Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

09 czerwca 2011

Wojciech Jóźwiak

z cyklu: Zawijawa: sny i wizje (odcinków: 2389)

Równoległa rzeczywistość

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: kosmosmiastonago

« Dolina przegrodzona siatką Trzy Panny »
Jestem w Łowiczu. (W mieście, gdzie się urodziłem i wychowałem.) Przed chwilą rozmawiałem z kimś o jakichś kwestiach religijnych. Teraz jestem sam i odkrywam, że jestem na ulicy Zduńskiej za kościołem Pijarów i idę dalej w tamtą stronę, na zachód. Wrażenie jest uderzające: otoczenie jest wyraziście widoczne, ze szczegółami. Zwraca moją uwagę widok bruku i szyldów sklepowych. Wszystko jest hiperrealne. Przeniknięte światłem, jakby podświetlone od środka. Bardziej kolorowe i błyszczące niż kiedykolwiek w realu. Mam poczucie, że to się dzieje naprawdę. Stopniowo jednak uświadamiam sobie, że to nie jest TA rzeczywistość. Ta ulica w Łowiczu jest inna niż być powinna. Jest szersza. Nie ma większości budynków, tak jakby je wyburzono lub jeszcze nie zbudowano. Uderzają mnie szerokie puste place, z których niektóre pamiętam z dzieciństwa jako puste (skutkiem wojny), potem je zabudowano. Domy są niższe, chyba wszystkie parterowe, a i te niższe są jakby spłaszczone. Uświadamiam sobie, że dawny plac, gdzie przed wojną była synagoga i który bardzo długo stał niezabudowany, jest znowu pusty i pokryty tym dziwnym, lśniącym brukiem. Przeciwna strona ulicy ma rząd budynków, także te zabytkowe, które tam są, ale wszystkie one stoją dalej od jezdni niż powinny. Ulica na końcu jest zamknięta murem, a budynek, który jest na jej końcu, jest spoza tego muru niewidoczny. Nie ma przejścia na tzw. Nowy Rynek. Odwracam się i patrzę w stronę Starego Rynku. Widzę wieżę, której w realnym Łowiczu nie ma, zakończona jest przezroczystą kopułą jakby z zielonkawego szkła i z daleka widzę w niej mechanizmy jakby zegarowe lub astronomiczne. Zaczynam czuć lęk, bo uświadamiam sobie, że trafiłem do innej, równoległej rzeczywistości i nie wiem ani jak tu się znalazłem, ani jak stąd wyjść i wrócić do mojego świata. Pojawia się przerażająca myśl, że mogę nigdy nie wrócić do mojej żony. Myślę też, że gdzieś niedaleko powinien być punkt, w którym te dwie rzeczywistości się przenikają i że właśnie przez ten „punkt skupienia” tu się dostałem. Jakieś wspomnienia z lektur Castanady. Budzę się i czuję coś w rodzaju rozczarowania, że tak łatwo udało mi się wyjść stamtąd.

Zawijawa: sny i wizje: wstęp na końcu

Sny.
Każdy, kto ma profil w Tarace, może swoje sny i wizje tu zapisywać.
Każdy, kto jest zalogowany, może sny i wizje komentować.


« Dolina przegrodzona siatką Trzy Panny »

komentarze

1. albo nagual albo tonal • autor: Nierozpoznany#61402011-06-13 19:35:13

Dziwnie się czuję pisząc Ci to co zapewne wiesz sam, ale Tobie tez się należą jakieś interpretacje. A może widzisz to inaczej?
W moim odczuciu umysł w tym śnie pokazuje sam siebie ale nie tylko. Bardziej może pokazuje też świat realny, postrzegany castanediańską drugą uwagą, którą masz zapewne w dużym stopniu rozbudzoną.
Wrażenie blasku, rozświetlenia jest typowe dla doświadczeń wizyjnych, również tych z halucynogenami. Przestrach przed światem magicznym jest naturalny. Zagłębianie się w nim często zagraża codzienności i zwyczajności. Jakiś rodzaj magicznego spojrzenia, a może i oświeconego widzenia rzeczywiście leży tuż za krawędzią naszego pola widzenia, można je mieć.
Ale oświecenie zazwyczaj, jak opowiadają wielkie mity, oznacza odejście od codzienności. Jednoczesne postrzeganie przeżycia rzeczywistości odmiennej i codziennej nie jest możliwe, albo nie jest możliwe jeszcze teraz dla ciebie.

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)