Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

09 lutego 2017

Alicja Baba

(R)ewolucje sensualne - część 2: Wyzwania związane z seksualnością

Kategoria: Tantra i seks

  1. Wyzwania związane z seksualnością.

W obszarze nowej seksualności nie da się nie mówić o takich wyzwaniach jak: uprzedmiotowienie kobiety, oziębłość i nuda oraz pornografia.

  • Uprzedmiotowienie kobiety.

Dlaczego? Dlatego, że stereotypy niemającej nic do powiedzenia, grzecznej i często oblanej spermą niemej lalki, chcąc nie chcąc przenoszą się na codzienne życie i sposób w jaki traktujemy partnera.

Wypięte tyłeczki i otwarte usteczka na wielkich bilbordach w centrum miast i nie tylko są w stanie sprzedać prawie wszystko, a gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Nagie ciała i pulchne pupy zazwyczaj sprzedają przyjemność (seks, zmysłowość, spełnienie) oraz szczęście (uśmiech, spokój, błogość, wakacje). Takie reklamy stosowane są w sprzedaży kosmetyków, samochodów, myjni samochodowych, kaloryferów, napojów (alkoholowych i nie tylko), ubrań, narzędzi, mebli, a na pożywieniu kończąc. W związku z tym, że pożywienie i ubrania dotyczą największej ilości ludzi (musimy jeść i się odziać), właśnie w tych branżach znajdziemy najwięcej reklamowej manipulacji, kłamstwa oraz żerowania na ludzkiej potrzebie szczęścia i bliskości.


Takie wzorce wchodzą bezpośrednio do głowy dorastającym dzieciom i młodzieży, a gdy łapiemy się za głowę, że kolejna 15-letnia dziewczynka zaszła w ciążę i obwiniamy ją za brak edukacji czy zdrowego rozsądku, pojawia się pytanie: skąd ma ona czerpać wzorce i na podstawie kogo uczyć się na czym polega świadome podejście do swojego ciała i potrzeb, skoro reklamy, telewizja i dorośli jej tego nie uczą, a celebryci sięgają coraz wyżej, im więcej nagości ukażą?

Potrzebujemy nowych wzorców w społeczeństwie i to my kobiety musimy je ustalić i pokazać jak chcemy być traktowane. Nikt za nas tego nie zrobi, bo po co? Tak jak jest, jest bardzo wygodnie. W najbliższym środowisku i otoczeniu jesteśmy w stanie znaleźć wspierających nas mężczyzn, którzy myślą podobnie i którym zależy, by kobiety były traktowane na równi, ale głównie to właśnie my musimy powiedzieć „Nie” i spokojnie, ale też asertywnie wymagać od otoczenia takiego traktowania, które sprawia, że czujemy się szanowane i zauważone.


Nie zapomnijmy, że w tym dążeniu do mądrości i zmieniania wzorców należy zachować rozsądek i równowagę. Nie chodzi o to, by zaraz głośno krzyczeć pod ministerstwami, choć i to, wiadomo, czasami jest potrzebne.

Wymieniajmy się zdolnościami i umiejętnościami: w równouprawnieniu nie chodzi o to, by kobieta nauczyła się dźwigać ciężkie kawałki drzewa, a mężczyzna potrafił nosić buty na obcasie. W całym tym zgiełku chodzi o to, by dostrzec swoje osobiste i indywidualne dla każdej płci zalety i piękne umiejętności, którymi możemy się wymieniać i korzystać z nich nawzajem – to się nazywa uzupełnianie.

Przedmiotowe traktowanie kobiety przenosi się na codzienne życie i nocne, wspólne zabawy. Brak porozumienia czy “patrzenie z góry” można zauważyć również (a może przede wszystkim?) w seksualności oraz relacjach międzyludzkich: tych bliższych i tych przyjacielskich.

Wyzwanie to świetnie prezentuje głośna kampania ogólnie dostępna w internecie pt. “Kobiety, nie produkty” – tu: http://womennotobjects.com

Chcąc zmienić obecne wzorce, przede wszystkim trzeba o tym zacząć mówić, a następnie… zacząć od najbliższych!

Uczmy i pokazujmy naszym bliskim czym jest dla nas:

  • WOLNOŚĆ
  • SZCZEROŚĆ
  • UCZCIWOŚĆ

Poznajmy najpierw same jakie są:

  • Nasze granice
  • Oczekiwania
  • Potrzeby

Nie wiesz jak? Nie znasz swoich granic? Masz przekonanie, że to „źle” mieć oczekiwania czy potrzeby? Najwyższy czas to zmienić.

Nie jest problemem to, że mamy potrzeby, które chcemy zaspokoić sami lub z pomocą innych ludzi. Problemem jest to, że wmawia nam się, że to źle.

Wtedy, milkniemy na temat naszych potrzeb, tłumimy swoje myśli, uczucia i emocje, a to jest jak zostawienie obiadu na ogniu i wyjście z domu. Prędzej czy później pożywienie się spali albo wybuchnie.

Podstawowym zadaniem dla dzisiejszych, rozwijających się kobiet jest poznanie i ustalenie swoich granic – tak wiele z nas wyrosło z przeświadczeniem, że „należy i wypada, bo tak robi dobra dziewczynka”, że dziś pozwalamy sobie wchodzić na głowę, zaczynając od dzieci, a na społeczeństwie kończąc. Nie potrafimy mówić „Nie” uznając się wtedy za gorsze albo bojąc się odrzucenia. Drogie kobiety: jest to jedna z naszych podstawowych lekcji i zadań: pokochać siebie, szanować siebie i otaczać się ludźmi, którzy traktują nas z wzajemnością.


Wielu mężczyzn wyrosło z przeświadczeniem, że „chłopcy nie płaczą” co sprawiło, że dziś nie potrafią wyrazić swoich uczuć oraz emocji. Drodzy mężczyźni: kobiety tylko czekają na to, byście okazywali otwarcie swoje emocje i uczucia, a to jest praktycznie gwarancją lepszego związku i spełnienia, zarówno fizycznego jak i emocjonalnego, o jakim nam się nie śniło!

Granice + mówienie o swoich potrzebach i oczekiwaniach + zaakceptowanie i czucie swoich emocji + wyrażanie uczuć + rozmowa = partnerstwo


  • Oziębłość i nuda

Czy zastanawialiście się kiedyś jak to możliwe, że tyle kobiet na świecie, na całym świecie, na różnych kontynentach i w różnym wieku, wciąż ma „ból głowy” gdy wie, że zbliża się stosunek? Tak wiele różnych, przeróżnych kobiet w różnym wieku!

Na ogół za taki stan rzeczy, odpowiedzialność, a czasami wręcz winę, przypisuje się właśnie kobiecie….

  • jest zbyt zestresowana
  • nie zna swojego ciała
  • nie potrafi osiągnąć orgazmu
  • jest oziębła
  • jest aseksualna
  • jest z nią jakiś problem ;-)

Ten fragment tekstu jest właśnie dla tych kobiet. Dla innych – gratulacje i trzymajcie kciuki za resztę ;-)

Ja, najzwyczajniej w świecie, w kobiecą oziębłość nie wierzę.

Naukowcy od lat szukają leku na oziębłość kobiet. Taki lek byłby najlepiej sprzedającym się lekiem, gdyby w końcu naukowcom udało się go wynaleźć. Z jakiegoś powodu się nie udaje ;-)

Zamiast koncentrować się na reakcji tzw. “oziębłej” kobiety, najpierw zainteresowałabym się wiedzą, umiejętnościami kochanków oraz otwartością na drugiego człowieka.


Rozłożenie odpowiedzialności po obu stronach tego wyzwania jest kluczowe i nigdy nie uda nam się “rozwiązać problemu” jeśli będziemy zajmować się tylko jednym z jego składników.


Dlaczego seks staje się nudny?


Bardzo często dlatego, że jest po prostu... nieumiejętny i przewidywalny.

Nieumiejętny seks ludziom się nudzi i często, jeśli mają uprawiać taki, wolą nie uprawiać żadnego. Nasuwa się więc pytanie, co to jest umiejętny seks?

Umiejętny seks składa się z 5 elementów:

  • uważność
  • intymność
  • bliskość
  • otwartość
  • technika

Uważność - spostrzegawczość, obserwacja, skupienie,

otwarcie, zauważenie drugiego człowieka.

Uwaga to inaczej spostrzegawczość i obserwacja. Im bardziej jesteś spostrzegawczy, tym więcej niuansów zauważysz: gęsią skórkę partnera na małym obszarze jego skóry, krótkie westchnięcie, gdy właśnie niechcący odkryłeś jego wrażliwe miejsce, połączenie dusz, gdy patrzycie sobie w oczy czy malutką zmarszczkę na jego/jej czole, gdy twój dotyk był zbyt mocny lub zbyt szybki.


Intymność – zaufanie, zwierzanie się, wasz mały, wspólny świat,

dzielenie się, nagość psychiczna i fizyczna, odwaga pokazania siebie.

Intymność to zaufanie do drugiego człowieka, że możesz być przy nim sobą i nie zostaniesz za bycie sobą odrzucony. To zwierzanie się ze swoich sekretów, planów, traum, bólów oraz najgłębszych pasji i pragnień. To odwaga pokazania swojego ciała takim, jakim ono jest i wiedza, że twoje ciało dla partnera jest takim samym sacrum jak i dla ciebie. To uczucie, że możesz być nagi zarówno fizycznie, jak i psychicznie, i osoba obok nie zrobi nic, czego ty sama naprawdę nie chcesz. Intymność to dzielenie się rzeczami, o których nie wie nikt inny. To posiadanie swoich kodów w formie spojrzenia czy dotyku, nawet w miejscach publicznych, w taki sposób, że tylko wy dwoje będziecie wiedzieć, o co chodzi. To wasz mały, wielki świat w zewnętrznym świecie.

Bliskość – obopólne zrozumienie, rozmowa, wspólne odkrywanie siebie,

zaufanie i przytulenie tak długie, aż obie osoby poczują się nasycone i nakarmione.

Bliskość to porozumienie bez dążenia do czegokolwiek, ani, tym bardziej, do seksualnego zbliżenia. Bliskość to rozmowa, głaskanie i leżenie na łóżku naprzeciwko siebie nago i czucie własnej skóry. To wspólne odkrywanie swoich ciał i wszystkich jego zakamarków oraz zmarszczek, bez dążenia do zaspokojenia potrzeby seksualnej. To wzajemne wspieranie się i liczenie na siebie, wiedza, kim jest mój partner, przez co przechodzi, jakie są jego największe pasje i marzenia, z czym się zmaga, czego się boi, jak bardzo jest świadomy swoich ograniczeń i zalet.

Otwartość – akceptacja zmian, nowości, uczenie się,

nieustanna rozmowa o potrzebach i oczekiwaniach

oraz nauka o potrzebach i oczekiwaniach partnera.

Tak jak dobry lekarz nigdy nie kończy się kształcić, tak samo człowiek o otwartym umyśle nigdy nie przestaje poznawać świata, siebie i drugiego człowieka. W momencie, gdy oznajmiasz, że wszystko już wiesz, przekreślasz siebie jako człowieka inteligentnego. Będąc otwartym na partnera, wiesz, że jeśli wszystko cały czas się zmienia, także i ten drugi człowiek się zmienia. Nie zakładasz, że jego upodobania, których nauczyłeś się 4 lata temu, dziś są takie same. Że tak samo czuje, że tego samego chce, że jest w tym samym miejscu, co kiedyś. A jeśli zdajesz sobie sprawę z tego, że nie jest, jesteś uważny i spostrzegawczy na jego wewnętrzne zmiany, na każdym kroku. I na każdym kroku podejmujesz decyzje, dokonujesz wewnętrznego wyboru: czym to dla mnie jest? Jak ja na to patrzę? Jakie są moje oczekiwania? Czy spotykamy się na tej drodze? Czy jestem w stanie to zaakceptować? Czy to jest to, czego ja również chcę? Jak szybko jestem w stanie przyswoić informację, że partner się zmienił i ma inne oczekiwania?

Technika – zrozumienie, ale prawdziwe zrozumienie, jak działa łechtaczka,

jak działa kobieca psychika, jak działa penis

oraz jak działa męska psychika.

Świadomość świadomością i duchowość duchowością, ale nie zapominajmy o podstawowych narzędziach i umiejętnościach, które musimy znać, jeśli chcemy sprawić przyjemność partnerowi. To tak jak w jeździe samochodem: musisz mieć kontrolę nad trzema pedałami, skrzynią biegów z kilkoma biegami w zależności od prędkości, znać przepisy drogowe, włącznie z pierwszeństwem czy wymijaniem, musisz mieć chociaż podstawową wiedzę o płynach znajdujących się w aucie, pamiętać o regularnej wymianie oleju, kompatybilności wielu elementów, a także wykazać się pewną znajomością swojego auta oraz dotarciem się. Tak samo w zbliżeniu intymnym z partnerem musisz nauczyć się żonglować różnymi narzędziami, dokształcać gdy czegoś nie wiesz, szukać rozwiązań gdy coś nie działa, dać sobie ileś czasu na obserwację i naukę, potrafić zmieniać szybkość w zależności od trasy oraz zwolnić, gdy jest ograniczenie prędkości lub inne sytuacje, które tego wymagają.

  • Pornografia

Czym jest pornografia?

Oglądanie filmów pornograficznych to odreagowanie nagromadzonego napięcia seksualnego (czyli życiowego). Bardziej jeśli chodzi o pornografię, należy zainteresować się, co kryje się pod napięciem i jakich wzorców podświadomie uczy się oglądający, niż krytykować sam fakt oglądania pornografii.

Przede wszystkim w dzisiejszych wyzwaniach związanych z oglądaniem pornografii lepiej jest wspólnie szukać rozwiązań i zrozumieć pochodzenie zjawiska, niż skupiać się na krytyce i szukaniu winnych. To jest jeszcze większym zapętlaniem się w wir kata, ofiary, zazdrości, przyjemności, ulgi i przede wszystkim wstydu.

Ważne jest, by ściągnąć trochę ciężaru z ludzi borykających się z nadmiernym oglądaniem filmów porno, bo krytykowanie takiego zachowania, stawianie warunków czy groźby wręcz dodają paliwa do ognia, a wcale problemu nie rozwiązują.

W samym oglądaniu filmu pornograficznego nie ma nic złego, przecież każdy ma prawo zrobić taki film, jaki mu się podoba, mamy prawo oglądać, co nam się podoba, a jeśli aktorzy robią to świadomie i z własnego wyboru, wydaje się, że wszyscy są zadowoleni i nie ma czego się czepiać.

Chcąc nie chcąc, napotykamy jednak pułapki filmów porno:

  • Rozładowują napięcie, ale też uczą stereotypowo;

Tak, napięcie zostaje rozładowane, ale powielany jest wzorzec zdominowanej i uprzedmiotowionej kobiety, który, jak wspomnieliśmy wcześniej, przenosi się na życie osobiste, czyli realne relacje z realnymi ludźmi. W większości filmów porno jest minimalna albo żadna wzmianka o kobiecej przyjemności czy o kobiecych fantazjach, filmy takie nie uczą złożoności kobiecego ciała, uważności czy ciszy, a skupiają się wokół rozładowania emocjonalnego napięcia, często biorąc pod uwagę przyjemność tylko jednej ze stron. W takiej sytuacji, mężczyźni przenoszą ukazane wzorce do domu, chcą w ten sposób uprawiać seks (nie znają „inaczej”), kobiety mają ból głowy (czują się też za to winne; nie wiedzą, że można „inaczej”), lekarze szukają leku na oziębłość kobiet, mężczyźni szukają kochanek, a żony kochanków. Obłęd !

  • Kobieta to niemająca nic do powiedzenia, zdominowana, uprzedmiotowiona i oblana spermą żywa lalka

W filmach pornograficznych jest bardzo mało przestrzeni dla kobiet, by autentycznie wyraziły czego potrzebują. Na szczęście o seksie, a także o filmach porno mówi się coraz częściej, co skutkuje również pojawieniem się innego rodzaju filmów na rynku, np. takich kręconych przez kobiety. Wprowadza to pewien rodzaj przestrzeni, gdzie kobiety również mogą oddać się swoim fantazjom i doznać podniecenia płynącego z erotyki i ładnych oraz zmysłowych ciał na ekranie oraz gdzie kobieca przyjemność jest równie ważna jak i męska.

  • Korzenie sytuacji: strach przed życiem, bezradność, głośna prośba o pomoc

Zawsze za tym, co mamy przed sobą, kryje się ileś innych wyjaśnień, perspektyw i wglądów, z których nie zdajemy sobie sprawy. O ile samo obejrzenie filmu porno nie oznacza, iż oglądający ma z tym problem, o tyle może być takim wskaźnikiem, jeśli taka osoba nie jest w stanie stworzyć realnej więzi z prawdziwą osobą, ucieka od bliskości, boi się płci przeciwnej czy woli żyć w swoim wykreowanym świecie niż konfrontować się z prawdą na zewnątrz.

Gdy zagłębimy się w sytuację i problem danej osoby, prawie zawsze okaże się, że ogromną rolę w dzisiejszym zachowaniu odgrywają wzorce, jakie ta osoba wyniosła z domu, co myśli na temat bliskości, miłości i zaufania oraz jak odnosili się do siebie jego/jej rodzice.


W jakich relacjach była ta osoba z rodzicami? Czy mogła z nimi rozmawiać na temat seksu, dojrzewania, antykoncepcji, płci przeciwnej, własnego ciała? Czy w tej rodzinie bez zażenowania rozmawiało się o seksie jako o naturalnej ludzkiej rzeczy? W większości domów nie.

Tak samo jak agresja w stosunku do siebie czy do innych, tak i zaspokajanie swoich potrzeb poprzez pornografię jest przejawem braku samoakceptacji, strachem przed życiem i tak naprawdę ogromną bezradnością. To powinno być rozpatrywane jako pierwsze, a nie tylko ostateczny wynik problematycznego, wewnętrznego świata ludzi – bo to tylko i wyłącznie głośna prośbą o pomoc i odzwierciedlenie zatrutego, wewnętrznego stanu danej osoby.

Tak jak seks, tak samo i pornografia jest pewnego rodzaju wentylem bezpieczeństwa i odreagowaniem emocji oraz uczuć wynikających z codziennych wyzwań, problemów i chłamu otaczającego nas świata.


Seksualność jest wskaźnikiem emocji, szczególnie tych zepchniętych bardzo głęboko, bo trudnych. Paradoksalnie, to najczęściej najwrażliwsza jednostka w domu lub społeczeństwie przejawia tzw. niechciane zachowania. To tak, jakby tej najwrażliwszej osobie przypadła funkcja wyrzygiwania kłamstwa i obłudy otaczającego nas świata.

To, że dana osoba nie radzi sobie ze środowiskiem i życiowymi wyzwaniami może wskazywać na to, że jest coś nie tak w obecnym systemie, że coś nam umknęło, a potem zamiast szukać pomocy, obarczamy dodatkowo taką osobę winą za jej zachowanie, kiedy jest ono jedynie krzykiem o pomoc i wskaźnikiem otaczającej nas niedorzeczności.

O jakiej niedorzeczności mówię?


Prawie wszystkie kolorowe magazyny przepełnione są zdjęciami nagich ciał celebrytów, gdzie napompowane usteczka, wypadające sutki, podkreślona pupa są tym, co świadczy o talencie, sławie i pozytywnym wpływie w świecie. Gdy tzw. „zwykłe” kobiety chcą się upodobać do proponowanych wzorców, słyszą, że są próżne albo puszczalskie. Gdy nie chcą, zarzuca się im często niedbanie o siebie albo wojujący feminizm.

Gdy mężczyzna w filmie pornograficznym dyma 4 kobiety po kolei, jest namiętnym kochankiem. Gdy dyma 4 kobiety w rzeczywistym świecie, mówi mu się, że jest chory, że zdradza i jest karany za swoje zachowanie.

Mówi się nam z każdej strony, że to ciało, modne ubrania, dobre samochody i duże domy stanowią o naszej wartości. Gdy do tego dążymy, słyszymy, że jesteśmy materialistami, a rodzina wypomina, że nie spędzamy z nią wystarczająco dużo czasu.

Kobietom zarzuca się oziębłość.

Od mężczyzn wymaga się wszystkiego, nie mówiąc o tym, czego naprawdę potrzebujemy.

O związkach, emocjach i uczuciach nie mówi się wcale, a gdy ktoś idzie do terapeuty, obarcza się go wstydem za chorobę psychiczną i przyznanie się do tego, że potrzebuje pomocy.

Jak nie zwariować w takim świecie? Jak nie szukać odreagowania? Jak stworzyć swoje własne wzorce, nie mając się na czym oprzeć?

Dlatego zajmując się uzależnieniem od pornografii lub chociażby czyimś nieumiarkowanym pociągiem do nich należy:

  • Zmienić wizerunek filmów, by zaspokojenie kobiety było równie ważne z zaspokojeniem mężczyzny
  • Rozpatrzyć każdy przypadek indywidualnie zamiast wrzucać ludzi do jednego worka: jakie mamy wzorce wyniesione z domu? Czy była obecna rozmowa, miłość, zaufanie?
  • Wyciągnąć rękę jak do przyjaciela i wspólnie szukać rozwiązań. Weźmy na siebie część odpowiedzialności za zaistniałą sytuację: czy sama/sam nie powielam takich wzorców? Czy ulegam kolorowym reklamom rzutującym na moje postrzegania świata i relacji? Czy zdaję sobie sprawę, że można zwariować od natłoku informacji, bodźców, kolorowych bilbordów i seksu obecnego wszędzie, nawet w reklamie puszki pomidorów?
Innym ważnym zagadnieniem dotyczącym wizerunku seksu w telewizji jest również seks w komediach romantycznych. Mogłoby się wydawać, że nie ma nic bardziej niewinnego niż przedstawienie zbliżenia dwojga kochających się ludzi, ale bardzo często to właśnie takie filmy wpajają nam jeszcze inne mechanizmy seksualnej nieuwagi. To są niby tylko filmy, ale telewizja potrafi naprawdę mocno wpływać na człowieka i formować jego poglądy. To potem bezpośrednio wpływa na sposób zachowania mężczyzn, kobiety stronią od seksu, mężczyźni się dziwią, kobiety szukają pomocy u specjalisty, a związki często się rozpadają.

Nie chodzi o to, by w filmach romantycznych stosunek był idealny. Chodzi o nastawienie, wzajemne traktowanie, wspólnotę i porozumienie:

  • Seks nie kończy się wtedy, gdy mężczyzna skończył. Zamiast gładzenia partnerki po głowie, po 5-minutowym zbliżeniu, mógłby odwdzięczyć się jej tym samym, a jeśli nie ma siły, wymasować, popieścić albo chociaż porozmawiać. Ważne, aby obydwoje partnerów było zadowolonych i wychodzili z tego spotkania z pewnym poczuciem zaspokojenia (fizycznego lub/i emocjonalnego).
  • Czy zauważyliście, że w wielu filmach nie ma wzmianki o antykoncepcji, szczególnie w takich scenach, gdzie ludzie spotykają się po raz pierwszy? Czasami w amerykańskich produkcjach jest wzmianka o prezerwatywach, ale zazwyczaj wtedy, gdy ich zdobycie jest częścią filmu (np. bohater musi pojechać na stację benzynową w środku nocy). W scenach, gdzie ukazywany jest namiętny stosunek i/lub scena erotyczna, o zabezpieczeniu przed niechcianą ciążą lub rozmowie pomiędzy partnerami (co kto stosuje) nie ma praktycznie śladu. Rozmowa o seksie, a tym bardziej o antykoncepcji, w rozwijającym się społeczeństwie jest wciąż tematem tabu! Nie wiadomo dlaczego tak się dzieje: może dlatego, że ściąga to romantyczną otoczkę z momentu uniesienia (trzeba zmierzyć się z rzeczywistością), czy może tego wymaga budżet (każda minuta filmu kosztuje x dolarów, więc nie warto jej tracić na rozmowę o zabezpieczaniu się przed ciążą) czy może wcale nie chodzi o to, by ludzi uwrażliwiać i uczyć konsekwencji niechcianej ciąży? Może wtedy przyrost naturalny spadłby do nieoczekiwanie niskich poziomów? A co wtedy? Konsumpcja dóbr materialnych też zostałaby mocno zachwiana. Kto wie jak to naprawdę jest.
  • Lekarstwem nie są tabletki: to się zwyczajnie nie sprawdza. Lekarstwem na ludzkie dolegliwości i kulejące relacje międzyludzkie jest bliskość, rozmowa i otwartość na drugiego człowieka. Pomocą i wypełnieniem tej luki jest porozumienie, połączenie i pojednanie.

To łącząc się, rozmawiając i pomagając sobie wzajemnie, będziemy w stanie przejrzeć przez mechanizmy i schematy rządzące ludzkim umysłem. Rozpoznając, że jesteśmy tak do siebie podobni i od siebie zależni, zamiast otaczać się fosą z krokodylami, wyjdziemy sobie naprzeciw, wyciągniemy do siebie dłoń i rozpoznamy siebie w drugim człowieku.

c.d.n.

www.alicjababa.com


komentarze

1. już inne trendy, inne czasy • autor: Jerzy Pomianowski2017-02-12 19:36:07

Przyjemnie się czyta taki staroświecki tekst. Podobne czytałem w latach 70 - 80. Większość poruszonych spraw dawno nie aktualna, np obecnie toczy się walkę z seksizmem, więc reklamy pralek z gołymi paniami już niestety znikły. Nowoczesna pornografia eksponuje doznania kobiety, mężczyzna to tam tylko drobny mechanik obdarzony nadnaturalną odpornością na kobiece wdzięki, i dzięki temu "może bez przerwy".
[foto]

2. Jerzy, • autor: Alicja Baba2017-02-13 23:22:39

Staroświecki :)

W latach 70-tych o seksie nie mówiło się prawie wcale, a jeśli już to w ukryciu.
Pralki z gołymi paniami zniknęły? Przecież wstawiłam do tekstu fotografie ukazujące jak jeszcze można kobietę przedstawić w reklamach i to są reklamy wielkich firm, publikujące takie zdjęcia na wieżowcach w centrum wielkiego miasta.
Może zdjęcia nie są jasne, ale większość kobiet powie ci, że nie sprawia im jakiejś większej przyjemności widzieć kobiece, otwarte usta w jednoznacznej pozycji na widok kanapki z fast-fooda. Reklama w takim samym, ale męskim wydaniu nigdy nie zostałaby puszczona w świat, bo od razu nasuwałaby skojarzenia homoseksualne, a nikt by do tego nie dopuścił. Homoseksualizm ogólnie, dla mainstreamu nie sprzedaje się dobrze i jest jeszcze ogromnym tematem tabu.

Ja na zdjęciach, a szczególnie takich, które docierają do olbrzymiej ilości ludzi (czyli np. w reklamach) chciałabym widzieć zdjęcia kobiet znających swoją wartość i przekazujących mądrość. Podejrzewam, że wielu innych ludzi myśli podobnie, bo ileż można oglądać głupotę, cynizm i poniżenie.

Wierz mi, kobiety nie ubolewają nad tym, że w domu jej osobisty drobny mechanik „nie może bez przerwy”, tylko nad tym, że pomimo tego, że nie może bez przerwy, to nie używa innych „narzędzi”, tylko poprzestaje na tym jednym.

3. nowoczesna kobieta już nie musi z mężczyzną • autor: Jerzy Pomianowski2017-02-14 20:08:59

Tekst staroświecki w tym sensie, że podobne oceny plusów i minusów pornografii czytałem dawno temu w dzieciństwie. Może było jeszcze bardziej staroświecko, bo np w podręczniku praktycznego seksu (bodajże Imielińskiego) para zawsze była określana jako mąż i żona. Natomiast nowoczesna wiedza i propaganda seksuologiczna jest zupełnie inna. Minimalizuje wątek męski-damski, a eksponuje multiseksualność. Przecież czołówka kierownicza feminizmu to obecnie homoseksualistki.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)