08 lipca 2008

Belinda Gore

Pozycja Lapońskich Szamanów
Fragment przygotowanej książki "Ekstatyczne pozycje ciała"; tłum. Katarzyna Aemilia Bogdan

Kategoria: Nowy szamanizm

Fragment przygotowanej do wydania książki "Ekstatyczne pozycje ciała"
Tłumaczyła Katarzyna Aemilia Bogdan


UWAGA: Poszukujemy wydawcy dla tej książki.
Na oferty czeka Tłumaczka, pod adresem: localmaj@hotmail.com

Rysunek tej pozycji funkcjonuje jako ilustracja w dzienniku podróży z 1673 roku, autorstwa pewnego Niemca. Leżący w tej pozycji szaman jest członkiem ludu Sami, nomadów i hodowców reniferów z północnej Europy, a dokładnie z Laponii. Najwyraźniej ci ludzie są na tyle blisko swoich przodków myśliwych, że zachowali szamańskie metody odbywania podróży do świata duchów. Na ilustracji szaman leży na brzuchu z przywiązanym do pleców bębnem. Jego ręce są wyciągnięte do przodu, jakby nurkował, a jego skrzyżowane stopy są związane. Obok niego siedzi asystent i przy użyciu kości w kształcie litery T uderza w okrągły, płaski, pokryty skórą i udekorowany symbolami bęben. Te hieroglify czy symbole to wizerunki zwartej informacji i  pamięci - instrukcje dotyczące tego dokąd szaman podróżuje w czasie swojego transu, jak tam się dostać i jak powrócić. Każdy symbol może być traktowany jako wrota, przez które szaman przechodzi, rozpoczynając swoją podróż.

ekstalapo_01.jpg

Udając się w swoją podróż za pomocą pozycji Lapońskich Szamanów, należy znaleźć bramę przez którą można przejść. Istnieje wiele wyobrażeń, które mogą wskazać drogę w dół: tunele, wiry powietrzne lub spirale. Wszystkie te wyobrażenia mogą posłużyć do tego, co Gwyn nazwała "ześlizgnięciem się po Drzewie Świata do Świata Dolnego". Musisz odnaleźć drogę prowadzącą w głąb ziemi, do Dolnego Świata, pamiętając przy tym, że twoje wyobrażenie "góry" i "dołu" to jedynie ludzki konstrukt, który pomaga utrzymać kierunek i poczucie porządku w większym wszechświecie, gdzie przestrzeń i czas nie istnieją w pojmowany przez nas sposób.

Dla tych, którzy odbywają podróż do Świata Dolnego, przynajmniej przy użyciu tej pozycji, wejście wydaje się ciemne. Dla Pam zejście pojawiło w postaci czarnego wiru. Kiedy schodziła, złapana w wirze, zamaskowany tancerz indiański przywołał ją skinieniem ręki i prowadził przez trans, by w końcu wyprowadzić ją na górę, z Dolnego Świata do Świata Środkowego, z którego wyruszyła. Kiedyś na próżno szukałam wejścia do tunelu lub jaskini i wtedy uświadomiłam sobie, że mogę po prostu położyć na ziemi. Zatopiłam się w białym śniegu, a następnie w ciemności ziemi, dopóki nie znalazłam się wśród korzeni roślin i drzew.

Innym razem, tunel zabrał mnie do zimnej, ciemnej wody, aż znalazłam się na dnie oceanu i zmieniłam się w pradawną formę życia. Przebyłam wstecz proces ewolucji, aż powróciłam do momentu kiedy byłam molekułą. W końcu, w stanie subatomowym, usłyszałam poniższe słowa:


Zanim rozpoczął się czas       
Ze mnie wypływają lata       
Ze mnie Bóg, człowiek, las       
Jestem pradawną pełnią wszechświata    


Rozpoznałam, że słowa te pochodzą z wiersza wiktoriańskiego poety Swinburne'a pt. "Hertha". Hertha to starożytna germańska bogini Ziemi, niosąca płodność i wzrost. Swinburne widział w niej jednak coś więcej - żeńską matrycę, która zebrała atomy i molekuły, by stworzyć postać świata materialnego, jaką dziś znamy. Podróż do Dolnego Świata zabrała mnie więc do początku materii, w molekularnym sensie, i połączyła z czasem przed pojawieniem się Boga i człowieka w rozumieniu mieszkańców wiktoriańskich miast.

W Instytucie Cuyamungue często używamy tej pozycji na początku Transowego Tańca Masek, by udać się w podróż do Dolnego Świata i spotkać się z jednym z duchów zwierząt, które ten świat zamieszkują. Zazwyczaj pojawia się wiele zwierząt, ale jedno przeważa i przynosi wyjątkowe doświadczenie. Gdy udajemy się w podróż z intencją poznania konkretnego zwierzęcia może się zdarzyć, że będziemy go wypatrywać zbyt usilnie. Pewna kobieta widziała maskę bizona, głowę ptaka, głowę niedźwiedzia, kojota i delfina:


Nie zaprosiło mnie żadne z tych zwierząt. Zaczęłam się zastanawiać [czy znajdę zwierzę, którego maskę powinnam zrobić], jednocześnie uspakajałam się, że przecież mogę odbyć jeszcze jedną podróż, stosując pozycję Dolnego Świata Południowej Ameryki. Miałam uczucie szybowania, odpływania. Kiedy poddałam się tym odczuciom uświadomiłam sobie, że jestem wielorybem. Byłam wielorybem. Nie widziałam więc wieloryba, ale odczuwałam go podczas transu, nie rozpoznając, że wieloryb już mnie zaprosił, w pewnym sensie przyjął, pozwalając mi stać się częścią jego powolnego, ogromnego istnienia. Oczekiwałam, że coś ujrzę i prawie  przegapiłam moje pozawizualne doświadczenie.


W transie, który nie był częścią Transowego Tańca Masek, Carol i Pamela zobaczyły zamaskowanych tancerzy, którzy odbywali podróż za pomocą pozycji Lapońskich Szamanów. Carol opowiada:


Byłam świadoma bieli wokół, gdy nagle namiot wyrósł ze śniegu i pomyślałam, że powinnam pójść do ciemnego wejścia. Podążałam za ludźmi w skórach zwierząt na plecach - nie widziałam ich twarzy. Byłam świadoma śnieżnej pantery. Następnie postacie tańczyły, ale nie znałam tego tańca. Tańczyły bardzo żywiołowo na nisko ugiętych kolanach. Miały na sobie drewniane maski różnych zwierząt.


Ludzie używający tej pozycji często doświadczają kontrastu między bielą a czernią. Biały może być śnieg, sopel lodu, niedźwiedź polarny, stado koni lub bizon. Często widoczne jest ciemne wejście do Dolnego Świata, które się bardzo wyróżnia na białym tle. W tej samej grupie niektórzy mogą widzieć biel, podczas gdy inni ujrzą czerń.

W grupie nowicjuszy warsztatowych, podróż za pomocą pozycji Lapońskich Szamanów przyniosła różnorodne doświadczenia. Jeff znalazł się w znajomej dżungli z jaguarem, , który był jego przewodnikiem i towarzyszem, poznanym podczas poprzednich snów i wyobrażeń. David opisał matczyną obecność i wodospad. Marcia skupiła się na uczuciu radości i powiedziała: "czułam jakbym się wynurzyła z wnęki". Inna kobieta widziała nie żyjącego psa jej syna. Elizabeth zawędrowała do jaskini, gdzie grupa rdzennych mężczyzn zgromadziła się wokół rytualnego ognia. Szeroka gama doświadczeń w Dolnym Świecie, sugeruje, że nie należy mieć zbyt sztywnych oczekiwań co do rodzaju spotkań podczas takich podróży. 

Bęben asystenta Lapońskiego szamana na rysunku z niemieckiej kroniki jest pokryty hieroglifami i symbolami. Podczas Transowego Tańca Masek, który odbył się niedawno w Ohio, kilkoro uczestników wspomniało, że podczas transu widzieli kamienne rzeźby i rysunki. Podczas tego samego transu, Judith spotkała starą kobietę w ceremonialnej lepiance Indian Navajo, która opowiadała "pradawne historie kości". Ponieważ uczestnicy warsztatu nie widzieli starej niemieckiej ilustracji, ich wizje wskazują na to, że jest jeszcze wiele do odkrycia jeśli chodzi o rolę asystenta, jego pałeczki z kości i symboli na bębnie. W Instytucie Cuyamungue nie mamy innych przykładów tej pozycji i żadnej innej etnograficznej informacji, która wzbogaciłaby nasze zrozumienie. W celu uzyskania odpowiedzi na powyższe pytania musimy polegać na dalszych doświadczeniach z pozycją Lapońskich Szamanów.


OPIS

Połóż się na brzuchu, na podłodze lub na karimacie, z rękami wyciągniętymi do przodu. Prawa ręką wyciągnięta nieco dalej niż lewa. Złóż dłonie w płytką miseczkę i połóż wnętrzem dłoni w kierunku podłogi, w odległości około dwunastu centymetrów od siebie. Zwróć palce nieco do siebie. Wyprostuj nogi, prawą stopę połóż na lewej, tak by nogi były skrzyżowane na wysokości kostek. Aby było ci wygodniej pod biodra możesz podłożyć małą poduszkę. Zwróć głowę w prawo.

Na oryginalnym rysunku tej pozycji, płaski, okrągły bęben szamana, leży na jego plecach i zakrywa większą część jego głowy. Zamiast bębna możesz użyć poduszki lub wieńca z giętkich gałęzi, ale nie jest to konieczne dla prawidłowego przebiegu transu.


Belinda Gore

Tłumaczyła: Katarzyna Aemilia Bogdan



Fragment przygotowanej do wydania książki "Ekstatyczne pozycje ciała".
Poszukujemy wydawcy dla tej książki.
Na oferty czeka Tłumaczka, pod adresem: localmaj@hotmail.com

O praktyce ekstatycznych pozycji ciała, o odkrywczyni tych technik Felicitas Goodman i jej uczennicy Belindzie Gore, autorce książki, z której pochodzi powyższy fragment, oraz o naszych warsztatach na ten temat, przeczytasz w Tarace także tu:




komentarze

1. Fabryka Implantów P.L.A.C.E.B.O. • autor: Nierozpoznany#21842010-09-12 14:54:03

Cytat:
"Dla praktykujących szamańskie techniki jest to jedna z najważniejszych lektur."

Żeby nie mój brak światopoglądu około-kruchtowego, to pewnie bym się przeżegnał...

Pozdrawiam z lekkim zażenowaniem,


DODATEK z dnia 15.09.2010.

Drogi Wojtku.

Siedzenie na Nocniku Mojego Wnuka (NMW) może być taką samą dobrą pozycją ekstatyczną, jak każda inna.
Przejechałem różne pozycje, od strony energetycznej. Nawet te z mojego ulubionego Castanedy. Nie widzę w nich specjalnych właściwości obiektywnych, które były by przypisane akurat do nich. Można je sobie "wyhodować" mentalnie, jako pewnego rodzaju pomocny gadżet. Subiektywny. I to jest OK. Natomiast nie są one, z pewnością, wartością obiektywną a co za tym idzie - uniwersalną.
Dla jasności - nie mam nic przeciw gadżetom w Praktykach.
Sam miewam :) Subiektywne też!

Zabieg marketingowy:

"Dla praktykujących szamańskie techniki jest to jedna z najważniejszych lektur."

Jest trochę, hm... daleko idący - moim zdaniem.
Ale to jedynie mój punkt widzenia, a ja nie muszę mieć racji.

Nie marszcz się na starego Forusera.
Tak to wygląda z mojego punktu odczuwania...
Podpartego trochę robotą :)

Pozdrawiam Cię Wojtku,

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)