Czarna locha ziemię ryła
Jak wirował szaławiła*
Wicher dziergał dziwożonę
I jej włosy nieskończone
Piorun sycił orną ziemię
Rozsiewając swe nasienie
Czułe kiełki pójdą w górę
Dadzą chłopu zbożną furę.
Księżyc sierpem pole gładził
I dziewanny w polu sadził
Z nieba spuszczał strugi dżdżu
W chybotliwe bramy snu
Rano słońce mocne wstało
I do kropli się zaśmiało
Schnie paruje zielna nać
Zachwycona niebem mać
*szaławiła to szaman słowiański, czyli szaleniec opętany przez wiły
Autor, jego teksty
Aby pisać komentarze zaloguj się lub zarejestruj.
Drukuj