Przejd?do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 października 2009

Maria Poziomska

Poszukiwanie miłości w Tarocie
VI Kochankowie i XV Diabeł jako symbole dwóch typów relacji uczuciowych

Kategoria: Tarot

Zawsze uważałam, że zapoznanie się z tarotowymi (lub innymi) symbolami i archetypami pomaga w samopoznaniu na tej zasadzie: znając dokładnie archetyp możemy określić czy jest on naszym udziałem w danym momencie czy też nie. Do Walentynek daleko, zbliża się jednak Święto Zmarłych. Jak wiadomo Eros i Tanatos w jednym stali domu, proponuję zatem grę - psychotest o uczuciach. Zagramy we dwie karty z Tarota - VI Kochankowie i XV Diabeł. Najpierw użyjemy talii Ridera-Waite'a, a potem zajrzymy do innych.

Relacja dwojga zakochanych zawiera przeważnie oprócz miłości także i trochę przywiązania. Miłość jest niewątpliwie elementem budującym, natomiast przywiązanie - destrukcyjnym. Odróżnienie tych dwóch uczuć to sztuka tyleż trudna co istotna. Przywiązanie, w naszym nadwiślańskim języku słowo nad wyraz obrazowe, kojarzy się z chęcią związania kogoś lub czegoś, ewentualnie związania siebie z upragnionym obiektem. Jeśli pozwolimy przywiązaniu zdobyć przewagę nad miłością, zamiast uczucia zbudujemy sobie klatkę. Przywiązanie to element wzbudzający silną potrzebę bycia razem tu i teraz, natychmiast. Miłość natomiast pozwala na większą swobodę. Nie sądziłam, że kiedykolwiek będę cytowała Olego Nydahla, ale tym razem muszę to zrobić. Ole w jednym z wywiadów w odpowiedzi na to, czym jest przywiązanie, powiedział coś takiego: "[Przywiązanie jest] oczekiwaniami, niechęcią, nadzieją i lękiem, a także sztywnością i egoizmem, zmuszaniem innych do deklaracji, ograniczeniem ich, itd. Wszystko to sprawia, że ludzie są słabi." Przywiązanie jest osią większości tzw. "toksycznych związków", jak się to teraz modnie określa.



tarot_milosc_01.jpg

Rys. 1. Talia Rider-Waite 1910, wykonała Pamela Coleman-Smith


Na pierwszy rzut oka widać, że rysunki kart są pozornie dość podobne. Jak mawiają poważni filozofowie "będę argumentować za tezą", że Kochankowie symbolizują relację opartą na miłości, podczas gdy Diabeł oznacza relację, której osią jest przywiązanie. (Oczywiście tylko w kontekście związków damsko-męskich. Poza tym kontekstem znaczenie obu tych kart może być już zupełnie inne.[1]) Każde uczucie ma swoją istotę, swoją esencję. Istotą miłości jest wolność, istotą przywiązania - łańcuch.

Arkanum VI występuje w dwóch podstawowych wariantach - z dwiema lub trzema postaciami. W Tarocie Marsylskim karta przedstawia młodzieńca dokonującego wyboru pomiędzy dwiema niewiastami. Ja jednak chciałabym skupić się na Kochankach dwuosobowych - takich jak u Ridera-Waite'a. Przyjrzyjmy się zatem tej karcie. Oprócz damsko-męskiej pary zawiera ona kilka ważnych symboli. Na obrazie bardzo wyraźnie zaznaczone jest wielkie Słońce, element Yang, czyli symbol związany z jasnością, świadomością i pewnością (w znaczeniu braku lęku). Podobnie symbolikę Yang ma znajdująca się poniżej góra. Słońce symbolizuje dobro, prawdę, oświecenie, sprawiedliwość.[2] Światłość oznacza też świadomość i wiedzę; nie bez powodu mówimy o "wyciągnięciu czegoś na światło dzienne", jako ujawnieniu spraw, które dotąd były ukryte. Zatem między kochankami przedstawionymi na karcie wszystko jest jasne - dosłownie i w przenośni. Żadna z postaci niczego nie ukrywa ani niczego się nie obawia.

Kolejnym symbolem wiedzy i świadomości jest drzewo poznania dobra i zła znajdujące się za plecami niewiasty. Miłość wymaga świadomości tego co "dobre" i "złe" w nas i partnerze. Najpierw musimy być czegoś świadomi, aby móc to pokochać i zaakceptować. Dopóki nie zjemy owocu z tego drzewa nie poznamy czym jest prawdziwa akceptacja - jak bowiem można prawdziwie kogoś akceptować znając tylko jego dobre strony? Za "Adamem" znajduje się drzewo życia o dwunastu owocach. Nad Kochankami unosi się anioł wyciągający ręce w geście błogosławieństwa.

Przejdźmy do analizy Diabła. Co tam mamy? Na tronie siedzi Tyfon, Lucyfer czy zgoła Isztar, ale akurat w tym przypadku nie on (ona) jest tu postacią najważniejszą. Do tronu przywiązane zostały łańcuchami dwie postaci: kobieta i mężczyzna z karty VI. Zauważmy, że ludzie nie są związani bezpośrednio ze sobą.[3] Przytwierdzono ich do postumentu. To pierwsza ważna cecha różnicująca przywiązanie od miłości. W miłości łączą się dwie osoby, w przywiązaniu pojawia się oprócz nich trzeci czynnik - pomnik, postument, czyli jakaś spetryfikowana potrzeba, na przykład idea bycia z kimś. Może być to pomnik związku, któremu składamy hołd. W miłości ważni są ludzie, a w przywiązaniu najważniejszy jest związek. Gdyby ludzie z tej karty byli związani ze sobą, mogliby jeszcze posiadać pewną - choć ograniczoną - swobodę. Umocowanie do cokołu zupełnie odbiera im możliwość ruchu.

Na karcie panuje ciemność - symbol niemożności poznania. W ciemności, jak zapewne wszystkim wiadomo, nic nie widać. Podobnie, symbolem słabości ludzkich władz poznawczych jest odwrócony pentagram znajdujący się na głowie demona.[4] Przywiązanie, uzależnienie, jest nieodłącznie związane z lękiem przed utratą, który z kolei paraliżuje poznanie. Kiedy jesteśmy przywiązani, nie chcemy wiedzieć, boimy się wiedzieć. Uciekamy przed wiedzą, aby nie ryzykować poznania faktów, mogących oddalić nas od osoby, której kurczowo się trzymamy. Siedzimy na własne życzenie w ciemnej piwnicy i udajemy, że dobrze nam z tym. Ciemność panująca na karcie XV symbolizuje też nieświadomość. Przywiązanie jest zazwyczaj nieświadome. Kiedy pojawi się świadomość przywiązania, jest to już pierwszy krok do tego, aby się uwolnić. Kolor czarny, dominujący ten karcie jest także symbolem strachu.[5]

Co bardzo istotne, w uzależnienie i przywiązanie pakujemy się zawsze sami, na własne życzenie. Są osoby bardziej i mniej podatne na uzależnienia emocjonalne, ale nawet najbardziej wiotka emocjonalnie osoba z pewnością nie ma obowiązku trwać w uczuciu przywiązania. Kolesow omawiając kartę Diabła pisze takie słowa:


(...) wydaje ci się, że niemożliwe jest wyrwanie się z jego [diabła] zaklętego kręgu? Spójrz na kartę: łańcuch nie ściska szyi przedstawionych na niej ludzi, lecz leży luźno. Wystarczy go zdjąć i koniec niewoli! Czego by nie symbolizował dla ciebie ten łańcuch (...) założyłeś go sobie sam, a więc i sam możesz go zdjąć.[6]


Jeśli jednak ktoś twierdziłby, że w przywiązaniu można trwać całe życie, to mam dla niego dobrą wiadomość: nie ma się czym martwić. Następną kartą po Diable jest Wieża - symbol kompletnego kryzysu i zburzenia do fundamentów stworzonej przez nas struktury. Przy cyklicznym ujęciu kart oznacza to, że konstrukcje oparte na uzależnieniu prędzej czy później czeka ruina. Co innego w przypadku Kochanków. Po nich następuje Rydwan - bardzo rozwojowa karta. Rydwan to także powóz ciągnięty przez dwie istoty. Zwierzęta te (przeważnie konie lub sfinksy) różnią się od siebie, są wręcz przeciwieństwami, często przedstawia się je w ten sposób, że jeden jest czarny, drugi biały. A mimo to współpracują ciągnąc rydwan. Na tym obrazie można znaleźć echo VI Kochanków - tym echem jest współdziałanie dwóch przeciwnych elementów.

Na uwagę zasługują też ciała ludzi z karty Diabeł i Kochankowie. Różnica w ich pozycjach wydaje się niewielka, ale moim zdaniem jest bardzo istotna. Kochankowie są rozluźnieni i swobodni natomiast "Przywiązani" z karty Diabeł są sztywni, napięci i upozowani. Nie nawiązują też kontaktu wzrokowego, lecz patrzą "w stronę publiczności".

Zajrzyjmy teraz do Diabła i Kochanków z innej talii - Cosmic Tarot autorstwa Norberta Losche'a.



tarot_milosc_02.jpg

Rys 2. Talia Cosmic Tarot (1988), autor Norbert Losche


Mimo iż na kartach Cosmic Tarot pozorne podobieństwo miłości i przywiązania nie jest tak wyraźnie oddane, to można tam zauważyć dwie inne istotne rzeczy. Po pierwsze na Diable dobrze oddany jest początek rozpadu, który całkowicie zrealizuje się dopiero na etapie Wieży. Pełno tam rozpadających się konstrukcji i budynków, nawet skrzydła demona są felerne i dziurawe. Druga rzecz to gest jaki wykonuje diabeł. Wskazuje on na siebie. We wszelkich uzależniających związkach wbrew pozorom nie chodzi nam o drugą osobę, tylko wyłącznie o siebie i o fakt posiadania kogoś. Przywiązanie i wszelką toksyczność łatwo jest poznać po tym, że kiedy robimy coś dla drugiej osoby to chodzi nam przede wszystkim o to, aby zyskać coś dla siebie. To "coś" może być różnymi rzeczami - uznaniem, wdzięcznością partnera lub (przeważnie) zdobyciem dla siebie jego czy też jej uwagi. Gest biesa dobrze oddaje to zjawisko. Na tej wersji karty zamiast jednej pary ludzi mamy dwie - każda przytroczona do osobnego palika. Nie ma pomiędzy nimi kontaktu, każda osoba jest skupiona na sobie.

Kochankowie z talii Losche'a nie są już tak symetryczni pod względem pozycji ciał jak ich "koledzy po fachu" z talii Waite'a. Mają jednak wokół siebie te same podstawowe symbole decydujące o charakterze ich relacji. Jest więc jasność, góra (po stronie mężczyzny), dwa podobne drzewa. Zamiast anioła nad ich głowami pojawia się symbol yin-yang, oznaczający jedność przeciwieństw. Można powiedzieć, że symbol ten ma podobne znaczenie co anioł, którego zastępuje - jest elementem łączącym przeciwieństwa jakimi są mężczyzna i kobieta. Pojawiają się też znaki i symbole będące innowacjami wprowadzonymi przez Losche'a. Kobieta wskazuje ręką w lewo. Po lewej stronie siedzę dwa ptaszki i one także patrzą w lewo. Co to może znaczyć? Kochanka z talii Waite'a patrzy na anioła, kochanka z talii Losche'a wskazuje w lewo. Mężczyźni z obydwu talii są skoncentrowani tylko na partnerkach. Dlaczego? Czyżby oznaczało to poszukiwanie przez kobiety duchowego pierwiastka relacji miłosnej?

Arthur Waite tak komentuje postać kobiety na karcie Kochanków w swojej talii:


Sugestia odnosząca się do kobiety głosi, że oznacza one tę skłonność do życia uczuciowego, która zawiera w sobie ideę Upadku Człowieka, jednakże ta kobieta jest raczej wytworem Tajemnego Prawa Opatrzności niż rozmyślną i świadomą kusicielką. To właśnie dzięki przypisywanemu jej błędowi człowiek w końcu powstanie i tylko dzięki niej może osiągnąć pełnię. Dlatego ta karta jest na swój sposób kolejną wzmianką odnoszącą się do wielkiej tajemnicy kobiecości.[7]


Karta VI z talii Cosmic Tarot robi nam jeszcze jedną niespodziankę. Otóż jej bohaterowie pojawiają się w tle innej karty - Królowej Mieczy. Są widoczni w oknie za plecami władczyni. Królowa Mieczy symbolizuje czasem kobietę rozwiedzioną. Czyżby kochankowie za jej plecami byli odbiciem jakiegoś dawnego wspomnienia utraconej miłości?

Na koniec zostawiłam jedną z najbardziej fascynujących i oryginalnych talii - Grand Etteilla wydawnictwa Grimaud.[8] Karty te różnią się od tradycyjnych kolejnością i nazewnictwem. Każda z kart systemu Etteilli zamiast nazwy zawiera dwa słowa kluczowe. Dla dwójki kielichów są to: miłość i pożądanie, dla dwójki kijów - smutek i zaskoczenie, etc. Jeśli ktoś stosuje w rozkładzie karty odwrócone, może w zależności od położenia karty wybierać jedno ze słów - kluczy. Ja jednak obydwa hasła na każdej z kart traktować będę jako dwa uzupełniające się pojęcia. Tarot ten zawiera też dwie karty oznaczające osoby którym wróżymy - mężczyznę (jest to arkanum I) i kobietę (VIII). Nas jednak interesować będą odpowiedniki Diabła i Kochanków. U Etteilli są to arkana XIII i XIV. Ich hasła kluczowe to odpowiednio: małżeństwo i romans oraz słabość i przemoc. Przyjrzyjmy się im:



tarot_milosc_03.jpg

Rys. 3. Talia Grand Etteilla wyd. Grimaud


Arkanum XIII to młoda para, łącząca dłonie w obecności księdza - przypomina to ceremonię ślubu kościelnego. XIV - dwie postaci przykute do cokołu, na którym stoi demon. Demon, co zawsze mnie intrygowało, posiada cechy ryby. Jego brzuch pokrywają łuski, a skrzydła przypominają płetwy. Ryba symbolizuje przede wszystkim praistotę. Księga Zohar mówi o Bogu: "Zamieszkiwał niegdyś ocean, gdzie był rybą".[9] Ryba to także element chaotyczny i tajemniczy. Skoncentrujmy się jednak na "związkowym" aspekcie tej karty. Jej słowa kluczowe to słabość i przemoc. Wydawać by się mogło, że w kontekście relacji damsko-męskich chodzi tu o silnego chłopa, który zdominował słabą białogłowę, albo o herod-babę, która trzyma pod pantoflem jakieś męskie chuchro. Kiedy jedna osoba jest agresywna i przyjmuje role kata, druga, słaba natychmiast przystosowuje się do sytuacji i wchodzi w rolę ofiary. Przede wszystkim tego typu związki opierają się na uzależnieniu i przywiązaniu. Lecz to nie jedyna interpretacja. Słabość i przemoc nad wyraz chętnie chodzą parami... w obrębie jednego człowieka. Słabi ludzie często uciekają się do przemocy domowej. Dotyczy to przede wszystkim mężczyzn, ale ostatnimi czasy coraz częściej zdarza się, że kobiety nie pozostają im dłużne. Słaba osoba może łatwo stać się katem dla otoczenia, lub jeśli otoczenie na to nie pozwala - dla samego siebie.

Co ciekawe, na karcie XIV w odróżnieniu od innych "Diabłów" panuje jasność. Postaci odziane są w kolory wyższych czakr, wskazujące na wyższy poziom samoświadomości. Wygląda na to, że para z tej karty ma doskonałą świadomość tego w czym tkwi.

Aby odetchnąć od tych przykrych spraw popatrzmy sobie dla relaksu na parę z karty XIII. Dwoje ludzi, mężczyzna i kobieta oraz postać uosabiająca ich połączenie, duchowny - odpowiednik anioła z talii Waite'a i symbolu yin-yang z Cosmic Tarota Norberta Losche'a. W aspekcie małżeńskim karta ta wskazuje na obustronne zobowiązania zakochanych i wzajemną odpowiedzialność. Aspekt "love affair" jest mniej zobowiązujący. Niezależnie od tego na jakim słowie się skupimy obraz widniejący na karcie wskazuje na bardzo partnerski związek. Mężczyzna i kobieta są podobnego wzrostu, podobnej postury, patrzą sobie w oczy i swobodnym ruchem wyciągają ku sobie ręce. Nie patrzą ani na kapłana, ani na "publiczność" lecz na siebie nawzajem.

Warto zauważyć, że przedstawienia karty Kochankowie (w wersji dwuosobowej) w większości klasycznych talii mają przeważnie jedną cechę wspólną, mianowicie kompozycję: dwie postaci, a ponad nimi lub na ich wysokości (nigdy poniżej) znajduje się symbol lub osoba oznaczająca łączenie się w jedność. W przypadku Diabła natomiast, to co łączy dwoje ludzi, jest także tym, co odbiera im wolność.

Zachęcam do własnych przemyśleń i medytacji nad tymi arcyciekawymi kartami. Pamiętajmy, że bycie prawdziwym tarocistą nie polega na zaczynaniu każdego zdania od "moi kochani" i robieniu sobie upozowanych zdjęć nad kartami lecz na otwartości na język archetypów i symboli.


Maria Borkowska


Przypisy

[1] Generalnie Diabeł symbolizuje to, co w nas cielesne i nieświadome. W Tarocie Marsylskim demon z tej karty ma drugą twarz narysowaną na brzuchu - jest to symbol podświadomego, cielesnego "ja".

[2] W. Kopaliński, Słownik symboli, Wiedza Powszechna, Warszawa 1990, ss. 387 - 390.

[3] Talia Mystic Tarot jest na razie jedyną jaką znam, na której para z karty Diabeł nie jest przykuta do postumentu, lecz związana łańcuchami ze sobą.

[4] E. Kolesow, Podstawy tarota, przeł. A. A. Chrzanowska, Studio Astropsychologii, Białystok 2005, s. 113.

[5] W. Kopaliński, op. cit. s. 53.

[6] E. Kolesow, op. cit., s. 114.

[7] E. A. Waite, Obrazkowy klucz do tarota. Fragmenty tradycji tajemnej za zasłoną dywinacji, przeł. R. Oślizło, Studio Astropsychologii, Białystok 2004, s. 64.

[8] O Etteilli i jego Tarocie więcej można przeczytać tu: J. W. Suliga, Biblia szatana. Dzieje kart tarota, Poligraf, Warszawa 2008, ss. 115 - 124.

[Baptiste-Paul Grimaud (1817-1899) był założycielem wytwórni kart do gry Grimaud, która z czasem rozrosła się w czynną do dziś grupę przemysłową France Cartes. B-P. Grimaud odnowił i spopularyzował dawny Tarot Marsylski, oraz zrekonstruował talię Etteilli (stworzoną ok.1800 r.) znaną odtąd właśnie jako Grand Etteilla. Najlepsza (i czy nie jedyna?) w Internecie notka biograficzna o sławnym wydawcy kart znajduje się w witrynie miłośników cmentarza Père-Lachaise - www.appl-lachaise.net/. Przypis Wydawcy.]

[9] W. Kopaliński, op. cit., s. 364.


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace


x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)