Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

29 stycznia 2020

Sandra Dumroc

z cyklu: Dziennik Sandry Dumroc (odcinków: 51)

Polaryzacja subatomowa - Zapis 41

Kategoria: Sny i wizje

« Rada Umarłych - Zapis 40 Złote skrzydło i El-Azar - Zapis 42 »

Sen z 28.01.2020

Miałam go dzisiaj nie wpisywać, ale nie mogę go zapomnieć, kołacze mi głowie cały czas.

 Uciekałam przed jakimś "potworami", oczywiście ich nie widziałam ( bo umówiłam się ze świadomością że nie pokazuje mi brzydkich rzeczy) ale chyba byli groźni. Dostałam się do jakiegoś dużego opuszczonego budynku w którym zabarykadowani byli inni ludzie, niewielka grupa ocalonych. Jak  weszłam na piętro to dowódca tej "jednostki " włączył zabezpieczenie przez "stworami" i to było to cudo którego nie mogę usunąć z pamięci.

 Ja nie jestem fizykiem ( szkoda) ale po włączeniu urządzenia podłoga tego piętra rozpadła się na frakcje tak jak w animacjach komputerowych, błyszczało to na złoto, widziałam że na środku ta rozszczepiona materia tak jakby spłynęła na dół jak czasami jest pokazywana czarna dziura. Wyglądało to jak miliony skrzących się płyt z pojedynczych wiązań atomów w poziomie. Skutek był taki, że niby nie było nas widać, bariera miała być czasoprzestrzenna czyli w momencie wejścia "potworów" nie było nas tam w tym czasie ale/i byliśmy i materio-przestrzenna, byliśmy w innym zakresie częstotliwości dla nich i jednocześnie tym samym dla nas, normalnie "cuda na kiju".

 Niestety "potwory" dostały się do środka i chyba likwidowali osoby z grupy po kolei. Ja nawet chciałam się schować w jakimś żółtym fotelu, bo miał taki schowek na pierdoły ale był za ciasny. Wreszcie wysłali po nas "sprzęt" i tu znowu SF. Samochody to jakieś dwie futurystyczne bryły, kierowane przez humanoidy. Wpuścili do budynku sondy, czyli takie małe pojazdy jak skorupy żółwia i w tym nas mieli wyciągać. Wyszłam jako pierwsza. I nikt więcej nie wydostał się z tego budynku bo był atak i wszystko diabli wzięli. Znalazłam się na drodze, po lewej stronie miałam las i w tym lesie czaił się "wróg", zobaczyłam starą drewnianą toaletę i schowałam się do niej. To był typowy wiejski wychodek z dwoma dziurami na załatwianie swoich spraw, usłyszałam że ktoś się zbliża i zastanawiałam gdzie się schować. Czy wejść do tego gówna czy tylko przyczaić się za drzwiami, ale okazało się że to jakaś młoda kobieta, chyba chciała skorzystać z toalety.

Dziennik Sandry Dumroc: wstęp na końcu

Od 2017 dokumentuję drogę w snach.
Na początku była trochę wyboista, ale zaczyna być coraz bardziej spójna i zamknięta w konkretnej formie.
Sandra Dumroc jest moim awatarem w snach.


« Rada Umarłych - Zapis 40 Złote skrzydło i El-Azar - Zapis 42 »

komentarze

1. Atotuja. A moje... • autor: Atotuja2020-01-30 17:26:35

Atotuja. A moje imię brzmi Eugeniusz.

…...Przepraszam że ponownie próbuje wejść w „obszar twojej czystej energii”........

…...mam tylko jedną prośbę do Ciebie.......

NIE UŻYWAJ ZWROTÓW typu „i wszystko diabli wzięli” ….. myślę że powinnaś sama wiedzieć dlaczego, zwłaszcza do tego typu snów.....

Ps. nie ja ciebie znalazłem w internecie ale to Twoje „coś” dało mi znać o Sobie (o Tobie).

…... chyba znasz takie powiedzonko „ a słowo ciałem się stało”. (to w odniesieniu do cytatu z twojego zapisu).

…..resztę pozostawiam Tobie...

…...jeśli za taki wpis zostanę zablokowany czy usunięty to już nie mój problem....

…... kilka dni temu zostałem naprowadzony na tą stronę i jestem tylko przechodniem..........

Eugeniusz czyli Gienek.....

[foto]

2. Dziękuję • autor: Sandra Dumroc2020-01-30 17:56:19

Dziękuję Gienku za uwagi. 

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)