17 listopada 2011

MadziaAJ

z cyklu: Sny i wizje (odcinków: 2517)

Porwanie do Australii

Kategoria: Sny i wizje

« Jan Paweł II Z mamą w kolejce »
Śniłam to jakieś dwa tygodnie temu.
A było to tak... Odprowadzałam mojego byłego do autokaru (ale nie mam pojęcia dlaczego właśnie ja i właśnie jego), którym miał pojechać na lotnisko i polecieć do Australii. Nagle były wciąga mnie do samochodu i usypia - chyba wlał mi coś do ust. Budzę się. Jest piękny, słoneczny dzień, a ja siedzę zamroczona w tym autobusie. Były opala się pod palmami, chyba nawet zapomniał, co zrobił (widzę to jakbym oglądała film), a ja nie wiem gdzie jestem. Wstaję i kieruję się do wyjścia, ale kierowca zatrzymuje mnie - pyta o dokumenty. Tłumaczę mu więc, że zostałam porwana, że chcę wrócić do domu, bo dzieci zostały same. Kierowca i służby celne są nieugięte - mówią, że nie mam wizy i że nie mogę przekroczyć granicy. Pytam się więc, jak to możliwe, że w tę stronę mogłam, a nie mogę z powrotem - wzruszają ramionami i mówią "stało się". Proponują jednak, że gdy odpracuję odpowiednią ilość godzin, będę mogła wrócić. Pracuję więc na zmywaku w tej całej Australii, oglądam świat zza okna - widzę piękne niebo, morze i palmy, ale nie wolno mi się ruszyć z miejsca. Były się smaży na plaży, a ja zapierniczam. W końcu udaje mi się wykonać zadanie i wracam do domu.

Sny i wizje: wstęp na końcu

Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Jan Paweł II Z mamą w kolejce »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)