Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

06 stycznia 2010

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Real i magia (odcinków: 23)

Prześwit. Przestwór


« Jaka może być inteligencja wyższa od naszej? Sen z 4 stycznia »

W poprzednim odcinku próbowałem wyobrazić sobie inteligencję wyższą od ludzkiej. To co względnie łatwo jest sobie wyobrazić, to wzmożenie „inteligencji szczegółowych”, czyli pewnych „technicznych” sprawności umysłu, takich jak biegłość w rachowaniu, w przyswajaniu obcych języków, fotograficzna pamięć czy sprawność syntezy na zasadzie „obserwuję i wiem jak to działa”. Ale prócz tych peryferycznych narzędzi umysłu, ta ewentualna wyższa inteligencja powinna mieć też takie (możliwe do wyobrażania) władze, jak telepatia, wgląd w czyjś umysł i wpływ na tenże umysł, możliwość kierowania czyimiś myślami, wiedzenie przyszłości i poruszanie materialnych przedmiotów. Wymienione super-władze umysłu - inaczej niż poprzednie - naruszają fizykę, przynajmniej fizykę znaną nam obecnie. Jednak wydaje się, że jest jeszcze coś, odmienne zarówno od amplifikacji umysłowych technicznych sprawności (w istocie „zwierzęcych”, bo przecież liczne zwierzęta lepiej od człowieka postrzegają i lepiej orientują się w świecie; przykładem wędrowne ptaki mające mapy globu i nieba w głowach) jak i od „cudów” naruszających fizykę. Tego co mam na myśli, być może nie zaliczylibyśmy do „wyższej” inteligencji, „wyżej rozwiniętej” niż ludzka, jednak takie poszerzenia umysłu warto mieć na uwadze.

Są to inne tryby działania umysłu. Każdy zna stan bezsenności, kiedy chcesz zasnąć, a nie możesz. Tak jakby wtedy nie udawało się utrafić w pewną „furtkę w stanie umysłu”, za którą jest sen. Okazuje się, że takich furtek jest więcej! Kiedyś, wiele lat temu, kiedy zaczynałem ćwiczyć hatha jogę, jakoś niechcący (spontanicznie, bez własnej intencji ani bez czyjegokolwiek nakierowania) przeszedłem furtkę, za którą był stan „absolutnego czuwania” lub „absolutnego skupienia”, lub „bycia-w-tym-co-jest” - niesamowity stan; było to jedno z największych doświadczeń jakie kiedykolwiek miałem. Podczas warsztatów z Davidem Thompsonem i Mattie Davis-Wolffe nauczyłem się jeszcze innej „furtki” - za którą są wizje bębnowe. Zdarzało mi się też, i w jakimś stopniu intencjonalnie, przekraczać inne furtki, za którymi było... ale nie o tym chcę pisać.

Co jest ważne: że tych furtek nie ma! To znaczy, nie widzisz ich zanim przekroczysz. To oczywiście metafora, bo nie ma chodzi tu o jakiś „wewnętrzny krajobraz” w którym są płoty i bramy. Jest stan umysłu i sposób kierowania uwagi. Tu ogromnie przydaje się spostrzeżenie Susan Blackmore z jej epokowej książki „Maszyna memowa”: że w istocie „ja” jest mempleksem czyli kompleksem memów. „Ja coś robię, chcę, myślę” jest wg niej tylko relacją z pewnego obracania się grupy memów w umyśle. Chciałoby się powiedzieć: „ja kieruję uwagę ku...” - i jakoś tak określić te różne sposoby kierowania uwagi. Ale „uwaga” też jest tu metaforą. O kierowaniu uwagą możesz mówić, jeśli np. zwiedzasz zoo lub muzeum i kierujesz uwagę ku temu a nie innemu obrazowi lub zwierzęciu za barierką. Chodzi tu jednak o subtelniejszą uwagę, której nie tyle „ja” kieruję, tylko ona kieruje się sama i właściwie „ja” jestem tą uwagą. No więc czasem z tą uwagą coś się robi i przełącza się ona na inny sposób funkcjonowania. Zwykle człowiek (przynajmniej człowiek podobny do mnie, czytający i piszący inteligent) ma w umyśle nieustający przetwornik memów, czyli gada sam ze sobą, prowadzi wewnętrzny dialog. Więc podczas przełączenia się uwagi - po przejściu prze „furtkę” - przestaje się prowadzić ten wewnętrzny dialog, myśli przestają się międlić niby pranie w pralce i to jest cudowna ulga. Nie trzeba już obsługiwać memów! Ale ustanie myślowego potoku to tylko jakby skutek uboczny, naprawdę dzieje się więcej. Różnie za różnymi furtkami, których jak napisałem nie widać, póki się ich (metaforycznie mówiąc) nie przejdzie.

(Furtka, której nie ma - dziwnie to podobne do „Bezbramnej bramy”, czyli po japońsku Mumonkan, po chińsku Wumenguan - tytułu słynnego zbioru kanonicznych koanów Czan-Zen.)

Drugie spostrzeżenie: Obsługiwanie memów przez umysł jest przyjemne! Jest źródłem przyjemności, daje satysfakcję. Zapewne jest to mechanizm urobiony w nas na styku gen-mem; genetycznie „zrobiło się” nam, że obracanie memami jest przyjemne. Genetyczny tego mechanizm jest oczywisty: dziewczyny (także te „pra”) leciały na bystrych młodzieńców, a bystrzejsi byli ci, którzy lepiej obracali memy, a to byli ci, którzy z tego mieli większą przyjemność w nagrodę. Dla genów sporządzenie tego było proste: wystarczyło przecież bardziej sprząc dwa miejsca w mózgu: to które przetwarza zdania-memy z tym, które nagradza wypuszczając jakieś przyjemnościowe hormony.

Zaprzestanie obracania memami jest przyjemniejsze! Ale co z tego, gdy kiedy się jest w stanie obracania memami, to furtki do tego lepszego stanu nie widać. Nie ma jej! Tak jak podczas bezsenności nie ma snu.

Medytacyjne furtki pojawiają się jako prześwit. Czy właśnie coś podobnego miał na myśli Heidegger?

Można pomyśleć pogląd (czy ktoś go jawnie i w całości kiedykolwiek wypowiedział?), że prócz „empirycznego umysłu” jest jeszcze Umysł - celowo pisze z wielkiej litery; Umysł jako taki. I nie jest „prócz” tamtego empirycznego umysłu, który „funkcjonuje” tak lub inaczej u ciebie i u mnie, ale... Ten Umysł jest podłożem i warunkiem umysłu empirycznego. I mało ma wspólnego zarówno z budową naszego mózgu, jak i z naszym językiem i systemami pojęć, jak i nawet z „naszą” fizyką. Umysł jest Umysłem.

Z moich doświadczeń wyniosłem, że warunkiem tego, żeby Umysł w jakimś (nawet niewielkim) stopniu był dla nas dostępny czy otwarty (prześwit! przestwór!) jest energia. Otwarcie na Umysł pojawia się (tylko) przy wysokich stanach umysłu, przy wysokim poziomie energii umysłu. Ta energia ma trochę inny sens niż energia fizyków, w dżulach jej się nie zmierzy, chyba. Ale jest to jakiś trop, jakaś ścieżka.

Real i magia: wstęp na końcu

Real i magia. Czy real, czy magia? Czy magia przecieka, choćby małym strumieniem, do realu? Gdzie ją widać? Czy real daje przestrzeń dla magii? Ale jeśli nie, to gdzie ona ma być, ta przestrzeń?
Prócz takich pytań, ten blog jest dla obserwowania tego, co się dzieje. WJ, listopad 09


« Jaka może być inteligencja wyższa od naszej? Sen z 4 stycznia »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)