zdjęcie Autora

18 września 2013

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Babcia ezoteryczna Sezon drugi (odcinków: 82)

Rozmowy z wiecznością (4)
Wróżenie za pomocą kości.

Kategoria: Twórczość

« Rozmowy z wiecznością (3) Żądza pieniądza i inne żądze »

Na pierwszy rzut oka wróżenie z kości jest sympatyczniejszym, higieniczniejszym bez wątpienia rodzajem interpretacji wysnutej z wróżebnej części ciała żywych istot. W dodatku wróżba ta nie musiała się wiązać ze składaniem ofiary bogom, starczyło, że człowiek wszedł w posiadanie łopatki zwierzęcej i dysponował ogniem, żeby poddać ją określonej obróbce. Był więc ten rodzaj wróżenia bardziej demokratyczny, dostępny zwykłym ludziom.

         Korzystano przy tym rodzaju wróżb z kości łopatki wołu przerobionych na tabliczki poprzez spłaszczenie i formowanie w tabliczkę. Tak przygotowane mogły służyć jako miejsce inskrypcji i układane w rzędy dla utworzenia archiwum. Wykorzystywano je także jako kroniki i spisy. Najbardziej pospolite tabliczki wróżebne poznano dzięki wykopaliskom w Chinach. Pewien gatunek żółwi, które już wyginęły, uważano za zwierzęta święte i używano w Chinach, gdy pytanie zadawał król lub ktoś w jego imieniu.

Do wróżenia używano miękkiej części skorupy, znajdującej się pod pancerzem, tzw. plastronu. Przygotowanie plastronu do wróżby polegało na wycięciu w nich dziur. Gdy zadano pytanie,  wkładano do niektórych dziur rozżarzone do czerwoności narzędzie (system wyboru dziur pozostaje do dziś nieznany). Włożenie pręta w najcieńszej części plastronu, u dołu dziury powodowało spękania, widoczne na odwróconej stronie plastronu. Normalny wzór pęknięcia to pionowa linia prosta biegnąca w dół od dziury, od której pod pewnym kątem biegnie druga linia. Odpowiedź wróżebną dawały boczne pęknięcia, ponieważ różniły się od siebie i to pęknięcia pod kątem 60/30 stopni lub rozdwojenie pod kątem 30/120/30 stopni, jako rzadsze niż pęknięcia pod kątem prostym.

         Bardzo wyrazistą fotografię można obejrzeć na stronie
pl.wikipedia.org/wiki/Napisy_na_kościach_wróżebnych:

Nieco inaczej wykorzystywano kości łopatki. Wprawdzie także wycinano dziury w kości i przypalano je ale robiono to od dołu, od końca kości. Prawe łopatki wypalano od prawej strony dziur, a lewe od lewej.

Niektóre z bocznych pęknięć numerowano. Tabliczki zaopatrywano w chiński znak „PU” (przypominający nieco grecką lambdę) oznaczający wróżby i zarówno w pismo jak i pęknięcia wcierano ciemną substancję koloryzującą. Autor analizując zapisy na dostępnych mu tabliczkach przypuszcza, że numery obok pęknięć odnoszą się do systemu wróżby i jego zasad, które pozostają nieznane. Jego zdaniem większość pęknięć daje się łatwo zaklasyfikować do kompletu wzorów. Przypuszcza też, że istniały podobieństwa między systemem wróżb I`Cing a systemem pęknięć na tabliczkach. Pierwotnie istniały trzy księgi wróżb, z których dwie zaginęły. Zaginione księgi zawierały prawdopodobnie system 64 heksagramów i  system wróżb z kości. Autor wysnuwa wniosek o podobieństwie obu systemów wróżebnych z faktu, że do wróżb I`Cing używano jednego gatunku łodyg krwawnika (z 4 dostępnych w Chinach), odznaczającego się tym, że boczne gałązki od głównej łodygi wyrastają pod kątem 30 lub 60 stopni. Cesarze używali pałeczek o długości 2 m 70 cm, dostojnicy mieli pozwolenie na pałeczki długości 2 m 10 cm a absolwenci akademiccy 90 cm.

         Zdaniem R. Taylora kąty 30 i 60 stopni są bardzo ważne dla chińskiego systemu wróżb. Uważa on, że konstrukcja wróżb chińskich miała charakter heksagonalny. Wzory sześciokątów powstają  np. gdy w momencie podejmowania decyzji  wybiera się „tak” lub „nie”, a potem przy każdym z kolei rozwidleniu drzewa decyzyjnego następne. Powstaje system sześciokątów, podobny do tych z jakich zbudowany jest plaster miodu. Podobny można skonstruować analizując kąt pęknięć na tabliczkach wróżebnych.

         Dalej autor zapuszcza się w rozważania dotyczące występowania heksagonalnych wzorów pęknięć w rozmaitych materiałach (np. płytach chodnika), powszechnym kształcie heksagonalnych płatków śniegu, wzorów wiązań chemicznych w niektórych substancjach itp. Stwierdza on:

„Gdy odkryje się formę sześciokąta (która jest oczywista w plastrach miodu i innych zjawiskach przyrody), trzeba tylko dokonać pewnego wysiłku umysłowego, by tworzyć jego ekstrapolacje w innych formach. Można potraktować sześć boków całego sześciokąta nie jako formę zamkniętego wielokąta, lecz jako sześć oddzielnych linii. Być może, linie posiadają też inne cechy – tak jak, na przykład, „jasne i ciemne” (yin i jang) plamy na skórze oddzielają się od siebie. Być może cechy ciemności lub jasności można przypisać oddzielnie każdej linii i z nich wróżyć. Wtedy łatwo dochodzi się do koncepcji ciemnych i jasnych linii, które przedstawia się jako linie ciągłe i przerywane. Układając je stopniowo, pojedynczo, w górę tak, jak pęka plastron, można dojść do heksagramu” (str.192).

Całość jego rozważań zmierza do poglądu, że być może, Chińczycy mieli rację, gdy dostrzegali już w czasach przednaukowych, iż także struktura wydarzeń ma formę heksagonalną i podlega takim samym procesom przemiany, jak wszystko w świecie przyrody. Wróżenie kierujące się tymi zasadami miałoby swój głęboki, ważny do dziś sens.


Babcia ezoteryczna Sezon drugi: wstęp na końcu

To jest ciąg dalszy, a wszystkie dalsze ciągi prowadzą nas niekoniecznie tam gdzie byśmy chcieli dojść. Więc wstępne ideolo pominę, możliwe, że zastąpię go posłowiem, o ile tego posłowia nie zapisze za mnie życie


« Rozmowy z wiecznością (3) Żądza pieniądza i inne żądze »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)