Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

14 listopada 2017

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Prababcia mniej ezoteryczna (odcinków: 82)

Pożegnanie


« Ja też

Czasem bywa tak, że stajesz naprzeciwko kogoś i już to wiesz. Widzicie się po raz ostatni, nie spotkacie się już więcej. Taka właśnie chwila przyszła na mnie.

To pożegnalny odcinek Prababci mniej ezoterycznej w TARACE. Zaczęłam od Babci ezoterycznej we wrześniu 2012 roku odcinkiem „Jak zostać jasnowidzką”. Na przełomie kwietnia i maja 2013 roku rozpoczęłam „Babcię ezoteryczną sezon drugi”, a gdy zostałam prababcią, zastąpiłam go w styczniu 1914 roku „Prababcią ezoteryczną” i wreszcie w sierpniu 2015 roku powstała „Prababcia mniej ezoteryczna”, który to blog piszę (pisałam) do dziś. Nazwy te mają znaczenie, bowiem oddają moją ewolucję z ostatnich pięciu lat. Pięć lat to związek silny, jednak czasem kończy się rozwodem, choć bez orzekania o winie.

Ezoteryka (w najszerszym tego słowa rozumieniu, pojmowanym dość luźno i ogólnikowo) kiedyś wydała mi się bramą szeroko otwartą na nowe doświadczania świata, które wcześniej lekceważyłam, pomijałam i których, przyznam to, bałam się. Nauczona przez całe życie panowania nad swoimi doznaniami, źle się czułam w sytuacji, w której o niczym nie mogłam decydować, gdy odczucia pojawiały się bez mojego udziału i nawet nie wiedziałam, czy i jaki mogę na nie mieć wpływ. Sny, które uznawałam za prorocze, przejawy prekognicji i inne zjawiska których doznawałam, a wśród nich dywinacje za pośrednictwem kart Tarota stawały się zrozumiałe dopiero, gdy zapowiadane wydarzenia nadeszły i minęły, nigdy wcześniej. Pragnęłam wówczas ten świat zrozumieć i oswoić. Jednak doświadczanie świata przy oczekiwaniu ich pomocy straciło swoje walory. Nie dało mi żadnych odpowiedzi, których poszukiwałam, nie pomogło w życiu duchowym i praktycznym.

Nie miałam nigdy naukowego zacięcia, byłam raczej opisywaczem, rejestratorem wydarzeń i refleksji. Te opisy rzeczywistości jednak wskazywały na istnienie ogromnej góry mierzwy, odpadów zamiast obiecującego tworzywa. Lektury zniechęcały, wartości niczego nie byłam w stanie ocenić, jeśli nie posługiwałam się filtrem językowym, demaskującym manipulacje.

Od Prababci ezoterycznej zaczęłam popadać w ton lekceważenia i krytyki tej materii, co zaowocowało przejściem na „Prababcię mniej ezoteryczną” i stało się więc zaprzeczeniem początkowej idei mojego bloga. Szeroko otwarta brama stała się furtką pokrytą licznymi ozdobami różnej wartości artystycznej, ale nie wiodącą do niczego. W powodzi bzdur i wszelkiego g...na nie miałam siły, nawet na własny użytek odróżniać ziarna od plew i szczerze mówiąc, znudziło mnie to, ponieważ najczęściej było wyważaniem drzwi otwartych. Wierzę poszczególnym osobom w ich opisy doświadczenia, ale nie wierzę w możliwość ich uogólnienia. Wszelkie klasyfikacje zatem (np. enneagram) wydały mi się materią sztuczną i naciągniętą – sztuką dla sztuki, nie niosącą niczego dla mnie przydatnego. Może to źle brzmi w świetle poprzedniego odcinka, ale kojarzyło mi się zawsze z klaserami wypełnionymi znaczkami pocztowymi, obrastającymi kurzem. Nudne i niepotrzebne mi hobby. Jednocześnie moje teksty zaczęły w większej mierze odzwierciedlać moje doświadczenia z innej sfery, emocje i przemyślenia z dziedzin zupełnie nie powiązanych z ezoteryką, co powodowało uczucia z lekka schizofreniczne.

Sprawą czasu było tylko to, kiedy przyjdzie mi porzucić tę formę wypowiedzi. Tutaj na przeciwko wyszły mi plany Wojtka Jóźwiaka przebudowy Taraki, w której to formule nie byłoby dla mnie miejsca. Jakoś tak przypadek chce, że stało się to kilkanaście dni przed moimi urodzinami, jakby sygnalizując, że czas na nowy początek, a w każdym razie na koniec starego.

Nie powiem, że łatwo mi to przychodzi, ale mus to mus. Jeszcze nie wiem, gdzie będę pisać, na pewno na swoim blogu http://babciaezoteryczna.pl/ i publikować inne teksty na autorskiej stronie http://kasiaurbanowicz.pl/ . Ostatnio też moje teksty zaczęły publikować „Spółki miejskie”, https://spolkimiejskie.wordpress.com — może i tam się bardziej zadomowię, a może gdzieś indziej. Pisanie jest jednym z gorszych nałogów, więc chyba nie zamilknę.

Czas na fotkę podsumowującą moje pożegnanie. Właśnie zastanawiałam się, co wybrać, kiedy w swoim iphonie znalazłam stosowny obrazek. Ostatnio pani sprzątająca wyrzuciła do śmieci pustą butelkę po jednym z płynów, a ja, dla zapamiętania, że muszę kupić przy okazji nową, sfotografowałam ją. Przyjrzałam się temu zdjęciu świeżym okiem i doszłam do wniosku, że będzie dobrym podsumowaniem. Zabija zarazki, zapobiega kamieniowi ale i przedłuża moc. I obiecuje jakiś gratis.



Pozdrawiam serdecznie moich wszystkich bywszych czytelników, dziękuję im za wsparcie i zrozumienie i mam nadzieję, że nie rozstajemy się tak zupełnie i nieodwołalnie... Nowe oblicze Taraki bardzo mnie ciekawi i jako czytelnik, zostanę z nią na dłużej, choć rozstaję się jako autor.



« Ja też

komentarze

[foto]

1. Może nie zupełnie i nie nieodwołalnie? • autor: Wojciech Jóźwiak2017-11-14 09:30:42

Kasiu, ja też mam nadzieję, że "nie rozstajemy się tak zupełnie i nieodwołalnie".

Prócz tego mam drugą nadzieję, że powstanie post-Taraka jako spółdzielnia autorów. Bo ja jako oświecony tyran i pan na folwarku Taraka czuję się trochę zużyty w tej roli.
Pozdrawiam!
[foto]

2. Nieważne gdzie • autor: Ela Bazgier2017-11-14 13:54:36

Kasiu, nieważne gdzie, ważne, że będzie Cię można czytać. Tylko z tym domestosem o co chodzi, nie bardzo rozumiem...
[foto]

3. Elu, • autor: Katarzyna Urbanowicz2017-11-14 16:44:16

Domestos czyści, wymiata i można od nowa brudzić. Zapobiega złogom i osadom i ma przedłużoną moc. Jednym słowem służy na nowych ścieżkach. 
[foto]

4. szkoda • autor: Bogdan Zawadzki2017-11-14 19:06:00

że (po długiej przerwie) wróciłem kiedy pewna formuła, w której funkcjonuje Taraka dobiega swojego końca

5. :( • autor: Nierozpoznany#16562017-11-14 19:51:52

Zawsze bardzo lubiłam czytać Pani teksty - zarówno te o "tarakowej" prowieniencji, jak i wspomnieniowe oraz czysto literackie. Choć czasami wywoływały żywy odruch sprzeciwu (reaguję dość emocjonalnie gdy z czymś się nie zgadzam), ale zawsze były ożywcze intelektualnie, ujmująco dowcipne, przenikliwe i nade wszystko dobrze napisane. Cieszę się, że będzie można jeszcze gdzieś Panią czytać - na pewno nie omieszkam :) Dziękuję za wszystkie świetne teksty i życzę powodzenia...

6. Najważniejsze • autor: Nierozpoznany#94262017-11-15 15:38:29

Najważniejsze, że nadal będzie można Panią czytać. Będę zaglądać na podane wyżej linki. :-)

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)