Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

02 maja 2017

Włodzimierz Skupień

z cyklu: Slavia & Germania (odcinków: 20)

Puck i osada Sławutowo
Pomorskie osady

Kategoria: Podróże i regiony

« Osada Beka i okolice

Na skraju Puszczy Darżlubskiej, w odległości zaledwie kilku kilometrów od drogi prowadzącej z Redy do Władysławowa i dalej na Hel , 10 km na płd-zachód  od Pucka  powstała 3 lata temu Średniowieczna Osada Słowiańska w Sławutowie, obiekt, na który chcę zwrócić uwagę w tym odcinku mojego bloga. Drugim tematem będą ciekawe odkrycia tzw. archeologii morskiej, od niedawna w nowym świetle przedstawiające  historię Pucka . Poniższa mapa gogle przedstawia usytuowanie osady Sławutowo w stosunku do pobliskiej drogi krajowej, tak często przemierzanej przez turystów w drodze na półwysep helski :


Puszcza Darżlubska rozciąga się na obszarze ponad 15 tysięcy hektarów w północnej części Kaszub. Przez lata stanowiła źródło pozyskania drewna dla pobliskich osad, grodów i miast. Gdańsk, zbudowany na mokradłach ujścia Wisły bez pali pochodzących z wyciętych w puszczy dębów nie miałby stabilnych fundamentów. Pozyskiwane tu drewno służyło także szkutnikom do budowy łodzi i statków a także pomostów, przy których te cumowały. Burzliwe i często tragiczne były dzieje tych ziem. W X i XI  wieku Pomorzanie bronili swej niezależności od Królestwa Polskiego. W XII wieku okolice Pucka weszły w skład majątku Cystersów oliwskich, czerpiących dochody z miejscowego rybołówstwa. Gdy w roku 1309 Krzyżacy zdobyli Puck, pomorską  kasztelanię nad zatoką gdańską i ważny port handlowy, wybudowali nieistniejący już zamek, którego fundamenty niedawno zostały odsłonięte przez archeologów i można było zrekonstruować jego prawdopodobny wygląd:


Po Wojnie Trzynastoletniej w 1466 powrócił Puck pod skrzydła Polski. Za czasów panowania Wazów  był twierdzą i bazą naszej floty. Stał się  pierwszym polskim portem wojennym. 



Przetrwał liczne wojny z Krzyżakami, Duńczykami, Szwedami, Rosjanami, Niemcami. Mimo tego Puck rozwijał się utrzymywał swoje znaczenie w regionie. Miasto przez wieki słynęło z wytrawnego piwa, którego skład ustalono już  w XIV wieku. Po I rozbiorze Polski  w 1772 tereny Pomorza zostały  włączone do Prus. Przez blisko 150 lat nosiło nawę Putzig. Po odzyskaniu niepodległości 10 lutego 1920 odbyły się tu tzw. zaślubiny Polski z morzem z udziałem generała Hallera. Dopóki nie  powstał port w Gdyni, Puck i Hel były jedynymi polskimi portami morskimi pełniącymi zarówno funkcje portów handlowych jak i wojennych.


Powróćmy  jednak do średniowiecza.

Zanim jeszcze ukształtowało się państwo polskie, słowiańscy Pomorzanie mocno związani byli z morskim handlem i gospodarką. Pisałem już w odcinku poświęconym Oksywiu, że dość niespodziewany upadek emporium handlowego  Truso, leżącego nad brzegiem  jeziora Drużno w okolicy Elbląga ( dawne tereny plemienne narodu Prusów) w początkach wieku X zbiega się w czasie z rozwojem i wzrostem znaczenia ośrodka handlowego w Pucku. Istniej teoria, że w tej dyslokacji morskiego centrum handlowego "maczali palce" przodkowie naszego pierwszego władcy Mieszka.

Walcząc o dostęp do morza i korzyści z tego płynące mieli interes, by pogrążyć Truso i stworzyć zależne od nich nowe centrum morskiego handlu. Puckie emporium leżało dokładnie u ujścia rzeki Płutnicy, nieco na północ od dzisiejszego miasta . To tutaj w roku 1977, w niewielkiej odległości od linii brzegowej nurkowie odnaleźli relikty starego portu oraz wraki statków leżących na dnie morza.


  Kompleksowe badania archeologiczne i geologiczne prowadzone w następnych latach wykazały, iż wzrost poziomu morza o 70 cm od czasów epoki wikingów spowodował zatopienie portu i jego zachowanie pod warstwami osadu wraz z wrakami kilku jednostek, w tym łodzi nazywanej Puck 2.

Podwodna fotografia śródokręcia łodzi Puck 2. Foto: W. Stępień

Oryginalne wymiary łodzi to 19-20 metrów długości i około 2,2 metrów szerokości. Analizy dendrochronologiczne umożliwiły wydatowanie statku na pierwszą połowę X wieku. Mimo podobieństwa niektóre cechy budowy kadłuba wyraźnie odróżniały tę łódź od konstrukcji skandynawskich. Projekcja kształtu kadłuba na postawie odnalezionego wraku  przedstawia się następująco:


Port średniowieczny został zlokalizowany. Pozostałości pomostów do dziś wystają z morskiego dna. 


 Przy porcie istniała zapewne ufortyfikowana osada  . Można sobie wyobrazić, że wyglądem zbliżona była do Truso , którego rekonstrukcję przedstawia poniższy szkic:


 Jej prawdopodobny obszar przedstawia się  dzisiaj jako  teren bagnistych łąk , poprzecinanych kanałami melioracyjnymi oraz kanałem ściekowym ze zlewni  miejskiej. Lądowych badań archeologicznych nie prowadzono w tym miejscu. Może kiedyś do nich dojdzie i wtedy dowiemy się więcej o tym miejscu ?


Osada i stary port funkcjonowały prawdopodobnie do początków XIV wieku, kiedy to po krzyżackim podboju centrum osadnictwa przeniesiono na tereny wyżej położone, w rejon  dzisiejszego miasta.

Podczas prowadzenia badań archeologicznych na tym obszarze, przy inwentaryzacji fundamentów zamku krzyżackiego natrafiono m.in. na bursztynową kolię datowaną na okres rzymski co może świadczyć też o dużo wcześniejszym osadnictwie w tym miejscu .

W ubiegłym roku wizytowałem rejon średniowiecznego portu z nadzieją, że uda mi się poprzez morską toń dostrzec jakieś zarysy pomostów czy dalb . Tu bardzo niemiłe zaskoczenie. Teoretycznie oczyszczone ścieki , wypływające akurat w tym miejscu do zatoki, okazały się być śmierdzącą breją, bąblującą na skutek fermentacji zawartych w niej zapewne organicznych resztek . Woda była tak mętna, że nic nie dało się zobaczyć.


 O zgrozo, pomyślałem sobie, przez 10 wieków przetrwały artefakty dzięki szczęśliwie właściwemu składowi wody morskiej a tu teraz powstała zlewnia zanieczyszczonych ścieków i wszytko zapewne rozsypie się w krótkim czasie . Jak można w takim miejscu spuszczać ścieki ? Wysłałem natychmiast kilka donosów do odpowiednich instytucji z apelem o interwencję. Po kilka tygodniach dostałem pismo z Województwa , że wzmogą kontrole ale mają zapewnienia od odpowiednich służb, że wszystko jest OK. To taka ekologiczna dygresja.

Niestety podejście urzędników nie zawsze jest adekwatne do potrzeb i sytuacji.

I tu mam pretekst , by przejść do drugiego tematu . Bo  okazuje się, że lepsze dla upamiętniania historii i miejscowej tradycji od urzędniczej poprawności  jest działanie pasjonatów.


 Dnia 18 kwietnia 2015 roku Gazeta Wyborcza doniosła:

 "W Sławutowie koło Pucka pojawiła się kolejna atrakcja turystyczna. Ma uczyć o czasach początku państwa polskiego. Osada, położona przy ul. Wejherowskiej, powstawała przez ponad rok. Dziś mamy tu niewielkie grodzisko, na majdanie którego widać historyczne chaty i pracownie rzemieślników. Samych chat jest osiem, do tego trzy bramy obronne i palisada o długości 400 metrów. Całość wiernie odtwarza osady Słowian z IX i X wieku. Wewnątrz chat znajdują się przedmioty i narzędzia, jakie niegdyś używano do codziennego użytku. Znajdują się w osadzie też warsztaty i miejsca pracy piekarza, bursztynnika i rymarza. Znajdziemy tu także stanowiska łucznicze i ścieżkę edukacyjną. Co ciekawe, to nie gmina, ale prywatna fundacja była inwestorem budowy grodziska.

- Projekt powstał przy współpracy z Muzeum Archeologicznym w Gdańsku, za co bardzo dziękujemy pani Danucie Król - mówi Marcin Selonke, prezes fundacji Sławny Gród - nie zapomnieć o praojcach. - Zyskaliśmy też dofinansowanie z UE.

W osadzie stoją rzeźby, wykonane na plenerze artystycznym. By lepiej pokazać życie dawnych Słowian, wewnątrz ustawiono też kamienny krąg i kurhan pogrzebowy."

 Fakt, że prywatna fundacja zajęła się takim tematem podniósł mnie na duchu. Są jeszcze zdrowe odruchy w narodzie . Pan  Marcin Selonke, prezes Fundacji Sławny Gród "Nie Zapomnieć o Praojcach", to młody człowiek, pasjonat, Na stronie osady      http://www.slawutowo.pl/  znalazłem jego zdjęcie :


Stworzył rekonstrukcję grodu , którego lokalizacja nie jest związana z rzadnym  historycznie istniejącym grodziskiem. W okolicach Pucka jest  kilka takich miejsc, raczej niedostępnych dla prywatnych inwestorów z uwagi na przepisy chroniące dziedzictwo kulturowe( często nieskutecznie). Zbudował gród na prywatnym terenie za prywatne pieniądze (ze wspomożeniem unijnym) i dzisiaj możemy podziwiać jego dzieło. Byliśmy kilka dni temu w Sławutowie. Piękna pogoda sprzyjała dobrym emocjom. Świetna , profesjonalna obsługa ze strony przewodników. Duże walory edukacyjne w połączeniu z atrakcyjną ekspozycją i imponującymi rekonstrukcjami budynków i ich wnętrz, piece, warsztaty , zagroda ze zwierzętami. Wszystko żyje, w piecach napalone. Można na przykład  rozwałkować ciasto na podpłomyki i upiec je na blasze.


Poza tym odbywa się tu wiele ciekawych imprez plenerowych. 


Ze strony internetowej można wyczytać program działań na cały sezon, szczególnie zwracający uwagę na takie starosłowiańskie obrzędy jak na przykład  Kupałnocka, Dziady czy majowy rytuał ognia. Miały tu  miejsce warsztaty rzeźbiarskie, których efekty można podziwiać zarówno na terenie osady jak i na drodze dojazdowej do niej. Występy artystyczne, inscenizacje itd. Wszystko to stanowi o atrakcyjności miejsca, które naprawdę warto odwiedzić. Od jednego z animatorów dowiedzieliśmy się, że kamienny krąg , ustawiony w centrum osady na wzór gockich , występujących na Pomorzu ( np. w Węsiorach) to efekt ezoterycznej pasji teścia obecnego prezesa fundacji, na którego działce powstał skansen. Poniżej kilka zdjęć, które wykonałem i przedstawiam jako zachętę i zajawkę prawdziwie ciekawego przeżycia edukacyjno-historycznego.



Nie zabrakło także Światowida,

i kamiennego kręgu.




Jest też miejsce na ognisko.
Do zobaczenia w następnym odcinku.

Slavia & Germania: wstęp na końcu

Problemy historycznego kontaktu słowiańsko-germańskiego.


« Osada Beka i okolice

komentarze

[foto]

1. Komentarz autora • autor: Włodzimierz Skupień2017-05-12 17:00:21

Po opublikowaniu tego artykułu przesłałem o tym  wiadomość przy pomocy facebooka  do Pana Marcina Selonke. Zaledwie po kilku minutach otrzymałem odpowiedź :

"Witam serdecznie. Bardzo ale to bardzo dziękuję za artykuł i przedstawienie osady. Brak mi słów, które mogą odnieść się do tak miłej niesodzianki, którą Pan mi zrobił . Dziękuję za zauważenie naszego trudu . Chętnie się spotkam na rozmowę. Bardzo jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam 
Marcin Selonke"


Miło jest sprawić komuś odrobinę radości. Podwójnie miło , gdy ta osoba swoim działaniem, też dała nam taką radość. Poniżej fotka z jednej z imprez w Sławutowie. Jeszcze raz polecam. 

PS. A może tam zorganizowac którąś z imprez Taraki ?
[foto]

2. Wpływy wikingów • autor: Włodzimierz Skupień2017-06-10 10:48:55

Niedawno trafiłem na ciekawy  materiał  na temat Pucka i w ogóle Pomorza  w kontekscie  jego związków z naszymi pólnocnymi  i wschodnimi sąsiadami. Warto się zapoznać 
:
https://manowcehistorykow.blogspot.com/2016/10/puck-na-rzymskim-szlaku-normanow.html

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)