zdjęcie Autora

07 maja 2020

Paweł Droździak

z cyklu: Psychologia i polityka (odcinków: 54)

Powrót do normalności

Kategoria: Psychologia i polityka
Tematy/tagi: epidemiakryzys 2020psychoza

« Tezy o koronawirusie

Z: paweldrozdziak.files.wordpress.com

Bez wyjątku tragikomiczni kandydaci na prezydenta odbyli debatę, a pod koniec debaty okazało się, że wyborów nie będzie, ponieważ kiedy oni debatowali, ktoś im te wybory odwołał. Nikt jednak nie wie, czy nie obowiązuje przypadkiem cisza wyborcza.

Co dalej – zdecyduje neokonserwatywny gej po grzybach, którego katolicka partia uczyniła najwyższym sędzią. Tymczasem na rządowej stronie wciąż działa licznik odliczający godziny do wyborów

Cała ta sytuacja nie jest niczym innym niż ilustracją całkowitego rozpadu sensu. Czym jednak jest ów całkowity rozpad sensu?

Jest dowodem na to, że minęliśmy szczyt pandemii. Nie wiem na ile w sensie biologicznym, ale raczej na pewno w mentalnym. Pandemia, której sama definicja według WHO jest w pewnym sensie psychotyczna, jest oczywiście pewnym zjawiskiem medycznym, prócz tego jednak także rodzajem zbiorowej psychozy. Dobrze ilustruje to sytuacja z ostatnimi badaniami Streecka. Zasugerował, że w Niemczech faktycznie zarażonych może być 1,8 miliona ludzi, co oznaczałoby, że śmiertelność wirusa jest na poziomie 0,37%. Ale już krytycy mu odpowiadają, że licząc jego metodą może być i 5 milionów zarażonych, co oznaczałoby przecież śmiertelność na poziomie 0,15%. Jak jest naprawdę nikt nie wie i nikt się nie dowie. Rozpad sensu postępuje szybko i sytuacja wyborcza w Polsce jest tego przykładem.

Co się stało? Osiągnęliśmy szczyt. Dalej jest już tylko zasypywanie powstałej na naszych oczach czarnej dziury w symbolicznej strukturze. Odpowiedzi na pytanie „kiedy szczyt pandemii” nie należy zatem szukać w arkuszach obliczeniowych epidemiologów. Odpowiedz leży przed naszymi oczami: stan obłędu zakończy się, kiedy tkanka znaczeniowa przestanie się pruć i zacznie odbudowywać. To mniej więcej ten moment. Coś tam jeszcze może się spruć i rozsypać, generalnie jednak czuje się już tendencję do zasypywania szczeliny, w której czaiłby się nonsens, gdyby ja tak rozszerzać i pogłębiać bez końca.

Mamy odbudowę. Ludzie jeszcze boją się wrócić do swojej normalności, ale nawoływania do tego się nasilają. Symbolika starego porządku umarła bezpowrotnie wraz z tą martwą, pod każdym względem bezprzedmiotową debatą. Jasne jest, że wynik wyborów nie ma większego znaczenia niż wybory gospodarza klasy. Wiadomo jednak, że pojawiło się coś, co znaczenie ma. To ludzkie pragnienie odbudowy życia, które symbolizuje choćby słynna kolejka pod IKEA pierwszego dnia po otwarciu. Ludzie przyszli do IKEA ponieważ czują, że można już coś odbudować. Wracamy.


Psychologia i polityka: wstęp na końcu

Re-publikowane z bloga Autora pod tym samym tytułem.


« Tezy o koronawirusie

komentarze

1. zwykłe "przegięcie pały" • autor: Jerzy Pomianowski2020-05-10 20:37:18

Mieszkaniec Polski musiałby mieć ponad 2 tysiące znajomych i utrzymywać z nimi ciągły kontakt, by móc stwierdzić że zna kogoś kto złapał i zachorował. W takiej sytuacji utrzymywanie wśród ludności poczucia zagrożenia nie jest możliwe przez dowolnie długi czas. Nawet jeśli media i politycy wyłażą ze skóry by je utrzymać.
Czas trwania społecznej paniki zależy mocno od tego czy przejawy zagrożenia sa dostrzegalne mocno, słabo, lub wcale.Oraz od stosunku obciążeń wywołanych przez walkę z nim do kosztu i realności samego zagrożenia.Siła propagandy nie jest jak widać nieskończona jak się wydawało specjalistom od zarządzania zasobem ludzkim. Jej skuteczność jest ograniczona. Przynajmniej czasowo.

2. @Jerzy Pomianowski • autor: Krabat2020-05-11 14:27:34

Nie mam 2 tysięcy znajomych. Znam kogoś kto zachorował i znam kogoś, kogo przyjaciel zmarł z powodu koronawirusa.

3. średnia jest średnia • autor: Jerzy Pomianowski2020-05-11 18:56:13

No tak, ale np mieszkaniec woj. lubuskiego nie ma praktycznie szans by znać zmarłego na wirusa krajana, bo tam zero zgonów i śmiesznie mała, od dawna praktycznie nie rosnąca ilość zakażeń. Ślązak może mieć inne wrażenia. Tam wystarczy mieć ok 1200 znajomych, by któryś był chory i 30 tysięcy znajomych, by z dużą pewnością zetknąć się ze śmiercią.


Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)