Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

30 czerwca 2015

Marcin Michalik

z cyklu: Tarot i inne doświadczenia (odcinków: 28)

Przebudzenie Bestii

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: praca z ciałemrozwój osobistysen

« W poszukiwaniu drogi Używki a eksterioryzacja »

Dzisiaj chciałbym poruszyć pewną droczącą mnie od dłuższego czasu kwestię. Parę lat temu, podczas mojego pobytu na obozie, doznałem nietypowej wizji w czasie snu. Na wyjeździe tym pełniłem rolę opiekuna przebywającej tam młodzieży. Niestety, zadanie to mocno mnie przerosło. Dzieciaki za bardzo wchodziły mi na głowę. Nie potrafiłem zaprowadzić niezbędnej dyscypliny. Sytuacje utrudnial fakt, że wielu uczestników znało mnie z mojego miasta, ponieważ nasza wycieczka organizowana była przez księdza pracującego w naszym kościele. Trzech z nich było moimi kolegami i to właśnie z nimi głównie spędzałem czas. U jednego z nich zmuszony byłem spać w namiocie, gdyż nie posiadałem swojego. To właśnie za sprawą tego "przyjaciela" przytrafił mi się ten dość niezwykły sen. Niestety, spowodowane było to jego negatywnym zachowaniem wobec mojej osoby. Wraz z innymi dzieciakami wielokrotnie próbował obrażać mnie i poniżać, wykorzystując dzielącą nas różnicę wieku ( jakieś 7-8 lat) oraz to, że skazany byłem na mieszkanie u niego w namocie. W zaistniałym stanie rzeczy nie mogłem podnieść na niego ręki ani odpowiedzieć mu jakąś ostrzejszą wiązanką.

Pewnej nocy przyśniły mi się dwa walczące ze sobą wilkołaki. Jeden z nich (czarny) atakował drugiego (białego). W pewnym momencie wniknąłem w potwora z jasną sierścią, po czym z wściekłością przystąpiłem do walki z przeciwnikiem. Dość szybko uporałem się z wrogiem. Póżniej jednak agresja ta spodobała mi się i chciałem coś zniszczyć. W tym momencie część mojego ciała sczerniała. Przestraszyłem się zaisniałego stanu rzeczy i gwałtownie się obudziłem. Tego samego dnia podczas obiadu "kolega" z namiotu kopnął mnie w tyłek. W tym momencie nie wytrzymałem i odwdzięczyłem się mu tym samym. Pierwszy raz użyłem wobec niego siły. Przełamałem się. Co prawda trochę zrobiło mi się go przykro, bo miał łzy w oczach, ale jednocześnie miałem satysfkacje z tego, że w końcu potrafiłem się przeciwstawić. Nagle stanąłem jak osłupiały. Przypomniał mi się sen z ostatniej nocy. Wizja musiała oznaczać moją wewnętrzną przemianę. Uruchomiłem w sobie bestię, która pozwala mi się bronić. Muszę ją jednak w przyszłości odpowiednio kontrolować, bo poziom gniewu, jaki się wtedy we mnie wzbierał, zaczął przekraczać granicę możliwości. Tego dnia pierwszy raz siła ta zamanifestowała się u mnie w świecie fizycznym.

Korekta przez: ()



« W poszukiwaniu drogi Używki a eksterioryzacja »

komentarze

1. Przeczytałem tekst dwa razy. • autor: Nierozpoznany#57362015-07-08 09:05:35

Przeczytałem Twój tekst dwa razy. Pierwszy raz czytałem go na pewnej grupie na fejsie, były tam rożne komentarze, rożne odpowiedzi na Twoje pytania. Może żaden tekst nie był tym jakiego oczekiwałeś? A może warto zapytać samego siebie?

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)