zdjęcie Autora

14 czerwca 2012

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Twarda Ścieżka i podobne sposoby (odcinków: 66)

Połączyć źródła

Kategoria: Twarda Ścieżka

« Miasto Nie guru »

Twarda Ścieżka (i cała tarakowa ideologia) stoi na trzech nogach: pierwszą jest szamanizm (nie wchodzę tu w szczegóły, jak go rozumieć...), drugą joga i buddyzm (które uważam za jeden nurt), trzecią pogaństwo. To plus własne doświadczenia praktyków, bo np. zakopywanie i marsz transowy są właściwie autorskimi dziełami Victora Sancheza. Kłopot z tym, że te trzy nurty nie chcą się zejść. Nie wyobrażam sobie jakiegoś wspólnego zjazdu szamanistów, buddystów i joginów, i pogan. Każda parafia wielkim wilkiem by patrzyła na pozostałe. Spróbuj to sobie wyobrazić, jakie to byłoby dziwo...

Każda z tych zabaw ma gdzie indziej swoje jądro. Swój matecznik. Każda z nich jest – szamanizm, buddo-joga, pogaństwo - zależna jest od innego pra-obrazu. Każda inny film rzuca na swoje ekrany. Zejść się nie mogą. Schodzą się tylko osoby, które w każdej z tych parafii trzymają się trochę z boku i nie całkiem się z nią utożsamiają. Tacy odłączeńcy-marginaliści.

No właśnie, każda z tych naszych trzech nóg śni swój osobny drim. Szamaniści śnią o Wielkich Szamanach, że gdzieś tacy się kamuflują, w Amazonii, na Jukatanie, na Syberii, i w końcu może się objawią. Jogini i buddyści śnią o Wielkich Oświeconych Mistrzach, gdzieś w Azji. Poganie nieustannie śnią o jakiejś Arkonie czy Wieletach, o rzeczach, których tak dokładnie nie ma, jak niczego innego. Wszystkich niby balony na uwięzi trzyma jakaś kotwica, od której się nie oderwą.

Zawsze mnie to dziwiło, kiedy próbowałem przysiąść się do którychś z nich. (Takich prób wykonałem kilka...) Ale działa taka prawidłowość, że jeśli jest grupa z ustalonymi regułami, to górę w niej biorą ci, którzy ściśle trzymają się tych reguł, a nie eksprymentują, nie próbują czegoś innego i nie uprawiają własnej twórczości. Im bliżej i wierniej mistrza, ksiąg i tradycji, tym dłużej usiedzisz w swojej parafii, większy będzie twój autorytet i w końcu większy sukces. Bujający w obłokach przychodzą i odchodzą, twardy rdzeń ortodoksów pozostaje i chyba nie ma na to rady.

Mój drim jest taki, żeby na spotkaniach Twardej Ścieżki spotykali się ci, którzy - naprawdę i po prostu – pracują nad sobą. A ze czerpią z różnych źródeł i wielu, to jeszcze lepiej.

Jeszcze coś. Kult wielkich-największych mistrzów, oryginalnego-najoryginalniejszego szamańskiego przekazu, rdzennej-najrdzenniejszej rodzimej wiary, jest trochę jak kult gwiazd filmowo-estradowych. Ktoś zakocha się w George Clooneyu albo w Oceanie – OK. Tymczasem twoje życie jest po tej stronie barierki. Z Twardą Ścieżką też tak jest: jest po tej stronie barierki - albo jej nie ma.

Twarda Ścieżka i podobne sposoby: wstęp na końcu

O tej ścieżce rozwoju, którą sam praktykuję, blog trochę autopromocyjny. ( -- Wojciech Jóźwiak)

Uwaga: Ten blog jest multi-blogiem, czyli każdy praktyk Twardej Ścieżce może tu pisać, jeśli chce.


« Miasto Nie guru »

komentarze

[foto]

1. * * * • autor: Beata Markowska2012-06-16 07:31:17

Wojtku, bardzo dziękuję Ci za ten tekst. Jest dla mnie osobiście ważny i cenny

2. ...dla mnie również,... • autor: Nierozpoznany#70192015-08-04 07:11:24

...dla mnie również, Wojtku, i za to dziękuję.
[foto]

3. Cieszę się... • autor: Wojciech Jóźwiak2015-08-04 08:28:18

i pozytywnie dziwię, że ten mój tekst sprzed 3 lat wciąż jest znajdowany i odczytywany jako aktualny. Miło jest należeć do takiej "republiki", która przetrzymuje upływ czasu...:)

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)