Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 grudnia 2019

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Czytanie... (odcinków: 197)

Czego innego już się boimy
Czyli czytanie rozmowy z Piotrem Ibrahimem Kalwasem o islamie

Kategoria: Astrologia

« Descoli. Linie graniczne między naturalizmem a analogizmem Descola i żywioły »

We „Wszystko co Najważniejsze” z Piotrem Ibrahimem Kalwasem rozmawiają Grzegorz Lindenberg i Jan Wójcik. Kim są trzej autorzy-rozmówcy oraz publikator „WcN”, jeśli nie wiesz, zobaczysz pod linkami. Zaczyna się od trafienia w dziesiątkę; mówi Piotr I. Kalwas, który jest tyle muzułmaninem, co ostro-widzącym krytykiem islamu:

Na ogrodzeniu ambasady szwajcarskiej widziałem niedawno takie plakaty jakiegoś rysownika szwajcarskiego. Jeden z nich przedstawia młodzież zbuntowaną lat siedemdziesiątych – i to jest punk. A młodzież zbuntowana lat dwutysięcznych to jest chłopak z brodą, karabinem – Europejczyk, który przeszedł na islam, stał się dżihadystą.

Idźmy za tym skojarzeniem: punk, dżihad. To od razu naprowadza na naszą ulubioną astrohistorię, historię skorelowaną z cyklami planetarnymi. Punk nie ma dobrej podkładki planetarnocyklicznej. Można nań patrzeć jak na późne echo właściwiej i potężnej rewolucyjnej burzy która przetoczyła się przez świat (nie tylko Zachodu) w drugiej połowie lat 1960-tych. Szalone, ale i szaleńcze lata sześćdziesiąte długich włosów, mini-spódniczek, gitarowych zespołów grających rock, hinduskich guru i podróży do mistycznych Indii, świadomości zmienionej LSD i marihuaną. Grali Beatles i Rolling Stones. To na tle brudnych wojen i buntów młodych wówczas baby-boomers przeciw wygolonemu i zaczesanemu pokoleniu ich rodziców. Działa się wojna wietnamska, w niej operacja Rolling Thunder czyli początek masowych nalotów na Hanoi, Rewolucja Kulturalna w Chinach, kiedy Mao Zedong przepłynął Jangcy, początek hippies, „gorące lato” w miastach USA, w tym zamieszki w Detroit 1967 mające pozór powstania Czarnych, premiera Hair, noc barykad w Paryżu i festiwal w Woodstock – po którym jednak cała ta fala zaczęła niknąć wracając do nudy lat 70-tych. Fala zanikła, ponieważ na niebie rozpadła się koniunkcja Urana i Plutona, archetypalny napęd rewolucji lat 1960-tych. Rewolucja we Francji od 1789 roku trwała podczas podobnego wydarzenie w tym samym astro-cyklu: podczas opozycji tych planet.

Kolejna gorąca faza tego cyklu nastąpiła po ok. 50 latach: w latach dwa-tysiące-nastych Uran wszedł w kwadraturę z Plutonem. Połączony „rewolucyjny” wpływ tych planet dał się zauważyć już w naszym gromie z jasnego nieba, jakim była Katastrofa Smoleńska. W tym samym roku (w grudniu) dołączyła „Arabska wiosna”. W 2013 objawiała się klasyczna jak z Hugo uliczna rewolucja p.t. Majdan w Kijowie z ciągiem dalszym, agresją Rosji. Najważniejszy jednak był dżihad, który dwoma frontami, miejskimi zamachami w zachodniej Europie i innymi aktami terroru, oraz wykwitem tzw. „państwa islamskiego” na pustyni syryjskiej, nadawał ton wydarzeniom z lat 2010-2018. Po szczegóły tej astrohistorii odsyłam do tabeli w witrynie AstroAkademii.

Co w tym jest, nomen-omen, najważniejsze? – Otóż wywiad z Piotrem Ibrahimem Kalwasem, który wychynął z głębin Sieci, przeczytałem jak to się mówi z zapartym tchem, ale szybko mnie tknęło rzucić okiem na datę. Publikacja z 5 listopada 2016. Tak! Minęły trzy lata, ale jak zmieniła się epoka. Zwracajmy uwagę na zmienność cajtgajstów.

W minionych latach stało się to samo, co około 1970 roku, po zamordowaniu Lennona. Fala opadła. Rewolucyjnie wzburzona historia wróciła w stare koryto. Świat w 2019 r. jest radykalnie inny niż ten w latach (pomińmy rozkręcający się początek i gasnący koniec) 2013-17. Syryjsko-pustynny łżekalifat został rozgoniony. Zamachy islamistów ucichły, a jeśli nawet ktoś kogoś zabije lub poturbuje, to już nie ta co kiedyś sensacja. Teraz czego innego już się boimy. Nie islamu i pustynnych fanatycznych brodaczy, i nie „zalewu” Europy przez uchodźców i pseudouchodźców. Boimy się globalnego ocieplenia i tego, że Ziemia stanie się niezdatna do życia skutkiem tego co tak lubimy i od czego jesteśmy uzależnieni: palenia węglem, ropą i gazem dla pozyskania energii. Boimy się wylania oceanów skutkiem stopnienia Antarktydy i (boimy się) przegrzania Ziemi od zgazowania klatratów z dna tychże oceanów. Głównym niebezpieczeństwem przestał być bliźni uzbrojony w agresywna religię i bomby – staliśmy się my sami, to co w nas najgłębiej wewnętrzne i przez to niemożliwe do zmienienia, nasz rdzeń – plus (oceaniczne) Głębiny. Oczywiście, rozpoznajemy w tych obrazach archetypy dwóch planet, które teraz są w koniunkcji i rządzą światem: Saturna – od tego co zatwardziałe, niezmienne i wewnętrzne jak szkielet – i Plutona, od tego co głębinowe.

A tamtą rozmowę z Piotrem Ibrahimem Kalwasem z 2016 roku zalecam przeczytać całą i uważnie. Islam jeszcze na scenę wróci.

Czytanie...: wstęp na końcu

Czytanie różnych książek i internetów, i uwagi o nich.


« Descoli. Linie graniczne między naturalizmem a analogizmem Descola i żywioły »

komentarze

[foto]

1. Myślę, że • autor: Helka2019-12-12 22:33:09

nie da się "ucywilizować" Islamu. Dzięki za linka do wywiadu - wyjątkowo ważny, jednocześnie przerażający tekst
[foto]

2. ...I sprzed 3 lat! • autor: Wojciech Jóźwiak2019-12-12 22:46:10

Potwierdzam, przerażający. I znaczące, że sprzed 3 lat. Kiedy wygasła, rozeszła się kwadratura Uran-Pluton, a zacieśniła koniunkcja Saturn-Pluton, o tamtych sprawach, w tym o islamie, świat zapomniał, a zajął się baniem się następnych zagrożeń, tym razem klimatycznych (katastrofalne przegrzanie) i środowiskowych (wielkie wymieranie). Niedługo wszystko to skumuluje się, inne problemy także.
[foto]

3. Islam jest w odwrocie • autor: Wojciech Suchomski2019-12-13 20:13:36

W przedostatnim The Economist, dostępnym jeszcze w Empiku jest świetny artykuł z wynikami opinii publicznej w krajach arabskich. Spadek wyznawców Allaha wśród Arabów, a także poparcia dla przywódców religijnych jest w ostatnich latach dramatyczny (tylko w Egipcie niewiele się zmienia). Więc nie tylko Europa się laicyzuje, ale także kraje arabskie. Wygląda na to, że świat normalnieje, może w końcu zapanuje pokój na Ziemi. Gdyby tak wszyscy przestali zawracać innym ludziom głowę swoimi wierzeniami, to świat byłby naprawdę spokojniejszy. Link do artykułu w The Economist:
https://www.economist.com/middle-east-and-africa/2019/12/07/arabs-are-losing-faith-in-religious-parties-and-leaders
ale najciekawszy w tym artykule jest wykres:
https://www.economist.com/sites/default/files/imagecache/800-width/images/print-edition/20191207_MAC685.png
[foto]

4. Bardzo ciekawe • autor: Wojciech Jóźwiak2019-12-13 21:07:15

Przykład na to, że trzeba wszystko nieustannie obserwować, a nie zadowalać się raz ustalonymi poglądami.
[foto]

5. To przykład, jak... • autor: Mirosław Czylek2019-12-13 21:55:51

To przykład, jak dostęp do technologii i wolność - czyli coś, czego boją się religijne wspólnoty - psuje stare i bezpieczne wyobrażenia. Rewolucje afrykańskie też przyspieszyły za sprawą internetu w okolicach 2012-13 roku. Religia zawsze stała naprzeciwko nauki. Religia instytucjonalna rzecz jasna, nie mieszam wiary (rzeczy fundamentalnej) z korporacjami.
No i Uran - Pluton, symbolizujące tarcia między odkrywaniem a zasłanianiem. Dają ruch, wyznaczają epoki.

6. @1 • autor: JSC2019-12-14 21:39:51

Problemem tu nie jest islam tylko jego powiązanie z władzą... sojusz tronu z ołtarzem w naszym także ma nawracanie mówiąc Sienkiewiczem (...)Ogniem i mieczem(...). Zła sława Inkwizycji są ponoć przeniesiem protestanckim prześladowań religijnych. Bracia wschodni mają z kolei na koncie ludobójstwa w Srebrenicy czy Kosowie, a sprawa tomosu do Cerkwi Kijowskiej odpowiednio podkręcona też mogła wywołać wybuch przemocy.

Co do punków... to o ile większości islamistom o coś chodzi (choć osobiście uważam, że ISIS w swojej istocie był coś w rodzaju kartelu w rodzaju tych co rządzą w Meksyku*) to co nimi miałoby powodować? Przyznam szczerze, że ten temat znam tylko od strony cyberpunka, którego bohaterami są najemnicy, których celem jest się nachapać....

* Zdaje się, że w Ameryce Łacińskiej i Południowej szykuje się wojna na całego... https://www.tvp.info/45522340/trump-uznamy-kartele-z-meksyku-za-organizacje-terrorystyczne
Jeśli kurs się nie zmieni należy oczekiwać, że do końca kadencji Trumpa US Army zacznie interwencje w Meksyku.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)