zdjęcie Autora

06 marca 2013

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Babcia ezoteryczna (odcinków: 128)

Przyszłość wyczytana w gazecie

Kategoria: Twórczość

« Kto ma zasiadać w oślich ławkach? Kuchenne błędy nieprzystawalnego transferu. »

Moja nieoceniona koleżanka Grażyna (wielkie dzięki!) jest dostarczycielką rozmaitych ciekawostek wyszperanych w internecie. Ostatnio przesłała mi artykuł, który bardzo pobudził moją wyobraźnię. Jest to mianowicie „Przyszłość wyczytana w gazecie” autorów John i Susan Townley — dostępny w Almanachu Astrologicznym http://astrolog.pl/astrologia-ogolnie/przyszlosc-wyczytana-w-gazecie/

         Artykuł ten traktuje o pewnym podejściu do astrologii pociągającym za sobą praktyczne badania wydarzeń z dnia urodzin. Jego autorzy piszą:

         „Komik Steve Allen, który był również fanem astronomii i nauki i spędził wiele lat podśmiewając się z astrologii i innych powiązanych sztuk, raz sarkastycznie zauważył: „Możesz dowiedzieć się więcej o sobie dzięki przeczytaniu gazety z dnia w którym się urodziłeś, niż kiedykolwiek mógłbyś dowiedzieć się z horoskopu”. Prowokacyjna myśl, zwłaszcza dla astrologa!

Jesteśmy daleko od uznania tego za błahostkę, bo trafił on dokładnie w serce nauki, która stanowi podstawę dla astrologii. Jeśli wiele z naszej osobowości jest kształtowane przez układ planet w dniu urodzenia, to logicznie jest to, że układ ten powinien zamanifestować się w wydarzeniach które  miały miejsce tego dnia. Jak na górze, tak i na dole… Być może częściowo tłumaczy to popularność tego rodzaju prezentów –  oprawioną gazetę upamiętniającą urodziny, rocznice, itp.”

Konsekwentnie autorzy zajmują się analizą astrologiczną wydarzeń w dniu swoich urodzin posługując się egzemplarzem gazety z dnia następnego po urodzinach i nie odróżniając wydarzeń ważnych od nieważnych (łącznie z reklamami i anonsami).

Spodobał mi się ten pomysł na tyle, że zachciało mi się przeprowadzić taką analizę wydarzeń z dnia moich urodzin. Jednak uważałam, że muszę nieco pomysł ten zmodyfikować. W dniu moich urodzin pełną parą trwała II Wojna Światowa, a Warszawa znajdowała się pod okupacją hitlerowską. To już musiało spowodować, że charakter wydarzeń, o których zachowała się pamięć był zdecydowanie jednostronny. W Warszawie prawdopodobnie wychodziła jakaś polska gadzinówka ale nie zachowała się w zasobach bibliotek cyfrowych. Jedyne zachowane czasopismo z 1942 r. to niemieckojęzyczne ogłoszenia dotyczące kilku powiatów, co mnie nie interesuje. Poszukiwałam więc informacji o wydarzeniach 26 listopada 1942 roku w internecie, a tam, ze specyfiki tego medium, wybór wg swoistej hierarchii ważności dokonywany jest nader dowolnie.

Najczęściej występującą informacją nie jest wcale informacja o losach wojny, a o premierze filmu fabularnego „Casablanka”, melodramatu, którego premiera odbyła się właśnie w tym dniu, co zbiegło się zresztą z inwazją aliantów na Afrykę Północną i zajęciem Casablanki. Film uznaje się za kultowy, jednak scenariusz, a zwłaszcza zakończenie zmieniano kilka razy sukcesywnie w czasie kręcenia go, żeby dopasować do aktualnej sytuacji na frontach, czego celem było uzyskanie rozmaitych zbieżności z rzeczywistymi wydarzeniami i zwiększenie oglądalności.

A więc mamy do czynienia tu z sytuacją w przededniu wojny, manipulowaną i zmienianą dla uzyskania pożądanych efektów. Jakie planety mogły brać w tym udział? Na pewno Mars w Skorpionie w trygonie do Księżyca uosabiający pasję, waleczność, bezkompromisowość i poświęcenie, ale także skrytość i skłonność do samoudręczeń. Księżyc to naiwni odbiorcy tego obrazu, współpracujący niechcący z manipulantami.

W horoskopie tego dnia najbardziej zwracającym uwagę układem jest opozycja Urana i Saturna do stellum Słońce/Merkury/Wenus. Może to być odzwierciedleniem wojny, gdzie wszystko co piękne i uładzone (Wenus), mądre,  przemyślane, uzgadnialne i wymienne (Merkury) zostaje skonfliktowane z rządami, dyktatorami, wojskiem (Saturn) w technicznej wojnie z użyciem nowoczesnych środków w postaci lotnictwa, czołgów i okrętów podwodnych (Uran).

Czego udaje się dowiedzieć o losach wojny z króciutkiego sprawdzania zawartości internetu o tym dniu? Wszedł do służby okręt podwodny U-650. Z inicjatywy komunistów powstała Antyfaszystowska Rada Wyzwolenia Narodowego Jugosławii przypisująca sobie funkcje najwyższego organu ustawodawczego i wykonawczego, a na jej czele stanął Józef Broz Tito. Doszło do tzw. bitwy o Birsbane, którą to ironiczną nazwą określono zamieszki między sojusznikami: żołnierzami australijskimi i amerykańskimi. Na Pacyfiku alianckie krążowniki: holenderski "Jacob van Heemskerck" i australijski "Adelaide"  przechwyciły niemiecki łamacz blokady płynący do Francji z Holenderskich Indii Wschodnich. W ZSRR resztkom niemieckiego 48 korpusu pancernego, które walczyły w okrążeniu między rzekami Kurtłak i Cuckan, udało się przebić na wschodni brzeg rzeki Czyr w rejonie Czernyszewskiej, zająć tam obronę i zamknąć w ten sposób lukę między 3 armią rumuńską a niemieckim 17 korpusem. Tym samym Niemcom udało się ustabilizować front w obszarze wielkiego łuku Donu.

Na terenie obecnej Polski zaś w nocy z 25 na 26 listopada 1942 roku zaczęła się deportacja Żydów z Oslo do Szczecina, skąd już pociągami byli kierowani do komór gazowych w Auschwitz-Birkenau. W Gdańsku tego dnia aresztowano czołowych działaczy Armii Krajowej i Szarych Szeregów.

I coś z dziedziny Urana: w rejonie Iwanowa w ZSRR rozpoczęto formowanie francuskiej eskadry lotniczej Normandie, przekształconej później w Pułk Lotnictwa Myśliwskiego Normandie. Za zasługi bojowe przy forsowaniu Niemna pułk otrzymał od Rosjan nazwę Normandie Niemen. Szlak bojowy zakończył on w Prusach Wschodnich. Do tego czasu piloci pułku Normandie-Niemen stoczyli 869 walk powietrznych z czego zestrzelonych zostało na pewno 273 maszyny wroga. Na froncie wschodnim rozpoczął się kontratak wojsk radzieckich pod Stalingradem (nazwany operacją "Uran"). I jeszcze wiele podobnych informacji.

         Wśród tych dołujących wpisów jedna w miarę optymistyczna. Dotyczy ona dziesięcioletniej dziewczynki żydowskiej, Chasi (jakie podobieństwo imion!), która przeżyła egzekucję. O jej losach pisze fundacja „Pamięć, która trwa” na stronie: http://www.fpkt.org.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=101%3Aobraz-7-chasia-farbiarz-cz-1&catid=3%3Azapisane-obrazy-historii&Itemid=8&lang=pl

         Dlaczego tylko w miarę? Dziecko przeżyło, ale było świadkiem śmierci matki i bliskich i tułało się w zagrożeniu jakiś czas, zanim odnalazło ukrywającą się babcię. Mieszkańcy pobliskiej wioski którzy przyszli ograbić trupy rozstrzelanych pozwolili dziewczynce odejść. Czy to dobra czy zła wiadomość?

Czy więc na moim przykładzie można orzec, że wydarzenia z dnia urodzenia stanowią formę horoskopu dla tej urodzonej w danym dniu osoby? I jakie wydarzenia brać pod uwagę?

         Mogłaby to być prawda, gdyby czasopisma, internet i inne źródła odzwierciedlały istotnie najważniejsze wydarzenia, a w dodatku nie dokonywały ich selekcji pod kątem poczytności, oglądalności czy zainteresowania określonym ich rodzajem. Ponieważ tego nikt nie gwarantuje, wnioski wyciągnięte z wydarzeń „o których powszechnie wiadomo” mogą być mylące.

Można sobie wyobrazić, że ktoś w godzinie i w pobliżu miejsca urodzenia hipotetycznego dziecka przeżywał niesłychanie intensywne chwile, zrozumiał coś i odczuł ważność tego na całe życie, może nawet dokonał odkrycia, które mogło zmienić świat, ale którego nie doceniono i tak dalej. Bo w astrologii nie sądzę żeby było tak, że tylko to, co głośne i znane, jest ważne. Dlatego też nie lubię omawiania horoskopów celebrytów, bo w ich życiorysach nic nie jest pewne i nie daje się odróżnić rzeczy realnych od wymyślonych czy opisanych tendencyjnie. Trzeba człowieka znać osobiście, żeby wiedzieć, co ze wskazań horoskopu urodzeniowego naprawdę się zrealizowało w jego życiu. Także historia jest manipulowana albo kryje istotne tajemnice i nic nie możemy na to poradzić.

I chyba dlatego rejestr wydarzeń z dnia urodzenia jest ślepą ścieżką, astrologiczną ciekawostką.

Przychodzi mi na myśl jeszcze jedno zastrzeżenie: wyobraźmy sobie, że nastąpiła jakaś głośna katastrofa (np. smoleńska). Czy wszystkie dzieci urodzone tego dnia będą nosiły na sobie jej astrologiczne piętno? A wydarzenia tego rodzaju powinny się przecież grupować i kumulować, skoro było to astrologicznie ważne? Niestety, prasa z tego dnia i kilkunastu następnych nie zajmowała się niczym innym odcinając nas od możliwości analizy tego, co działo się w tej dacie.

Babcia ezoteryczna: wstęp na końcu

Ten blog ma opisywać zwyczajne doświadczenia w zwyczajnym życiu. Świadomie sterując swoimi zachowaniami (np. tzw. świadome śnienie) czy narzucając sobie pewne praktyki, zazwyczaj ma się na oku jakiś cel, w ostateczności zmierzenie się z nowymi doświadczeniami. W naszym wysterowanym do przesady życiu, możliwość naturalnych, nowych i silnych doznań jest ograniczona, poszukuje się ich wszakże dla lepszego zrozumienia siebie. W moim życiu przeszłam wiele krańcowych doświadczeń i dlatego, być może już ich nie poszukuję. Prosto mówiąc: boję się ich gorzej, niż diabeł święconej wody. Życie nauczyło mnie, że żadnym procesem nie można bezkarnie sterować. Niewinne wysłuchanie „kasety odchudzającej” zaproponowanej przez psychologa czy udział w tzw. „muzykoterapii” może pociągnąć za sobą nieoczekiwane skutki, z których niepożądanymi wpływami walczyć trzeba nawet kilka miesięcy. Jednak zarówno mnie, jak i innym ludziom doświadczenia takie przytrafiają się niosąc ze sobą NIEZROZUMIANE I NIEOCZEKIWANE, co próbujemy zrozumieć i ocenić już po fakcie. Często jednak ocena ta jest nieudolna z braku wiedzy. W tym blogu zajmuję się tylko opisem, niech ocenia ktoś inny. Dlaczego więc ezoteryczna babcia? W tym roku kończę 70 lat, jestem Słonecznym Strzelcem i Księżycowym Rakiem. Neptun, który właśnie wszedł do znaku Ryb niedługo będzie tranzytował mój ascendent i od jakiegoś czasu odczuwam potrzebę porządkowania pewnych zjawisk w moim życiu. Kilka lat studiuję astrologię ale ona nie wystarcza mi do interpretacji niektórych zjawisk czy wydarzeń w moim życiu. Każde z nich osobno daje się zazwyczaj wytłumaczyć, ale razem, jako całość... Z podsumowaniem ich już znacznie gorzej. Pozostaje więc na razie tylko opis.


« Kto ma zasiadać w oślich ławkach? Kuchenne błędy nieprzystawalnego transferu. »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)