Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

25 stycznia 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Rozwój w kulturze wschodu i zachodu.

Kategoria: Techniki rozwoju

« Depatologizacja Introjekcji Kultura poprawności - kulturą sprzeciwu »
Kontynuacja moich komentarzy z wątku o roli szamana.

Zacznijmy od mocnego założenia wynikłego z paradygmatu hipnozy: Cały rozwój jest transowy! Transowość ta jest wynikła z paradoksalnej natury uwagi: Skupiony na swoim świecie wewnętrznym reagujesz na niego jako na prawdziwą, jedynie słuszną rzeczywistość: BEZKRYTYCZNIE. Zwyczajnie nie można kwestionować swojej rzeczywistości, jeśli to usiłujesz robić  to nie kwestionujesz swojego kwestionowania ! 
W związku z tym: jakąkolwiek formę rozwoju, poszukiwań, zmiany usiłujesz zastosować  - im mocniej to robisz, tym mocniej jesteś w transie.
Spontaniczny trans ma to do siebie, że wydobywa najlepiej jak potrafi brakujące fragmenty reakcji  i informacji.
Jeśli kojarzysz psychologię jungowską, to trans jest właśnie narzędziem wydobywania nieświadomych treści i reakcji na powierzchnię. Ten mechanizm opisać tak: mózg szuka odpowiedniej reakcji na bodziec usilnie pozostający w polu uwagi, w tym celu przeczesuje coraz głębsze warstwy pamięci szukając odpowiedniej reakcji i testując po kolei każdą reakcję: w ten sposób wydobywa co skrywane, niezintegrowane, pominięte i wtórne.

I stąd pierwszy  roboczy wniosek: Osoby w transie w swoim zachowaniu wydobywają NIEOFICJALNE komunikaty kulturowe, ową nieświadomość zbiorową.  To oznacza, że treści cienia  stają się widoczne i trzeba sobie z nimi jakoś poradzić, a najprościej: Albo zmarginalizować, opatrzeć łatką niewygodnej prawdy do wyśmiania - ZŁA albo uprawomocnić wepchnąć w stare i dobrze znane sposoby reagowania upowszechnione znajome DOBRE role.

Przekładając to na stereotypy kulturowe(z wielką niechęcią dla dobra sprawy będę się nimi posługiwał):

Zachód - oficjalnie jest bardziej skoncentrowany na JA, a nieoficjalnie na zbiorowej mentalności MY. My robimy tak samo, podążamy za modą i jesteśmy wszyscy tradycjonalistami, a w szczególności wyjątkowy w tym jestem JA.
Nienawidzimy autorytarnych postaw i jednocześnie się ich słuchamy...

Wschód - oficjalnie jest bardziej skoncentrowany na MY, a nieoficjalnie na mocno określonej roli jednostki JA.  My w naszej wielkiej rodzinie, robimy to i to, jak JA karzę a wcześniej mój dziad kazał robić.
Nienawidzimy swojej powszechności i jednocześnie wsłuchujemy się w jej wyjątkowość w to, że bogowie żyją naszym życiem czy my przenikane jest przez tao...

To oznacza, że w transie Zachodnim dominuje MY - wcześniejsze ja, kieruje się do pozycji społecznej my i usiłuje zdominować przestrzeń grupową, aż zyska upragnioną pozycję. JAm jest bogiem, no może jeśli nie bogiem to drugim po nim, jedynie słusznym przekazicielem prawdy objawionej...
Ta pozycja jest u nas uprawomocniona w postaci jedynie słusznej: KAPŁANA gotowego do poprowadzenia stadka wiernych, poza nią są wszelkie dziwne i zagrażające, śmieszne marginalizowane ruchy..

To oznacza, że w transie  Wschodnim dominuje Ja - wcześniej zdominowane my, usiłuje skierować się ku ja, wypełnić całą przestrzeń, aż nie będzie miejsca na żadne inne.
Ja jestem szczęśliwy bo nie mam ja pozbyłem się go, więc ty pozbądź się swojego Ja, swojego ego, wyrzecz się swojej tożsamości. Ja jestem guru, mistrzem i nie ma tu miejsca na żadne inne ja, pozbądź się swojego ego, skorupy własnego myślenia, emocji, zachowań.
Ta pozycja i jest również tradycyjnie usankcjonowana: GURU, i poza nią są różne dziwolągi i wyklęte narośle zaburzające pełną tkankę my. Do odstrzału i odcięcia bo jednostek nie szanujemy i jest nas dużo.

Możesz też dostrzec paradoks tego wszystkiego:
 Osoba zachodu w transie rozwoju usiłuje przyjąć pozycję wschodniego guru:
Pozbądź się swojego Ego, możesz myśleć tak jak chcesz, pod warunkiem, że tak jak ja. MY tak robimy.
Cała duchowość zachodnia jest taka. My zginamy czoła, nie ma nas w obliczu boskiego JA.

Osoba wschodu wciela się w trans zachodu:
JAm jest bogiem! My żyjemy w boskim świecie, gdzie tu jest najbliższy hipermarket?
Cała tantra i religijność wschodu jest taka. Nie ma ja, jest perzejawione boskie MY. JA tak mówię.

A przekładając to na temat szamanizmu, rozumianego jako nieformalna sztuka wnikania do wnętrza i zyskiwania sił do zmieniania zewnętrza.
To robienie z oficjalnego Ja, jeszcze silniejszego JA w gronie duchowych MY(sił, duchów świata) i w ten sposób uwidocznienie spychanej grupowej treści: my jesteśmy strasznie rozdarci i podzieleni, splątani.
Dla europejskiego otoczenia takie zachowanie i komunikaty poza znaną rolą pasterza owiec, to PATOLOGIA wpadanie w ozy! neurozę, psychozę, narcydozę schizoidozę ...z jednoczesnym wycięciem świadomości, że to taką mamy kulturę.
Takie podejście prosi się o wyklęcie i marginalizowanie. To jest wbrew temu prądowi nieświadomości:
 Tu silne JA może być uwiarygodnione jeszcze silniejszym boskim JA,  a od MY wymaganym podporządkowania, pozbyciem się ja, bycia częścią tłumu i masy. Nawet jeśli to jest antymasa i antytłum.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Depatologizacja Introjekcji Kultura poprawności - kulturą sprzeciwu »
x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)