Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

15 listopada 2005

Paweł Brągoszewski

Podziemia Mitry
Podziemne sanktuarium-mithreum pod Bazyliką Św. Klemensa w Rzymie

Kategoria: Religie

Podziemne sanktuarium pod Basilica di San Clemente - Bazyliką Św. Klemensa w Rzymie

Zbieg przypadków (wliczając rozróby w Paryżu) sprawił, że ostatnie ciepłe dni tej jesieni spędziłem w Rzymie. Przy zwiedzaniu takiego miejsca jak Rzym nie sposób oprzeć się pokusie odwiedzenia stałych punktów turystycznych, nawet jeśli na miejscu okazuje się, że tłumy turystów przesłaniają kompletnie starożytne ruiny czy dzieła sztuki. Udało mi się znaleźć wśród niezliczonych rzymskich zabytków miejsce prawdziwie poruszające. Bazylika Św. Klemensa (Basilica di San Clemente) położona jest przy niespecjalnie zatłoczonej - co w Rzymie wyjątkowe - ulicy Via SS Quattro (dawniej znanej jako Via Papale, gdyż papieże podobno używali tej drogi do przejazdu z pałacu na Lateranie do centrum Rzymu). Kościół ten jest miejscem niezwykłym: obecna budowla została wzniesiona na poprzedniej konstrukcji (również bazylice), która z kolei została zbudowana na obszarze jeszcze starszej budowli. Bazylika Św. Klementyna posiada co najmniej pięć poziomów - historycznych, ale widocznych także w układzie przestrzennym. Jest więc właściwy kościół, zbudowany w czasach średniowiecznych (ok. X w.), bazylika z III-IV w. n.e., wcześniejsza budowla ceglana, jeszcze starsza budowla kamienna oraz ślady budowli z czasów przedchrześcijańskich. Co ciekawe, kolejne budowle wykorzystywały poprzednie, nowsza część budynku zawiera fragmenty starszych murów. W dodatku część budowli znajdująca się obecnie pod ziemią jest znacznie większa od naziemnej części bazyliki!

Podziemia budowli są dostępne dla zwiedzających. Prace archeologiczne ciągle trwają, być może dzięki temu podziemia nie zamieniły się kolejne wypucowane i sterylne rzymskie muzeum. Kolejne, coraz niższe poziomy (można zejść aż trzy "piętra" poniżej poziomu obecnego kościoła) są dość ciemne, wilgotne, przesycone dziwnym zapachem - może pleśni, może po prostu starych, zawilgoconych murów. Szczęśliwym trafem zwiedzałem budynek w czasie remontu systemu oświetleniowego, nieliczne lampy potęgowały niezwykłą atmosferę miejsca. Podziemia bazyliki składają się z małych pomieszczeń, połączonych wąskimi przejściami i schodami. Część budynku pochodząca z IV w. skrywa największą tajemnicę bazyliki św. Klemensa - mithreum, czyli miejsce kultu Mitry. Jest to niewielkie pomieszczenie z kamiennym ołtarzem, na którym zauważyć można płaskorzeźbę przedstawiającą Mitrę zabijającego byka. Wystroju pomieszczenia dopełniają dwie kamienne ławy - to tutaj spożywano rytualny posiłek, jeden z kluczowych elementów ceremonii ku czci Mitry. W tylnej części mithreum ustawiono niewielką figurkę z jasnego kamienia, która w ciemnym pomieszczeniu sprawia wręcz upiorne wrażenie. Pozostawienie pogańskiej świątyni pod stopami katolickiej jest zaskakujące. Co prawda podziemia kościoła odkryto dopiero w XIX w., gdy przerabianie pogańskiego na chrześcijańskie nie było już trendy, ale sama struktura budowli - katolicyzm oparty na pogańskim fundamencie - daje wiele do myślenia.

Poszperałem w Internecie w poszukiwaniu informacji o mitraizmie i znalazłem wiele, choć w większości sprzecznych, najlepiej sprawdziła się niezawodna wikipedia. Mitra to bóstwo znane z wierzeń irańskich, ale także z mitologii indyjskiej. Imię Mitra bywa tłumaczone różnie, jako "przysięga, pakt" lub "przyjaciel", ale także jako "pielgrzym". Różne wersje tego imienia to m.in. Mihr, Mehr, Meitros. "Mihr" brzmi bardzo znajomo... Mitra z Indii był tym, który strzeże pokoju pomiędzy ludźmi, przywraca ład, razem z Waruną pilnuje zasad rządzących wszechświatem. Mitraizm jest też silnie związany z pochodzącym z Persji zaratusztrianizmem. Perski Mitra to bóstwo słoneczne, patron wojowników i królów. Mitraizm, który wchłonął pewne elementy wierzeń hellenistycznych, stał się dość popularny w Rzymie w I w. n.e., a w wiekach III i IV zyskał nawet rangę jednej z oficjalnych religii rzymskich, by pod koniec IV w. zostać całkowicie zakazanym (wraz z wszystkimi religiami niechrześcijańskimi). Niektórzy twierdzą, że mitraizm miał znaczący wpływ na wczesne chrześcijaństwo. Pojawiają się też hipotezy łączące rzymski mitraizm i postać archanioła Michała (przedstawianego często z jaskinią i bykiem). Na ten charakter Mitry - słoneczny, męski, jang - wskazują też informacje, że ceremonie oraz kolejne stopnie wtajemniczenia związane z kultem Mitry były przeznaczone wyłącznie dla mężczyzn.

Nie mogę pogodzić wrażeń z wizyty w podziemiach bazyliki z ideą jasnego, słonecznego, królewskiego bóstwa. Podziemia kościoła św. Klemensa mają intensywnie ziemski, żeński charakter. To energia jin, nie jang. Nierówne mury i sklepienia z resztkami ozdób, miejscami wręcz zwisającymi w wilgotnych płatach, paradoksalnie pozostawionymi w tym stanie przez archeologów. Prześwity w podłodze, ukazujące niżej położone pomieszczenia, pofalowane podłoże, ścieżki dla turystów pokryte są dodatkowo miękką gumą, co jeszcze potęguje wrażenie organicznej miękkości podziemi. Ciemne, wilgotne wnętrze Ziemi, kojarzące się z łonem czy może nawet monstrualnym systemem trawiennym. Tuż pod podłogą zawilgoconego mithreum płynie woda! To ta sama podziemna rzeka, która kiedyś zasilała basen w położonym niedaleko domu Nerona, a w XIX wieku zalała świeżo odkryte przez archeologów pomieszczenia. Dzisiaj widoczna jest jako strumyki ciurkające specjalnymi kanałami pod stopami zwiedzających, wypływające ze otworów w murach, szumiące tuż za ścianami...

Widok pomieszczeń poświęconych Mitrze, w tym najważniejszego mithreum natychmiast przywołał we mnie doświadczenia z tegorocznych warsztatów w Pniewie. To właśnie TAKIE podziemia, składające się z małych sal, wilgotne i ciemne, podzielone na poziomy połączone wąskimi schodami widziałem podczas podróży przy bębnie i w czasie "pogrzebu wojownika". Miejsca, w których groteskowe (grotesque: znów słowo związane z podziemiami!) postacie, "przestraszacze" pilnują dostępu do niżej położonych sal, kolejnych poziomów wtajemniczenia. Wrażenie deja vu podczas zwiedzania było niezwykle silne! Słoneczny Mitra i podziemne mithreum. Bezlitośnie słoneczna pogoda podczas warsztatów w Pniewie i podróże do podziemnych zakamarków mojej przestrzeni wewnętrznej...

Paweł Brągoszewski
bragoszewski@gmail.com





Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)