków. Dlatego w tej linii ewolucyjnej powtarzały się próby ograniczenia brachiacji. Szympansy stosują ją nieregularnie i raczej, jak zdaje, jako rozrywkę; goryle rzadko, zresztą przeważnie trzymają się ziemi. Kiedy brachiujące Naczelne schodzą na ziemię, mają spory kłopot. Powrót do typowej dla ssaków i najkorzystniejszej energetycznie pozycji czworonożnej jest dla nich trudny. Ramiona przekształcone tak, że mogą obracać się na wszystkie strony, źle się sprawdzają w roli podpory ciała. Jest jeszcze jeden czynnik: podczas brachiacji ciało jest ustawione pionowo. Powrót na ziemię i na czworaki pociąga rezygnację z pozycji pionowej - która jednak jest atrakcyjna, bo jakże zwiększa pole widzenia, co ważne dla wzrokowców którymi są wszystkie Naczelne. Wśród brachiujących Naczelnych czyli wśród Człekokształtnych pojawiła się jedna linia ewolucyjna, która zeszła na ziemię (i faktycznie porzuciła brachiację) zachowując przy tym postawę pionową. Istoty te zaczęły chodzić na tylnych kończynach - jak zresztą czynią gibbony, kiedy coś je zmusi do zejścia z drzew na niegościnny dla nich twardy grunt. To byli przodkowie nas, ludzi.

Brachiacja była koniecznym etapem, który postawił Człekokształtnych przodków człowieka w pozycji pionowej. Nie było innej ewolucyjnej siły, która by czworonożne zwierzę zmusiła do przejścia na niewygodne i energetycznie nieoszczędne chodzenie na tylnych łapach. Popularne rysunki pokazujące szereg zgarbionych małp wstających na nogi, a na końcu człowieka, są fałszywe w każdym punkcie. Tak po prostu nie było. Przed małpą kroczącą prosto, czyli nami, były małpy brachiujące. Dopiero ich przodkami były czworonożne biegające małpy nadrzewne.

Brachiacja była tym, co człowieka a raczej jego przodków postawiło na nogi. A co umożliwiło brachiację? Pnącza. Brachiację uprawia się na lianach. Dopiero kiedy mioceńskie lasy porosły dostatecznym gąszczem lian, pojawiły się Naczelne wyspecjalizowane w wędrowaniu za ich pomocą ruchem wahadła. Chwała wielkim pnączom, których ledwie słabym krewnym jest nasz północny bluszcz i chmiel.

Wojciech Jóźwiak





komentarze

1. Wodna małpa • autor: Nierozpoznany#69742013-01-31 11:09:26

Panie Wojtku,

Niedawno natknąłem się na hipotezę "wodnej małpy". Prezentuje ona całkowicie inny pogląd na ewolucję cech uznawanych za charakterystyczne dla człowieka.
Wg. tej teorii to nie pnącza, ale woda uczyniła nas ludźmi!
Teoria nie jest uznawana za potwierdzoną, ale z pewnością jest bardzo oryginalna.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Hipoteza_wodnej_ma%C5%82py

Pozdrawiam

Robert
[foto]

2. Małpa potem Wodna, najpierw Huśtająca się • autor: Wojciech Jóźwiak2013-01-31 20:43:41

Między tymi pomysłami nie ma sprzeczności. Najpierw małpy - te człekokształtne - zaczęły brachiować czyli huśtać się na rękach. Potem niektóre z nich zaczęły biegać w pozycji wyprostowanej i to byli nasi przodkowie. Jednocześnie ta linia małp (czyli ludzi) usiłowała zagospodarować drugie środowisko - wodne. Dlatego jesteśmy Tłuści a nie Futrzaści. Zwłaszcza kobiety, bo one więcej siedziały w wodzie - mężczyźni więcej biegali za zwierzyną. Wszystko się zgadza. Pozdrawiam - WJ.

3. Thomas Metzinger o chwytaniu • autor: Eryk Pakuła2018-10-24 23:12:07

Podczas ponownej lektury już polecanego na tarace Metzingera przypomniało mi się o tym wpisie. Tym bardziej jesteśmy Łapakami.
W linku fragment, który wywołał skojarzenie.
https://imgur.com/a/F3dw4L9
[foto]

4. Tak, łapaki -śmy • autor: Wojciech Jóźwiak2018-10-25 21:51:12

Popieram. Istnieje związek między myśleniem i rozumieniem a chwytaniem dłońmi. Słowo "pojęcie" pochodzi od "jąć, po-jąć, imać" -- czyli chwytać. Podobnych metafor jest więcej. Pra-rozumne łapaki "myślały dłońmi": chwytającymi, obracającymi i t.d.

5. Re • autor: Jarosław Koziński2018-10-26 18:51:39

Bardzo dobrze, że w Tarace przypomina Pan, Panie Wojciechu stare teksty, pozdrawiam :)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)