Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

15 czerwca 2012

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Astro-obserwator (odcinków: 200)

Progresja sekundarna a cykle planetarne i tranzyty

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: cykle planettechniki prognozy

« Nowy „zakon” w AstroAkademii Kursowe (20 czerwca - 1 lipca 2012) wspominki »

Ktoś może zapytać: po co mamy zajmować się progresjami, skoro mamy takie techniki prognostyczne (techniki badania czasu, „chronistyczne”), jak tranzyty i cykle planetarne? Czy cykle i tranzyty nie wystarczą?

Odpowiedź jest taka: tu nie chodzi o to, żeby dodawać, dodatkowo wprowadzać progresje, ponieważ tranzyty i cykle są jakoś niedoskonałe czy „dziurawe”. To nie jest tak, że niedoskonałą (jakoby) technikę zastępujemy jakąś lepszą.

Powód jest taki, że progresja sekundarna daje INNY wzór naszej przyszłości (naszej chronologii) niż ten, który dają cykle i tranzyty. (Lub dać może - jeśli faktycznie działa!)

Każda z tych technik (chronistycznych) pokazuje coś innego, i ma swoje słabe i mocne punkty:

Tranzyty: ze wszystkich tych trzech chronistyk są najbardziej chaotyczne. Jeśli astrologiczne wskaźniki porównać do pogody, to tranzyty można porównać do bieżącej pogody, z chaotycznie (dowolnie) przechodzącymi niżami, wyżami i strefami opadów. Zresztą taka analogia często przychodzi na myśl: tranzyt Marsa ma coś z przejścia burzy. Tranzyt Jowisza przypomina parutygodniowy okres wyżowej, energetyzującej pogody. W tranzytach i ich kaskadach trudno jest dopatrzyć się jakiegoś powtarzającej się wzoru – tak samo jak w pogodzie w naszych kapryśnych szerokościach geograficznych.

Cykle (Saturna, Jowisza, Urana): jak nazwa wskazuje, pokazują cykliczne przebiegi naszej osobistej „astro-pogody” według określonego – właśnie cyklicznego – wzoru. Z tych trzech, cykl Saturna jest najbardziej stabilny, najbardziej regularny. (Cykl Jowisza jest bardziej „narażony” na zakłócenia ze strony silniej działającego cyklu Saturna i ze strony tranzytów. Cykl Urana, 84 lata, jest mało cykliczny, ponieważ życie ludzkie przeciętnie jest od niego krótsze, a większość ludzi nie przeżywa pełnego cyklu Urana świadomie – na to trzeba by żyć ok. 95 lat.) Cykle planet można porównać (z pogodą) do rocznych cykli pogodowych. I tak jak na lipiec możemy z dużą pewnością „wróżyć” (w naszym klimacie) ciepło i deszcze, a na luty mróz nawet -20 stopni, to podobnie na przejście Saturna przez MC można wróżyć wyjście w świat, postęp w karierze i jakiś rodzaj sukcesu, a na pobyt Saturna między ascendentem a imum coeli podobnie możemy wróżyć wycofanie się w prywatność i zajmowanie się jakąś ograniczoną dłubaniną.

Progresje: Wartość progresji polega na tym, że po nich spodziewamy się, że przynoszą podstawowy osobisty wzór przeżywania czasu. (Piszę: spodziewamy się, ponieważ na moje rozeznanie, progresje nie są ani tak dobrze przebadane jak tranzyty i cykle, ani wcale tak pewne. Przy progresjach należałoby stale dodawać: „o ile w ogóle działają” - o ile to, co im przypisujemy, nie jest przypadkiem.)

Sumując, tranzyty przedstawiają to co w naszym życiu, w naszej chronologii, jest chaotyczne (jak rozsypane paprochy na stole... jak głosy dochodzące z ulicy... jak wyże i niże...). Przy czym oczywiście ten chaos jest astrologicznie przewidywalny. Cykle przedstawiają to, co powtarza się okresowo. Progresje przedstawiają (taką mamy nadzieję...) to, co w przebiegu naszego życia jest najbardziej indywidualne.

Progresje mogą więc wytłumaczyć, dlaczego (np.) jedna zmiana ćwiartki w cyklu Saturna (np. jego przejście przez MC) przyniosła dramatyczne zmiany (np. emigrację), a ta sama konfiguracja 29 lat później w porównaniu z tamtą nie zaznaczyła się raczej skromnie, bez spektakularnych wydarzeń. Różnica polegałaby na tym, że za pierwszym razem na zmianę ćwiartki nałożyła się progresja, a za drugim razem podobnego osobistego impulsu zabrakło.

(Te uwagi dedykuję tym uczestnikom Kurs Astrologii, którzy teraz przerabiają temat „Progresje”.)

Astro-obserwator: wstęp na końcu

Dawniej pod tytułem „Mesuranema”, z greckiego mesouranêma co znaczy „środek nieba” czyli medium coeli.


« Nowy „zakon” w AstroAkademii Kursowe (20 czerwca - 1 lipca 2012) wspominki »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)