zdjęcie Autora

05 października 2010

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Ateny, Jerozolima, Ganges (odcinków: 24)

Religia ateistów


« Geny i memy, czyli nie koniec podejrzeń Podwójny płot z lęku »

Polecam ciekawy tekst w Racjonalista.pl, pod barokowym tytułem Niewiarygodna prawda: dlaczego Ameryka staje się narodem religijnych nieuków, autor: Daniel C. Dennett. Felieton ten jest o Ameryce, ale do Polski też pasuje. Tekst jest o tym, że ateiści więcej wiedzą o religiach, lepiej znają się na nich niż ludzie deklarujący się jako wierzący. Dennett pisze, że znajomośc religii podtrzymywana jest przez dwie kategorie ludzi: zawodowych teologów i ateistów. Stwierdza przy tym: "W istocie niektórzy teolodzy są niemal nieodróżnialni od ateistów." Oraz: "Im więcej wiesz o religii, tym mniej prawdopodobne, że będziesz wierzyć w credo i mity religijne i tym bardziej prawdopodobne, że będziesz ateistą lub agnostykiem, niezależnie od tego czy jesteś związany z kościołem, albo też wręcz duchownym."

I najważniejszy bon mot autora:


Krytykowanie przez ateistów doktryn religijnych
jest w dużej mierze marnowaniem wysiłku:
i tak wierzy w nie niewielu ludzi; mówią tylko, że wierzą.

Ateny, Jerozolima, Ganges: wstęp na końcu

Coś w naszym świecie zaczęło się (umownie mówiąc) w Atenach, coś w Jerozolimie i okolicach, coś - niedawno - przybyło znad Gangesu. Ciekawe jest prześledzić te trzy nici, jak trzy guny.


« Geny i memy, czyli nie koniec podejrzeń Podwójny płot z lęku »

komentarze

1. słaby mem • autor: Nierozpoznany#5352010-10-05 11:13:17

"Krytykowanie przez ateistów doktryn religijnych jest w dużej mierze marnowaniem wysiłku: i tak wierzy w nie niewielu ludzi; mówią tylko, że wierzą."

1. Krytyka religii jest słabym memem (czy też mempleksem)?
2. To jest absolutnie genialna rzecz do badania: dlaczego ktoś myśli, że wierzy, mimo iż w zasadzie szczegóły doktryny go nie interesują (chociaż powinny), a wystarcza zgrubne zapewnienie kapłana, że zachowuje się (wierzący, nie kapłan) poprawnie.
3. Była taka akcja (pomijam jej sens), że walczący ateista rozdawał nagrody (film na DVD!)za publiczne wyrzeczenie się Ducha Świętego, co wg. doktryny oznacza nieodwracalne skazanie się na piekło. Ta akcja miała wysoką memetyczną skuteczność, a ateistyczne memy przeważnie takiej skuteczności nie mają (http://www.blasphemychallenge.com/).

2. Dennet • autor: Nierozpoznany#2082010-10-06 01:01:52

Ha, w mlodosci ulepilem aforyzm, ze najwiekszym wrogiem kazdej religi jest jej wlasna historia : )
[foto]

3. Gdzie dwóch się bije... • autor: Nes W. Kruk2011-02-15 12:13:44

To jest absolutnie genialna rzecz do badania: dlaczego ktoś myśli, że wierzy, mimo iż w zasadzie szczegóły doktryny go nie interesują (chociaż powinny), a wystarcza zgrubne zapewnienie kapłana, że zachowuje się (wierzący, nie kapłan) poprawnie.
Może dlatego, że generalnie ludzie mają potrzebę życia duchowego, jakiejś przestrzenie sacrum, a jedyne co dostają to albo zlepek idei-doktryn, którym nie należy się przyglądać a brać na wiarę, albo zupełne przeciwieństwo, a więc ateizm, odrzucenie jakiejkolwiek duchowości i totalny materializm, ewentualnie połączony z logiczną społecznie etyką.
Dla mnie ciekawą alternatywą jest własnowierstwo, ale to z kolei wymaga pewnej inwencji twórczej i instynktu poszukiwacza. Jak widzimy, większość woli gotowe produkty.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)