zdjęcie Autora

28 maja 2008

Przemysław Kapałka

z cyklu: Radiestezyjne właściwości Mazur

Radiestezyjne właściwości Mazur
Pierwsze studium radiestezyjnych właściwości Mazur i terenów przyległych

Kategoria: Podróże i regiony

  < poprzedni    1    (2)  

część II

«część I

1. Wprowadzenie 2. Podział terenu 3. Pas Wysokich Oddziaływań 4. Tereny okoliczne 5. Wnioski


3.2.3.    Miejsca szczególne

Mimo tego, iż jak już wspomniałem, Pojezierze Mazurskie przypomina jedno ogromne miejsce mocy, to i w jego ramach dają się wyróżnić miejsca o działaniu szczególnym. Przykładami są:

•       Nad Jeziorem Krzywym w Olsztynie. Przypomina ono źródło wody dające początek strumieniowi. Owa szczególna moc wypływa między Gutkowem a Łupstychem, stamtąd spływa ona do Jeziora Krzywego i wypływa na polanie koło Novotelu tak, że można uważać, jakoby miejsce mocy znajdowało się właśnie w tym miejscu. Jest to czysta energia mająca właściwości uzdrawiające i doenergetyzowujące, które obecnie praktycznie się marnują i warto by było je wykorzystać.

•       Gietrzwałd, na terenie tamtejszego sanktuarium. Bardzo dobre działanie ma też woda ze znajdującego się obok źródełka.

•       Wzgórza na południe od Głotowa, na zachód od Dobrego Miasta.

•       W okolicy Lidzbarka Warmińskiego. Silnie zaznacza się tutaj żywioł ognia, co jak na ten mezoregion jest zjawiskiem bardzo szczególnym. Przypuszczam, iż wiąże się to z występującymi w tej okolicy wodami geotermalnymi.

•       Jezioro Mokre na zachodnim skraju Puszczy Piskiej, a szczególnie jego południowa część. Jest to silne miejsce mocy, które cechują również wyjątkowe walory krajobrazowe i przyrodnicze.

•       Miejsce, na którym wybudowana jest piramida w okolicach Rapy. Jest to najbardziej znane miejscem mocy na Pojezierzu Mazurskim. Jest ono dość dokładnie zbadane pod względem radiestezyjnym, istnieją nawet publikacje na temat tych jego cech. Okazuje się, że w miejscu tym krzyżują się ważne linie geomantyczne i jest ono jednym ze szczególnych nie tylko w skali regionu.

•       Góra na wschodnim brzegu południowej części jeziora Tałty, doskonale widoczna z Mikołajek.

•       Jestem pewien, że miejsca mocy występują na terenie Szeskich Wzgórz, prawdopodobnie są wśród nich silne.

W Jeziorze Śniardwy wyczuwam moc stosunkowo niewielką, co jak się spodziewam jest związane z płycizną tego jeziora. Byłbym jednak ostrożny w sporządzaniu jego charakterystyki - spodziewam się, że kryje ono niejedną tajemnicę, której jak dotąd nie zdołałem rozwikłać.

Co do kompleksu Jeziora Mamry, to mogę powiedzieć tyle, że pod względem radiestezyjnym dzieli się on na trzy osobne obiekty: pierwszym z nich jest północna część, zwana Mamrami Właściwymi, drugim - niewielkie jeziorko Kirsajty, łączące Mamry Właściwe z Jeziorem Dargin, i trzecim - cała południowa część obejmująca jeziora Kisajno, Dargin, Łabap i Dobskie. Na marginesie zauważę, że warto zastanowić się, jaką nazwą określić cały ten południowy zespół.

3.3.    Pojezierze Pomezańskie jako część Wschodniopomorskiego

3.3.1.    Charakterystyka ogólna

Wspólną cechą oddziaływania całego Pojezierza Wschodniopomorskiego jest jego dynamizm, coś, co można określić jako pobudzanie do aktywności, dodawanie energii. Chodzi jednak nie tyle aktywność w sensie produkcji, działalności biznesowej, co do spokojnej, twórczej pracy i działalności na rzecz innych. Ziemia ta daje moc do podjęcia konkretnej działalności. Ale równocześnie ugruntowuje ona w spokoju, i te dwie pozornie sprzeczne cechy łączą się tutaj w jedno. Nie jest to ten sam spokój, co na Pojezierzu Mazurskim, lecz polegający raczej na wyciszeniu emocji i zwiększeniu rozwagi. Efektem połączenia tych dwóch cech może być przykładowo nabranie mocy i chęci do podjęcia czegoś twórczego, ale nie żywiołowego, tylko rozważnego, harmonijnego, służącego w równym stopniu osiągnięciu wytyczonych celów, co duchowemu rozwojowi poprzez samo działanie. Z tego punktu widzenia mezoregion ten bardzo dobrze uzupełnia się z sąsiednim Pojezierzem Mazurskim.

Połączenie dwóch cech - pobudzenia do aktywności ze spokojem - szczególnie wyraźne jest w południowo-wschodniej części regionu, blisko granicy z Pojezierzem Mazurskim. W miarę przesuwania się na północny-zachód (w stronę Pojezierza Kaszubskiego) element spokoju zanika, cechy regionu w coraz większym stopniu przechodzą stronę samej energii do działania.

Uboczną cechą oddziaływania Pojezierza Pomezańskiego może być niepowstrzymany pęd do pracy i przesadny pośpiech. W południowo-wschodniej części regionu niebezpieczeństwo wpadnięcia w to jest niewielkie, niemniej jednak i tu jest to możliwe. W pobliżu Trójmiasta jest ono znacznie większe.

3.3.2.    Omówienie mezoregionów

Pojezierze Iławskie cechuje pewien dynamizm i pobudzanie do aktywności, ale też duży spokój. Daje też odpoczynek - można tu jednocześnie odpoczywać i nabierać energii do pracy twórczej. Region ten jest dość jednolity pod względem oddziaływań, jednak w miarę przesuwania się na północny-zachód (w stronę Malborka) stopniowo zanika jego spokój, a oddziaływanie stopniowo zaczyna przypominać oddziaływanie krain położonych po drugiej stronie Wisły. Przejście to jest jednak zbyt łagodne, żeby można było mówić o podziale tej krainy na mniejsze jednostki. Ogólnie właśnie w tym mezoregionie wpływ obu cech całego Pojezierza Wschodniopomorskiego jest najbardziej wyraźny.

Pojezierze Morąskie jest mezoregionem, w którym łączą się i częściowo przenikają cechy Pojezierza Olsztyńskiego oraz Iławskiego. Jest więc mezoregionem o charakterze przejściowym między Pojezierzem Mazurskim a Wschodniopomorskim. Sposób łączenia się tych dwóch cech, jego znaczenie i konsekwencje nie są dla mnie jasne, nie potrafię też do końca rozstrzygnąć, do którego makroregionu kraina ta bardziej pasuje.

Garb Lubawski napełnia spokojem i rozwagą przed podjęciem działań. Dodaje inspiracji, ale też tonuje emocje.  Jest szczególnie cenny dla tych, którzy chcą nabrać rozwagi, opanować targające nimi emocje i wyciszyć się przed podjęciem twórczej działalności. Wyczuwalny jest wpływ tego mezoregionu na tereny sąsiednie, w ten sposób, że tonuje i harmonizuje ich cechy.

Moja wiedza na temat terenów położonych na zachód od Wisły wynika z zaledwie kilku wizyt i jest zbyt fragmentaryczna, żebym ją tu bliżej przedstawiam. Powiem w skrócie, że Bory Tucholskie wykazują cechy podobne do Pojezierza Iławskiego, choć spokój występuje tu w mniejszym stopniu. Pojezierze Kaszubskie z kolei cechuje silny dynamizm i energia do działania. Z pewnością nie jest to energia do działania ślepego i nie liczącego się z konsekwencjami, jednak nie mogę podjąć prób dokonania jej dokładniejszej charakterystyki. Czynnik spokoju występuje tu w najmniejszym stopniu ze wszystkich krain Pojezierza Wschodniopomorskiego.

3.3.3.    Miejsca szczególne

Moja wiedza na temat miejsc szczególnych Pojezierza Pomezańskiego jest o wiele mniejsza, niż na temat takich miejsc znajdujących się na Pojezierzu Mazurskim. Mogę jedynie wskazać rejony, które należy przebadać. Z tego, co się zorientowałem, na terenie Pojezierza Pomezańskiego nie występuje dużo wyraźnych miejsc mocy, ale pewien tego nie jestem.

•       Rejon Jezioraka: Właśnie tu występuje największe skupisko miejsc szczególnych, które można określić jako miejsca mocy. Sam Jeziorak nie posiada szczególnych cech, mogą one zaznaczyć się jedynie na końcach niektórych jego odnóg. Natomiast okolice położone zarówno na wschód, jak też na zachód od niego, zawierają takich miejsc sporo. Znajduje się tam wiele mniejszych jezior i to właśnie one (a przynajmniej część z nich) z pewnością są miejscami szczególnymi.

•       Wzgórza Dylewskie są miejscem największego natężenia cech całego Garbu Lubawskiego. Właśnie tu można nabyć największych inspiracji do spokojnej i rozważnej pracy, właśnie one dają szczególne wyciszenie zbędnych emocji i ukierunkowanie na podjęcie rozważnych działań.

•       Okolice Dąbrówna: nie wykryłem na pewno, ale spodziewam się istnienia tu miejsc mocy.

•       Pola pod miastem Zalewo: interesujące jest istnienie tu punktu zbierania się żurawi do odlotu, podczas gdy nie ma tu ani jeziora, ani terenów bagiennych. Należy to potraktować jako wskazówkę, że i tam może znajdować się miejsce szczególne.

•       Pole bitwy pod Grunwaldem przez długi czas oddziaływało echem wydarzeń, które miały na nim miejsce, jednak do chwili obecnej, ze względu na upływ czasu, oddziaływanie to praktycznie zanikło.

Na temat miejsc mocy części Pojezierza Wschodniopomorskiego leżącej na zachód od Wisły nie posiadam żadnych wiadomości.

3.4.    Suwalszczyzna

Moja wiedza na temat Suwalszczyzny jest znacznie uboższa, niż należałoby oczekiwać. Bywałem na jej terenach wielokrotnie i spędzałem tam stosunkowo dużo czasu, jednak długo nie mogłem zrozumieć jej natury i stało się to dopiero niedawno. Ponadto tereny te są tak niezwykłe od strony przyrodniczej, iż zwiedzając je trudno jest skupić się na czym innym. Są też - jak za chwilę będzie mowa - tajemnicze również od strony radiestezyjnej. Dlatego to, co potrafię na jej temat napisać, nie wykracza poza szkice i bardzo ogólne nakreślenie zagadnienia. Natomiast przez część Pojezierza Litewskiego znajdującą się na terenie Litwy zaledwie przejeżdżałem, dlatego muszę ograniczyć rozważania do jego polskiej części.

3.4.1.    Charakterystyka ogólna

Główną cechę Suwalszczyzny w najkrótszy sposób można scharakteryzować określeniem "ziemia magiczna". Nadaje się szczególnie do uprawiania magii (jednak raczej białej, niż czarnej), te cechy są wręcz jej naturą. Szczególnie nadaje się też do wprowadzania w odmienne stany świadomości, rozwijania zdolności paranormalnych, nawiązywania kontaktów ze światami pozaziemskimi, z istotami natury odmiennej niż nam znane. Pomaga w otwieraniu się na zjawiska pozazmysłowe. Krótko mówiąc, Suwalszczyzna jest ziemią służącą wszystkiemu, co tajemnicze, związane ze zjawiskami "nadprzyrodzonymi", zbliżonymi do szamanizmu i odnoszącemu się do zjawisk pozazmysłowych.

I zgodnie z tymi cechami, jest to ziemia tajemnicza. Poznanie jej natury i możliwości wymaga znacznie głębszego zaangażowania, niż poznanie natury terenów mazurskich czy innych. Każdy, kto podejmie badania nad tą kwestią, musi się liczyć ze znacznie większymi trudnościami, niż mógłby mieć na innych terenach, oraz z możliwością licznych i nieoczekiwanych pomyłek. Zresztą dla tych cech, które wymieniłem, jest to typowe i nie powinno dziwić.

Efekty uboczne oddziaływania Suwalszczyzny są równie trudne do przewidzenia, co efekty uboczne uprawiania magii i szamanizmu. Wobec ludzi nieprzygotowanych, obojętnych na jej cechy, często nie wystąpią żadne. Mogą jednak wystąpić bardzo różne - od zwykłego zobojętnienia na wszystko, po zjawiska nieoczekiwane gwałtowne, przy czym elementów szkodliwych można się spodziewać w stopniu trochę większym, niż korzystnych.

3.4.2.    Omówienie mezoregionów

Pojezierze Wschodniosuwalskie jest krainą typową dla całej Suwalszczyzny. Aby je scharakteryzować, należałoby w zasadzie wymienić cechy jej całej i zaznaczyć, że właśnie tu manifestują się szczególnie. Mniej oczywiste są dla mnie okolice Sejn, tu mogą się już pojawiać pewne różnice, jednak te tereny zbadałem w zbyt małym stopniu, żeby próbować je ująć.

Pojezierze Zachodniosuwalskie obejmuje tereny na zachód od jeziora Hańcza. Można je uznać za przedpole Suwalszczyzny. Występują tu wszystkie jej cechy, mają jednak znacznie mniejsze natężenie. I właśnie natężeniem cech te dwa mezoregiony różnią się od siebie.

Równina Augustowska daje pewnego rodzaju odpoczynek od magii i tajemniczości pozostałych krain, ale odpoczynek taki, który pozwoli zachować z nimi kontakt i nie zapomnieć osiągniętych rezultatów. Może okazać się bardzo korzystna dla tych, którzy potrzebują odpocząć od praktyk, uprawianych w pozostałej części Suwalszczyzny, ale tylko odpocząć dla nabrania nowych sił, a nie porzucić je. W tym sensie stanowi ona bardzo cenny składnik jeśli nie całego Pojezierza Litewskiego, to na pewno jego polskiej części.

Sądząc po istnieniu wspólnych cech radiestezyjnych w sąsiednich makroregionach geograficznych, można być prawie pewnym, że cechy, jakie wymieniłem, dotyczą całego Pojezierza Litewskiego, niemniej jednak na dzień dzisiejszy są to tylko moje hipotezy.

3.4.3.    Miejsca szczególne

•       Jezioro Wigry. Jezioro to wraz z okolicznymi stanowi jeden organizm, tak, że nazwa ta powinna dotyczyć całego kompleksu jezior (nie jestem pewien, czy wszystkich, ale na pewno większości z nich). Wstępnie miejsce to robi na mnie wrażenie wręcz bramy prowadzącej do innych światów. Badania Leszka Mateli wykazały szczególnie silną moc na terenie klasztoru w Wigrach. Spodziewam się jednak, że jest to tylko jeden z wielu punktów, który na tle całego terenu jest może specyficzny, ale wcale nie bardziej wyjątkowy.

•       Jezioro Hańcza. Emanuje z niego silna, niezwykła moc, nasuwająca nieodparte skojarzenia z magią. Moc tego jeziora wyczuwałem wcześniej niż gdziekolwiek indziej, jeszcze zanim na poważnie zająłem się tymi zjawiskami.

•       Jezioro Szurpiły. Jak wykazują badania Mateli, szczególnie silnym i korzystnym oddziaływaniem odznaczają się znajdujące się nad nim góry ze śladami grodzisk Jaćwingów: Zamkowa, Kościelna i Cmentarna.

•       Uroczysko Święte Miejsce na skraju Puszczy Augustowskiej nad Rospudą. Jest to dawne miejsce pogańskiego kultu, pochodzące jeszcze z czasów przedjaćwieskich. Później przejęli je Jaćwingowie, a jeszcze później wzniesiono na nim prawosławną kapliczkę. Z przykrością muszę stwierdzić, że to ostatnie wpłynęło bardzo negatywnie na charakter tego miejsca - dokonując tej przeróbki nie kierowano się żadną wiedzą radiestezyjną i mówiąc wprost, w znacznym stopniu zniszczono je.

Znacznie więcej miejsc mocy wymienia Leszek Matela[6]. Nawet nie znając jego książki można się spodziewać, że na terenach Suwalskiego Parku Krajobrazowego oraz w okolicach Wiżajn jest ich jeszcze wiele. Wskazówką do ich odnalezienia mogą być ślady jaćwieskich grodzisk i miejsc kultu, jednak z pewnością istnieją również poza nimi. Inne miejsca mocy mogą się znajdować na licznych wzgórzach na tym terenie. Warto też zbadać liczne na tych terenach małe jeziorka.

Matela stwierdził pozytywny wpływ znajdujących się na Suwalszczyźnie rud żelaza na oddziaływanie terenu. Ponieważ rudy żelaza występują na terenie prawie całej Suwalszczyzny, może to być wskazówka do badań nad całym tym terenem i naturze jego oddziaływania.

Na koniec wspomnę, że na terenie wschodniej części gminy Dubeninki wpływ terenu jest osłabiony przez jego kilkuwiekową odrębną przynależność polityczną i administracyjną. Geograficznie i radiestezynie teren ten należy do Suwalszczyzny, natomiast politycznie należał przez wieki do Prus Wschodnich, a obecnie wchodzi w skład województwa Warmińsko-Mazurskiego, a więc od wieków pozostaje przydzielony administracyjnie do terenów zupełnie do niego nie pasujących. Jest to przykład szkodliwego wpływu polityczno-administracyjnego czynnika podziału terenu.

3.5.    Rozważania końcowe

3.5.1.    Problem istnienia innych elementów Pasa Wysokich Oddziaływań

Jest zagadnieniem wartym rozważenia, czy to, co określiłem jako Pas Wysokich Oddziaływań, ogranicza się do Pojezierzy Wschodniopomorskiego, Mazurskiego i Litewskiego, czy też istnieją jego dalsze ogniwa. Na to pytanie nie potrafię dać pewnej odpowiedzi, gdyż terenami położonymi na zachód od Kaszub i za wschodnią granicy Polski się nie zajmowałem albo zajmowałem się mało. Spodziewałbym się, że radiestezyjne cechy krain położonych na zachód od Kaszub nie jest aż tak szczególne, żeby można je było do niego zaliczyć. Gdyby było inaczej, to biorąc pod uwagę moje liczne podróże po kraju sygnały o tym prawdopodobnie by do mnie dotarły, choć nie mogę tego twierdzić z całą pewnością. Za bardziej prawdopodobne uważam istnienie dalszych krain o szczególnym, "wysokim" działaniu, na wschodzie. Nie posiadam żadnej liczącej się wiedzy na temat tamtych krain. Intuicja każe mi podejrzewać, że dalszymi elementami Pasa Wysokich Oddziaływań są krainy północnej Białorusi: Pojezierze Brasławskie i Pojezierze Białoruskie.

3.5.2.    Zagadnienie szczególności Mazur

Zagadnieniem wartym rozważenia jest to, na ile szczególne jest oddziaływanie radiestezyjne Mazur i terenów okolicznych w porównaniu z oddziaływaniem innych krain. Nie jest moim zamiarem udowadnianie ich wyższości nad innymi krainami, a jedynie określenie, na ile występujące tu cechy są specyficzne i mogą stanowić o charakterze regionu i jego miejscu w świecie. Na podstawie moich podróży po Polsce mogę z całą pewnością powiedzieć, że w skali kraju ziemie mazurskie są zupełnie wyjątkowe pod względem kojącego i dobroczynnego wpływu na psychikę. W innych częściach kraju mogą istnieć najwyżej punkty o podobnym działaniu, ale z całą pewnością żaden z większych obszarów takich cech nie przejawia. Trudniej mi wypowiadać się na temat wyjątkowości Mazur na tle Europy. Mam jednak podstawy przypuszczać z dużym prawdopodobieństwem, że i na tle całej Europy nasz region jest wyjątkowy pod względem radiestezyjnego oddziaływania, a nawet, jeśli nie jest jedynym o podobnych cechach, to jest najwyżej jednym z kilku. Mogą istnieć i zapewne istnieją w Europie regiony o równie wspaniałym oddziaływaniu, ale jednak zupełnie pod tym względem różne od Mazur. Nie wiem natomiast, jak to wygląda w skali całego świata.

Zastanawiające są również cechy historii tych ziem. Od bardzo dawna zaznaczał się tutaj wpływ różnych kultur, religii i grup etnicznych. Czynniki te zawsze pozostawały ze sobą w harmonii, ziemia ta okazywała się przyjazna dla wszystkich, którzy na nią przybyli z pokojowymi intencjami. Mimo dużego zróżnicowania tych terenów pod tymi względami prawie nie występowały tutaj konflikty wewnętrzne. Można powiedzieć, że historię tych ziem charakteryzował duży spokój i łagodność, a większe konflikty były zawsze przynoszone z zewnątrz. O większości innych ziem trudno jest to powiedzieć.

Warto też zwrócić uwagę na to, że choć Mazury leżą w pobliżu geograficznego środka Europy i w pobliżu ważnych szlaków komunikacyjnych biegnących między ważnymi punktami kontynentu, to jednak zawsze pozostawały na uboczu dziejących się wydarzeń. Tak, jakby teren znajdujący się prawie w środku Europy, okazywał się zarazem jej peryferiami. Paradoks ten powinien wydać się zastanawiający.

Mógłbym wskazać jeszcze inne argumenty na poparcie moich przypuszczeń. Oczywiście, żadnego z, ani ich wszystkich razem, nie można traktować jako dowód postawionych tutaj tez. Cokolwiek jeszcze byśmy tutaj przytoczyli, również nie można uważać tego za ich dowód. Są to jednak niewątpliwie argumenty, pozwalające uważać za prawdopodobne to, na co chcę zwrócić uwagę. Sądzę więc, że przynajmniej część cech etnicznych i historycznych naszego regionu można uznać za potwierdzenia tego, o czym traktuje ta praca.

4.   Charakterystyka terenów okolicznych

W rozdziale tym przedstawię wyniki moich badań nad terenami przylegającymi do Pojezierzy Mazurskiego i Pomezańskiego. Badaniami objąłem tylko niektóre z nich, i tylko o tych napiszę. Nie podejmuję się wyciągania wniosków co do całych mezoregionów, do których należą.

4.1.    Nizina Staropruska

Nizina Staropruska leży na północ od Pojezierza Mazurskiego. Należące do niej ziemie, wchodzące w skład województwa Warmińsko-Mazurskiego, wykazują spore zróżnicowanie. Poza pewnymi cechami wspólnymi poszczególne mezoregiony zawierają wyraźne cechy indywidualne, w dużym stopniu odróżniające je od sąsiednich, czasami wykazują też odstępstwa od cech wspólnych. Cechą wspólną wszystkich mezoregionów jest brak wyraźnych oddziaływań i spokój zupełnie odmienny od tego, który cechuje Pojezierze Mazurskie - spokój typu "tu nic nie ma", w skrajnych przypadkach posunięty do martwoty.

Nizina Sępopolska charakteryzuje się stosunkowo niskimi wibracjami terenu i brakiem oddziaływań o wyróżniającym się charakterze. Ze wszystkich omawianych przeze mnie mezoregionów ten jest najbardziej pozbawiony takich oddziaływań, prawie że martwy (choć to określenie byłoby już przesadzone). Wobec ludzi osiadłych na terenie tej niziny i przyzwyczajonych do niej, cechy te mogą nie powodować szczególnych skutków. U ludzi nieprzyzwyczajonych i oczekujących czegoś innego (wszystko jedno, czy świadomie czy nie), może wywoływać pogorszenie nastroju i apatię..

Wzniesienia Górowskie, sąsiadujące z Niziną Sępopolską od zachodu, zawierają pewną ilość energii, nie jest to jednak energia niosąca z sobą szczególne własności. Teren ten jest mniej spokojny, w żadnym wypadku nie jest martwy. Ale i on pod względem oddziaływania nie wykazuje cech mogących mieć szczególne znaczenie.

Równina Ornecka jest natomiast terenem szczególnym. Zaznaczają się tutaj cechy sąsiednich mezoregionów, ale są jakby przytłumione - wrażenie jest takie, jakby mezoregion ten w swych różnych częściach wykazywał cechy sąsiednich, ale były one przysypane przez sandry, które je niwelują. Własnych, indywidualnych cech właściwie on nie posiada. Zaznacza się tu spokój, mający w sobie coś ze spokoju Pojezierza Mazurskiego, i podobnie lecznicze działanie. Cecha ta szczególnie zaznacza się we wschodniej części Równiny, w pobliżu jej granicy z Pojezierzem Olsztyńskim, dalej na zachód występuje w dużo mniejszym stopniu. Istnieje miejsce mocy w Krośnie, mniej więcej tam, gdzie znajduje się sanktuarium. Inne, bardzo silne miejsce mocy, występuje pod Ornetą w stronę Miłakowa. Jest to miejsce bardzo silne, o bardzo korzystnym oddziaływaniu, nie podejmuję się jednak określić jego charakteru bardziej szczegółowo. Możliwe, że swój wpływ zaznaczają również występujące tu wody geotermalne - tego zagadnienia nie badałem, ponieważ jednak w okolicach Lidzbarka jego wpływ jest bardzo prawdopodobny, należy się liczyć z tym, że daje znać o sobie i tutaj.

Południowo-zachodni fragment Wzniesień Górowskich o trójkątnym kształcie wykazuje najbardziej szczególne cechy. Od południa teren ten ogranicza Równina Ornecka, od północy Dolina Wałszy, w całości do niego należąca, natomiast jego wschodnie ograniczenie nie jest mi znane. Występuje tu swoista kombinacja cech Równiny Orneckiej, Wzniesień Górowskich i indywidualnych cech tego terenu. Daje to w wyniku stosunkowo wysokie wibracje, poprawę nastroju w stronę radości bez powodu i wyraźnie korzystny wpływ na psychikę. Bardzo wyraźne miejsce mocy, wykazujące te cechy w szczególnym stopniu, znalazłem w pobliżu wioski Radziejewo. Spodziewam się, że podobnych miejsc mocy może tu być więcej. Również Dolina Wałszy na wschód od Pieniężna wykazuje wyraźnie korzystne działanie podnoszące nastrój. Nie potrafię rozstrzygnąć, czy teren ten  należy traktować jako osobny mezoregion, czy fragment Wzniesień Górowskich o szczególnych właściwościach. Na pewno warto poświęcić mu więcej uwagi w badaniach, gdyż może on posiadać nieoczekiwanie cenne właściwości.

4.2.    Pobrzeże Gdańskie

Tereny należące do Pobrzeża Gdańskiego cechuje jeszcze większe zróżnicowanie, niż w przypadku Niziny Staropruskiej. Każdy mezoregion ma tu indywidualne cechy, i nie wiem, czy istnieje cecha wspólna dla wszystkich. Miejsc mocy, poza niewielkimi, nie należy tu się spodziewać.

Pobrzeże Staropruskie niesie z sobą wiele "ciepła". Oprócz tego tereny te podnoszą energie i witalność organizmu. Jest ono warte dokładniejszego zbadania, może się okazać, że kryje w sobie również inne właściwości, warte wykorzystania.

Nizina Warmińska również cechuje się tym samym ciepłem, choć nieco mniejszym. Jest to teren bardzo dobrze nadający się dla ludzi potrzebujących odpoczynku umysłowego, który jednak na pewno nie przerodzi się w marazm i stagnację. Okolice Pasłęka zawierają trochę dynamizmu, pobudzającego do działania. Uzdrawiających cech mezoregion ten nie posiada.

Na pograniczu Niziny Warmińskiej i Równiny Orneckiej występuje szczególne miejsce. Miałem tu wyjątkowe i nieoczekiwane kłopoty z rozeznaniem się w terenie, które potrafię wytłumaczyć tylko szczególnym działaniem tego miejsca. Przypuszczam, że występują tu złoża jakiegoś surowca, choć nie sądzę, żeby były to złoża mogące mieć jakieś znaczenie praktyczne.

Wzniesienia Elbląskie działają na podniesienie nastroju, ale efektem może być w równym stopniu relaks, co pęd do pracy podobny, jak na Pojezierzu Wschodniopomorskim. Również występuje tutaj to samo ciepło, co w przypadku dwóch poprzednich mezoregionów, choć w jeszcze mniejszym stopniu. Ogólnie teren ten cechuje się dość słabymi wibracjami, jego cechy nie mają dużego znaczenia.

Żuławy wzbudzają moje wątpliwości na tyle duże, że nie chciałbym się na ich temat wypowiadać. Przypuszczam, że ich oddziaływanie jest w dużym stopniu zróżnicowane w zależności od miejsca, niewykluczone, że Żuławom jako jednostce geograficznej odpowiada kilka różnych jednostek radiestezyjnych. Na pewno mogę powiedzieć tyle, że teren w okolicach Sztutowa jest korzystny, jednak nie wiem, czy tak jest również w przypadku pozostałych części Żuław.

Mierzeja Wiślana jest miejscem bardzo specyficznym. Nie udało mi się zrozumieć jej działania mimo tego, iż spędziłem tu stosunkowo dużo czasu. Przypuszczam, że występuje tu skomplikowany splot różnych czynników, nie tylko czysto radiestezyjnych, i ich zrozumienie będzie trudne. Nie ulega wątpliwości jedynie co do tego, że jest to teren bardzo korzystny do odpoczynku i nabrania sił.

4.3.    Tereny pozostałe

Tereny leżące na południe od Pojezierzy Mazurskiego i Pomezańskiego są już zupełnie inne i nie można doszukiwać się w nich szczególnie korzystnych cech, nadających się do wykorzystania.

Pojezierze Brodnickie nie kryje w sobie żadnych szczególnych właściwości. Wibracje terenu są tam stosunkowo niskie. Wpływ tych terenów jest obojętny lub korzystny w bardzo niewielkim stopniu.

Równina Urszulewska, sięgająca po okolice Działdowa, i okolice Mławy niosą z sobą pewną dawkę dynamizmu. Więcej dynamizmu jest na Równinie Urszulewskiej. W niewielkim stopniu występują tu cechy charakterystyczne dla Mazur, szczególnie w pobliżu granicy tych terenów z Pojezierzem Mazurskim. Jednak wpływ ten jest o wiele mniejszy, niż na samym Pojezierzu Mazurskim. Ogólnie na tych terenach również nie występują żadne specjalne cechy.


5.   Wnioski i perspektywy

5.1.    Wstęp

Sądzę, że przynajmniej część z tego, co napisałem w tej pracy, jest prawdą. Mogłem popełnić błędy w odczytaniu radiestezyjnych cech regionu, i z pewnością wszystkie cechy, które opisałem, wymagają jeszcze doprecyzowania i podjęcia systematycznych badań. Można jednak przyjąć za co najmniej wysoce prawdopodobne, że tereny północno-wschodniej Polski wywierają szczególny wpływ na człowieka i są pod tym względem bardzo specyficzne. A skoro tak, to aby wykorzystać pełnię walorów regionu, należy przy planowaniu jego rozwoju wziąć pod uwagę również jego specyficzne cechy radiestezyjne.

O ile jednak walory przyrodnicze regionu są stosunkowo dobrze poznane, a w podstawowym zakresie widoczne dla każdego, kto jest choć trochę wrażliwy, o tyle z jego cechami radiestezyjnymi sprawa wygląda zupełnie inaczej. Cechy te nie są poznane w ogóle, moje badania to dopiero wstęp, i wszystkie tezy postawione w tej pracy wymagają jeszcze weryfikacji. Konieczne będzie przeprowadzenie badań nad radiestezyjnymi właściwościami tych terenów z udziałem nie jednego czy dwojga ludzi, ale całego zespołu współpracujących ze sobą specjalistów wysokiej klasy. Dopiero po przeprowadzeniu takich badań będzie można wyciągać wiążące wnioski i przystępować do opracowywania zasad zagospodarowania i wykorzystania regionu. Wszystko, co ja mogę podać jako wnioski, to jedynie szkic i nakreślenie kierunków dalszych badań i studiów.

Można też przyjąć za prawdopodobne, że rozkład radiestezyjnych oddziaływań nie tylko Warmii i Mazur, ale każdego terenu wykazuje wspólne cechy z podziałem geograficznym. Również i tu konieczne są dalsze badania. Wstępne wnioski z tego podam w jednym z następnych podrozdziałów pracy. 

5.2.    Wnioski dla regionu warmińsko-mazurskiego

Zasady, które obowiązują, aby właściwie wykorzystać radiestezyjne walory terenu, w dużym stopniu pokrywają się z zasadami, których należy przestrzegać, aby zachować jego przyrodnicze walory. Nie będzie potrzebna żadna rewolucja w polityce regionalnej, będą natomiast potrzebne pewne uzupełnienia i zmiany w sposobie patrzenia na niektóre czynniki. Dobroczynny wpływ tych terenów ma swoje efekty uboczne, z którymi należy się liczyć i warto zmienić swe oczekiwania wobec regionu tak, żeby nie musiały być jego przekleństwem.

Ogólna zasada jest taka, że należy zachować naturalne cechy regionu w jak największym stopniu, a jeśli cokolwiek eksploatować, to tak, aby możliwie jak najbardziej uchronić go od zniszczenia. Jakiekolwiek wprowadzane tutaj zmiany powinny być przemyślane o wiele dogłębniej, niż w przypadku innych terenów, w o wiele większym stopniu należałoby rozwinąć kontrolę, aby uchronić je przed nieprawidłowościami. Rozwój ziem należących do Pojezierza Mazurskiego powinien iść w podobnym kierunku, w jakim idzie rozwój uzdrowisk. Podstawowa różnica polega na tym, że w tym przypadku nie chodziłoby o leczenie dolegliwości fizycznych, tylko problemów psychicznych i duchowych, i o taki też odpoczynek. Można by się postarać o utworzenie ośrodków wypoczynkowych adresowanych do tych, którzy potrzebują odzyskać wewnętrzną równowagę, spokój po przebytych przejściach, spojrzeć na świat od spokojniejszej strony - inaczej mówiąc, o utworzenie czegoś w rodzaju "sanatoriów duchowych". W różnych miejscach mogłyby powstać takie sanatoria dla różnego rodzaju przypadków, odpowiednio do charakteru miejsca i regionu. W podobną stronę mógłby pójść rozwój Pojezierza Pomezańskiego - ten region mógłby z kolei ukierunkować się na tych, którzy chcieliby, mówiąc nieprecyzyjnie, spokojnie się zaktywizować, i dostarczyć sobie inspiracji do podjęcia działań dla ogólnego dobra. Na pewno możliwy byłby łączny rozwój obu tych regionów we wskazanych kierunkach, można by nawet pomyśleć o leczeniu niektórych przypadków najpierw na Pojezierzu Mazurskim, a w następnym etapie na Pomezańskim. Jeśli natomiast chodzi o Suwalszczyznę, to nie wydaje mi się właściwe odgórne planowanie czegokolwiek, raczej należy stworzyć warunki przyciągające ludzi, którzy potrafiliby z własnej inicjatywy stworzyć na tym terenie coś pożytecznego, i tylko kontrolować, żeby ich działalność pozostawała w zgodzie z naturą tych ziem.

Na Pojezierzu Mazurskim i na Suwalszczyźnie nie powinno powstawać nic, co wiąże się z pośpiechem i wielkim biznesem. Nie może tu być rozwijany żaden wielki przemysł, nie mogą powstawać żadne duże ośrodki produkcyjne. Nie powinny tędy przebiegać żadne wielkie arterie komunikacyjne o znaczeniu międzynarodowym lub tranzytowe dla kraju, i nie powinno tu być autostrad. Te drogi, które przebiegać muszą (jak chociażby trasa Via Baltica) należy w miarę możliwości wytyczać przez miejsca o słabszym oddziaływaniu, na przykład przez Mazurski Pas Graniczny. Nie powinno się organizować tu większych rajdów samochodowych, motocyklowych, ani żadnych imprez podobnego typu. Nie powinno też być żadnych wielkich jednostek wojskowych ani poligonów. Wszystko to jest sprzeczne z naturą tych ziem i jeśli zależy nam na jej zachowaniu, to te czynniki powinniśmy albo całkowicie wyeliminować, albo przynajmniej zaplanować z podporządkowaniem ich naturze.

Należy też być bardzo ostrożnym w ingerencji w ukształtowanie terenu i eksploatowaniu złóż surowców. Wszelka ingerencja w ukształtowanie terenu i w zasoby ziemi może mieć nieoczekiwane konsekwencje dla jego radiestezyjnych właściwości, na co wskazują chociażby badania Mateli na temat związku między występowaniem rud żelaza a występowaniem i charakterem miejsc mocy. Zetknąłem się też z przypuszczeniem, że zniwelowanie pagórka podczas budowy jednego z olsztyńskich osiedli zakłóciło wibracje terenu na tyle, że mieszkanie tam, dawniej korzystne, stało się uciążliwe. Znaczy to, że należy zachować dużą ostrożność z takimi działaniami, a już szczególnie z próbami zmian w wodach terenu.

Do budowy masztów radiowych i telefonicznych wykorzystywane są zazwyczaj góry i wzniesienia. Ponieważ na takich wzniesieniach często znajdują się miejsca mocy, przed rozpoczęciem takiej inwestycji należy sprawdzać, czy wybrane wzgórze nie jest takim miejscem. Przeprowadzenie takich badań powinno być obowiązkowe tak samo, jak obowiązkowe jest przeprowadzenie badań archeologicznych przed rozpoczęciem większych budów.

Natomiast może i powinna się tu rozwijać agroturystyka, rzemiosło, rękodzieło, chałupnictwo, wszelkie formy małej aktywności, nie wymagającej pośpiechu ani koncentracji zasobów w jednym miejscu. Wskazane jest powstawanie na naszych terenach uzdrowisk, połączenie lecznictwa fizycznego z duchowym będzie tu zachodziło nawet w sposób nieuświadamiany. Tak samo korzystne jest powstawanie ośrodków typu SPA pod oczywistymi warunkami, że wprowadzą do tych terenów harmonię, a nie niepokój. Odpowiednie zagospodarowanie wód geotermalnych również byłoby bardzo wskazane - dobre wykorzystanie takich wód może się wzajemnie bardzo dobrze uzupełnić z leczniczym i relaksującym działaniem terenu.

Rozwój turystyki jest zgodny z naturą tych terenów, jednak i on powinien być ujęty w pewne ramy. Wprowadzenie turystyki żywiołowej i nie objętej żadną kontrolą może mieć taki sam efekt, co wprowadzenie pośpiechu i budowania wielkich tras komunikacyjnych. Tak zwana turystyka aktywna może być dobrym uzupełnieniem w ofercie regionu, ale nie powinna dominować - trzeba pamiętać, że aktywność nie jest tym, do czego te tereny są predysponowane. Pewnym wyjątkiem od tej reguły jest Pojezierze Pomezańskie, tam można pomyśleć o rozwijaniu turystyki aktywnej z małymi ograniczeniami. Natomiast na Mazurach i Suwalszczyźnie może ona mieć tylko charakter uzupełniający.

Pewnym problemem pozostaje rozwój żeglarstwa i turystyki wodnej. Tak się jednak składa, że dla żeglarzy i przedstawicieli najbardziej aktywnych sportów najatrakcyjniejsza jest Kraina Wielkich Jezior, która również z punktu widzenia radiestezyjnego najlepiej służy właśnie takiemu rodzajowi odpoczynku. Drugim najbardziej atrakcyjnym miejscem do tych celów jest Jeziorak, nie wykazujący szczególnych cech radiestezyjnych i leżący na terenach, na które rozwój tego rodzaju turystyki nie będzie miał szczególnie niekorzystnego wpływu. Problem ten na szczęście nie jest więc duży i raczej nie należy się obawiać istotnego konfliktu między turystyką wodną a rozwojem regionu w stronę wykorzystania jego oddziaływań, pod warunkiem, że jej rozwój również nie będzie całkiem żywiołowy i zostanie poddany kontroli.

Należy pogodzić się z tym, że region ten nie dorówna do czołówki pod względem rozwoju technologicznego i poziomu życia. Oddziaływanie terenu na człowieka wyklucza tu aktywność w tym kierunku i powoduje, że nie są one dobrym miejscem do rozwijania tak rozumianego postępu. Nie oznacza to, że musimy być zacofani - zacofanie na pewno nie służy niczemu dobremu i na pewno nie służy też jakiemukolwiek leczeniu. Można w spokojny sposób wprowadzać postęp technologiczny na nasze tereny, ale nie mogą one stać się kuźnią takiego postępu, gdyż nie taka jest ich rola. Zadaniem dla gospodarzy regionu jest porzucić marzenia o jego dorównaniu do czołówki, a zamiast tego odnaleźć jego rolę i tożsamość tak, żeby życie tutaj nie musiało być gorsze.

Należy też pogodzić się z tym, że wielu ludzi urodzonych i zamieszkałych w tym regionie po jakimś czasie z niego wyjeżdża - jest to zjawisko tak samo naturalne, jak to, że ludzie opuszczają uzdrowiska po wyleczeniu, albo że młodzi po osiągnięciu dojrzałości wyjeżdżają do miast, w których widzą większe możliwości rozwoju. Należy tu przyciągać ludzi, dla których właściwości naszych terenów będą odpowiednie, ale tym, którzy będą chcieli stąd odejść, pozwolić na to i nie starać się ich zatrzymywać.

Główne zmiany, jakich należy dokonać w polityce wobec Warmii i Mazur uwzględniając ich  radiestezyjne cechy, które opisałem w tej pracy, polegają więc na zmianie nastawienia i oczekiwań wobec życia tutaj. Zaakceptowanie tego postulatu dla wielu mieszkańców może się okazać trudne. Ponieważ jednak teren ten jest bardzo specyficzny (sądzę, że to nie ulega żadnej wątpliwości, można się najwyżej zastanawiać nad konkretami tej specyfiki), nie można tutaj mieć takich samych nadziei i oczekiwań, co mieszkając na terenach o cechach bardziej pospolitych. Dziś dominującą tendencją w świecie jest tendencja do rozwoju za wszelką cenę i do życia na wysokim poziomie, a atmosfera do tego, co tutaj proponuję, nie jest korzystna. Można jednak się spodziewać, że to się wkrótce zacznie zmieniać, atmosfera zacznie się stawać bardziej sprzyjająca duchowości, i że region ten zyska swoją wielką szansę właśnie z tym związaną. I do tego warto podjąć przygotowania już w tej chwili, tym bardziej, że na osiągnięcie przez Warmię i Mazury znaczącej roli w innych dziedzinach szanse są raczej iluzoryczne.

5.3.    Potrzeby dalszych badań nad Pasem Wysokich Oddziaływań

Badania radiestezyjne nad właściwościami Pasa Wysokich Oddziaływań powinny iść w kilku kierunkach.

Po pierwsze, należy znaleźć różne miejsca mocy i miejsca szczególne w regionie, rozpoznać możliwie dokładnie ich charakter, precyzyjnie pomierzyć moc i wskazać możliwości jak najlepszego wykorzystania. Ma to podobne znaczenie, co odkrycie i zbadanie złóż leczniczych w uzdrowiskach. Należy też dokładnie rozpoznać sieć geomantyczną na tych terenach, zbadać jej znaczenie i możliwości wykorzystania związanych z nią mocy.

Po drugie, należy rozpoznać właściwości terenu znacznie dokładniej, niż mogłem ja to zrobić, precyzyjniej, z określeniem wszelkich możliwych konsekwencji dla organizmów, dla psychiki i dla ludzkich zachowań. Myślę, że konsekwencje działania tych terenów na mieszkających na nich ludzi mogą sięgać o wiele dalej, niż się wydaje teraz. Ich dokładne poznanie może rzucić nowe światło nie tylko na historię tych terenów, ale też na poznanie przyczyn ich obecnego stanu i wyjaśnienie postaw ludzi zamieszkałych je - jakie przedsięwzięcia mogą się tu udać, a jakie będą tu trudniejsze niż gdzie indziej. Od tej strony nie było jeszcze podjętych prób badań, a sądzę, że czynnik oddziaływania terenu szczególnie w przypadku omawianych tu regionów może się okazać bardzo istotny, wyjaśnić wiele zależności, których dziś się nie domyślamy, i - co ważniejsze - ukazać sposoby dalszego gospodarowania tymi terenami.

Po trzecie, warto wytyczyć trasy, które przebiegałyby przez miejsca atrakcyjne zarówno turystycznie, jak też szczególnie cenne z punktu widzenia oddziaływań radiestezyjnych. Jeśli takie połączenie okaże się zbyt trudne, warto wytyczyć trasy wyłącznie ze względu na korzyści radiestezyjne. W szczególnych miejscach tych tras mogłyby stanąć tabliczki zalecające dłuższy postój - oczywiście należałoby pomyśleć o zagospodarowaniu tych miejsc tak, aby ten postój umożliwić również przy niekorzystnej pogodzie i aby w krótkim czasie nie nastąpiła ich dewastacja.

Po czwarte, warto też podjąć badania nad charakterem ziem, leżących poza granicami Polski, co do których przypuszczam, że również należą do Pasa Wysokich Oddziaływań - nad Pojezierzem Litewskim i Białoruskim, a dla pewności także nad innymi pojezierzami leżącymi na terenie Litwy, Łotwy i Białorusi. Gdyby okazało się, że cechy, które rozpoznałem na Suwalszczyźnie, przenoszą się na całe Pojezierze Litewskie, gdyby na przykład w okolicach Wilna lub w samym Wilnie zostały odkryte miejsca szczególne, mogłoby to rzucić nowe światło na zrozumienie szczególnej roli, jaką odegrały te tereny dla obu zamieszkujących je narodów. Warto też przekonać się, czy tereny dalej na wschód też mają szczególne właściwości i jakie - mogłoby to ukazać zjawiska, których istnienia na razie nie podejrzewamy. Postulaty te dotyczą w zasadzie krajów ościennych i właściwie do ich przedstawicieli należałoby je kierować. Na razie można np. udać się tam na wakacyjny wypoczynek i połączyć go z rozeznaniem co do radiestezyjnych właściwości.

W dalszej przyszłości warto wybudować konstrukcje wzmacniające naturalne moce tych ziem, na przykład kamienne kręgi. Opracowaniem takich konstrukcji i wytyczeniem najlepszych miejsc do ich rozmieszczenia powinni się zająć fachowcy, po uprzednim bardzo dokładnym poznaniu mocy, właściwych dla tych terenów. Jest to więc postulat na dość odległą przyszłość, ale sądzę, że realny.

W jeszcze dalszej perspektywie, po dobrym poznaniu właściwości tych terenów, można pomyśleć o utworzeniu na nich czegoś na wzór parku narodowego lub terenu chronionego krajobrazu. Motywem przewodnim byłaby tu nie tyle ochrona przyrody, co wykorzystanie właściwości radiestezyjnych w połączeniu z walorami przyrodniczymi. Struktura ta powinna mieć swój zarząd i politykę ochrony. Byłoby to coś zupełnie nowego, tylko w pewnym stopniu wzorowane na parkach narodowych i podobnych obiektach, ale różna od nich. Docelowo powinno to być przedsięwzięcie międzynarodowe, o charakterze europejskim, dotyczące wszystkich krajów, na terenie których znajduje się Pas Wysokich Oddziaływań. Jest to propozycja na inne realia polityczne i społeczne, niż obecne, ale warto i tą ideę naszkicować chociażby dla zastanowienia się nad nią.

5.4.    Potrzeby dalszych badań innego rodzaju

Badania radiestezyjne prowadzić warto. Ich koszty są niewielkie w porównaniu z kosztami badań innego rodzaju - nie wymagają odwiertów, drogiego sprzętu, kosztownych inwestycji. Jest chyba oczywiste, że jakiekolwiek badania radiestezyjne nigdy nie zastąpią precyzyjnych badań geologicznych i innych prowadzonych w terenie. Mogą jednak okazać się bardzo pomocne jako wstęp do nich, do wytyczenia obszaru, na jakich należy je prowadzić, oraz rodzaju tych badań. Rozsądnym wydaje się połączenie wysiłków specjalistów z różnych dziedzin - radiestezji, geografii, geologii, dziedzin inżynierskich. Należy się spodziewać, że spojrzenie z różnych stron mogłoby przynieść korzyści wszystkim tym dyscyplinom, nie mówiąc o korzyściach dla samego poznania i wykorzystania zdobytej wiedzy dla dobra ludzi.

Przede wszystkim należy zbadać, czy cechy rozkładu radiestezyjnych oddziaływań terenu, które stwierdziłem w północno-wschodniej Polsce, przenoszą się na inne rejony. Czy to, że podziały geograficzny i radiestezyjny w dużym stopniu pokrywają się ze sobą, że można wytyczyć mezoregiony i makroregiony radiestezyjne, jest regułą ogólną. Jeśli tak, mogłoby to ułatwić dalsze badania z obu tych dziedzin.

Podobne badania, o jakich pisałem w przypadku Pasa Wysokich Oddziaływań, warto przeprowadzić w skali całego kraju. Należy oczekiwać, że wiele z badanych terenów na swoje własne radiestezyjne cechy, wywierające wpływ na zamieszkujących je ludzi. Poznanie tych cech i wpływu, jaki wywierają, może się okazać istotne, a już na pewno okaże się interesujące z czysto naukowego punktu widzenia. Może się też okazać, że istnieje korelacja między radiestezyjnymi właściwościami terenu a etnicznymi cechami zamieszkującej go ludności. Zbadanie cech radiestezyjnych poszczególnych krain mogłoby rzucić nowe światło na wydarzenia, zachodzące w skali regionów i kraju. Mogłoby doprowadzić do określenia, co najlepiej jest rozwijać w poszczególnych miastach i jakie znaczenie nadać poszczególnym regionom, a z jakich nadziei rozsądniej jest zrezygnować. Mogłoby też wyjaśnić postawy, przybierane przez ludność. Jedną z przyczyn (choć z pewnością nie jedyną) zróżnicowania rozwoju kraju może się okazać nieuwzględnianie predyspozycji poszczególnych terenów. Podjęcie badań nad ich radiestezyjnymi cechami mogłoby przyczynić się do wskazania szans dla poszczególnych regionów.

Jednym z celów takich badań powinno stać się sporządzenie radiestezyjnej mapy Polski z uwzględnieniem zarówno cech krain, jak też poszczególnych miejsc, ze wskazaniem terenów korzystnych pod zabudowę, pod odpoczynek, oraz tych, które lepiej jest pozostawić niezagospodarowane. Istnieją już mapy geologiczne, przyrodnicze, gospodarcze i wiele innych, brak jest jeszcze map radiestezyjnych. W czasie, w którym dziedzina ta zdobywa coraz szersze zainteresowanie i coraz większa jest świadomość znaczenia tych czynników, opracowanie takich map zarówno ogólnych, jak też szczegółowych dla różnych terenów, powinno stać się jednym z głównych przedmiotów zainteresowania samych radiestetów.

Dokładne zbadanie związku między geograficznym a radiestezyjnym podziałem terenu mogłoby mieć konsekwencje również dla geografii. Kryteria, na podstawie których dokonuje się podziału na krainy geograficzne, są niejednolite i muszą uwzględniać cały zespół czynników o różnym charakterze. Gdyby okazało się, że istnieje powszechny związek pomiędzy podziałem fizycznogeograficznym a radiestezyjnym, to tym samym oddziaływanie radiestezyjne okazałoby się istotnym czynnikiem przy określaniu podziału fizycznogeograficznego. Nie posiadam znaczącej wiedzy geograficznej i dlatego nie chcę spekulować na temat dalszych możliwych konsekwencji, jakie dla tej dziedziny mogą mieć wyniki radiestezyjne. Na razie znacznie większe korzyści ze współpracy między tymi dwoma dziedzinami odniosą radiesteci. Może się jednak okazać, że i radiestezja ma coś do zaoferowania geografii.

5.5.    Zakończenie

Najbliższego lata wybieram się na Pojezierze Litewskie na północ od Wilna. Będzie to wspomniane już przeze mnie połączenie wakacyjnej włóczęgi ze wstępnym rozpoznaniem charakteru tamtych terenów. Mam nadzieję, że po powrocie będę mógł przedstawić wnioski, odnieść się do niektórych postawionych tu przeze mnie hipotez, być może też rozwinąć pewne zagadnienia. Mam też nadzieję, że nie okażę się jedynym, który takie badania podejmuje. Niezależnie od tego, ile jest prawdy w tym, co napisałem w tej pracy, tereny od Kaszub po Litwę są bardzo atrakcyjne do wypoczynku, wędrówek i ładowania się pozytywnymi energiami o różnym charakterze. Zachęcam więc tych, którzy tego potrzebują, a równocześnie wyczuwają inne czynniki, niż znane przeciętnemu człowiekowi, do przyjazdu na te tereny w tych samych celach - połączenia wypoczynku, kontaktu ze wspaniałą przyrodą, i badań dopiero rozpoczynanych, w których wszystko jest jeszcze do zrobienia. Być może uda się dokonać syntezy wrażeń, odniesionych przez różnych ludzi, być może ukaże to nowe zagadnienia i poprawi spojrzenie na już zasygnalizowane. Na pewno będzie to przygoda fascynująca i zachęcam do jej podjęcia.



Przypisy

[6] Matela L. Magiczne Zakątki. Przewodnik po miejscach mocy Podlasia, Suwalszczyzny, Mazur i Ziemi Łomżyńskiej. Studio Astropsychologii, Białystok, 2007.





  < poprzedni    1    (2)  

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)