Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 stycznia 2015

Jan Szeliga

z cyklu: Moja Twarda Ścieżka (odcinków: 80)

Retrit Twardej Ścieżki Villa Otwock 2-5.01.2015 r.

Kategoria: Twarda Ścieżka
Tematy/tagi: Twarda Ścieżka

« Szczodre Gody Trzeci szałas potu na pełnię w Krościenku Wyżnym. »
Od pewnego czasu szukam w bliskiej okolicy Warszawy jakiegoś dobrego miejsca na warsztaty Twardej Ścieżki. Co prawda mam dwa takie miejsca, jednak oddalone są one od Warszawy ponad 60 km. Tak więc znalezienie takiego miejsca bliżej, byłoby jak najbardziej wskazane. Tak się złożyło, że kilkanaście tygodni temu nawiązałem kontakt z Tomkiem Białkowskim, dyrektorem hotelu Villa Otwock, który jest położony pośród drzew, z dala od innych domów.



Zaraz po Nowym Roku, na zaproszenie Tomka Białkowskiego, spotkaliśmy się w gronie znajomych, aby miło spędzić czas i przy okazji sprawdzić połączenie kilku praktyk w czasie jednych warsztatów.
Do Otwocka przyjechało kilku moich znajomych prowadzących własne warsztaty lub pojedyncze praktyki i kilka nowych osób, które w większości brały już udział w podobnych praktykach.
Retrit zaczęliśmy w piątek wieczorem od powitalnego kręgu, po czym Małgorzata Krasińska zagrała dla nas koncert na misach.

Spacer w okolicy hotelu


Odczuwamy energię drzew


Po porannych zajęciach, które prowadziła Agnieszka Czubak, i po śniadaniu, wybraliśmy się na spacer po lesie w okolicach hotelu. W czasie spaceru przeleciał nad nami kraczący kruk, co uznaliśmy za dobry znak na te nasze działania.

Spacer w okolicy hotelu. Zdjęcie Agnieszka Czubak.


Lecą iskry


Przechodzimy po rozżarzonych węglach


Po południu zabraliśmy się za budowę stosu do chodzenia po ogniu. Pogoda była zmienna. Co jakiś czas pojawiały się silne podmuchy wiatru i czasami też sypało śniegiem.
Po obiedzie, gdy się ściemniło, wyruszyliśmy na polanę położoną obok hotelu i rozpaliliśmy ogień. Czasem wiatr dmuchał mocno i z ogniska leciały iskry. Gdy już ognisko się wypaliło wiatr ustał. Uformowałem ścieżkę ognia, po której wszyscy przeszli. Ogień tym razem okazał się być "bardzo zimny".
Po kolacji ponownie Małgorzata Krasińska zagrała dla nas koncert na misach. Po koncercie zrobiliśmy wieczorek przytulankowy, który zakończył się późno w nocy.

Na misach gra Małgorzata Krasińska


Medytację prowadzi Agnieszka Czubak. Zdjęcie A.Cz.


Rozmowy przy stole


Następnego dnia przed śniadaniem Agnieszka Czubak poprowadziła medytacje i "oddychanie przez czakry".
Po śniadaniu wyruszyliśmy na wybrane w pobliżu hotelu miejsce, gdzie zbudowaliśmy konstrukcję do szałasu potu. Gdy zabieraliśmy się za budowę szałasu, nad nami przeleciały dwa kruki, które pozdrawiały nas swoim krakaniem. Poczuliśmy wtedy wielką więź, która nas łączy ze światem przyrody.

Zaczynamy budować konstrukcję szałasu potu


Gniemy patyki i wiążemy


Główne patyki szkieletu już stoją


Konstrukcja prawie gotowa


Pogoda była zmienna. Gdy przykrywaliśmy konstrukcję szałasu kocami, na chwilę rozpętała się burza śnieżna. Na szczęście pracy zostało już bardzo mało. Przykryliśmy szałas plandeką i udaliśmy się do hotelu.
Gdy się ściemniło, wyruszyliśmy rozpalić ognisko. Tym razem udało nam się to bez większych problemów. Ceremonia szałasu była dość mocna i trwała około 3 godzin. Gdy wyszliśmy z szałasu, na niebie ukazał się księżyc w pełni.

Grzejemy kamienie do szałasu potu. Zdjęcie Ola.


Po ceremonii szałasu potu udaliśmy się do hotelu, gdzie po kolacji, tym razem w grocie solnej, po raz kolejny na misach zagrała dla nas Małgorzata Krasińska.
W grocie solnej panowała niesamowita atmosfera.

Koncert na misach w grocie solnej. Zdjęcie Ola.


Widok szałasu potu następnego dnia rano


Medytację prowadzi Tomasz Far


Zdjęcie grupowe


W poniedziałek rano rozebraliśmy szałas potu. Po śniadaniu Tomasz Far poprowadził krótką medytację "Boskiej kreacji", po czym zrobiliśmy pożegnalny krąg, "wysłaliśmy orły" i zakończyliśmy warsztaty.
Warsztaty, które były w dużej części eksperymentalne, okazały się być bardzo udane. Połączenie różnych praktyk, które w większości można zaliczyć do kanonu Twardej Ścieżki, w tym przypadku przyniosło obfite owoce.
Hotel Villa Otwock, położony w lesie, z dala od innych domów, sprzyja podobnym działaniom. Mam nadzieję że wkrótce znowu się tutaj spotkamy.
Bardzo dziękuję całej załodze hotelu Villa Otwock za zaproszenie nas i miłe przyjęcie. Dziękuję też wszystkim uczestnikom za wspaniałe towarzystwo.
W retricie udział wzięli: Tomek, Małgorzata, Agnieszka, Ola, Sylwia, Tomasz, Bogdan, Marianna, Piotr, Marzena i Jan.

Dziękuję za zdjęcia Agnieszce i Oli

Moja Twarda Ścieżka: wstęp na końcu

Warsztaty i praktyki Twardej Ścieżki, które prowadziłem i w których brałem udział.

Korekta przez: Radek Ziemic (2015-01-13)



« Szczodre Gody Trzeci szałas potu na pełnię w Krościenku Wyżnym. »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)