Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

30 stycznia 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Jak rozum ma wygrać ?

Kategoria: Techniki rozwoju

« Kultura poprawności - kulturą sprzeciwu Psychopaci są wśród nas »
Zastanawiam się, jak rozum może wygrać w tym lekko szalonym świecie paradoksu.
Konkretniej uchwyciłem się owej subtelnej myśli e-prime, w której dzięki wykreśleniu być uzyskuje się połączenie obserwatora z obserwowanym procesem i umiejscowienie spostrzeżenia w czasoprzestrzeni.

O ile język taki (Rozumny moim zdaniem) ma tą zaletę, że lepiej opisuje otaczającą rzeczywistość to w konfrontacji z tą logiką i semantyką być zdaje się być(:)) pozbawiony szans.

Język być, może oddziela obserwatora od zjawiska, ale zakłada, że wszyscy tak czynią i obserwator jest jeden. Ma wbudowaną strukturę przynależności i władzy, perswazji: Mój obserwator jest jedynym słusznym i racjonalnym obserwatorem w układzie, jesteś ZA moją prawdą, będącą obiektywną prawdą, czy chcesz wylądować na stosie?

Język typu e-prime bliższy rozumowi(chyba!:)) z kolei dopuszcza sprzeczność zdań, perspektywę roboczych hipotez i przybliżeń rzeczywistości. Myślisz inaczej? ? Fajnie! Przybliż mi swoją perspektywę..kiedy zaczełeś myśleć w ten sposób? Co cię do tego skłoniło? Acha..

W tym układzie, jeśli chcesz się posługiwać językiem rozumu to stoisz przed dylematem:
1. wychodzisz na niepewnego, unikającego, kłamliwego niczym pinokio:
Książę z bajki:Próbujesz mi wmówić, że nie wiesz, gdzie jest Shrek?
Pinokio: Nie byłbym do końca szczery twierdząc, że nie mogę z całą mocą zaprzeczyć, że to twierdzenie jest – lub nie jest prawdziwe.
Książę z bajki: A zatem wiesz, gdzie jest?
Pinokio: Yyy... Nie w każdym sensie! Powiedzmy, że mogę z umiarkowaną stanowczością zaprzeczyć twierdzeniu, że w taki, czy inny sposób, zatajam informacje o faktach bezsprzecznie wskazujących na miejsce, w którym jest, albo go nie ma. Chyba, że nie byłby tam, gdzie go nie ma! Bo gdybym twierdził, że nie ma go tam, gdzie jest, to nie mógłbym zaprzeczyć...

2, wychodzisz na agresywnego i cynicznego, wrednego...w zaostrzonej formie prowadzi to do rzeczywistego przyjęcia postawy " co to k..za pytanie ? Człowieku, skąd ci się wziął ten przesąd. Mówisz tak jedynie dlatego, że należysz do szarej masy! Żyjesz w matrixie społecznym, obudź się w końcu. Czemu światli ludzie mają trzymać się tych zasad, to dla biedoty."

Irracjonalny pogląd być niesie ze sobą silną ramę(frame), jest niczym lodołamacz perswazyjny na cienkim lodzie trwałej rzeczywistości w morzu potencjalności idzie jak masło w nóż:) Chlapie na wszystko dookoła..

Do tej pory wychodziło mi, że są dwie możliwości poradzenia sobie z tym dylematem: Albo się zostaje poza i gra trikstera - generując mniej lub bardziej twórcze napięcia u innych. Podmywa tą silną ramę być..
Albo idzie się w zakładanie silnej maski społecznej - lekko przerysowanej i groteskowej, ale jeszcze bardziej agresywnej i ekspansywnej. Kupuje się większy lodołamacz.
Śmiejesz się z ludzi, lub robisz lepiej to co wszyscy. Jesteś błaznem lub królem.
Cynicznie powiem: Oczywiście można być jeszcze rewolucjonistą - tylko to jest rola skazana na przegranie, rewolucjoniści to koło zamachowe systemu: To nie jest tak, jest inaczej ! Przeprowadźmy rewolucję i zapiszmy to samo od nowa!

Tylko obie te opcje z rysem tricksteryzmu to wybór "mniejszego zła" i mają tendencję do spłycania rzeczywistości do "wielkiej gry" "teatru i przedstawienia", mają ten element nieposzanowania życia innej jednostki, czy grupy uwewnętrzniony z całej reszty tego systemu.
Pytasz: Jak rozum ma wygrać? I od razu powstaje emocjonalna walka,z sobą i z innymi, irracjonalne przekonanie o własnej słuszności. Do tej pory najlepszym co mi przychodziło to "być pozytywnie zorientowanym na życie i ludzi socjopatą"...
czy jest lepsza droga, nie wiem?!

Może ta wersja emocjonalnego, irracjonalnego, stronniczego być, ma być!? W sumie w emocjonalnie wspierającym środowisku sprawy idą ku akceptacji różnorodnych form postrzegania..pojawia się takie e-prime.

Tylko pozostawienie tego w swoistym biegu spraw prowadzi do nasilania paradoksów i zjawisk takich jak widzimy na skalę społeczną:
Bogaci i wykształceni są jedno- dwu dzietni, biedni i gorzej wykształceni są wielodzietni. Biedna większość weźmie motykę i rzuci się na część bogatą, czy inną biedną większość, bo bogatych nie będzie tylu, lub będą zbyt dobrze uzbrojeni...

Fascynujące..

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Kultura poprawności - kulturą sprzeciwu Psychopaci są wśród nas »
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)