zdjęcie Autora

09 stycznia 2013

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Auto-promo Taraki 2 (odcinków: 151)

Przemysł rozwojowy (o byciu zacofanym c.d.)

Kategoria: Projekt Taraka

« New Age nie daje za wygraną Niewykorzystane możliwości »

Bycie „nowoczesnym” przestało być wymogiem moralnym (jak było nim przez większość XX wieku) – stało się za to wymogiem praktycznym. Owszem, zauważono i do mass-świadomości dotarło to, że „bycie nowoczesnym” nie przynosi żadnego „zbawienia” - pod tym względem jesteśmy mądrzejsi, dojrzalsi od naiwnych wyznawców modernizmu i modernizacji z XX wieku, zwłaszcza jego pierwszej połowy. Ale to nie zatrzymało rozwoju technologii... Który popędza nas coraz natrętniej. Głównym wymogiem staje się nadążenie za rozwojem technologii, szeroko rozumianej.

Myślę, że to jest główna zmiana, która zaszła w ostatnich dziesięcioleciach: konieczność nieustannego uczenia się. Od którego nie zwalnia ani wiek, ani co innego. Uczenia się, to raz, dostosowywania się do zmieniającego się technologicznego otoczenia, to dwa. Ale uczenie się i dostosowywanie to jeszcze mało: chodzi o to, żeby nie tylko „dogonić” rozwój technologii i dotrzymać mu kroku, ale żeby zrobić to skuteczniej niż inni, bo tylko wtedy to „dogonienie” przełoży się na twój osobisty i finansowy sukces. Wymogiem jest więc nie „dotrzymanie kroku”, ale „wymistrzenie” - ang. słowo mastering mi się kojarzyło, tylko jak go użyć po polsku?

Powyższe potrzeby rodzą przemysł edukacyjny. Ale on nie wystarcza, ponieważ uczenie się (nowej wiedzy i umiejętności) wszystkiego nie załatwia. Powstają pytania-zadania nie tylko „jak się uczyć?”, ale i „co zrobić, żeby faktycznie czegoś się nauczyć?” - ponieważ znaczna część działań przemysłu edukacji okazuje się zwyczajnie nieskuteczne, uczymy się i uczymy, nas uczą i uczą, a my nadal pozostajemy niesprawni, niedouczeni i skonfrontowani choćby z rynkiem pracy, stwierdzamy własną nieskuteczność. Powstaje dramatyczne pytanie: „Dlaczego, k...e, ja nie mogę się nauczyć tego, czego bym chciał/a?” - a właściwie: „Dlaczego, k...e, ja nie staję się tym kimś, kim bym chciał/a?”

Te dramatycznie pytania rodzą kolejny przemysł: przemysł rozwojowy. Oferuje on nie tyle wiedzę (tej dostarcza przemysł edukacyjny), co samopoznanie i auto-higienę; higienę nie tyle ciała (ta jest dość banalna) co umysłu.

To jest nowość! Przynajmniej na (że się wyrażę w górnym ce) tak zwanym Zachodzie – ponieważ w tradycji Zachodu samopoznanie funkcjonowało jako (li tylko) elitarna zachcianka filozofów, a higiena umysłu nie była dostrzegana jako osobny przedmiot. Inaczej niż w krajach z indyjskimi korzeniami, gdzie joga i buddyzm poprowadziły samopoznanie i rozwojową pracę z umysłem – dosłownie – w masy i uczyniły osobistym zadaniem praktykujących; inaczej niż na Zachodzie, gdzie fakt, że odpowiednie zadanie zostało przez jakiegoś filozofa w jakimś książce opisane, uznawano za odfajkowanie sprawy.

Oczywiście, przemysł rozwojowy ma swoje patologie. Niektóre jego „komórki” skręcają w religię lub para-religię, oraz w religijno-para-religijne nadużycia. Zdarzają się też nadużycia bez religii. Bardzo dobrze, że Piotr Jaczewski przeznaczył swoje blogi na wykrywanie i dekomponowanie tych nadużyć. New Age jest takim nadużyciem – bo do istotnie nowych wyzwań dokleja idiotyczne apokaliptyczne mity i ośmiesza wewnętrzny rozwój przedstawiając go jako hurtowy i bezwysiłkowy.

Ale gdy odsuniemy z pola widzenia nadużycia new-age'owe i inne, to wyzwanie pozostaje. Polega ono na tym, że technologicznie zmieniający się świat nas goni i wymusza zmiany, i my musimy swoje „wnętrza” dostosowywać i wymistrzać.

(Na tym przerwę; wiele jest do przemyślenia.)

Auto-promo Taraki 2: wstęp na końcu

Starsze teksty z tego cyklu w blogu Auto-promo.


« New Age nie daje za wygraną Niewykorzystane możliwości »

komentarze

[foto]

1. Nadwyżka • autor: Piotr Jaczewski2013-01-09 12:54:42

Zwrócę uwagę na to, co napisałeś: Przynajmniej na (że się wyrażę w górnym ce) tak zwanym Zachodzie – ponieważ w tradycji Zachodu samopoznanie funkcjonowało jako (li tylko) elitarna zachcianka filozofów, a higiena umysłu nie była dostrzegana jako osobny przedmiot.
U nas(w sensie Zachodu) jest coś takiego, że aby się rozwijać i wymistrzać potrzebujesz nadwyżki psychologicznej, finansowej. Rozwój i wymistrzanie jest elitarnym przywilejem klasy średniej( wyższej klasy średniej o ile coś takiego istnieje).
Biedniejszym pozostają religie i para-religie, a nawet zdrowe koncepcje, fajne idee zdają się w tą stronę skręcać.Niejako automatycznie zaciera się granica pomiędzy "ucieczkowym fantazjowaniem" a "myśleniem i odczuwaniem".  Swoją drogą nie wiem, czy owo "uduchowienie wschodu" nie jest tylko większą powszechnością biedy i obniżeniem wartości życia z tego wynikłą.
Ale w drugą stronę, tj. dorobku zachodu też ciężko namierzyć mechanizmy jak to się dzieje. Czy to rośnie na bazie indoktrynacji religijnej ? czy przemocy systemu edukacyjnego? przemocy kultury ?
Czy to efekt mitu równości skutkiem, której są równi i równiejsi?(wschód nadal jest kastowy).
Czy to efekt american drim, awansu społecznego, zyskiwanego nauką, oszczędnością i pracą ludzie się bogacą?
Kolonializmu?
Wielokrotnie obserwowałem, jak idee, które "zdrowo" się rozwijają na zachodzie u nas przekrzywiają się w coś karykaturalnego, robione są zbyt mocno, zbyt nachalnie. NLP, coaching, terapie. - mnóstwo z tej działki rozwojowej ulega owemu skrzywieniu.
Staram się uwzględnić efekt perspektywy tj. temu, że tamto jest odległe i łatwo wyidealizować, a tu można się przyjrzeć i z bliska widać pryszcze, podobnie nie mówię, że tam jest bezproblemowo i specjalnie inaczej,..ale coś zdaje się być na rzeczy jeśli chodzi o ten import przemysłu rozwojowego, idei i ich implantację u nas ;)

2. higiena umysłu • autor: Nierozpoznany#62642013-01-09 13:29:57

Samo sedno..to powinno być właściwie wyryte na blokach na ulicach, "higiena umysłu" na wiszących banerach nad skrzyżowaniami, wszędzie. Po co nam kółka "różańcowe", "rybackie" itp, zawsze są i będą tam nadużycia. 

pozdrawiam serdecznie :)

3. pojęcia przestarzałe • autor: Jerzy Pomianowski2013-01-09 20:40:12

Sądzę, że obecnie zamiast określenia "zacofany" używa się: "nie opłacalny", natomiast "nowoczesny"  teraz znaczy - dochodowy, lub wygodny i elegancki.
Pierwotne znaczenia stały się politycznie niepoprawne jako wartościujące  cechy duchowe.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)