Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

24 lipca 2015

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 4 (odcinków: 85)

Praktycy, badacze i fanatycy. Trzy typy umysłu widoczne także u piszących do Taraki

Kategoria: New Age
Tematy/tagi: poziomy świadomościspołeczne podziały

« Z cyklu „If I were a rich man”: Pomysł nr 1: Słownik etymologiczny słowiański on line Jak odróżnić możliwą prawdę od bajki? »

Dyskusja o UFO – pod artykułem „Moja teoria wyjaśniająca realność zjawisk paranormalnych i UFO” – jest dobrym przykładem tytułowych trzech typów. Jest ich więcej, ale te trzy są najbardziej wyraziste i od nich warto zacząć. Te trzy typy dobrze korespondują z trzema filarami ducha Europy, szczególnie tak, jak to lubią przedstawiać prawicowi publicyści: czyli z duchem starożytnych Rzymian, Greków i Semitów.

Praktycy, typ rzymski. Widzą sprawy poprzez filtr „co z tym można zrobić”. Przykłady tak piszących autorów, które mi przychodzą, są spoza Taraki, ale z moich bieżących czytań w Internecie: Adam Gabryelów „Trzecie dno”, błyskotliwy publicysta z wielkim przekonaniem kreślący różne światowe problemy psychologiczne i społeczne – Islam, imigranci do Europy, egzorcyści, uwodzenie... – czyta się to jak przepisy dla działaczy politycznych i społecznych: „jest tak a tak, mówię jak jest, weźmy się zróbmy”. Drugi autor, to Artur Król „Changemaker”, który pisze o coachingu, podaje praktyczne metody, jak nie zgubić się w dżungli przemysłu psycho-pomocowego i psycho-naprawczego, oraz zwalcza „pseudo-psycho-naprawiaczy”, m.i. zapowiada teraz (24 lipca 2015) zdezawuowanie Junga i Tollego.

Badacze czyli typ grecki. Starają się bardziej wiedzieć niż coś z tym zrobić. Nie podają zbyt szybkich-łatwych przepisów. Myślą bardziej teoretycznie niż praktycznie. Starają się uchwycić ogólne zasady w gąszczu zjawisk. Są krytyczni wobec zbyt popularnych opinii. Dopuszczają wielość stanowisk, dyskusję i nie-ostateczność własnych poglądów. W tekstach ostatnio zamieszczonych w Tarace widać ten typ w osobach i tekstach np. Krzysztofa KoleckiegoSubstancja, set i setting...” czy Darka MarszałkaWielka Podróż”. Ten typ pisania lub dialogowania mnie jest najbliższy i zauważywszy go u Adama Preissa („Moja teoria wyjaśniająca realność zjawisk paranormalnych i UFO”) zaproponowałem mu re-publikację w Tarace.

Fanatycy czyli typ semicki. O ile „Rzymianie” przede wszystkim działają, a „Grecy” chcą wiedzieć – to „Semici” wierzą, oraz żądają tej wiary od innych, a swojej wiary używają do odróżniania, kto jest z nimi, a kto przeciw nim. Dlatego dyskusja z tym typem dyskursantów jest trudna lub niemożliwa, ponieważ rozumieją ją jako polemikę (słowo od gr. polemos – wojna) czyli wojnę na słowa i stanowiska.

Dlaczego ten typ nazywam semickim? Bo właśnie ludzie z narodów mówiących semickimi językami, starożytni Żydzi i Arabowie, rozpowszechnili ten rodzaj prowadzenia dyskursu. Nie wolni ci mieć wątpliwości: masz wierzyć. A to, jaka jest twoja wiara, ustawia nasz stosunek do ciebie: albo jesteś tej samej wiary i wtedy jesteś jednym z nas, ale i tak będziemy cię pilnować, żebyś nie „błądził”, czyli nie odchodził za daleko od nas swoją drogą, albo jesteś innej wiary, a wtedyś naszym wrogiem i będziemy cię tępić. W internetowych dyskusjach to tępienie polega na erystyce „ad personam”, na uporczywym powtarzaniu „a moje na wierzchu, ja wiem lepiej” i na podobnych wkurzających sposobach. Oczywiście, wkurzanie rozmówców jest częścią metody fanatyków, ponieważ wtedy tamci się odsłaniają i pokazują w co wierzą i tym samym przechodzą na płaszczyznę, w której fanatycy są biegli. Twoje wątpliwości w ich pojęciu oznaczają, że albo jesteś głupi, albo czekasz na uświadomienie z ich strony. O wielości poglądów i jakimś pluralizmie dla nich nie ma mowy, ponieważ według nich poglądy dzielą się na „moje” i „wrogie bo błędne”. Podobnie nie ma miejsca na subtelności, teorie i inne rzeczy wymagające czasu, przestrzeni, luzu i wolności. (Tak, wolności!) Rozmawiając, w realu lub w wirtualu, z przedstawicielami tego stylu ma się poczucie duszności, ciasnoty, pośpiechu – i jak z mrówkami lub osami: kiedy oni sobie pójdą?

Niestety, ten trzeci styl dyskursu bywa skuteczny. Historyczne sukcesy – jeśli sięgnąć do wielkiej historii – i chrześcijaństwa, i islamu, i komunizmu polegały właśnie na tym, że ideologie te uporczywie stosowały ten rodzaj dyskursu.

Niestety, temat UFO szybko przyciągnął dyskursantów fanatycznych.

Przy okazji: fanatyczna argumentacja jest pospolita w forach internetowych, jest bliska trollowaniu i hejtowaniu. Możliwe, że fora w rodzaju Facebooka upowszechniają i promują ten styl jako normę. Niedobrze.

Aha, oczywiście prawdziwi Semici tyle samo mają wspólnego z „semickim” stylem dyskursu, co prawdziwi Grecy ze stylem czy typem „greckim”, a Rzymianie z „rzymskim”.

Aha 2. Na styku typu „semickiego” z „greckim” wyrasta osobne zjawisko, jakim jest typ lub styl gnostycki. Gnostycy lubują się we wszechogarniających wyspekulowanych systemach, tracąc kontakt z realem i często nie potrzebując tego realu. Ale to osobna historia, bo jak powiedziałem na początku, tych typów jest więcej niż trzy.

[Ciąg dalszy tematu tu: Cztery style dyskursu: plus czwarty gnostyczny.]


Auto-promo Taraki 4: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogach:
Auto-promo 3
Auto-promo 2
Auto-promo
Auto-promo Zero.

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-07-24)



« Z cyklu „If I were a rich man”: Pomysł nr 1: Słownik etymologiczny słowiański on line Jak odróżnić możliwą prawdę od bajki? »

komentarze

1. no pięknie • autor: Nierozpoznany#78502015-07-24 14:06:26

Co za "antysemityzm"! Ktoś pewnie krzyknie. Dużo tu jest do rozmawiania. 

Ale by nie mnożyć wątków. Zaproponuję jeszcze jedno rozróżnienie. Bardzo chwytliwe i znane chyba:

Żyd - niszczyciel kultury
Aryjczyk - tworzyciel.

czyli już nie rzymianie i grecy ale praindyjska kolebka w której bogowie ludziom dali mowę.

2. Rozróżnienia subtelne, całość chybiona. • autor: Nierozpoznany#2082015-07-24 14:59:14

Powtórzę swoją tezę.
UFO nie jest normalnym tematem, powiedzmy takim jak  rozrodczość mrówek w późnym czwartorzędzie. UFO jest tematem napiętnowanym, jak np. katastrofa smoleńska. I na normalną dyskusję nie ma tu w ogóle miejsca. Stąd obserwacje postaw, adekwatne w normalnych dyskusjach, są tutaj chybione.
Krytycy tematu zepchnęli go do niszy bardzo niekomfortowej, popkulturowej, zinfantylizowali go i upupili. Dlaczego tak sie stało to osobna sprawa. Stało się tak z wieloma tematami, UFO nie jest wyjątkiem. W tej sytuacji pewne tematy WYDAJĄ się poważne inne mniej. I teraz, jeśli w tak przygotowanym środowisku pojawia się jakaś próba dyskusji, udział w niej od razu oznacza 1) opowiedzenie się po którejś ze stron, nawet niewyraźne, ale jednak, 2) konfrontację, w obronie swojego wizerunku głównie. Jesteś za albo przeciw. Głupi albo mądry, naiwny albo cwany. Do tego dochodzi dodatkowa okoliczność - dyskutanci niewiele wiedzą na ten temat. Prawie nic. Przecież nie chodzi o zielone ludziki w pojazdach mechanicznych. Temat jest bez porównania głębszy, zazębia się z innymi, z działaniem umysłu, naturą czasu, fenomenami szamańskimi, religijnymi, magicznymi. Różnorodność tych zjawisk jest taka, że uniemożliwia ich łatwe wyjaśnienie i to jest główny problem z tzw. UFO. Otwiera niesamowite pole do badań, eksploracji magicznych, symbolicznych, odkłamywania mitów (Fatima!!). Ale ponieważ grunt został już starannie przygotowany, zawsze pojawi się jakiś bot, który mechanicznie zapyta o dowody naukowe na istnienie UFO czy inny nonsens, byle zgodny z tym jak jest zaprogramowany. I tu dyskusja się kończy, zaczyna się co najwyżej szermierka, w rzadkich przypadkach, jeśli bot potrafi emulować inteligencję. Dlatego nie warto dyskutować o UFO, warto szukać ciekawych tropów, jest to zajęcie na lata, niszczące złudzenie, że na serio wiemy coś o świecie.

[foto]

3. Zgadzam się, Inqbusie • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-24 15:46:42

Dyskusję (lub: namysł) o UFO zastąpiła szermierka-polemika, kiedy weszli fanatycy-denikeniści. Denikenizm jest taki "botem" o którym piszesz.

Ufo jak Katastrofa Smoleńska lub atak na WTC -- trafne porównanie. Takie zjawiska wyglądają mi na osobną klasę zjawisk. Warto im się przyglądać, razem z reakcjami autorytetów i "popu". Ale bot emulujący inteligencję, również ludzki, łatwo może zniszczyć namysł.

+ Jeszcze jedna zasada fanatyków: "Wierz we wszystko!" --- "Ale tylko w to, co ja wybiorę do wierzenia."
[foto]

4. Bogowie dali ludziom mowę • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-24 15:56:01

...w Afryce, Tratvo, nie w Indiach. Do Indii ludzie przyszli, i to chyba trzykrotnie, już Mówiący.

5. Daenikenizm • autor: Nierozpoznany#2082015-07-24 16:01:18

Z jednej strony - Daenikenizm, z drugiej - Marksizm-Le... o, pardon, zapędziłem się, naukowy meinstrimizm.  Dlatego polecam jeszcze raz badanie relacji naocznych świadków tych dziwnych zdarzeń. Trochę jest w książce "Znaki na niebie" (autorzy - bracia Fiebagowie, wydane NIESTETY - w serii Biblioteka Daenikenowska!) oraz relacji historycznych, zupełnie niepasujących do tamtego stanu wiedzy a do obecnego też nie za bardzo. To wszystko powoduje, że ustalony obraz świata pęka jak po narkotykach. Ale za nim coś musi być. Czyż nie o to nam, poszukiwaczom chodzi?
[foto]

6. Bardzo podobny tekst w Racjonaliście.TV • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-24 16:11:26

http://racjonalista.tv/socjalizm-to-religia/ -- "Socjalizm to religia!" by Piotr Napierała.
Tyle, że socjalizm/socjaliści, o których on (bardzo krytycznie) pisze, to tylko fragment "mojej" kategorii Fanatyków lub Dyskursu Fanatycznego.
Ciekawa zbieżność, wygląda jakbyśmy jednocześnie o tym samym myśleli lub nasze anteny mózgowe wychwyciły ten sam "tach".
A ja Piotra Napierały nie znam (tylko z czytania) i młodszy o równo pokolenie ode mnie. :)

7. Dygresja • autor: Nierozpoznany#2082015-07-24 16:14:21

Dziwi mnie to, co się dzieje z Racjonalistą. Rzeczywiście, zaczął być znowu racjonalny, zwłaszcza po wyrzuceniu Koraszewskiego. Przestałem ich czytać, ale może znowu zacznę.
Chyba rzeczywiście świat się zmienia, tak jak o tym głoszą prorocy New Age : )
[foto]

8. Racjonalista podzielił się • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-24 16:27:12

na 3:
"stary" Racjonalista.pl -- który stał się blogiem Mariusza Agnosiewicza poszerzonym o kilku mniejszościowych autorów
Racjonalista.TV -- spółka twórcza kilku autorów, m.in. P. Napierała, który jednak wygląda wśród nich na liberalne skrajne skrzydło
Listy z naszego sadu -- Andrzeja i Małgorzaty Koraszewskich: ciekawe tłumaczenia anglojęz. popularyzatorów nauki + monotonne popierania Izraela, których nie czytam.

9. Może nie przyszli... • autor: Nierozpoznany#78502015-07-24 17:58:23

Może nie przyszli "mówiący" w tym sensie tzn z sensem. Zresztą to  zupełnie nieistotne. Bardzo mi się podoba mieszanie całkiem sensownych i racjonalnych teorii typu WTC z UFO. Mi się zapala czerwone światełko gdy czytam coś takiego. Spiskowa jest dynamika wszechświata, prawdziwy porządek jest "ukryty" "dyskretny" "nielokalny". A ponieważ "as above so below" - dlaczego nasz polityczny świat nie miałby tego odzwierciedlać? Jest to dla mnie logiczne i naturalne.

A co do "Changemejkera" aka Artur Król to działa mi na nerwy jak mało kto. Neofita "nałkowości" spauperyzowanej do bólu. Plus jego wypowiedzi o psychodelikach i podświadomości. Dziwię się, że został wyliczony w pozytywnym sensie.

10. Teorie spiskowe • autor: Nierozpoznany#2082015-07-24 18:11:57

Pamiętajmy o ważnym spostrzeżeniu mędrca - bitwa jest rozstrzygnięta przed jej rozpoczęciem (Sun Tzu). Jeśli ktoś używa określenia "teoria spiskowa" to już dał się złapać w pewną pułapkę pojęciową i dalsza dyskusja będzie się toczyła pod dyktando twórców i użytkowników tej pułapki. Dlatego tak ważne jest poznanie mechanizmów rozumowania i dyskusji. Oficjalna wersja WTC też jest teorią spiskową, bo zakłada spisek islamistów. Dlaczego nie nazywa się jej tak w mediach? Czysta retoryka. Takie pułapki istnieją na każdym kroku a ich konsekwencje są poważne - przenikają do myślenia i systemu poglądów osób zainteresowanych i powodują ciekawe zjawiska, np. autocenzurę. Mistrzowie tej gry potrafią rozstrzygnąć ją na gruncie formalnym, bez zwracania uwagi na fakty.

11. Empiryzm • autor: Nierozpoznany#90912015-07-24 18:14:59

Witam. Pozwolę włączyć się do dyskusji obu Panów. Uważam, że najlepszym podejściem do szeroko rozumianego tematu UFO i zjawisk paranormalnych byłoby połączenie obu stanowisk. Pan Wojciech, jak sądzę, bardzo krytycznie i dość sceptycznie odnosi się do wiarygodności wielu informacji; z kolei Inqbus jest przypuszczalnie gorącym entuzjastą, co nie wyklucza zdrowego sceptycyzmu i krytycyzmu przy weryfikacji szeregu informacji w interesującym nas temacie.
Zgadzam się z tezą, że zagadnienie jest sprowadzone do niepoważnego. Chyba najbardziej pozytywne efekty dała by poważna i dogłębna analiza dokumentów, filmów czy zdjęć, co niestety, wymagało by wielkich nakładów. Myślę, że trzymając się empiryzmu udało by się jakiejś powołanej do tego instytucji wyciągnąć z masy faktów, mitów i bzdur jakąś część faktów i dowodów. Mam tylko nadzieję, że nasz ziemski empiryzm zakładający laboratoryjną powtarzalność sprosta wszystkim zjawiskom, które nie zawsze mogą pochodzić stąd.
Ciekawą sprawą jest patent inż. J. Blumricha z NASA, który zgłosił w czasie prac nad odtworzeniem czegoś, co opisywał biblijny Ezechiel. Końcowy efekt to projekt lądownika. Myślę, że stanowi to mocny argument, warty przemyślenia. Nie wiem, co o tym myślą Panowie...

12. z kolei Inqbus • autor: Nierozpoznany#2082015-07-24 18:33:03

Ja po prostu mam ten nawyk poznawczy, że nie zamykam oczu na fakty. Np. nie jestem w stanie uwierzyć, że w Fatimie dziesiątki tys. ludzi miało nagle halucynacje. Tych, którzy wierzą w coś tak ubliżającego rozumowi pozostawiam uzdrawiającemu upływowi czasu, natomiast jeśli próbują mnie atakować czy nawracać - nie dyskutuje ale traktuję tak jak złodziei. Z tych samych powodów. W pewnych sytuacjach się nie dyskutuje, trzeba bić.

Entuzjazm? Przeciwnie - jestem zaniepokojony charakterem tego zjawiska. Uważam, że pokazuje ono NĘDZNĄ kondycje człowieka, który bardzo niewiele rozumie z tego, co się wokół niego dzieje. Pochodzenie UFO jest w tej sytuacji sprawą wtórną.

13. Zgadzam się • autor: Nierozpoznany#90912015-07-24 19:12:19

Ja również myślę, że wypadamy marnie jako ludzkość w ogóle. Przywołana Fatima jest już zupełnie tematem tabu, a jak przejrzy się relacje z tamtych wydarzeń, nawet te katolickie, wyłania się obraz zatrważający i pokazujący jak naprawdę ludzie na to reagowali. Nie było to zbyt przyjemne. Ciężko też nad tym polemizować, gdyż empiryzmu nie uświadczysz, a tysięcy relacji nie zignorujesz. Problem w tym, że nad Belgią w 1990 r. także masa ludzi widziała tym razem trójkąty, wojsko wszczęło nawet śledztwo i nic. Jest to wyrzucone z oficjalnego obiegu, brak podejścia nastawionego na badanie. Jest tysiące relacji i spraw, które nie były dogłębnie zweryfikowane, a w nie jest wplątanych wiele poważnych nazwisk. Zastanawiam się, dlaczego dosłownie wszystkie są z automatu zbywane. Sprostowanie - myślę, że Fatima miała miejsce, ale nie było  to żadne objawienie tylko jakieś zjawisko spowodowane przez jakąś inteligencję.

14. Polecam... • autor: Nierozpoznany#2082015-07-24 19:40:51

...po raz trzeci książkę "Znaki na niebie", Johannes i Peter Fiebagowie. Kosztuje na aukcjach śmieszne grosze.
Oraz tę audycje:

http://www.paranormalium.pl/index.php?akcja=SluchajOnline&id=1259


Pozdrawiam.
[foto]

15. Lądownik Blumricha • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-24 21:09:46

... jest akurat argumentem PRZECIW temu, że wizja Ezechiela była relacją ze spotkania III stopnia. Dlaczego? Bo cywilizacja tak rozwinięta, że z innego układu planetarnego przybyła na Ziemię, niezależnie czy uczyniła to z żywymi istotami czy z jakimiś robotami, i czy lecąc poprzez "naszą" przestrzeń czy jakoś pod- lub poza-przestrzennie (np. poprzez wormhole) -- nie posługiwałaby się technologią na tyle prymitywną, którą można skopiować w XX-wiecznym patencie.

Adrian Leszczyński w dyskusji pod art. Adama Preissa namawiał mnie (i innych czyt.) żebym uwierzył, że ryba która połknęła Jonasza byłą łodzią podwodną. To jest kolejny sekciarski haczyk, który kiedyś nazwałem "złamaniem rozumu". Kiedy uwierzysz w jakiś idiotyzm (który np. podsuwa sekta, bo w takim kontekście to jest zwykle praktykowane, nawet jeśli ta sekta ma 2000 lat), to dalej krok po kroku uwierzysz we wszystko, tzn. wszystko co tamta strona podsuwa. Np. że dokładnie 1 raz w historii pewna kobieta w Palestynie urodziła syna bez zapłodnienia przez mężczyznę. Kiedy taki "fakt" przyjmiesz, dalej każda twoja wątpliwość będzie... wątpliwa. Identyczny chwyt był z tą łodzią podwodną od Jonasza. Jeśli tak bym zaczął rozumować, to mój rozsądek traci sens, nastaje chaos przez który przeprowadzi mnie ręka guru, który tylko na to czeka.

Jak widzę, sprawa tego, w jaki sposób czynimy użytek z rozumu, jest aktualna i nagląca. Warto być świadomym pułapek poznawczych, także tych, w które już ktoś wpadł lub ma skłonność wpadać.

Szczególnie w Tarakowej tematyce, która jako wychodząca poza mainstream z natury narażona jest na ataki memów-trolli.
[foto]

16. Nowa wersja Taraki • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-25 00:06:49

Btw. pracuję nad nową wersją Taraki.
Oto stan obecny, tymczasowy, nieustannie poprawiany, przykłady:

http://www.taraka.pl/s.php?id=moja_teoria_wyjasniajaca_realnosc

http://www.taraka.pl/s.php?id=praktycy_badacze_i_fanatycy

itd. Po "id=" możesz wpisać dowolny alias artykułu lub bloga Taraki.

17. Wbrew przekonaniom o sobie nikt tu nie wierzy w istnienie i wizyty UFO. • autor: Nierozpoznany#80162015-07-25 10:55:31

Tylko tak się wydaje tym uważającym się za wierzących a nawet próbujących dowodzić tego jakimiś "bibliami" czy rysunkami. 
Dowodem tego jest reakcja na to co napisałem ja i Izabela. Zareagował jedynie Radek w jak najbardziej oczywisty sposób. Co zrozumiałe.
Ale grupa tzw. "wierzących" uznała że jestem wariat albo aspirujący do roli celebryty próbującego w ten sposób zdobyć popularność i się dowartościować.
Bezsporne jest że dla każdego oprócz mnie i osoby towarzyszącej jest tylko wiarą to czy tak było czy nie. Ale wykluczanie takiej możliwości stawia pod wielkim znakiem zapytania wiarę tych "wierzących" w istnienie UFO i ich wizyty tu. Jeżeli tak to zastanawiam się po co się tym zajmują i tyle czasu i energii temu poświęcają.
I nie ma tu żadnego znaczenia czy napisałem prawdę czy wymyśliłem to sobie żeby... pokazać reakcję i zachowania na takie i podobne informacje. A byłem przekonany takich reakcji.
Jeżeli forma ma znaczenie to wypada mi podziękować że nikt wprost nie nazwał mnie wariatem tylko "kulturalnie" przez ignorowanie dał mi to do zrozumienia.
I jak już napisałem pod tekstem  Adama, dla mnie o wiele bliższe i ciekawsze są reakcje i zachowania ludzi niż UFO i UFOki. A to że zawsze tylko jednostki są w stanie uwierzyć że "Ziemia nie jest płaska i że nie jest centrum wszechświata" wiem od dawna i wynika to z moich własnych doświadczeń.  

18. A propos Blumricha i pozegnanie • autor: Nierozpoznany#90912015-07-25 11:15:01

Gwoli ścisłości - to był lądownik do poruszania się w atmosferze ziemskiej na linii orbitujący statek matka - powierzchnia Ziemi, więc nie potrzebował by nieosiągalnej obecnie technologii. Poza tym z góry zawęża Pan pole - jeśli z miejsca ignoruje Pan pracę inżynierską na podstawie tekstu mającego min. 2 tys lat, która przyniosła konkretne rezultaty i to tylko dlatego, że Pana wyobrażenia nie pozwalają już na wstępie choćby to zweryfikować. Myślę, że jednak potrzebny jest nieco szerszy horyzont, oczywiście nie wpadający w fantazję. Zastanawia mnie tylko swego rodzaju pańskie zafiksowanie na punkcie wiary, o której co chwilę mowa (czy celowych ataków na portal ?). Troszkę to nieuprzejme. Skoro definitywnie, po raz kolejny zresztą, daje Pan do zrozumienia, że jestem persona non grata, już nie przeszkadzam. A myślałem, że wreszcie znalazłem poważny, "nie odjeżdżający" portal z szerszym horyzontem.
Dziekuję
[foto]

19. Blumrich i granice tematów Taraki • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-25 12:52:02

Blumrich jako projektant inspirował się Ezechielem. Podobnie mógłby zaprojektować jakieś urządzenie inspirując się którymś obrazem Picassa. Nie ma związku logicznego wynikania między tekstem Ezechiela a lądownikiem Blumricha. Pomiędzy jednym a drugim leży interpretacja tamtego wynalazcy.
Oczywiście można bronić tamtej tezy tak, że Obcy, którzy wylądowali przez Ezechielem, celowo zaprezentowali mu prymitywny (dla nich) pojazd, o którym wiedzieli, że 2500 lat po Ezechielu będzie mógł być skopiowany przez Ziemian. Bo jakiż to problem dla transgalaktycznej cywilizacji.
Co nota bene nasuwa myśl (znaną w ufologii), że jesteśmy dla Nich polem eksperymentów, testów i dokształcania przez podsuwane zabawki.

Granice tematów Taraki
Są tematy, których NIE chcę, także w dyskusjach i NIE chcę, żeby przyklejały się do Taraki. Tu należą, np.: denikenizm, kreacjonizm, narodziny z dziewicy jako fakt historyczny, że Jezus uciekł do Indii, że był potop i arka na górze Ararat i parę innych miejskich legend.
Przy tym istnieje cecha, którą jeśli będą mieć ewentualne teksty na te tematy, to je wpuszczę: -- DOWCIP.

Raczkowski

20. Koleżanka/ki • autor: Nierozpoznany#90522015-07-25 21:30:02

Moje guru zawodowe, Edyta, niesamowita wiedza. Nie myli się nigdy tylko czasem popełnia błędy. A z jaką klasą z nich wychodzi, pełen czacun.Na temat innych cywilizacji rozmawiałyśmy niedawno. Jej synek podrósł troszku i ma teraz więcej czasu dla siebie. Opowiadała o jakimś naukowcu* (nie pamiętam nazwiska ale dopytam w poniedziałek jak wróci z urlopu i dopiszę, bo to ważne). I ten naukowiec na temat obcych we wszechświecie powiedział coś takiego: są dwie opcje: albo my, Ziemianie jesteśmy jedyną inteligentną cywilizacją we wszechświecie albo są też inne inteligentne cywilizacje.
A tak w ogóle to mam to totalnie w dupie.W piątek dostałam telefon, że córka mojej znajomej została znaleziona martwa na ulicy. Pojechała do pracy za granicą, we wakacje.Wyryczałam wczoraj w nocy cały papier toaletowy w kółko powtarzając: nie, to niemożliwe, to nie mogło się wydarzyć.

*Brian Cox

[foto]

21. Współczuję, Krystyno • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-25 22:04:19

Współczuję, Krystyno, tej tragedii.
[foto]

22. Król będzie pisał... • autor: Mirosław Piróg2015-07-25 22:45:29

Król będzie pisał o Jungu? O żesz ty :). Już samo to, że wymienił Junga obok Liptona czy Chopry, wskazuje, że nie wie o czym będzie pisał. Kiedyś wpadłem na jego tekst o placebo - ładnie napisany, napisany tak jak trzeba by czytelnicy go uważali za inteligentny, ale poza tym immanentnie głupi.

23. poniedziałek • autor: Nierozpoznany#90522015-07-25 23:17:30

Boję się iść do pracy w poniedziałek.

A wracając do tematu, to na ostudzenie dyskusji o kosmitach proponuję obejrzeć sobie film "Dystrykt 9".
[foto]

24. Król o Jungu • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-26 08:22:59

Hmmm. Czasami autorzy "spoza zakresu" rzucają światło na sprawy... na których nie całkiem się znają. Ja na tę wiadomość, że Król będzie o Jungu, poczułem się zaciekawiony.
W ogóle psychoanaliza jest ciekawym przedmiotem. Jej twórcy pozowali na naukę/naukowców, mając wiele z magów lub szamanów, stosowali blefy założycielskie, działali jako zranieni uzdrowiciele i jako samo-inicjowani guru′owie.
Ciekawa jest także przez wpływ jaki wywarła na (chyba) każdego z nas, w tym na jej krytyków i nielubów, wpływ czasami kluczowy i formujący umysł.

25. demaskowanie Junga • autor: Nierozpoznany#78502015-07-26 09:12:35

to ja już wolę gdy za demaskowanie Junga bierze się Radtrap. Bo trzeba być zimnym albo gorącym.

https://radtrap.wordpress.com/2012/05/19/carl-jung-okultyzm-i-psychologia/
[foto]

26. Wojtek - są Żydzi i Grecy... • autor: Krzysztof Wirpsza2015-07-30 11:17:59

...to już stało w biblii, bodajże w Nowym testamencie. Pamiętam, że guru sekty do której należałem 15 lat temu często o tym mówił: że to chodzi o dwa typy ludzi. Ty dołączyłeś do tego trzeci typ - Rzymian. W tamtych czasach (N. Test.) ta orientacja dopiero najwyraźniej pojawiała się na horyzoncie autorów natchnionych, w każdym razie jeszcze jej nie skodyfikowali.;;) Obecnie mamy już ten trzeci typ. Moja obiekcja polega na tym, że Ty wyraźnie antagonizujesz Greka (i Rzymianina) - od Zyda. Na niekorzyść tego ostatniego. Widać to choćby po tym, że nie podajesz konkretnych nazwisk w dziale "semickim" w odróżnieniu od pozostałych. Zapewne dlatego, żeby nie wzbudzać emocji - byłobyż to wszakże wówczas wytykanie palcami.Tu moja obiekcja - w N. Testamencie typ Żyda i Greka przedstawiono poniekąd na równi. Wtedy można powiedzieć, że jeden kieruje się tzw."sercem" a drugi "umysłem" i że to jest równorzędne. Wchodzę tu z moim chyba jednak lewicującym światopoglądem (czy umiarkowany New Age jest obowiązkowo lewicowy?). Ty mówisz: rozum TAK, uczucia są WTÓRNE (i często BŁĘDNE). (Popraw mnie jeśli się mylę, bo może to zbyt szeroki wniosek). Ja oczywiście powiedziałbym - są to dwie równorzędne formuły i każda ma (miewa) wypaczenia. Należałoby więc przedstawić to co dobre w autorach semickich (być może poszerzyć ich grono wobec tego, które przyjmujesz?), i to co (bywa) wypaczone u Greków. To  tak tytułem poszerzenia kontekstu, który stworzyłeś oraz, bbyć może, dodania mu nowego wymiaru...
[foto]

27. Żydzi i Grecy • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-30 12:09:41

Żydów i Greków przeciwstawił już św. Paweł w którymś z listów. a ile znam historię starożytną, to przeciwstawienie Żydów i Greków było wtedy wiedzą bardzo potoczną, ponieważ te dwie nacje notorycznie się nie dogadywały, kierując się odmiennymi wartościami. Nie tu z powodu braku miejsca o tym pisać. Żydzi, właściwie żydowscy prorocy, wprowadzili "na arenę" takie rzeczy, jak wiara, rozhuśtana wyobraźnia, przekonanie, że się jest "narzędziem Boga", entuzjazm. Słowo to jest greckie, ale znaczy "naładowanie bogiem" i prawdziwy entuzjazm wynaleźli dopiero Żydzi. Razem z obłędnymi atrybutami entuzjazmu, czyli poczuciem wybraństwa, megalomanią, lekceważeniem dla rozumu i nauki i zwykłego rozsądku.
Potem Żydzi zostali sponiewierani przez Rzymian i rozproszeni, ich historia jest bardzo pechowa :) Co do stylu dyskursu zostali zepchnięci w gnozę czyli w kryształowe pałace talmudyczne i kabalistyczne. Ich dyskurs "fanatyczno-przynależnościowy" przejęli chrześcijanie i muzułmanie.
Dodam, że ci Grecy, Rzymianie i Semici posłużyli mi tylko za chwilowy model. Wolę już dłużej nie wiązać typów-dyskursów dociekliwego, kryształowo-pałacowego, praktycznego i przynależnościowego z nacjami starożytnymi.
[foto]

28. ....równoważność... • autor: Krzysztof Wirpsza2015-07-30 22:45:15

Rozumiem o co ci chodzi. Ekstaza religijna była odtamtąd przyczyną wojen (np. krucjat) i spustoszeń w ogromnej skali. Zaowocowała też stworzeniem  rozmaitych fanatyzmów - bo te często też podpierała jakaś ideologia barwno-fanatyczna (np. w faszyzmie - cały ten "nordycki" mit). Ale mam jedno pytanie: przecież rozum (niewłaściwie "rozumiany") też dokonuje spustoszeń. Można by powiedzieć, że jego główne przywary są takie same jak wymieniłeś, tj. 1. poczucie wybraństwa, 2. lekceważenie (w tym przypadku dla spontaniczności i empatii ), 3. megalomania (egoizm), i wreszcie 4. entuzjazm, np. dla oderwanej od życia nauki (vide medycyna, farmacja czy genetyka). Jak się patrzy na współczesny światowy kryzys, to chyba głównie mówimy właśnie o spustoszeniach dokonanych przez w taki sposób błędnie rozumiany rozum. Cywilizacja Zachodu z Ameryką na czele jako wiodąca siła ludzkości (poczucie wybraństwa) ignorująca kultury i zjawiska lokalne, które właśnie przecież na emocjach często polegają. To co rozum robi z edukacją - całkowite lekceważenie doświadczenia wewnętrznego ucznia, na rzecz "pamięciówki". W ogóle lekceważenie dla jakości życia (zwolnić, smakować - co smakować? emocje przecież!) na rzecz konsumpcji i pragmatyzmu - zrozumienia jak się "nachapać". A wreszcie - megalomania białego człowieka i kult "białej" nauki. Czyli mnie tu wychodzi, że jednak Dociekinierzy i Fanatycy to są równoważne plemiona. :).
[foto]

29. Nie są • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-31 11:41:59

>>>Dociekinierzy i Fanatycy to są równoważne plemiona
Nie są i równie (bez) sensownie mógłbyś napisać (Krzysztof), że równoważne są cukier i sól, pieprz i herbata, ręka i noga. Z pewnej odległości wszystko to jeden pies.
Rozum błędnie rozumiany -- to nie rozum tylko brak rozumu.
Owszem, instytucjonalna nauka ma skłonność popadać w dyskurs przynależnościowy (oparty na wierze i wojujący fanatyzmem), ale to nie jest istotą nauki, a jej odchyleniem. Podobne zarzuty jak Ty wyżej stawia Sheldrake w "Nauka, wyzwolenie z dogmatów".
Konsumpcja i nachapywanie się nie ma związku z dyskursem dociekającym.
Właściwie, to komu i co chcesz udowodnić?

[foto]

30. Wojtek.... • autor: Krzysztof Wirpsza2015-07-31 16:29:28

... po prostu w swoim odczuciu Twój artykuł rozumiem pod trochę innym kątem - i dzielę się tym. Wiara była dla mnie zawsze wartością istotną, z trochę innego poziomu niż rozum, ale niemniej ważną. Ciekawi mnie jak Ty to widzisz. Wynika mi, że ten pozytywny aspekt wiary, tzn. to co nas inspiruje do działania intuicyjnego, opartego na (prze-?) czuciu  - znajduje się gdzieś poza powyższym systemem. A przyjmujesz tylko negatywny aspekt wiary - fanatyzm, entuzjazm. Tak ja to rozumiem. Czy wiara w takim razie w ogóle odpada jako wartość? To by mnie martwiło. Wybacz jeśli czegoś nie widzę - no właśnie dopytuję, czy tak?
[foto]

31. Ten podział na 4 typy dyskursu • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-31 17:31:13

Ten podział na 4 typy dyskursu nie jest sztywny, raczej widzę go jako krąg krążenia pewnych idei i nastawień.
Można go widzieć na tle tego, co się pisze do Taraki:
Dociekinier: weźmy jakiś temat, jakąś sprawę i dociekajmy, co się w niej/ przy niej dzieje.
Praktyk: zróbmy coś w związku z tym. Np. urządźmy zjazd, albo zbierajmy fundusz na poruszanie sprzętu myślą.
Gnostyk: zbadajmy, jak się ma do naszego wielkiego systemu i czy może trzeba ten system przy tej okazji rozbudować.
Entuzjastyczny przynależnościowiec: tak, mamy rację i tylko my mamy rację, chwalmy swoich i dajmy odpór obcym a może już nawet (co za szczęście!) wrogom (podłym, gadom szarakom).
Oczywiście, kiedy P działa, musi mieć sprawę jakoś rozeznaną przez D i zapewne za tym stoi teoria dostarczona przez G, a żeby skupić chętnych, trzeba mieć E, żeby ich utrzymał w kupie.
Zdrowy "kolektyw" (albo "egregor") musi mieć P, D, G i E, kłopoty są wtedy, kiedy któraś z tych stron przesadza. Wtedy G mówi: do diabła z praktyką. P mówi: do d. z teorią. E mówi: do d...y z krytycznym myśleniem, a D mówi: do ch... z tymi, którzy się emocjonują, bo mi przeszkadzają myśleć.

[foto]

32. A, czyli... + uzupełnienie • autor: Krzysztof Wirpsza2015-07-31 18:00:10

..., żaden z nich nie jest z gruntu "zły". O to mi chodziło. Rzeczywiście potrafię Siebie i/lub Tych-Co-Mnie-Irytują odnaleźć w każdym z nich, - właśnie I/LUB. Dzięki za wyjaśnienie.

Nie, no nie. Właśnie zajrzałem do artykułu. Co z fragmentami typu: 
"Niestety, temat UFO szybko przyciągnął dyskursantów fanatycznych.

Przy okazji: fanatyczna argumentacja jest pospolita w forach internetowych, jest bliska trollowaniu i hejtowaniu. Możliwe, że fora w rodzaju Facebooka upowszechniają i promują ten styl jako normę. Niedobrze."

Bo dla mnie (podobnie jak sama nazwa dyskursu -  "fanatyczny") to jest zdecydowanie pejoratywne, i piszesz tu o całym tym dyskursie, a nie o jakiejś jego części. To znaczy nikt nie chciałby być nazwany "trollem i "hejterem", tak? Czyli może jest to dyskurs "wariatów" - ludzi niespełna rozumu?  Sory, że się tak czepiam, ale chcę zrozumieć...

[foto]

33. ...Od bajki • autor: Wojciech Jóźwiak2015-07-31 18:41:10

A tak naprawdę to w tym wszystkim chodzi o to, jak odróżnić możliwą prawdę od opowiadania bajek.
[foto]

34. 3+1 • autor: Krzysztof Wirpsza2015-07-31 21:05:45

Czyli to ma strukturę 3 + 1 -   tj 3 dyskursy dotyczą możliwej prawdy, a jeden jest fałszywy.
[foto]

35. Fanatyzm • autor: Przemysław Kapałka2015-08-01 08:54:13

Ja bym postawił pytanie, skąd się bierze fanatyzm. Czy z jakichś głęboko skrywanych kompleksów? Czy z wątpliwości, które tłumi się metodą niedopuszczania ich do głosu? Czy jeszcze z czego innego? Warto by było poszukać odpowiedzi na to pytanie, to by mogło pokazać, jak uderzyć w czuły punkt fanatyka.
[foto]

36. Przejaw instynktu przynależności • autor: Wojciech Jóźwiak2015-08-01 13:42:34

Wg mnie fanatyzm jest przejawem instynktu przynależności. Należę lub chcę należeć do pewnej "silnej zwartej grupy", w której będę czuć się bezpiecznie (przed wrogami), więc spodziewam się i wymagam, żeby wszyscy "moi" mieli jednakowe poglądy, a ci o innych poglądach byli wypchnięci poza krąg, czyli do "obcych", czyli wrogów. "Kto nie z Mieciem, tego zmieciem" jak w późnych latach 1960-tych mawiali zwolennicy tzw. Mieczysława Moczara.
[foto]

37. Nie sądzę • autor: Przemysław Kapałka2015-08-01 17:59:47

Sądzę, że nie można fanatyzmu wiązać z instynktem przynależności, a przynajmniej nie do końca. A to dlatego, że istnieją samotni fanatycy. Są tacy, którzy trzymają się swoich własnych poglądów i nic nie jest w stanie do nich przemówić, nawet znam takich osobiście i sądzę, że ty również.
[foto]

38. Nie sądzę • autor: Przemysław Kapałka2015-08-01 18:00:33

Sądzę, że nie można fanatyzmu wiązać z instynktem przynależności, a przynajmniej nie do końca. A to dlatego, że istnieją samotni fanatycy. Są tacy, którzy trzymają się swoich własnych poglądów i nic nie jest w stanie do nich przemówić, nawet znam takich osobiście i sądzę, że ty również.
[foto]

39. no nie wiem... • autor: Grzegorz Halkiew2015-08-01 19:57:17

"Dodam, że ci Grecy, Rzymianie i Semici posłużyli mi tylko za chwilowy model. Wolę już dłużej nie wiązać typów-dyskursów dociekliwego, kryształowo-pałacowego, praktycznego i przynależnościowego z nacjami starożytnymi."
Grecy jako badacze?  A może raczej filozofowie, którzy z chwilą wprowadzenia swoich "badań" w życie, budzą się z "ręką w nocniku". Wieczne dzieci, przekładające własną zabawę myślami, ponad odpowiedzialność.
Rzymianie jako praktycy? Raczej pragmatycy, nie zwracający uwagi na to, co prawdziwe, ale na to, co daje zyski.
Semici jako fanatycy? Zdecydowanie ideowcy, a w wartościowaniu to idee są wyżej ponad emocje, a tym bardziej przyziemny pragmatyzm. 
W tym wszystkim wyznanie- czy to żydzi, katolicy, muzułmanie lub inni wierzący- nie predestynuje do żadnej z wcześniej opisanych grup. 
[foto]

40. Heretyk też może być fanatykiem • autor: Arkadiusz2015-08-01 21:41:18

...i satysfakcję daje mu posiadanie poglądów innych niż większość. On widzi to, czego inni jeszcze nie widzą. ..ale wkrótce zapewne zobaczą. I on będzie triumfował.
Jeżeli przekonania wchodzą w tożsamość, stają się jej integralną częścią, wtedy stajemy się fanatykami. Zmiana poglądów, ich podważenie, staje się czymś zagrażającym człowiekowi. Fanatyka nie przekonasz do swojej racji, bo jego racja to kwestia jego integralności.
Można też mieć poglądy jak większość, z wygody, lenistwa, koniunkturalizmu. I ewentualna zmiana poglądów nie będzie problemem. Niektórzy mają przekonania ostatniej osoby, z którą rozmawiali. Za chwilę zmienią je znowu.
To ekstrema. Większość ludzi jest gdzieś między fanatykiem a kimś kto nie identyfikuje się ze swoimi przekonaniami. Ale myślę, że jednak nie lubimy nie eć racji.
Przywiązanie do przekonań to jednak jedno, a sposób myślenia to drugie. Human Design wyróżnia trzy jakby tryby myślenia (każdy człowiek pracuje na jednym w swoim życiu, są też tacy, którzy nie mają tego trybu zdefiniowanego i dostosowują się do trybu myślenia otoczenia): 
1. abstrakcyjny, gdzie ciągle szukamy sensu wszystkiego, życie to magiczne puzzle;
2. inspiracyjny, gdzie ciągle racjonalizujemy i upraszczamy, aby odnaleźć prawdę
3. logiczny, gdzie ciągle widzimy wątpliwości, życie to zagadka do ciągłego rozwiązywania.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)