zdjęcie Autora

30 grudnia 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Tkanie słów (odcinków: 219)

Jak rozmawiać z duchami? Po co ?

Kategoria: Nowy szamanizm

« Boski savoir vivre i wizyjne tryby zachowań Szamańskie metafory i trans »

Lecę dalej z komentarzami do komentarza. Tym razem komentarza Wojciech pt Jak rozmawiać z duchami? :) Ze standardowym moim zgadzam się nie zgadzając: To im się udaje, bo kiedy mówimy/ robimy coś poza ochronną otoczką społecznego konwenansu, to jesteśmy zadziwiająco dziecinni, infantylni i bezbronni, różne skrywane oczekiwania, tęsknoty z nas wychodzą, a duchowi w to graj! Lepiej na nie patrzeć jak na istoty bezduszne, takie "maszynki" w których zadanie pytania pociąga jakąś odpowiedź.

To ja powiem tu dokładnie tak. I tu pytanie PO CO? po co rozmawiać z duchami? zbiega się z Pytaniem JAK? jak to robić? :)

Tu znając życie z Wojtkiem się odrobinę rozjeżdzam tj. znając Wojtka odczytuję mówienie/robienie poza ochronną otoczką konwenansu dosłownie tj. skrzypią drzwi - rozpoznajesz to, jako przejaw ducha- mów do ducha NA GŁOS ;) A ja bym ewentualnie od mówienia na głos w samotności rozpoczynał, a skupił się najbardziej na duchowej telepatii. Tj. jeśli mamy już do czynienia z czymś, co sami określiliśmy celowo czy spontanicznie jako SPOZA nas, Nie-JA wejdźmy do jego domeny. Tj.

Nie mówmy do bezcielesnych postaci! Mówmy zawsze do konkretnych osób ! :)

Postać zwyglądająca na facetam  błękitnymi oczami, o ciemnej karnacji, ubrana w skórzany kaftan z guzikami, buty marki x, dżinsy.

W takich warunkach opłaca się rozmawiać z duchami: Właśnie wychodzi, co pisze Wojtek jesteśmy zadziwiająco dziecinni, infantylni i bezbronni, różne skrywane oczekiwania, tęsknoty z nas wychodzą, A ja dodam: Jeśli ukonkretnimy postać, odbierzemy jej anonimowość to możemy sobie to uświadomić jakie to są nasze zachowania i zmienić je na dojrzalsze, pozwolić odejść tym treściom, które budzą słuszny dyskomfort. Odczarowujemy świat duchów. Tym łatwiej to pójdzie im pełniejsze to będzie sensoryczne doświadczenie.Obejmując również poczucie: Kim ja jestem w tej wizji płynącej z rozmowy z duchem, jak wyglądam jego świecie tj. swoim wyobrażeniu :)

Całe moje wizyjne doświadczenie sugeruje, że jeśli to jest wystarczająco bogate sensorycznie to albo nabiera sensu, albo pozwala sie zmienić. W każdym razie dzieje się coś uzdrawiającego. Ta infantylność, bezbronność, dziecinnienie albo puszcza, albo zmienia się w sensowną motywacje eg; "O czemu tu przychodzisz wielki potężny duchu" - mówione do krasnoludka niespecjalnie pozwala na zachowanie tego samego patosu lęku i trwogi;)

Podobnie z duchami zmarłych, czy to rodziców czy innych: Zwykle "ucieleśnienie i usensorycznienie", kończy się dostrzeżeniem np. Siebie jako dziecka słuchającego starszej osoby i nową postacią własną dojrzalszą, z której to spotkanie się ogląda.

Z wielu przyczyn dopóki nasza zdolność prowadzenia takich dialogów nie wzrośnie sugeruję jeden wyjątek: Nie pozwalać sobie, na pracę z wyobrażeniami zbyt boskimi, anielskimi, skrzydlatymi obdarzonymi jakąkolwiek symboliką duchowo -religijną. Zawsze przechodzić w tryb aktywny tj. przekonać do pojawienia się w postaci czysto ludzkiej, doprowadzić wyobrażenie do takiej formy.

I to nie jest kwestia BHP - a jedynie KOLEJNOŚCI. nie pozwalania sobie na posługiwanie się narzuconą, cudzą symboliką, spoza bezpośredniego własnego doświadczenia zmysłowego. Na inspirowanie się i wykraczanie poza własne jest pora - kiedy radzimy sobie z własną działeczką.

Zwyczajnie wizyjne działanie(tu mowa) w trybie sprytnym jest dużo bardziej wymagająca, wymaga dystansu do treści, krytycznego myślenia, pewności własnej samokontroli i(lub) często zewnętrznej osoby pozwalającej przekroczyć fiksacje tj. treści zbyt naładowane skojarzeniowo czy emocjonalnie.

Duchy przynoszą dary- okazje na uwolnienie się od głupoty i nauczenie sprytu.  :) Tu się nie zgadzam bezpośrednio z Wojtkiem:  Ale w większości są to istoty GŁUPIE I PRZEBIEGŁE - kombinacja, której współczesny człowiek, a zwłaszcza zapewne wykształcony inteligent zupełnie nie chwyta.

Tj ja bezpośrednio bym powiedział, że owa przebiegła głupota jest naszą skłonnośćią do samooszukiwania się. A Duchy żyją własnym duchowym życiem we własnym duchowym świecie.. tym świecie lub innym lub nie  ma ich wcale.

Ale ciekawiej jest zachowywać się, jakby były i pamiętać o tym, że to nasz wybór :-) Ciekawiej, bo jest się czujniejszym, przytomniejszym i wrażliwszym w relacji z tym, co poza nami, czym my nie jesteśmy.

 

Tkanie słów: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
Wyobraź sobie wielowymiarową pajęczą sieć wczesnym porankiem, pokrytą kroplami rosy. I każda kropla zawiera odbicie, wszystkich innych kropli rosy - Alan Watts.
Ten blog odzwierciedla dalsze dzieje Okiem Hipnotyzera.
Myśli odzwierciedlają się w działaniu,
Słowa odbijają się w odczuciach,
Wyobraźnia odzwierciedla się w Relacjach,
Rozwiązania skrywają się w Problemach,
Intuicja niesie treści Zachowania,
Kultura uosabia części Osobowości. Myśl! Obserwuj! Działaj! Wyczuwaj! Dyskutuj! Pisz!


« Boski savoir vivre i wizyjne tryby zachowań Szamańskie metafory i trans »

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)