Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

20 lipca 2009

Krzysztof Wirpsza

Pudełko z wyobraźnią
O metodzie dramy w nauce języka obcego

Kategoria: Techniki rozwoju

Zaobserwowałem, że większość naszych kłopotów z mówieniem po angielsku bierze się stąd, że nie jesteśmy w stanie uwierzyć w siebie i przestać się starać. Sam po raz pierwszy zacząłem mówić po angielsku w ostatniej klasie szkoły średniej, podczas jednej wyjątkowo hucznej, zakrapianej alkoholem imprezy w Szwecji. Faktem pozostaje do dziś niewytłumaczonym - mówiłem płynnie jak Anglik. Pytałem siebie potem, co się wówczas zdarzyło, bo - o dziwo! - większa śmiałość mówienia po angielsku pozostała mi od tamtej pory na stałe. Odpowiedź była prosta: na chwilę przestałem walczyć. W tej samej chwili - dinnng! - coś puściło. Pamiętam jak wspinałem się po parapetach i wychodziłem przez balkon na dach, a potem, jakby zachęcony własną swobodą, przez dwie godziny dyskutowałem z kimś o filozofii. Prawie nie zwróciłem wtedy uwagi na fakt, że mówię po angielsku. A to znaczy - w języku, w którym jeszcze parę godzin wcześniej z trudem potrafiłbym wykrztusić przed kimś zdanie. Okazało się nagle, że słów, zdań i zwrotów jest we mnie mnóstwo, nagromadzonych przez lata nauki, cierpliwie czekających na ten moment. Co z tego jednak, gdy ta sama nauka, nie pozwalała mi nigdy uwierzyć w siebie w realnych sytuacjach i zacząć mówić!

Wiem, że to może łatwo powiedzieć. Oczywiście zastosowanie napojów wyskokowych w celach nauki, choć brzmi jak tantryczny majstersztyk, nie jest najpraktyczniejszą metodą nauki. Powyższy przykład podaję jednak po to, aby uświadomić Czytelnikowi nie tyle może siłę procentów, co istotność odblokowania naszych ukrytych zdolności, o których sami najczęściej nie wiemy. Jak tego dokonamy, nie jest takie istotne, choć oczywiście istnieją różne drogi, dostosowane do różnych ludzi, wymagań czy sytuacji. Poniższy artykuł ma dotyczyć jednej z nich, do której sam osobiście przekonałem się po wielekroć - podejścia zwanego dramą.

Drama jest metodologią nauki wprowadzoną przez rumuńskiego psychoterapeutę Jacoba Levy Moreno (en.wikipedia.org/wiki/Jacob_L._Moreno). Jej zasadnicze założenia sformułowane przez Moreno, to:

  • 1. rozwijanie spontaniczności i kreatywności, traktowanych jako siła napędowa postępu ludzkości
  • 2. dzielenie się i otwartość jako potężne i niedzowne czynniki w życiu grupy, wiążące się z koniecznością rozbudzenia w grupie zaufania we wzajemne dobre intencje
  • 3. zupełnie nowy rodzaj dynamicznych relacji międzyludzkich, wyzwolony dzięki zastosowaniu specjalnych technik

[Skrót za angielską Wikipedią, en.wikipedia.org/wiki/Jacob_L._Moreno]

Drama jak widać, aspiruje do miana czegoś więcej niż zwykła technika - ma to być technika rewolucyjna. Jako "siła napędowa ludzkości" ma ona dotykać jakiegoś pierwotnego mechanizmu w nas, podobnego do "libido" Freuda czy "zbiorowej nieświadomości" Junga. Uruchomienie w nas tego zaniedbanego silnika, zgodnie z założeniami metody, powinno w sposób skokowy i raczej niezwykły wzmacniać nasze umiejętności kontaktu z drugim człowiekiem. Brzmi jak utopia?

Niniejszy artykuł nie powstałby, gdybym sam nie przekonał się, że to w dużym stopniu prawda. Wnosząc z moich własnych oraz cudzych doświadczeń, takich jak to w Szwecji, przeczuwałem, że wszelki postęp w praktycznej nauce języka odbywa się skokowo, w sprzyjających po temu okolicznościach, a nie liniowo, przez żmudne wkuwanie. Drama okazała się wyzwalaczem skokowego uczenia się. Jest to w tym sensie metoda rewolucyjna. Dzięki dramie, uczę się sięgać w sobie i innych do miejsc, w którym komunikacja międzyludzka jest czystą frajdą i radosnym eksperymentem. Gdy porozumiewamy się w ten sposób - jakoś naturalnie upadają nasze leki i zahamowania, jakoś naturalnie wzrasta chęć dalszej rozmowy. Sęk w tym, że "upupieni" przez oficjalną edukację, rzadko kiedy wierzymy w siebie na tyle, by dać szansę naszemu talentowi i kreatywności poprowadzić nas do sukcesu. Pytanie dlaczego drama nie odnalazła (lub w niedużym stopniu odnalazła) na razie swojej drogi do szkół, jest pytaniem o naszą gotowość na rozwiązania, jakie niesie przyszłość.

Aby dać czytelnikowi ogólne pojęcie o zastosowaniu tej metody w nauce języków, poniżej przedstawiam kilka przykładów ćwiczeń dramowych, które wykorzystuję w mojej pracy lektora angielskiego:


1. Ożywienie obrazka

Uczestnicy pracują w parach. Każda para dostaje obrazek. Celem pracy jest odtworzenie sytuacji na obrazku, bez pokazywania obrazka i bez mówienia, a wyłącznie gestem, mimiką, itp. Grupa następnie interpretuje to, co widzi, starając się, mówiąc po angielsku, ustalić, co faktycznie dzieje się na obrazku.

Ćwiczenie aktywizuje wyobraźnię i zdolności motoryczne. Wzajemne przerzucanie się domysłami nt. faktycznej treści obrazka, ktorego nie widać, tworzy kontekst do mówienia i myślenia po angielsku. Działanie w grupie zdejmuje indywidualną odpowiedzialność z uczestników za popełnione błędy, poprawiając ich płynność i inicjatywę. Wreszcie - humor sytuacji obniża poziom lęku.


2. Smak, dotyk, węch

Uczestnicy, za pomocą gestów i mimiki obrazują doznania smakowe, dotykowe i/lub węchowe wylosowanych na kartkach przedmiotów. Przykłady przedmiotów to: smażona cebulka, gorące żelazko, kostka lodu, zasuszony jeżowiec, surowe ciasto na naleśniki, nieszczelna butla z gazem. Następnie tłumaczą po angielsku, dlaczego dany obiekt znalazł się w ich posiadaniu i co się z nim zaraz stanie.

Zadanie aktywizuje różnorodne kanały zmysłowe, zwiększając tym samym chłonność pamięci i zaangażowanie. Mimiczne przedstawianie przedmiotów skłania uczestników do porzucenia obaw przed "utratą twarzy", oraz do humorystycznego potraktowania własnych błędów i niedociągnięć. Porzucenie perfekcjonizmu pobudza płynność i spontaniczność wypowiedzi.


3. Burza mózgów

Pracując z listą nowych słówek, uczestnicy, w trzyosobowych grupach, wymyślają jak najwięcej tytułów do filmu, który ilustrować ma zadany obrazek. Każdy tytuł powinien uwzgledniać przynajmniej jedno słowo z listy. Następnie grupa wspólnie decyduje o czym jest każdy z wymyślonych w ten sposób filmów. Uczestnicy piszą krotkie recenzje wybranego filmu. Na końcu każdy zachwala lub krytykuje "swój" film przed grupą.

Ćwiczenie pobudza wyobraźnię i myślenie werbalne, utrwala poznane słowa przez powtarzanie, oraz rozbawia oryginalnością tytułów, jakie wymyślają uczestnicy. Kolejne działania ćwiczą sprawność poprawnego wyrażania się na piśmie. Przygotowanie recenzji ułatwia późniejszą wypowiedź przed grupą.


4. Reguły gry

Uczestnicy w parach opracowują i zapisują zasady wymyślonej przez siebie gry w piłkę. Następnie każda para gra w swoją gre przed grupą. Grupa zgaduje zasady gry, które następnie są porównywane z zapisanymi na kartce. Omawiana jest właściwość zasad i wprowadza się ewentualne ulepszenia.

Zabawa służy przećwiczeniu i utrwaleniu czasowników związanych z ruchem, oraz zasad opisywania czynności bądź procedury. Ruchowy aspekt gry rozbawia uczestników i ułatwia spontaniczność wypowiedzi. Wspólne rozważanie i dyskusja tworzą naturalne warunki aktywizujące mówienie.

(Część pomysłów została zaczerpnięta z pozycji Drama Techniques in Language Learning, autorstwa Alana Maley'a i Alana Duff'a, Cambridge University Press, 1996)


Jak z tego widać, drama to ćwiczenia, które dają słuchaczowi/słuchaczce możliwość zastosowania jego/jej własnej osobowości w nauce. Wykorzystuje ona naturalną umiejętność imitacji, pantomimy, oraz wyrażania siebie poprzez gesty. Korzystamy też z pamięci i wyobraźni słuchacza czyli z jego wrodzonej umiejętności przywoływania oraz "ożywiania" przeszłych wydarzeń. "Dramatyczność" lub "teatralność" polega na nieprzewidywalności, która dzieje się zawsze wtedy, gdy pojedyncza osoba wchodzi kontakt z innymi. Drama może wiązać się z zastosowaniem czegokolwiek - muzyki, plastyki, matematyki, literatury, poezji, piosenek, historii, fotografii, gotowania, czegokolwiek. Nie ma ograniczeń. Gdy uczestnicy zajęć odkryją, że istnieje inny świat, o wiele im bliższy niż świat pana Browna i pani Parker, z ich mało wiarygodnymi współmałżonkami i dziećmi, problem "jak utrzymać uwagę słuchacza w stanie skupienia" stopniowo zdezaktualizuje się.

Czy drama przeznaczona jest wyłącznie dla osób twórczych?

Z dramą nagle okazuje się, że nauka języka jest łatwa i nie wymaga żadnych szczególnych uzdolnień. Zupełnie na tej samej zasadzie na jakiej nie wymaga ich rozmowa przy filiżance kawy. Gdy człowiek odpuści myśl, że ważne jest CO ma powiedzieć, oraz JAK ma to ująć - nagle słowa cisną się same. Cała rzecz w tym, że większość z nas nauczono myśleć dokładnie na odwrót. Otóż - mówiono nam już od pierwszych klas podstawówki - trzeba wypowiadać się Z SENSEM i NA TEMAT. Co gorsza, trzeba mówić albo DOBRZE, albo WCALE! Przy tych wszystkich obostrzeniach jak tu w ogóle zacząć? Nasza sytuacja jest sytuacją przysłowiowego Żyda z dowcipu, tego który modlił się do Pana Boga, aby pomógł mu wygrać na loterii, ale nie umiał pomóc szczęściu i nie wpadł na to, aby po prostu iść i kupić los. Technika uczenia przez dramę jest takim właśnie bardzo praktycznym krokiem w "pomożeniu szczęściu". Jest to krok ku doświadczeniu, że to co niemożliwe, nie musi być wcale takie niemożliwe - jeśli przestaniemy być na chwilę poważni i zaczniemy - jak to mówią Amerykanie - have fun.


Krzysztof Wirpsza





Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)