zdjęcie Autora

10 sierpnia 2010

Piotr Adrian Donder

z cyklu: Donderland (Zabawa z Energią) (odcinków: 11)

PSTRYK !


« Percepcja. Przekaz w Lesie »

Nurtuje mnie pewna sprawa. Jako, że sam nie bardzo mogę sobie dać odpowiedź a nie doczekałem się jej w komentarzach jednego z Autorów Taraki – piszę do grona szerszego. I jak mniemam, na tyle wykształconego w sztuce, że zdolnego do oświecenia mnie, w tej materii. Zagadnienie, które mnie zaprząta, opisywane jest pod takimi nazwami jak; „aura” i „czakry”.

Przeglądając strony dotyczące ogólnie spraw „ezo” lub szczególnie aury i czakr, dopatrzyłem się dość wielu zdjęć poruszonych zjawisk. Są to również strony, którymi czasami podpierają się Autorzy Taraki. Zdjęcia aury, zdjęcia czakr – różnej wielkości czy stopnia szczegółowości. Jest tego tyle, że można przyjąć, iż istnieje jakiś sposób utrwalenia obiektywnego tych zjawisk energetycznych. Przynajmniej tak wnioskuję z opisów zdjęć. Niestety, nie bardzo mi wiadomo jak te zdjęcia są robione. Ciekaw jestem, ponieważ odpowiedź na to pytanie, może rodzić dość daleko idące wnioski.

Aparat fotograficzny (jakikolwiek), jest obiektywnym urządzeniem rejestrującym. Bez względu na jego stopień zaawansowania technicznego – utrwala stan przestrzeni przed obiektywem. Czy to na kliszy, czy to na matrycy. Jako urządzenie, nie interpretuje ani nie dokłada od siebie subiektywnych ocen czy perspektyw własnego „ja”. I dobrze.

W związku z tym, zdjęcia aury lub czakr, powinny być obiektywnym odwzorowaniem jakiejś rzeczywistości. Nawet, jeżeli jest ona bardziej lub mniej do pojęcia. I tak, idąc dalej tym tokiem rozumowania (przyjmując za dobrą monetę możliwość utrwalenia poruszonych elementów energetycznych) zacząłem się zastanawiać nad sensownością pewnych działań. Działań ogólnie znanych i propagowanych przez mnóstwo stron internetowych. Chodzi, mianowicie, o naukę widzenia aury oraz czakr.

Jaki sens w mozoleniu się w tym kierunku, skoro można (w jakiś sposób) pstryknąć fotkę i... jest! Całe studia nad zagadnieniem, można zastąpić jednym ruchem palca wskazującego, uruchamiającego migawkę aparatu fotograficznego. Prosto, czysto i przyjemnie. Bez nauczycieli, guru, certyfikatów, dyplomów, tytułów i innych zjawisk około...

Pozostaje jedynie nauka interpretacji gotowego zdjęcia lub serii zdjęć. Przy dzisiejszej technice, wykonanie 10-ciu zdjęć na sekundę jest proste. Średniej klasy aparaty wykonują tę usługę. – mój przykładowo.


Pytanie moje jest dość proste:

PO CO WIDZIEĆ AURĘ, SKORO MOŻNA SIĘ WYRĘCZYĆ?

I odpowiedź też chyba powinna być prosta.

O ile w ogóle jest jakaś sensowna...

 

P.S.

Sprawa dodatkowa:

Jak to się dzieje, że do widzenia aury „w realu” trzeba specjalnych nauk a aurę na zdjęciu widzą wszyscy? Manipulacja jakaś czy co?



« Percepcja. Przekaz w Lesie »

komentarze

1. Foto • autor: Nierozpoznany#10542010-08-10 23:11:44

Bardzo ciekawa kwestia z tymi zdjęciami aury. Mam nadzieję, że odezwie się ktoś "wiedzący". A co do nauki widzenia aury (bez aparatu) to raczej chodzi tu trening koncentracji i ostrzenia świadomości niż analizę aury sensu strice (moim zdaniem)

re-komentarz Autora:

Mario.
Mam za sobą okres "zachłyśnięcia" się widzeniem aury i podobnymi zjawiskami. Oczywiście - te (i wiele innych) umiejętności - wychodzi niejako "przy okazji". U mnie oprócz dość krótkiego (około 6 miesięcy) okresu "błędów i wypaczeń" nigdy nie były one celem. Tym niemniej sporo osób stawia owe umiejętności jako coś czego uczą - taką odzielną "sztukę". Stąd moje pytanie o sens w kontekście możliwości (chyba) mniej pracochłonnych.
Pozdrawiam Cię - Foruser

   Piotr Adrian Donder --- autor

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)