Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

29 września 2005

Wojciech Jóźwiak

Problem wymuszonych porodów
Normą stało się manipulowanie czasem narodzin - co na to astrologia?

Kategoria: Astrologia

Normą stało się manipulowanie czasem narodzin - co na to astrologia?

Problem "więc czy ponieważ" łączy się z problemem ważności urodzeń prowokowanych. Dziś chyba tylko drobna mniejszość dzieci rodzi się w sposób naturalny, to znaczy bez farmakologicznej lub chirurgicznej "pomocy" położników. Przeciwnie, normą jest podawanie rodzącym kobietom leków przyśpieszających poród oraz stosowanie "cesarek". Skutek często jest taki, że dzieci rodzą się nie wtedy, kiedy by to zrobiły bez ingerencji, ale wtedy, kiedy jest to wygodne lekarzom. Na przykład w warunkach naturalnych większość dzieci rodzi się w drugiej połowie nocy i rano. Jednak obecnie większość rodzi się, a raczej jest zmuszana do urodzenia się, w "godzinach urzędowych", czyli w dzień. Michel Gauquelin już ponad 40 lat temu uznał, że przy takich urodzeniach nie może być związku między położeniami planet a dziedzicznymi biologicznymi cechami dziecka; i dlatego do swoich badań statystycznych brał tylko przypadki ludzi urodzonych przed rokiem 1950 - gdyż później porody zbyt często były medycznie zakłócane.

Jak widzimy, chociaż w sposobie rodzenia się zaszła rewolucja, w astrologii niczego to nie zmieniło. Astrologowie nie przyjęli do wiadomości tego, że godzina wymuszonego porodu może nie być tą prawdziwą godziną, o której urodziłoby się dziecko, gdyby dano mu taką szansę. Chociaż w dyskusjach bywają zgłaszane wątpliwości, czy wymuszone porody można astrologicznie traktować tak samo jak naturalne, to jednak powszechnie przyjęta w astrologii jest zasada, że: nieważne w jaki sposób to się stało, ważny jest moment opuszczenia ciała matki.

Powyższa zasada zgadza się z poglądem "Ponieważ": że planety jakoś "wpływają" na rodzące się dziecko i "formują" je. Zgadza się także z poglądem o istnieniu sensownej (chociaż nieprzyczynowej) równoległości pomiędzy układami planet a wydarzeniami w życiu ludzi. Nie zgadza się za to z poglądem "Więc" - że to od istniejących zawczasu cech dziecka zależy moment narodzin.

Chociaż ja sam kiedyś próbowałem pogodzić pogląd "Więc" (który bardzo mi się podobał) z zasadą "nieważne jak, ważne kiedy". Mówiłem mianowicie, że w ciągu doby lub podobnego odcinka czasu jest wiele - zapewne kilka, trzy, cztery, może więcej - momentów czasu, w których planety układają się w podobny horoskop, co ten, przy którym dziecko miało się urodzić ze swojej natury. Że dziecko w myśl poglądu "Więc" ma przeznaczony sobie nie jeden "prawdziwy" moment narodzin, tylko kilka, i nawet jeśli lekarze je zmuszają do przedwczesnych urodzin, to zawsze jakoś utrafi w jeden z przypisanych sobie momentów. Łatwo zauważyć, że chociaż pogląd ten brzmi rozsądnie, to jest niemożliwy ani do udowodnienia, ani do obalenia!

Jakie stąd wnioski? Jeśli chcemy uprawiać astrologię, to musimy postępować w myśl zasady "nieważne jak się urodziłeś, ważne kiedy" (nawet gdyby nam się nie podobała). Tu także potrzebna jest poznawcza pokora, o której wspomniałem w innym artykule.



Wojciech Jóźwiak


Tekst napisany we wrześniu 2004 w ramach kursu astrologii przez internet i wtedy zamieszczony w witrynie kursu www.kursastro.net.





Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)