Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

22 lutego 2019

Mirosław Czylek

z cyklu: Historie astro-polityczne (odcinków: 6)

Rewolucje: niekontrolowany wybuch czy proces dojrzewania?
Polska religijność i obalony pomnik księdza Jankowskiego

Kategoria: Astrologia
Tematy/tagi: astro-historiaastrologiachrześcijaństwohoroskopkosmogram

« Duch Historii kontra Potęga Jednostki Słońce Polski pod wpływami Urana »

Pisanie tekstów bywa udręką i nerwicą perfekcjonisty. Zwłaszcza gdy tworzy się ich dziesiątki, setki, a tysiące myśli leżą niczym rupiecie, które „kiedyś się przydadzą”. Nerwica wisi niczym burza w powietrzu i przypomina proces twórczy mojego › pierwszego tekstu politycznego do portalu Taraka, gdy podchodziłem do niego jak pies do jeża. Poprawki, korekty, zmiany drobne, zmiany coraz poważniejszego kalibru... Aż tu nagle – bum! – nagła śmierć Pawła Adamowicza, chaos, tragedia, poczucie strachu. Bywa, że emocje i nagłe zwroty akcji bardzo pomagają w tworzeniu artykułów. Było bum, a teraz mamy trach! Runął pomnik prałata Jankowskiego, otwierając szeroko pole do nowych wojen polsko-polskich. Znowu Gdańsk staje się inspiracją. Kiedyś Wolne Miasto Gdańsk, później kolebka Solidarności. A teraz miejsce, w którym dwukrotnie zatrzęsła się ziemia: po śmierci prezydenta i po wywróceniu pomnika.


KOSMOGRAM NA MOMENT OBALENIA POMNIKA KSIĘDZA PRAŁATA HENRYKA JANKOWSKIEGO, 21 lutego 2019 r., tuż przed godziną trzecią w nocy, Gdańsk
Zobacz wykres w pełnym rozmiarze w osobnej karcie/oknie»

Tworząc czwarty odcinek uczyniłem już kilkadziesiąt zdań i … trzeba je było wyrzucić do kosza, pomimo kilku godzin redagowania i fatygowania się. Będzie może na później. Nie podobają mi się. Foch astrologa. Co trafiło do zamrażarki? Chciałem się pierwotnie zająć problematyką ustalenia priorytetów i gradacji „wyboru faktów najważniejszych”, widząc ostatnią rozmowę dotyczącą Rzymu, chrześcijaństwa, Jowisza i cykli Urana-Plutona [pod › tym artykułem]. Chciałem się też zająć motywem „rewolucji”, zastanawiając się nad definicją rewolucji w ogóle. Dlaczego? To miało na celu sprowokować dyskusję, które rewolucje są „bardziej rewolucyjne”, a które wydarzenia są bardziej godne wyróżnienia ich względem innych wydarzeń. Czy ta francuska rewolucja (1789) stoi wyżej, czy może ta związana z upadkiem Konstantynopola, zamykająca przynajmniej symbolicznie ponad tysiącletnią historię imperium rzymskiego (1453)? Czy ta związana z pierwszym (1772) czy trzecim (1795) rozbiorem Polski? Czy ta z 1038 roku (powstanie ludowe), czy może ta z 1606 (rokosz Zebrzydowskiego)? A może nie doceniamy wagi i znaczenia obrad sejmu konwokacyjnego z 1573 roku, gdy dokonywano pierwszej elekcji króla Polski, stawiając ponad nią Potop Szwedzki czy wojnę z Rosją w XVII wieku? Co to jest w ogóle rewolucja? Kiedy coś jest rewolucją, a kiedy nie jest? Które daty z historii Polski zasługują na definiowanie ich w kategoriach rewolucji, a które nie? Weźmy na warsztat takie przykłady: 1918, 1919, 1924, 1926, 1935, 1939-1945, 1956, 1968, 1970, 1981, 1989, 1993, 1999, 2004, 2010, 2015. Wszystkie są bardzo ważne, niektóre dotykają fundamentów ekonomicznych (reforma Grabskiego 1926), niektóre dotyczą zmiany systemów funkcjonowania państwa (np. konstytucja majowa i śmierć Piłsudskiego w 1935 r.), inne są protestami, które wymknęły się spod kontroli (Poznański Czerwiec 1956). Co tak naprawdę powinno być rozpatrywane przez astrologa (ezoteryka, a nawet naukowca – tak, tak!) w kategoriach rewolucji, a co nie? Rzucam hasło, otwieram puszkę Pandory. Odpowiedź na to pytanie jest bardzo ważna, ponieważ wymienione przeze mnie 16 danych (a można by przecież swobodnie dodać więcej dat) nie daje się zamknąć w jeden, czy dwa cykle, układy lub dowolne uporządkowania planetarne. Więc, trochę po sokratejsku („wiem, że nic nie wiem”) i trochę po kartezjańsku – czym jest rewolucja?

W ramach „poszukiwań rewolucji” uczyniłem sobie kiedyś › tekst w styczniu 2015 roku, poprzedzony kasandrycznymi wizjami jesiennymi roku 2014, kiedy napisałem prowokująco w tytule „Rewolucje w Polsce? Weryfikacja horoskopu III RP”. O co chodzi z tym rokiem 2015? Czemu czepiłem się tego roku 2015? Co miało niby być dowodem na „rewolucję”? Że Duda został prezydentem? Że PiS jako pierwsza partia zdobyła w III RP monowładzę? Że ludzie nagle zaczęli tłumnie wychodzić na ulicę, bo „łamano konstytucję”? Że nagle większość ludzi sezonowo zajmujących się polityką z dnia na dzień stało się ekspertami? A może przesadziłem? Może bardziej rewolucyjny jest rok 2014? A może 2016? Nie mnie to osądzać, aczkolwiek uważam rok 2015 za moment kończący pewien rodzaj „budowy” III RP, która rozpoczęła się w roku 1989. Można roboczo uznać, że do roku 2015 dominowała narracja sukcesu Okrągłego Stołu, później zaś pojawił się trend kontestujący dotychczasowe dokonania. W pewnym stopniu bunt ten stał się karykaturalny, ponieważ odsunął na dalszy plan osoby, będące w świecie ikonami i bohaterami. Przesunął do dalszych rzędów Lecha Wałęsę, Tadeusza Mazowieckiego czy Henrykę Krzywonos, wysuwając na pierwszy plan Lecha Kaczyńskiego czy Annę Walentynowicz. Co na to astrologia? Dobrze by się odnalazła w tym całym wywracaniu rzeczywistości, ponieważ półkrzyż Urana i Plutona wraz z kluczowymi zaćmieniami dotknął IC lub Saturna horoskopu, który deklaratywnie ustawiony jest na północ 31 grudnia 1989 r. (z czego część astrologów go uznaje, a część być może nie). IC to tożsamość, korzenie. Przeszłość. Uran + Pluton obiecuje pewną wywrotkę ideologiczną. Układ planetarny nie zawiódł. Stało się, wydarzyło. Podstawy państwa polskiego nie są tak mocne. Są kruche, tak jak siła trwania i szacunku wobec konstytucji.


KOSMOGRAM NA ZAĆMIENIE KSIĘŻYCA ASPEKTUJĄCE SATURNA III RP + PLUTON NA SATURNIE, 4 kwietnia 2015 r., 14:05, Warszawa
Zobacz wykres w pełnym rozmiarze w osobnej karcie/oknie»

Ale mamy nowe fakty, nowe kandydatury na „rewolucje”. W dniach 20 i 21 lutego dzieją w Polsce (i poza nią) dwa ważne zdarzenia. Tuż po południu (wiadomość z godziny 12:30) pojawiła się informacja, że papież Franciszek otrzymał od przedstawicieli fundacji „Nie lękajcie się” kopie raportu dotyczącego pedofilii w polskim kościele. Idą mocne treści, nieco przejaskrawione, ale zupełnie niewyobrażalne z perspektywy kilku, kilkunastu lat wstecz. Fundacja „Nie lękajcie się” informuje: 24 biskupów tuszowało pedofilię. W dokumencie-raporcie przekazanym papieżowi Franciszkowi wskazano 24 hierarchów, którzy „ukrywali lub przenosili księży-sprawców”. Prominentne osoby, nie będę wymieniać.

Z punktu widzenia polskiej racji stanu jest to wydarzenie bez precedensu, ponieważ ledwie kilkanaście dni wcześniej w mediach przemknęła informacja o tym, że Jan Paweł II miał (za swoją wiedzą lub bez niej) niedostatecznie reagować na przypadki pedofilii w kontekście sprawy zakonu św. Jana z Francji. Tutaj natomiast w świetle dziennym papież Franciszek nie potrzebuje asysty sekretarza, który robi za cenzora dla świata zewnętrznego. Więcej – wydaje się, że pocałowanie w rękę i wyrażenie pokornego wstydu wobec ofiary pedofilii, Marka Lisińskiego jest czynem o ogromnym znaczeniu emocjonalnym. Jak na to zareaguje część obywateli, dla której kościół stanowi ważny punkt odniesienia w perspektywie samostanowienia społeczno-politycznego? Zaszokuje, czy okopią się jeszcze bardziej na swoich pozycjach? To jednak nie koniec! Wydarza się rzecz druga, która spycha zdarzenie pierwsze nieco w cień. Tuż przed godziną 3 w nocy, w dniu 21 lutego, obalono pomnik księdza prałata Henryka Jankowskiego.

Redaktor Gruszczyński nie bawi się w dyplomatę i świeci akapitem wprowadzającym prosto w oczy [› tu]: „Niemal 30 lat temu padł pomnik Feliksa Dzierżyńskiego, co symbolicznie zakończyło epokę komunizmu w Polsce. W nocy ze środy na czwartek obalono w Gdańsku pomnik prałata Jankowskiego. Czy to oznacza koniec ery dominacji Kościoła katolickiego?”. Rewolucja, czy nie? Rzecz, która powinna odrywać astrologa od „codzienności”, czy nie? Zignorować ten fakt, czy uznać jego wymowność?

Jak do tego wszystkiego podejść? Na poziomie podstawowym sprawa potraktowania daty obalenia pomnika prałata Jankowskiego wydaje się być prosta. Zagniewani ludzie podejmują się misji zrzucenia z piedestału symbolu pedofilii i antysymbolu pokory i skromności. Towarzyszy temu dodatkowy manifest i ostentacyjne oczekiwanie na przyjazd policji. Horoskop tego wydarzenia wygląda jak z żurnala – Księżyc w znaku raczej „bezbożnej” i „sceptycznej” (o tym można by dużo pisać, zwłaszcza że zawsze można stworzyć kontrprzykłady) Panny tworzy kwadraturę do najważniejszego symbolu Rzymu, Watykanu i wielu papieży – Jowisza. Do tego samego Jowisza, który znajdował swój moment podziału cesarstwa na dwie części, śmierć Juliusza Cezara, czy utratę Konstantynopola z udziałem twardych aspektów z towarzyszeniem Urana. Do tego samego Jowisza, który znajduje się na MC Watykanu, na ASC Benedykta XVI i prawdopodobnie na MC Jana Pawła II. Papieża, który z marketingowego punktu widzenia był produktem wybitnym (odbył największą liczbę zagranicznych podróży, zaliczył pierwsze odwiedziny Białego Domu i pierwszą wizytę w Wielkiej Brytanii, jego kadencja była stosunkowo długa, znalazł się w centrum wielkich przemian politycznych, itd.). Ale... co na to „polski” Jowisz? Czy on musi reagować na każde tąpnięcie? Nie. Nie musi.

W tym momencie należy przyjrzeć się zupełnie innej narracji. Wydaje się, że o ile Rzym i Watykan doskonale wpasowują się pod Ducha Historii, w którym głównym motywem narracyjnym jest Jowisz, o tyle w przypadku Polski nie możemy szczególnie celnie określić mentalności religijnej tego kraju. W ogóle definiowanie religijności obywateli państw na podstawie analizy kondycji Jowisza czy domu dziewiątego może dawać czasami zabawne konstrukty astrologiczne. Ale warto próbować religijności w historii narodu szukać. Wydaje mi się, że dość szeroko prowadzone śledztwo astrologiczne może prowadzić do postawienia ciekawej tezy, że coś w rodzaju religijnego fundamentu ma związek z Saturnem i Neptunem horoskopu III RP (na samym dole horoskopu), zważywszy to, że Neptun ma dziwne związki z horoskopem III RP. Wystarczy wspomnieć, że Lech Wałęsa noszący w klapie marynarki obrazek Matki Boskiej to nów w Wadze w połączeniu z Neptunem, Jan Paweł II to Jowisz i Neptun na MC, zaś Neptun w deklarowanym momencie tzw. chrztu Polski w roku 966 odnajduje się idealnie na ASC horoskopu III RP (wszystko dzieje się w okolicach 11 stopnia Wagi). Stąd też moja narracja, słuszna lub nie, że dla deklarowanego horoskopu chrztu Polski na rok 966 (15 kwietnia 966 r., godz 10:41), wg wersji Jarosława Gronerta, obecnie mamy do czynienia z końcowym fragmentem przechodzenia progresywnego Saturna przez Słońce AD 966, znajdującego się w ostatnim stopniu znaku Barana, co w rezultacie w roku 2023 spowoduje zmianę pewnego paradygmatu. Być może związanego z wiarą i katolicyzmem, biorąc pod uwagę na dziwne koincydencje Saturna w Rybach (966), Neptuna z 966 r. na ascendencie III RP , czy też w końcu koniunkcji Saturna (15°28 Koziorożca) i Neptuna (11°58 Koziorożca) w nadirze (14°08 Koziorożca) współczesnego (1989) horoskopu Polski. Oczywiście wypadałoby zrobić wielkimi czcionkami na czerwono w jakiejś kolorowej prasie komunikat, że „ASTROLOG PRZEPOWIADA KONIEC KOŚCIOŁA W POLSCE W 2023 ROKU”, ale nie muszę poważnym Czytelnikom mówić, że to w pewien sposób jednak dziecinada.

Można na marginesie tych dwóch antykościelnych incydentów dodać, że antyklerykalna inicjatywa polityczna Roberta Biedronia pt. „Wiosna” świetnie wpisuje się w model horoskopu chrztu Polski, ponieważ zlot założycielski tej partii odbył się na nowiu w znaku Wodnika, z symboliczną kwadraturą Księżyca z Uranem. Co jak co, ale rewolucji w tym sporo, nawet jeśli „życzliwi” widzą w tym nowe wcielenie Frankensteina Palikota. Partia Wiosna ma układ Księżyc/Uran, natomiast moment wywrócenia pomnika prałata Jankowskiego to Księżyc/Jowisz. Ale w tym całym podsumowaniu grzechem byłoby pominięcie horoskopu papieża Franciszka, którego charakter pontyfikatu już na samym początku (kilka dni po wyborze) określałem jako coś rewolucyjnego, widząc w jego osobistym horoskopie prymat Urana nad Jowiszem i dość silne akcenty położone na znaki Koziorożca i Wodnika. Franciszek może się okazać bardzo ważnym punktem przesilenia dla horoskopu obecnej Polski, ponieważ Księżyc III RP i Księżyc Franciszka znajdują się idealnie w 12 stopniu Wodnika! Czy jednak obecny papież to rewolucjonista? A może to tylko zasłona dymna, ustawka medialna, a zwycięzcy i narratorzy historii siedzą w ukryciu, nabijając się z interpretatorów rzeczywistości? Może to właśnie o to chodzi, żebyśmy dawali się podpuszczać i nazywać rewolucją fakty, których nadejście jest nieubłagalne, tak jak zmiana pór roku?



« Duch Historii kontra Potęga Jednostki Słońce Polski pod wpływami Urana »

komentarze

[foto]

1. Cykl Saturn Pluton a komunizm i katolicyzm w Polsce • autor: Wojciech Jóźwiak2019-02-22 14:30:42

Poprzednia koniunkcja Saturna z Plutonem, ścisła w 1982/3, zbiegła się w Polsce ze stopniowym i mozolnym obalaniem komunistów lub raczej ograniczaniem ich wszech-władzy. Tymczasem oto jeden okrągły cykl saturnowo-plutonowy właśnie minął (lub raczej mija) i następna wszechwładna dotąd i obca pochodzeniem potęga stanęla w kolejce do obalenia (wersja dla optymistów i radykałów) lub raczej do powolnego i stopniowego ograniczenia jej dotychczasowej dominacji.
[foto]

2. Bardzo, bardzo ciekawa... • autor: Mirosław Czylek2019-02-22 17:11:01

Bardzo, bardzo ciekawa obserwacja! A jeszcze ona się jakoś odnajduje w nałożeniu na okolicznościowe Słońce chrztu Polski, lokalizowane na ostatnich stopniach Barana. Bo w okolicach listopada 1982 r. Saturn - Pluton tworzyłby do tego Słońca opozycję, natomiast w obecnym czasie Uran (jak też w roku poprzednim) przechodzi przez ten ostatni punkt Barana.
[foto]

3. A czy możliwe jest w świetle astrologicznych układów • autor: Arkadiusz2019-02-22 17:32:00

np. odłączenie się polskiego Kościoła od watykańskiego KRK (bo przecież polski Kościół też jest podzielony i w dużej części sceptyczny wobec Watykanu)? Coś podobnego wydarzyło się na Ukrainie - ichniejsza Cerkiew Prawosławna odłączyła się od Cerkwi Rosyjskiej.
Czyli zamiast obalenia lub osłabienia KRK powstanie narodowego Kościoła?
[foto]

4. wejście konkordatu • autor: Mirosław Czylek2019-02-22 18:50:56

W dyskusji na FB Piotr Gibaszewski wrzucił horoskop wejścia w życie konkordatu, datowany na 25 kwietnia 1998 r., na północ, na Warszawę. Nie pracowałem z tym kosmogramem, ale jeśli traktujemy go przynajmniej częściowo jako rodzaj pewnego zobowiązania wzajemnego ("małżeństwa" pomiędzy obydwoma podmiotami), wówczas staje się on istotnym punktem odniesienia. Co widzimy? Ano, Saturna na IC (zgodnego z "duchem" III RP, która też ma Saturna przy IC). Ten naród ma wdrukowane dużo wydarzeń z Saturnem na osiach. Nawet premiera Kleru to Saturn na MC. Tranzyt Urana od roku - dwóch przez Saturna - IC teoretycznie mógłby to wysadzić w powietrze, ale widać nie samym Saturnem układ żyje, bo władca ASC tworzy koniunkcję z Wenus (harmonia), a władca DSC koniunkcję z Księżycem (jakiś stosunek emocjonalny). Jeśli jednak mamy dorzucić jakiś element debaty związany z większą autonomią polskiego kościoła, to być może spoglądanie na horoskop konkordatu ma głębszy sens. Ja jeszcze nie mam do tego głębszego podejścia. A na to potrzeba minimum pół godziny myślenia :-)

5. Kosmogram III Rzeczpospolitej czy kosmogram nowej Polski • autor: Miluszka2019-02-22 19:51:18

Ja ciagle myslę, że wyznaczenie kosmogramu Polski na 31.12.1989 to nie jest dobry pomysl. To jest kosmogram tylko dla tworu zwanego III Rzeczpospolitą.Dla mnie o wiele lepsza data jest 12 w południe 4 czerwca 1898. To jest symboliczny dzień zmiany , wprowadzenie możliwości wolnych wyborów ( do pewnego stopnia). Żebym tylko miała chwile czasu, żeby sprawdzic,  jakie wyniki daje ustawienie tej daty.
[foto]

6. Narodowy kościół nie powstanie • autor: Wojciech Jóźwiak2019-02-22 22:44:15

... bo musi być "katolicki" i "rzymski". Bardziej prawdopodobne jest, że obrany zostanie antypapież i polscy hierarchowie staną (murem) za nim, a za papieżem bez "anty" jakaś mniejszość: jeden biskup lub trzech plus Gazeta Wyborcza.

7. A może zgiełk, a nie rewolucja? • autor: JSC2019-02-23 16:41:29

Przypomnijmy, że w pewnym momencie było kilka majdanów jednocześnie:
- #OccupyKPRM
- pod sądem, gdzie była rozprawa Miernika
- w Puszczy
- pod teatrami ze sztuką (...)Śmierć i dziewczyna(...)
- okupacja mównicy sejmowej
Czy przy takim poziomie emocji nie powinniśmy mieć takiej wojny jak w Bejrucie?
Za to spójrzcie na Trumpa... wiele się o nim nie mówi, a skutki wywołuje jak się patrzy:
- kampania (...)Płacicie za ochronę, albo wypad z NATO(...) podważyła wiarygodność sojuszniczą USA i zmotywowało UE do tworzenia własnych sił zbrojnych
- (...)Ogień i furia jakich świat nie widział(...) obnażyły nuklearny blef co powoduje, że opadł strach przed aspiracjami do klubu nuklearnego
- rakietowania lotniska Szajrat i rzekomej fabryki broni chemicznej ośmieszyły US Army do reszty co scementowało nowy porządek na Bliskim Wschodzie
- rozpętał konkretną wojnę handlową
- awantura z Iranem powoduje rozłam w stosunkach transatlantyckich
- z powodu karawany z Gwatemali... https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/karawana-migrantow-przy-granicy-usa-protest-w-meksyku,885233.html rozpętał taką histerię, że został zmuszony wprowadzić wyjątkowy... https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/trump-wprowadzil-stan-wyjatkowy-chce-obejsc-porozumienie-budzetowe,910125.html
- wspomniany stan wyjątkowy jest zrobiony w taki sposób, że wymusi na Sądzie Najwyższym wyznaczenie granicy władzy Prezydenta
Jak widać, nie potrzebował nawet 2 lat, aby ostro nawywijać...

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)