Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

25 września 2012

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 2 (odcinków: 151)

Prawicowe diabły, memetyczny sułtan, skok kwantowy

Kategoria: Projekt Taraka
Tematy/tagi: lewica i prawicasułtan Brunei

« Siedem lewicowych proroctw Majów Powiadomienia o komentarzach, szamański kongres i retrit zwierząt mocy »

Co się dzieje! Prawicowy diabeł Szczelinowanie Hydrauliczne (znany też pospolicie pod imieniem Gaz Łupkowy) pokonał innego prawicowego diabła – Emisję Dwutlenku Węgla (będącego emanacją samego arcydiabła imieniem Globalne Ocieplenie). Przy okazji zauważmy, że jak na reklamach klimatyzatorów, prawicowe diabły są, jak to w piekle, gorące, a lewackie anioły – chłodne.

Prawicowy diabeł Szczelinowanie Hydrauliczne dokonał tego, czemu nie podołały lewicowe anioły; ich imiona to: Protokół z Kioto, Turbiny Wiatrowe, Biopaliwa i Panele Słoneczne. O czym mowa? - O tym, że emisja CO2 w Stanach Zjednoczonych spadła do poziomu z 1961 roku! A stało się nie dzięki karom pieniężnym za emisję (czyli dzięki aniołowi Protokół z Kioto), ani dzięki wiatrakom, paliwom z kukurydzy i bateriom słonecznym, tylko dlatego, że znienawidzona przez lewaków (podpuszczanych przez Gazprom) technologia wydobywania gazu uwięzionego w skałach spowodowała potanienie gazu ziemnego, który wyparł droższą produkcję energii elektrycznej z węgla. W sumie prawicowy diabeł Rynek wygrał z lewicowymi aniołami Regulacją, Dotacją i Redystrybucją, czyli Odwróconym Janosikingiem. Więcej i nie-satyrycznie pisze o tym Bjørn Lomborg, przetłumaczony w Racjonaliście.pl, artykuł pod perfidnym tytułem „Dobra nowina”. Ciekawe, co teraz zrobią Lewacy: który z tych walczących ze sobą prawicowych diabłów okaże się im milszy?

W blogach Taraki na prowadzenie wyszedł Sułtan Brunei, ulubiony ostatnio bohater rozważań Piotra Jaczewskiego. Popieram! Już myślałem, że w temacie społecznej komunikacji i propagacji memów niewiele jest do odkrycia. A tu ten sułtan... Problem, zjawisko „jestem sułtanem Brunei, podaj mi herbatę”, że przybliżę i streszczę, polega na tym, że ktoś oto uporczywie i nie oglądając się na reakcje otoczenia, powtarza pewną absurdalną (lub niesprawdzalną, lub fałszywą...) tezę, jednocześnie domagając się dla siebie jakichś niewielkich korzyści („...herbatę”) i sugerując wielkość reprezentowanej sprawy („...sułtan”). Ten uporczywie powtarzany komunikat obrasta społecznością i tworzy ruch! Jak się okazuje z rozważań Piotra, mnóstwo zjawisk znanych skądinąd, ważnych, problematycznych i nawet osobiście bolesnych da się wpasować w ten model i wytłumaczyć tym, że oto ktoś kiedyś zaczął powtarzać: „...sułtanem ...herbatę”. Patrząc przez okulary Sułtana-od-Herbaty zacząłem widzieć, że również pewne wydarzenia anonsowane w Tarace to w istocie Herbaciane Sułtany! Ale gdybym w regulaminie ogłoszeń umieścił klauzulę, że Taraka nie ogłasza imprez prowadzonych w ramach akcji dziejących się na zasadzie Herbacianego Sułtana, to duża część ogłoszeń odpadłaby – i z czego by wtedy Taraka żyła? Mimo to uczulam...

Duża część deklaracji składanych przez dzisiejszych Sułtanów z Brunei ma za treść... jak to nazwać? Naukową mitologię? Mitologię nauki? Bo co się oto stało: popularyzacja fizyki, biologii i astronomii (i medycyny, bo chyba głównie te cztery nauki są tu zamieszane) spowodowała nie – i NIE TYLKO – wzrost rozumienia tych nauk, czyli że więcej ludzi niż kiedyś rozumie, na czym odkrycia tych nauk polegają, ale jeszcze bardziej, w jeszcze większym stopniu spowodowała zjawisko, którego nawet Lem nie przewidział, mianowicie takie, że oto terminologia i pewne ogromnie uproszczone schematy z tych nauk „pójdą w lud”, zasilając na nowo myślenie mityczno-magiczne, zgoła przeciwne naukowemu! Teksty, które niedawno cytowałem, te o „proroctwach Majów” i podobne, to właśnie jest nowoczesna mitologia, w której słowa brane ze słownika nauki, jak „galaktyka”, „czarna dziura”, „pole”, „grawitacja”, „wibracja”, „DNA”, „kod genetyczny”, „fale alfa”, „skok kwantowy” i inne, zostają z dyskursu nauki wydłubane jak rodzynki z baby i ułożone w inny dyskurs, mitologiczny właśnie (Szkoda, że nikt – naukowo – nie ma ochoty tej mitologii badać ani rozbierać.) Myślę, że podobnie lekceważyli światli Greko-Rzymianie swojej doby jakieś wschodnie brednie, że ktoś się oto urodził bez ludzkiego ojca itd. Lekceważyli – do czasu.

Przy okazji Sułtana Od Herbaty i skoków kwantowych coś mi się wyświetliło odnośnie Twardej Ścieżki: oto jest ona lub powinna być taką ścieżką duchowego rozwoju, która zdziera złudzenia. (A propos: jestem s. z B. Nie podałbyś mi herbaty?!)

My tu w Tarace gadu-gadu, a tymczasem w witrynie BogowiePolscy.net niestrudzony tropiciel Przodczych Śladów Grzegorz Niedzielski wraz ze znakomitym grafikiem-wizjonerem Kazimierzem Perkowskim prezentują nam „Trzy Zorze - Boginie losu”. Polecam!

Nie ma to jak stara szkoła.

Auto-promo Taraki 2: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogu Auto-promo.


« Siedem lewicowych proroctw Majów Powiadomienia o komentarzach, szamański kongres i retrit zwierząt mocy »

komentarze

[foto]

1. tymczasem na Księżycu. • autor: Bartosz Kazibudzki2012-09-25 23:39:25



A nie, chwila, to stan Wyoming, US
[foto]

2. Na Księżycu nie ma wody • autor: Wojciech Jóźwiak2012-10-06 08:55:12

Drogi Bartoszu, ...a na zdjęciu widać wąwozy od płynącej wody.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)