zdjęcie Autora

07 czerwca 2020

Sandra Dumroc

z cyklu: Dziennik Sandry Dumroc (odcinków: 114)

Ryba - Zapis 99

Kategoria: Sny i wizje
Tematy/tagi: kolorpercepcjaśmierćświatłoubranie

« Duch - Zapis 98 Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę - Zapis 100 »
Sen z 02.06.2020
Ktoś powiedział do mnie "Czekaj na mnie", ale usłyszałam to tak, jakby spało ze mną w łóżku. Taki chyba sen, że leżę w swoim łóżku na lewym boku i mam kogoś za plecami, i ktoś prawie mówi mi do ucha "czekaj na mnie".

Sen z 04.06.2020
Kolorowe do mnie mówiło, ale nic nie zrozumiałam, więc dało mi nagranie. Nie wiem co jest na nagraniu, mam je w sobie.

Sen z 06.06.2020
Widziałam światło, patrzyłam w nie jak w słońce, widziałam dwa razy kulę światła.
Byłam w jakimś kompleksie pałacowym z matką. Usłyszałam straszny szum, podniosłam głowę i zobaczyłam na niebie ogromne stado czarnych ptaków, coś jak gawrony, to one tak szumiały i trzaskały skrzydłami, bo były ich tysiące. Latały w tą i z powrotem falując i wirując, aż ułożyły się w rybę na niebie. Utworzyły przeogromną rybę, patrzę i myślę - co jest? Stado zniknęło, a za chwilę identyczny wzór zobaczyłam na ziemi, zrobiły go jakieś małe zwierzęta, ale nie zapamiętałam jakie. Zbierałam truskawki na poletku, na którym matka je uprawiała jak miałam z siedem lat, ale nie były jeszcze dojrzałe i miałam ich tylko pół koszyczka. Znalazłam się w pracy, bracia mieli gdzieś jechać, a ja poszłam w głąb firmy, która zrobiła się hotelem chyba. Na jasnym korytarzu stała otwarta szafa, a w niej suknie szefowej. Piękne, w większości satynowe, poukładane kolorystycznie jak rozszczepiona wiązka światła, ale były też inne ubrania. Ktoś nawet sobie wybrał takie brzydkie koszulki, ale pojawiła się jakaś kobieta, zabrała to tamtej osobie, podała mi i kazał odwiesić do szafy. Ja wyciągnęłam sobie jedną sukienkę z ciekawości i przyłożyłam do siebie jak będę w niej wyglądać, była czarna, cała w zielono-czerwone kwiatki, cudowna, ale o wiele na mnie za długa, tak jakby właścicielka miała ze trzy metry. Weszłam do maleńkiego pokoju, było tam tylko łózko i otwarte okno, okazało się że moja córka ma tam spać. Zamykałam to okno, bo wiał strasznie mocny wiatr, było podwójne z trzech części, miało dwa skrzydła, które zamykało się, pierwsze, a później na nie jeszcze takie jedno duże. Znalazłam się w pokoju, w którym miałam ja nocować, ale pościel była w dziwnym kolorze, różowawym, brzydkim, zaczęłam się jej przyglądać, była na niej stara, niesprana, ogromna plama krwi, wyglądało to tak, jakby kogoś w niej zamordowali, a pościel była tylko przepłukana.

Dziennik Sandry Dumroc: wstęp na końcu

Od 2017 dokumentuję drogę w snach.
Na początku była trochę wyboista, ale zaczyna być coraz bardziej spójna i zamknięta w konkretnej formie.
Sandra Dumroc jest moim awatarem w snach.

Korekta przez: Radek Ziemic (2020-06-07)



« Duch - Zapis 98 Chociażbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę - Zapis 100 »

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)