Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

19 maja 2016

Grzegorz Halkiew

z cyklu: Hipnoza (odcinków: 13)

Regresja reinkarnacyjna
- czyli słów kilka o karmie i praprzyczynie

Kategoria: Techniki rozwoju

« Regresja wiekowa Wewnętrzne zasoby »

Regresja jest mocno powiązana z duchowością, która ma głębokie odbicie w życiu i w ludzkim losie. Nie jest to abstrakcyjna teoria, ani zwykła doktryna czy nawet i nie nauka, lecz źródło z którego człowiek może czerpać siłę życiową i niespotykane pokłady świadomości. Ta wiedza przenika w duszę tak, aby wzbogacić twoje życie, aby uczynić je bardziej zrozumiałym, co ostatecznie może sprawić, że staniesz się człowiekiem  bardziej kochającym i zdolnym do wielkich czynów.

Aby dobrze zrozumieć regresję karmiczną czy reinkarnacyjną można poczynić rozważania, czym jest praprzyczyna człowieka i praprzyczyna w ogólnym sensie tego słowa. 

Jeżeli odniesiesz się do niej- praprzyczyny-  z  ufnością i świadomością, to ona sama odpowie tobie intuicją, odpowie co wcześniej czy później masz zrobić dla wzmocnienia własnych sił życiowych i prawdziwego szczęścia. Otwierając się na jej przekaz powie tobie ona nie tylko o tej, czy innej zależności w świecie, ale może dać  zaspokojenie życiowe i wydźwignięcie życia na dużo wyższy poziom.

Każdy z nas wytworzył sobie jakieś pojęcie na temat karmy czyli praprzyczyny. Gdy powiem, że jest ona duchowym prawem przyczynowym, według którego pewne przyczyny duchowe wywołują określone skutki, będzie to bardzo abstrakcyjne pojęcie. 

Nie możemy mówić o praprzyczynie, gdy człowiek wykonuje pewien czyn, aby osiągnąć to lub tamto- zgodnie z zamierzeniem- bowiem następuje wówczas przewidziany przez niego skutek. 

Jeśli chcesz ująć praprzyczynę jako prawo przyczynowe to najczęściej określamy ją jako prawo przyczyny i skutku. Gdy się jednak mówi, że skutek następuje po jakiejś przyczynie, to nie jest to rzeczywisty stan rzeczy, o jakim chcę mówić przy rozważaniach o karmie- tu nie ma bowiem nic o praprzyczynie i nic o tej karmie.

Rudolf Steiner mówił tak, że na przykład promień słońca padający na metalową płytę ogrzewa ją- czy możemy jednak stwierdzić, że jest tu doczynienie z praprzyczyną? Nie, to ogrzanie płyty następuję przez działanie promienia słońca jako skutek, a nie praprzyczyna. 

Załóżmy sytuację w której nie występuje praprzyczyna-  gdyby ten ciepły promień padał na metalową płytę nie posiadającą w sobie żadnej praprzyczyny, to ten skutek ogrzania nie powinien wystąpić-  nie powinno nastąpić ogrzanie żadnej metalowej płyty. A jednak płyta się nagrzewa, więc mówiąc o prawie przyczyny i skutku nie mówimy o takiej bezpośredniej relacji. W rozumieniu karmy mówimy o takiej relacji, w której następuje skutek nie w wyniku oddziaływania jednej rzeczy na drugą, ale w wyniku zaistnienia wcześniejszej praprzyczyny, która determinuje działanie.

Aby nastąpił taki skutek po przyczynie konieczne jest, aby tej przyczynie wyszło coś naprzeciw z wcześniejszych doświadczeń. 

Otóż o reinkarnacyjnej czy też karmicznej praprzyczynie nie można by mówić, gdyby skutek występował tylko w taki sposób, jak przy ogrzewaniu metalowej płyty w promieniu słońca.

Możemy teraz iść w rozważaniach dalej i wytworzyć sobie jeszcze głębsze związki pomiędzy praprzyczyną a skutkiem. Jeżeli np. weźmiemy łuk, napniemy go i wystrzelimy strzałę, to przez napięcie łuku wywołamy skutek. Do tego zjawiska także nie możemy zastosować określeni praprzyczyny, tak jak nie możemy zastosować do poprzedniego zjawiska. 

Jeżeli jednak zwrócimy uwagę, że przy częstym napisaniu łuku traci on swoją elastyczność, powstaje wtedy skutek, który skierowany jest nie tylko na zewnątrz, ale także na sam łuk. Powstaje więc skutek skierowany na przedmiot, który go sam spowodował.

Mamy tu już po części proces odpowiadający pojęciu praprzyczyny. Jest już dla nas jasne, że działanie na jakąś rzecz lub człowieka musi zwrócić się znów na tę rzecz lub człowieka, która je wywołuje. 

Jednak osłabienie elastyczności wspomnianego łuku spowodowane ciągłym jego napinaniem nie możemy też określić jako karmicznej praprzyczyny. Stał się on przecież już czymś innym, mniej sprężystym. Idźmy więc w rozważaniach dalej.

O karmie możemy mówić, gdy wsteczne działanie natrafia na tę samą istotę, względnie gdy ta istota w pewnym stopniu pozostała taka sama. Oznacza to, że pomiędzy przyczyną a skutkiem musi być coś, z czego człowiek uruchamiający łańcuch zdarzeń nie zdaje sobie bezpośrednio sprawy.

Do praprzyczyny należy i to jeszcze, że związek pomiędzy przyczyną a skutkiem jest prawidłowością, która wykracza poza bezpośrednie założenia mechanizmu oddziaływania. 

Mam nadzieję, że już rozumiesz elementy, które wyjaśniają pojęcia praprzyczyny. Aby skutecznie pracować z reinkarnacją i karmą nie mogliśmy pozostać przy abstrakcyjnej definicji przyczyny i skutku. Nieścisłe i niedbałe pojęcie nie pozwoliłoby tobie zrozumieć przejawów praprzyczyny na różnych obszarach świata.

W celu szkoleniowym najpierw rozpatrzmy przejawy praprzyczyny, które występują w życiu poszczególnego prawie że konkretnego człowieka.

Przyjmijmy że to, co nas obecnie spotyka, ma pewien związek z naszym wcześniejszym przeżyciem, które sami spowodowaliśmy. Brzmi sensownie, prawda? Obserwując bacznie życie stwierdzisz wcześniej czy później, że istnieje coś takiego. Kto nie czyni takich obserwacji, ten nie pozna żadnego prawidłowego związku w życiu, więc może przestać czytać ten artykuł, bo wymaga on myślenia.

Skoro czytasz dalej, postaram się tobie pomóc. Wyobraź sobie, że pewien młody człowiek np. w 18 roku życia stracił możliwość wybrania zawodu, który wydawał mu się bardzo dobry. Na skutek nieszczęścia rodziców musiał przerwać studia i podjąć pracę. Na początku działało to na niego pobudzająco. Wykonywał dobrze swoje obowiązki i stał się dobrym pracownikiem,. Po pewnym czasie nastąpiło u niego zniechęcenie i niezadowolenie. To niezadowolenie nie pojawiło się od razu. Jeżeli zmiana zawodu dokonała się w 18 roku życia, to następne lata minęły zupełnie spokojnie.

Jednak około 23 roku życia, w duszy tego człowieka pojawiło się coś, co wydaje  się zrazu niezrozumiałe. Zniechęcenie (czy też modne nazywane "wypalenie zawodowe"), które nastąpiło 5 lat po zmianie zawodu, znajduje swoje wyjaśnienie w tym, co działo się w czasie, kiedy ów młody człowiek miał np. 13-14 lat.

W tym dawno minionym czasie przyjął on w świat swoich uczuć coś, co dało mu poczucie wewnętrznego szczęścia. Gdyby nie doszło do zmiany zawodu, wówczas to co ten młody człowiek doznał w 13-14 roku życia wyżyłoby się w późniejszych latach i wydało określone owoce. Zmiana w życiu jednak nastąpiła. 

Początkowo nowa profesja interesowała go, oddał się jej całym sercem, a przeżycia jakie miał teraz przytłumiły to, co przedtem obudziło się w jego duszy. Przez pewien czas było to przytłumione, ale przez to przytłumienie zdobywało we wnętrzu duszy szczególną siłę. Napięcie tej siły wzrastała- to tak, jakbyś ściskał elastyczną gumową kulę. Możesz ją ściskać tylko do pewnej granicy, a potem stawia ona opór. Przychodzi moment, kiedy się ściśnięta kula rozpręża i to z tym większą siłą, im większy jest nacisk, jaki na nią wywierałeś.

Takie przeżycia, jakie miał ten młody człowiek w wieku 13-14 życia, które wzmocniły się w nim aż do zmiany zawodu uległy przytłumieniu. W duszy powstał wtedy opór, który stał się na tyle silny, że wywołał pewien karmiczny skutek.

Ponieważ duszy brakuje tego co miałaby , gdyby nie doszło do zmiany zawodu, dochodzi więc do głosy to, co zostało przytłumione i przejawia się jako niezadowolenie i  zniechęcenie do tego, co daje otoczenie. Nie wiem więc dlaczego niektórzy nazywają to uczucie wypaleniem zawodowym, gdy to z wypaleniem nie ma nic wspólnego, lecz jest tęsknotą za szczęściem, obok którego było się tak blisko. Rozumiesz to?

Wyraźnie zauważysz tu, że dany człowiek coś przeżył, coś zrobił w 13 roku życia, potem zrobił coś innego  i w konsekwencji zmienił swój zawód. Widzisz, jak te przyczyny powodują, że w swoich skutkach zwracają się na powrót do tej samej osoby, uderzając emocjami w nią. Podany przykład jest pojęciem praprzyczyny w stosunku do jednego życia człowieka.

Innym przykładem jest przypadek człowieka, którego spotkał np. ciężki cios losu w 25 roku życia. Spowodował ten przypadek ból i cierpienie. Jeżeli dalej prześledzimy jego życie i zobaczymy jak ono przedstawia się, kiedy ten człowiek ma 50 lat, to możemy przekonać się, że zdawało by się nieoczekiwanie stał się on pracowity i pilny i że stał się dzielnym, godnym zaufania, a przede wszystkim ciepłym  człowiekiem. 

A teraz spójrzmy wstecz na jego życie.

W 20 roku życia był on może jeszcze, potocznie mówiąc, niesfornym urwisem, któremu nic się nie chciało robić. I oto w 25 toku życia spotkał go bolesny przypadek. Gdyby ten cios go nie spotkał, to pozostałby nadal bezwartościowym człowiekiem. Ale ciężkie przeżycia spowodowały, że w 50 roku życia jest on dzielnym, w pełni aktywnym człowiekiem. Jeśli fakt, że tego człowieka spotkał cios, uważamy tylko za nic nieznaczące wydarzenie, to odczujemy smutek. Jeżeli jednak spojrzysz na to jak na praprzyczynę tego, co nastąpiło znacznie później, to możesz odczuć zadowolenie i radość, że człowiek ten stał się pełnowartościowym. W ten sposób możesz zmienić uczuciowy osąd tego dawnego ciosu losu sprzed wielu lat.

To, co zostało włożone np. w dziecięcą duszę, odnosi skutek u schyłku życia człowieka. Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym trąci po latach. Człowiek może zachować aktywność duchową, pełnie zdrowia i radość aż do końca swojego życia, wystarczy jeśli nie będzie temu przeszkadzał. 

Jeżeli zostałeś prawidłowo wychowany, to znaczy liczono się z tobą i życiem twojej duszy i z wszystkimi żywymi siłami, które w nim tkwiły. Natomiast, jeśli w dzieciństwie działy się rzeczy niewłaściwe, to w starszym wieku objawi się to jako uwiąd i zubożenie duszy, oraz cielesne niedomagania. Również w środkowych okresach życia możesz znaleźć takie zależności. Widzisz więc, że przyczyna i skutek wiążą się ze sobą cyklicznie jak w pewnego rodzaju kole życia.

Odwołując się do własnych wspomnień i zwracając na wszystko dostateczną uwagę można uzyskać wgląd i odnaleźć związek pomiędzy tym, co było dawniej a tym, co w sensie praprzyczyny przyszło potem i osiągnąć niespotykany i nieprzewidywany wcześniej rezultat.

Obserwując takie związki zauważysz, że pewne rzeczy nie zaszłyby w ludzkim życiu, gdyby nie stało się coś konkretnego wcześniej. Niekiedy trzeba nawet cierpieć na skutek odniesionej szkody, jaką wyrządziły wcześniejsze działania- czyż stali nie hartuje się w ogniu?

Kiedy w ten sposób ujmiemy związek pomiędzy tym, co nie było twoją winą, a co wobec ciebie zawinili inni, to już samo to zrozumienie da tobie ogromną korzyść. Łatwiej wtedy znajdziesz sposoby, aby wyrównać rzekome szkody, jakie tobie  wyrządzono. Poznanie tych związków może być w twoim życiu niesłychanie pomocne. Wtedy będziesz mógł naprawdę zmienić  coś na lepsze- wystarczy jak dostrzeżesz sens ludzkiego życia i wszystkich ludzkich wydarzeń, choć na pierwszy rzut oka może ci się wydawać, że sensu w tym nie ma za grosz.

Cóż więc robi człowiek, kiedy uświadomi sobie- pełnią rozbudzonej świadomości- minione życie? Najprawdopodobniej spowoduje, że po pewnej przyczynie nastąpi skutek. On sam będzie chciał tego skutku.

W imię karmicznych następstw może swoim działaniem włączyć się wolna wola i stworzyć coś, co będzie dziać się w miejsce karmicznych skutków, które bez ingerencji naszej woli musiałyby nastąpić. Gdy człowiek całkiem świadomie zacznie oddziaływać na swoje życie i stwarzać związek pomiędzy przyczyną a skutkiem, to w takim człowieku karma wchodzi w sferę świadomości, a on sam wywołuje zamierzony karmiczny skutek swoją wolą.

Zajmijmy się teraz powtarzającymi się żywotami ludzkimi, czyli reinkarnacją. 

Gdy człowiek przekracza wrota śmierci, występuje w nim inny rodzaj świadomości. Przy jej pomocy powstaje ogląd wsteczny, który obejmuje wszystko to, co ten człowiek robił w minionym życiu. Wtedy podejmuje on zamiar spojrzenia wstecz na wszystkie winy, jakie w stosunku do niego zostały popełnione, jeżeli ma je wyrównać karmicznie. W oglądzie wstecznym widzi też swoje winy. Widzi wszystko, co w życiu zrobił. Widzi, jak to wszystko na niego działało i co zrobiło i jak wpłynęło na jego duszę. Dostrzega, jak poprzez jeden lub drugi czyn podniósł lub obniżył swoją energetyczną wartość. Jeżeli wyrządził komuś krzywdę, powstaje wtedy w jego świadomości siła i wola- aby zrobić wszystko aby wyrównać tą niegodziwość, a tym samym podnieść swoją wartość.

Po śmierci powstaje zatem tendencja, aby wyrównać wszelkie zło i osiągnąć znowu ten stan doskonałości, jaki powinien mieć każdy człowiek i jaki każdy dobry człowiek w sobie po części ma.

Istnieją również karmiczne prawa ludzkości , które krzyżują się z indywidualnymi prawdami karmy. Obejmują one niekiedy długie okresy czasu.

Gdyby uczniowie dawnych egipskich kapłanów nie przyswoili sobie astrologii, to nie moglibyśmy w późniejszych inkarnacjach rozwijać tej wiedzy. Nie byłoby w duszach pewnych ludzi zasobów takich sił, które wiodą obecnie ludzi w przestrzenie nieba.

Jeżeli weźmiemy takiego odkrywcę jak Kolumb, przyczynę jego działania możemy znaleźć w jego osobistej karmie. Wywołało to taki skutek, że odkrył on Amerykę i tym samym wzniósł się wyżej- stał się doskonalszy.

W następnym jego życiu uwidoczni się jego dalszy rozwój. Czyn ten wywarł skutek też i na innych ludzi. Podobnie sprawa wygląda z innymi odkrywcami. Możemy tutaj zauważyć, że w pewnych duszach wynurzają się wspomnienia, które mówią im, że ziarna obecnych czynów zostały złożone w przeszłości. Widzimy więc, że człowiek pojawia się w kreślonym miejscu, aby wykonać pewne rzeczy dla całej ludzkości. A więc karma ludzkości wgrywa się w karmę poszczególnych ludzi. Istnieją również jeszcze wyższego rzędu prawa, prawa karmiczne ziemi, ale o tym wspomnę innym razem.

https://www.neurolingwistyka.com/regresja-hipnoza



« Regresja wiekowa Wewnętrzne zasoby »
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)