Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

01 stycznia 2014

Kamil M. Kaczmarek

Religie naturalne, objawione, sztuczne czy normalne?

Kategoria: Religie
Tematy/tagi: religia: systematyka

[Poniższy tekst ukazał się pierwotnie na blogu autora: Ewolucja religii]

W popularnonaukowych publikacjach z dziedziny religioznawstwa przeciwstawia się częstokroć przedhistoryczne religie pogańskie (głównie) monoteistycznym religiom historycznym, te pierwsze określając jako "naturalne", te drugie zaś jako posiadające założycieli tudzież "objawione". Z wielu powodów przeciwstawienie to mnie irytuje.

Przede wszystkim, jest to przyjmowanie języka samych teologów religii dzisiaj dominujących, o których klasyk ewolucjonizmu, Edward Tylor trafnie zauważył, iż "są tak zajęci nienawidzeniem i brzydzeniem się wiarą pogan, [...] że pozostaje im mało czasu na jej zrozumienie". Wyraźnie widać tu intencję takiego rozgraniczenia religii ze względu na pochodzenie, aby ich własne pochodziły "z nieba", podczas gdy "naturalne" były tylko czczym wymysłem ludzkim. Niektórzy - jak Wojciech Jóźwiak - przejmują to rozróżnienie przy pewnym odwróceniu znaczeń: to właśnie naturalne religie według niego miałyby być "nie-wymyślone", powstałe spontanicznie. Przeciwieństwem "naturalności" jest tu więc sztuczność, a nie "nadnaturalność".

Im więcej nad tym myślę i czytam, tym mniej mi się to zgadza. Czym, tak naprawdę różnią się religie takie jak judaizm, chrześcijaństwo, islam i buddyzm od religii wcześniejszych, których moja teoria w założeniu miała nie obejmować? Zacznijmy od tego, co wiadomo na pewno: większość z nich powstała później, w warunkach cywilizacji piśmiennej, i w której już jakaś religia funkcjonowała. Tu przebiega faktyczna różnica w stosunku do religii pogańskich, co postaram się rozwinąć.

Piśmienność cywilizacji, w ramach których religie te powstawały stwarza okoliczność wyjątkową: dzięki lepszym lub gorszym świadectwom, spisanym relacjom, możemy poniekąd obserwować sam proces powstawania tych religii. Ktoś może powiedzieć: jak to, przecież w tych wszystkich relacjach historia miesza się z wymysłami, błąd goni błąd, z tła przenikają warstwy mityczne, w rezultacie otrzymujemy coś bardzo odległego od naukowej "rejestracji". Wszystko to się zgadza, ale tak właśnie powstają religie! Poprzez mieszanie historii z wymysłami, nawarstwianie się błędów i wpisywanie całości w bardziej uniwersalne schematy mityczne. Fakt jednak, że dociera to do nas w formie spisanej, i że szczęśliwie najczęściej w tekstach spisywanych na różnych etapach, pozwala proces ten zrekonstruować, choć to robota niezwykle żmudna.

Jaki jest ten mechanizm (a raczej wiele mechanizmów) wyjaśniam w książce, najczęściej jednak nowe religie powstają wokół osób, które doświadczyły czegoś, co uznają za cud/ objawienie/ podróż po zaświatach/ spotkanie z bóstwami czy duchami etc. Powstają wokół osób, a nie idei, to osobom wierzą pierwsi wyznawcy, którzy potem stają się czcicielami.

Czy religie przed-historyczne powstawały inaczej? Stwierdzenie, że powstawały spontanicznie, jest - parafrazując Theodosiusa Dobzhansky'ego - przyznaniem, iż nie wiemy, jak powstały. I tak faktycznie jest. Nie widzę jednak dziś żadnych mocnych argumentów na rzecz tezy, że działały tam zasadniczo inne mechanizmy.

Sam jednak kontekst wiele zmienia. Religie historyczne powstawały w kontekście już istniejących religii, założyciele musieli się do nich odnosić, podczas gdy - jak można przypuszczać - religie przed-historyczne były od tej konieczności wolne. Mogło to prowadzić do większej obiektywizacji przekazu. Żydowski prorok X ogłasza: Jahwe objawił mi to-a-to, a w każdym razie jego przesłanie było przekazywane jako przekaz za pośrednictwem proroka X. Pierwotny szaman nie musiał czynić tego zastrzeżenia, ogłaszał to, co widział, jako, po prostu, faktyczny stan (za)świata. Nie miał bowiem świadomości możliwych alternatywnych jego ujęć, nie musiał się zatem od nich odróżniać. Doświadczenia religijne mogły się zatem nawarstwiać w zanonimizowanej formule, bez rozróżnień, co od kogo pochodzi, tak jak dzisiaj student chemii nie musi pamiętać, kto odkrył poszczególne atomy czy prawa, by się nimi posługiwać. Może stąd wrażenie "naturalności" religii przed-historycznych?

Powstanie w kontekście już istniejących religii wymusiło wytworzenie znacznie silniejszych mechanizmów izolacyjnych, które pozwoliły się jednoznacznie odróżnić i zapobiec zmieszaniu, rozwodnieniu i asymilacji w ramach dotychczasowej tradycji. Te religie, które mechanizmów tych nie wytworzyły, zwyczajnie wyginęły. Dlatego też większość nowych religii, które odniosły sukces, charakteryzuje się znacznie większą nietolerancją w porównaniu do "religii pogańskich", które powstawały w błogiej nieświadomości konkurencji, a nawet później dominowało poczucie pokrewieństwa między religiami umożliwiające synkretyzm.

Religie historyczne nie są w żadnym razie sztuczne czy wymyślone. Przypadków wymyślonych religii, które odniosły względny bodaj sukces jest tak niewiele (no bo jakie? scjentologia? mormonizm? - ale czy na pewno ten ostatni?), że w zasadzie potwierdzają one regułę, że założyciel religii musi sam wierzyć w swoje przesłanie, by uwierzył mu ktokolwiek. Rodząca się religia zawsze wystawiona jest następnie na grę przypadku, błędu, sprzecznych interesów, obcych wpływów, ukrytych inspiracji, dlatego nie da się jej zaplanować.

Na gruncie socjologicznej teorii ewolucji religii nie są one też nad-naturalne w jakikolwiek jakościowo odmienny sposób niż rościć sobie do tego prawo by mogły religie przedhistoryczne. Wszelkie religie powstają z jakiegoś objawienia (tego, co pewni ludzie za objawienie uznają). Fakt, że teologowie religii historycznych nie uznają prawomocności dawnych objawień, sprowadzając, w najlepszym razie, dawne systemy religijne do ludzkich wysiłków by "wyjść naprzeciw niepokojowi ludzkiego serca" (DRN 2) nie powinien dziwić socjologa (jak wspomniałem, to po prostu działanie mechanizmów izolacyjnych), ale nie powinien tym bardziej wiązać jego myślenia.

Różnic między religiami przedhistorycznymi a historycznymi jest jeszcze wiele, powyżej zwróciłem uwagę na najbardziej strukturalne czy formalne. Na inną istotną różnicę - teologiczną - zwrócił uwagę (choć moim zdaniem zupełnie nie wyjaśnił) Robert Bellah: religie historyczne odrzucają "ten świat" na rzecz "tamtego". Z tego względu katolicyzm jest przypadkiem pośrednim, gdyż włączył sporo elementów pogańskich, takich jak "prawo naturalne" czy nacisk na społeczne przeżywanie wiary (za co zbiera stale nagany od postępowych religioznawców i filozofów religii). Ale to materiał na inny wpis.


komentarze

[foto]

1. Komentarz w blogu Czytanie • autor: Wojciech Jóźwiak2014-01-10 12:40:30

Komentarz napisałem jako odcinek bloga "Czytanie":

Czytanie.... Kaczmarka. Obiektywność światów religii czyli „Realność bogów” (→ Religie)

--- Polecam, zapraszam.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)