zdjęcie Autora

29 czerwca 2013

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Postacie Wewnętrzne

Kategoria: Nowy szamanizm

« Co Ja tu wymyślam? Postacie Zewnętrzne »

Praca z wewnętrznymi postaciami, spotkania i rozmowy w wewnętrznym świecie dla Mnie należy do szczególnych, ważnych i wyjątkowych. Płynie to trochę z obserwacji, a trochę z przekonania, że jesteśmy przystosowani nie do myślenia, ale do przetwarzania informacji społecznych. Obserwacja z kolei podpowiada, że tematy tyczące relacji należą do naładowanych szczególnymi, ważnymi i wyjątkowymi treściami.

Dokładniej podpowiada to inna, obca i dziwna obserwacja okiem i uchem Hipnotyzera; takim nawykłym do wychwytywania zbieżności i rozbieżności pomiędzy literalnym i metaforycznym znaczeniem wypowiedzi, odnajdywania ich sensu w odmiennych kontekstach sytuacyjnych czy poprzez owe konteksty; radar nastawiony na to, co nieświadome, zautomatyzowane lub nieprzetworzone wewnętrznie.  By nie pozostawiać na poziomie dużej abstrakcji:

On przyprawia mnie o ból głowy, bywa literalnym zadeklarowaniem gotowości do psychosomatyzowania ( np.  migreny ) ;  bywa metaforyczną treścią opisującą doświadczenie w relacji; odniesieniem do jakiejś szczególnej, wyjątkowej i ważnej postaci z innego czasu i przestrzeni (eg. Kolega rzucił kamieniem i trafił w głowę); a nawet opowiedzeniem o sobie: „mam trudny charakter tak, że jak myślę o tym to boli mnie głowa, dla większości osób też jestem trudnym – przyprawiam ich o ból głowy”

Napisałem o naładowaniu (znaczeniowym), co z tego robi sprawę do wyczucia. Myśląc o tym w kategoriach hipnozy – chodzi o trans: stopień zawężenia lub rozproszenia uwagi; ograniczenie czynnika krytycznego; gotowość do zareagowania, zachowania zgodnego z deklarowaną treścią.

Komplikując dodam, że chodzi nie tylko o warstwę werbalną, ale też o zachowanie. Komunikujemy się również kanałami odmiennymi od werbalnej aktywności vide: emblematy na strojach czy rytualne gesty.

Wróćmy do wewnętrznych postaci i zostawię sobie margines bezpieczeństwa – dalej będę posługiwał się mocnymi uogólnieniami, wręcz nadmiernymi i kłamliwymi. Z naładowania wewnętrznych postaci szczególnym, ważnym, wyjątkowym znaczeniem w pierwszym rzędzie liczy się literalne odniesienie do własnej aktywności Ja.  Jeśli słuchasz rozpoznając sposób, w jaki ludzie opowiadają o wewnętrznych postaciach (robią to!) w warunkach kontrolowanych (np. pierwsze podejścia do świadomej pracy z owymi figurami lub niekontrolowanych (tj. umiesz wychwytywać komunikaty w tej metaforyce) możesz spokojnie się zorientować  jak traktują innych, obcych, odmiennych ludzi:

Niektórzy  nie widzą wewnętrznych postaci, inni nie słyszą wewnętrznych postaci jeszcze inni nie czują obecności wewnętrznych postaci, niektórzy nie liczą się z tymi postaciami tj. mają je gdzieś, inni nie mają dostępu do świata owych postaci.

I moje oko i ucho wyraźnie rozpoznaje w tym opowieść o samym sobie tj. osobie posługującej się tym schematem poznawczym. W całym spektrum tego rozpościerającym się od bieguna Ja(A) do Nie-Ja(B):

a)      Nie widzę, nie słyszę, nie czuję, nie liczę się z JA, nie mam dostępu, pozostaję nieświadomy, co do świata w jakim JA żyję.

b)      Nie widzę, nie słyszę, nie czuję, nie liczę się z nie-Ja, innymi ludźmi, pozostaję nieświadomy świata w jakim oni żyją.

Przekładając to na inne koncepcje, potrzebujemy wyobraźni, by rozwinąć zdolność do empatycznego wczuwania się w inną osobę, wiedzy o innym człowieku i percepcji jego zachowań by go zrozumieć. I bynajmniej nie twierdzę, że są to proste zależności – to jest zawsze dynamiczny, życiowy proces, wielowątkowy system w którym gdzieś coś jakoś dzieje się bardziej literalnie, z drugiej strony będąc przesiąknięte metaforycznym sensem; Robię, to co robię, ale umysł czy obserwatorzy nadają temu sens, znaczenie.

I to jest wielopłaszczyznowe i wieloznaczne, niedookreślone (Nie,aż tak!) np. dla odmiany te opowieści mówią tylko o czymś, co dzieje się nieświadomie i poza Ja eg. W świecie ludzie sprawiają, że wzajemnie bolą ich głowy, tłuką się po nich do bólu i wycieńczenia ..

Do traktowania tego jakkolwiek diagnostycznie (tfu!) i wprowadzania jedynie słusznych, prawidłowych reguł jeszcze daleko, ale szybko pozwala to namierzyć co jest? i ukierunkować to, co się dzieje w stronę długoterminowej konstruktywności. Przełączając się w tryb szamański mogę powiedzieć, potencjalne oddziaływanie tego jest nieograniczone tj. postaci wewnętrzne naładowane są tak energiami HMM, że z takiej pracy wynikają często doświadczenia parapsychiczne.

Zaczyna się prozaicznie od sprawdzenia: Czy jesteś w stanie jakąś postać wewnętrzną uczynić rzeczywistą? Traktować jak pełnoprawną osobę? Zobaczyć, usłyszeć, poczuć obecność, doświadczyć spotkania jak z realną osobą. I tak jak ze spotkania z dowolną osobą, nigdy nie wiadomo, co z tego wyniknie..

A co ze spotkaniem, ze szczególnymi, ważnymi, wyjątkowymi postaciami? Przodkami, Duchami, Bogami i Boginiami? Z tego może wyniknąć coś szczególnego, ważnego i wyjątkowego!

C.D.N

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Co Ja tu wymyślam? Postacie Zewnętrzne »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)