Przejdź do Taraki mobilnej! - masz wąski ekran.
zdjęcie Autora

12 września 2014

Katarzyna Urbanowicz

z cyklu: Prababcia ezoteryczna (odcinków: 94)

Saturn, siewca strachu
czyli ojcowie, dziadkowie i mężowie

Kategoria: Mitologie

« Ceres siostra moja i patronka Sojusznicy z zaświatów »

         Bogowie: grecki Kronos (siewca), czyli rzymski Saturn, byli nauczycielami upraw, prawodawcami, patriarchami rodu. Jak wszystkie postaci z mitologii byli w dzisiejszych oczach osobami kontrowersyjnymi. Bardziej przypominali obecnych polityków, może prowadzących tylko mniej wyrafinowane gry, niż wysublimowanych myślicieli. Ich zbrodnie były jawne i przez otoczenie, jeśli nie akceptowane, to nie potępiane bez względu na wszystko, jak dzieje się dzisiaj w sprawie tzw. moralności. Szukano raczej wybiegów, poparcia dla zneutralizowania złych skutków boskich wyskoków.

         A na sumieniu mieli niemało. Saturn/Kronos, który pozbawił swego ojca męskości, połykał (lub pożerał) własne dzieci i nie wiadomo, jaki byłby dalszy ich los, gdyby nie podstęp żony, która uratowała Jowisza, a ten wymierzył ojcu stosowną nauczkę. Pokonanemu Saturnowi (Kronos miał tu nieco inną biografię) wyszło to na dobre — zamieszkał na ziemi i zajął się nauczaniem ludzi rolnictwa i uprawy winorośli, a także propagowaniem rozrywek po winobraniu (zwanych Saturnaliami).

         Część jego cech zaczerpnęła planeta, którą rządził, astrologicznie odpowiedzialna za prawo, porządek (także wiadome i niewiadome służby), ojcostwo, ale i ograniczenia, przezwyciężanie trudności. Jak pisze Krystyna Daca w swoim blogu „Salunari” : (http://www.sollunari.pl/emanacje-energii-saturna)

         „Saturn symbolizuje w astrologii ograniczenie, również samoograniczenie, sprzeciw, zakaz, strach przed czymś, sumienie, ambicję, dążenie do celu, porządek rzeczy, życiową mądrość czyli doświadczenie, surowość i sprawiedliwość sądów. To niestrudzony budowniczy struktury, którą może być kariera, ale i organizacja rządowa. Strukturą może być tama, mur, płot, urząd skarbowy, sąd. Za pomocą owych struktur Saturn może ograniczać potężne żywioły, granice nieruchomości, cudze dochody, działania moralnie naganne. Po wybudowaniu ich Saturn będzie nieustannie sprawdzał, czy nie ma dziur i pęknięć w wybudowanej strukturze. Dopilnuje, gdy ktoś będzie chciał samowolnie ją naruszyć, aby spotkało go stosowne ograniczenie. W celu prewencyjnym opracuje szereg zasad, reguł bądź regulaminów, które jego zdaniem zabezpieczą to, co zbudował przed rozsypaniem się w proch. Natomiast wrogie i zbędne cudze struktury zostaną niechybnie rozbite, przystrzyżone, skrócone, wykopane, oddzielone, porzucone, zamknięte w bezpiecznym miejscu, aby nie zaszkodziły strukturze własnej.”

         Musimy zdawać sobie sprawę, że cechy charakterystyczne mitologicznego bóstwa nie muszą pokrywać się z cechami planet jego imienia. Ale to zazwyczaj mężczyźni byli astrologami i inaczej ich oczom przedstawiał się bóg Saturn, a inaczej mitologiczny bóg. Oczywiście, jak to zwykle bywa, idealizowali go, co w astrologii nazywa się „egzaltacją”. W niektórych swoich pozycjach planety nazywa się egzaltowanymi, co oznacza przecenianie ich mocy i wartości.

         A jak w istocie rzeczy Kronos/Saturn wykonywał swoje bosko/patriarsze obowiązki? Nie ulega wątpliwości, że chciał być tak postrzegany, jak głosi przytoczony cytat. Wielki, mądry, sprawiedliwy. Ale czy takimi istotnie był?

         Saturn jest patronem sprawiedliwości, jako urzędu, ale bynajmniej nie prawdziwej sprawiedliwości. Oficer który „wykupił” z więzienia za 40 zł chorego na schizofrenię więźnia, któremu nie mógł zapewnić bezpieczeństwa w celi, a którego osadzono za kradzież batonika wartego 99 groszy, został uznany za winnego, ponieważ nie podpadał pod kategorię osoby bliskiej osadzonego, której wolno było tę grzywnę zapłacić. Dobrze, że szanowny saturniczny Sąd odstąpił od wymierzenia kary!

         Inny przykład z ostatnich dni: kobieta oskarżona (http://wyborcza.biz/Prawo/1,128894,16609153,Sad_i_telekom__czyli_klopoty_mlodej_prawniczki.html#ixzz3Cus8IzBM) : „Nieistniejący dług, egzekucja wynagrodzenia, stres, a potem wygrany proces o zadośćuczynienie. Ale to nie jest historia zwycięstwa nad korporacją”. Pokrzywdzona kobieta realnie "wygrała" 66 zł i 40 groszy” — bo od przyznanego odszkodowania za straty moralne (opinia, kariera zawodowa na starcie, utrata pracy) potrącono koszty sądowe. Odszkodowanie przyznano w wysokości 10% roszczenia, więc i koszty potraktowano tym wskaźnikiem.

         Saturn twórca ograniczeń, które uważa się za niezbędne w działaniu współczesnego państwa, na wieść, że jedno z dzieci może odebrać mu tron – istotnie połknął swoje dzieci, a więc je ograniczył. I zapewne uważał, że postąpił słusznie. Wszak zaprowadził porządek w rodzinie. W ślad za Freudem uważa się także, że jest to symboliczny akt niepogodzenia się z impotencją seksualną, zwłaszcza, że sam Saturn pokonał ojca odcinając mu przyrodzenie — jak by to cokolwiek usprawiedliwiało. Idąc tym tokiem rozumowania wydawać by się mogło, że zupełnie naturalnym jest fakt, iż synowie detronizują ojców przez pozbawienie ich męskich narządów (Saturn i inni), a matki przez ich zgwałcenie (Edyp), ojcowie niszczą dzieci, połykając je (co niekoniecznie należy traktować dosłownie). Tak w każdym razie głosi szkoła psychoanalizy Freuda. Freud uważał to za pewną determinantę w rozwoju osobniczym ludzi (mężczyzn) i nie przyszło mu do głowy, iż jest to tylko określony punkt widzenia, trywialnie mówiąc „zgodny z punktem siedzenia”.

         Saturn ogranicza działania moralnie naganne! Dobre sobie: lis strażnikiem kurnika! Ten obraz nagannej moralności tkwi w naszych strażnikach sumienia (zwłaszcza samozwańczych) do dziś: aborcja, in vitro, gender, homoseksualizm i co tam im przyjdzie do głowy. Wychowawczo oddziałuje na latorośle w myśl zasady „rózeczką Duch Święty dziateczki bić radzi”, a nie jego wina, że dziateczki czasem w wyniku tych nauk utracą zdrowie lub życie.

         Przykładem prewencyjnych działań saturnowego typu jest budowa konkretnych murów, zasieków oddzielających świat pożądany od niepożądanego. Kiedyś sądziłam, że ostatnim zabytkiem tego rodzaju jest chiński mur, ale myliłam się bardzo. Nawoływania do oddzielenia murem osiedli „zwykłych” od romskich to w małej skali polskie saturniczne działania. W skali większej zrealizowano je na Słowacji, w Meksyku, a ostatnio prezentowano pomysł na granicę rosyjsko-ukraińską, przy czym sugerowano, że budowę tych zasieków wesprze Unia Europejska!

         A tak niedawno jeszcze Polskę dzieliły graniczne zasieki z sąsiadami. Swego czasu w Bieszczadach polska kolej skracała sobie odcinek drogi po terytorium ówczesnego ZSRR. Na każdym stopniu wagonu stawał rosyjski żołnierz z bronią, wszystkie okna musiały być szczelnie zamknięte, a dla większej pewności wszystkie tablice z nazwami miejscowości w tym, podobno wówczas bratnim kraju, były usunięte lub tak poprzekręcane, żeby nie dało się tych nazw odczytać, a wzdłuż torów posadzono szpalery drzew uzupełnione żywopłotami (tam gdzie niezbyt wyrosły stawiano płoty).

         Osiedle polskich budowniczych Chmielnickiej elektrowni atomowej w Nietiszynie odgrodzone było od ukraińskiego miasteczka niczym obóz koncentracyjny, z wieżyczkami, na których znajdowały się karabiny maszynowe, a drogi prowadzące do samego miasteczka bezustannie nadzorowane. Stacja kolejowa i dworzec autobusowy nie sprzedawały obcokrajowcom biletów na środki komunikacji, trzeba było w tym celu prosić miejscowych mających prawo do poruszania się po kraju (nie wszyscy takie prawo mieli! Zwłaszcza mieszkańcy wiosek) Bliżej opisywałam tamtejsze warunki w odcinku 30 pierwszego sezonu Babci Ezoterycznej p.t. „Atomka” http://www.taraka.pl/atomka

         Tam królował Saturn ze swoimi procedurami i regułami — czasami kompletnie dziwacznymi dla normalnego Polaka. A wówczas zasieki graniczne między Polską a ZSRR wydawały się rzeczą normalną i zwyczajną! Teraz miejsce dawnej granicy między Polską a Niemcami jeszcze jest dostrzegalne poprzez istnienie pewnych budynków, ale już jadąc do Holandii i z powrotem dopiero za siódmym przejazdem odkryłam, w którym miejscu jedno państwo zastępuje inne i to tylko dzięki temu, że tablica ze znakiem drogowym przed mostkiem, powtórzona za mostkiem, była większa i na niższym słupku.

         Saturn dopilnuje, gdy ktoś będzie chciał wytyczone przez niego granice samowolnie naruszyć, ale jego to nie dotyczy, jemu wszystko wolno. W tym względzie afera podsłuchowa tak bardzo wzburzyła ludzi, ponieważ ukazała saturniczność naszych polityków, w głębi duszy przekonanych, że oni działają na zupełnie innych prawach.

         Gdy Saturn został pokonany i zmienił się w prawodawcę, na Ziemi zapanował Wiek Złoty. Wszystko wówczas było cudowne, a zwłaszcza najpiękniejszą rzeczą było nieistnienie starości. Nie rozumiem więc, dlaczego raptem Saturna-Planetę uczyniono patronem starości. Możliwe, że dzięki pomyłce: Kronosa mylono z bogiem czasu Chronosem, a potem pomyłka ta utrwaliła się. Wielki malarz, Goya, malując swój słynny obraz „Saturn pożerający swoje dzieci” przekroczył już siedemdziesiątkę i obraz ten należy do cyklu 14 obrazów nazwanych „czarnymi obrazami”, wyrażającymi traumy starości.

         Pora wrócić do dziadków, ojców i mężów, jako siewców strachu. Poprę to przykładami znanymi mi osobiście, a jest ich tak dużo, że taka postawa Saturna-prawodawcy jest raczej regułą, niż wyjątkiem. I to wcale nie wśród ludzi prymitywnych, a wykształconych i myślących, niepozbawionych też empatii.

         Dziadowie. Przykładem może być tu mój Dziadek. Z Babcią ożenił się gdy miała 18 lat ponieważ uważał, że kobietę należy sobie wychować, żeby była w stanie intelektualnie udźwignąć wychowanie własnych dzieci. Jednocześnie jednak uważał, że zupełnie inne reguły ustanowione są dla mężczyzn, a inne dla kobiet i dzieci. Religia katolicka i ścisłe jej praktykowanie niezbędna jest kobietom i dzieciom dla utrzymania ich w moralnym porządku. Mężczyznom, myślącym zwłaszcza, nie jest do niczego potrzebna, ale powinni dawać niżej postawionym dobry przykład, przynajmniej uczestnicząc we mszach. W rodzinie Dziadka nie było żadnej przemocy fizycznej, jednak respekt, jaki budził swoją postawą, pewnością siebie, patriarchalizmem powodował u mnie, jego wnuczki, lęk przed wypowiadaniem własnego zdania. Nie muszę dodawać, że ważniejszy dla niego był mój ojciec, jako męski potomek, niż moja ciotka, choć w rodzinie nie było żadnego majątku do dziedziczenia. My z siostrą byłyśmy już raczej nieporozumieniem.

         Ojcowie. Z reguły mają dla dzieci znacznie mniej czasu niż Dziadowie i ich saturniczność wyraża się nie w pilnowaniu zasad moralnych, jako integrujących całokształt osobowości dziecka, a raczej doraźnej reakcji na chwilowe wydarzenia z jakichś powodów niecierpliwiące, bulwersujące lub obnażające niekompetencję tatusiów. Są bardzo przywiązani do jednej podstawowej zasady współżycia w rodzinie — posłuszeństwa. Stąd biorą się smakowicie celebrowane doniesienia mediów o rodzajach katuszy serwowanych dzieciom od niemowląt począwszy. Drugi model, równie częsty — to tatusiowie mający totalnie wszystko w nosie, ale często usiłujący znaleźć uzasadnienie dla swojej niechęci do wypełniania obowiązków. Przykładem może służyć tu mój ojciec, który z powodu oblania przeze mnie jednego egzaminu na drugim roku polonistyki wstrzymał matce płacenie alimentów (niepracującej, schorowanej matce nie płacił, bo chciał tym wymusić zgodę na rozwód), informując, że wznowi płacenie jeśli/kiedy zdam egzamin w sesji poprawkowej na jesieni. A czerwiec od października dzieli trzy miesiące i coś trzeba jeść, a mama potrzebowała także lekarstw. Zaczęłam pracować zamiast uczyć się do egzaminu, a potem żal mi było pracę nauczycielki w szkole i zarobki porzucić, zwłaszcza, że popełniłam oszustwo, składając oświadczenie, że skończyłam 18 lat (a nie skończyłam jeszcze siedemnastu). Niemniej dziś mogę powiedzieć, że mój tata był w pełni saturniczny, ustalając swoje reguły (niekoniecznie zgodne z prawem) i żądając ich przestrzegania w myśl pojmowanej swoiście moralności. Podobny typ moralności prezentował profesor Chazan ustalając ojcowsko własne reguły (niekoniecznie zgodne z prawem) postępowania z kobietą niechcącą urodzić dziecka skazanego od zarania życia na śmierć lub kalectwo.

         Mężowie. Jeszcze inna odmiana. Ten gatunek pominę milczeniem. Choć moje małżeństwo trwało aż do śmierci i nie było złe w ogólnym rozrachunku, to świadoma jestem, iż tradycje jego Dziadka i Ojca determinowały stosunek do żony i dzieci oraz jego wyobrażenie o „sprawowaniu nadzoru właścicielskiego” nad rodziną. Jednak zapewne czytelniczki mają wiele przykładów na saturniczność własnych małżonków.

         Saturnowi Rzymianie wystawili okazałą świątynię, jednak nie zdołałam się dowiedzieć, czy czcili w niej Saturna jako swojego, rozrywkowego wynalazcę Saturnaliów, czy jako patrona Prawa i Sprawiedliwości.

(foto: Piotr Urbanowicz - marzec 2014)


Korekta przez: Radek Ziemic (2014-09-14)



« Ceres siostra moja i patronka Sojusznicy z zaświatów »

komentarze

[foto]

1. I babcie ;-) • autor: Piotr Jaczewski2014-09-12 21:23:43

Nie zapominajmy o matronach (TM) siejących grozę swoimi humorami, dolegliwościami, złością i omdlewaniem, tyradami dowolnej tonacji skierowanymi w dowolną stronę oraz determinacją w wymuszaniu ładu społecznego, rodzinnego, boskiego i piekielnego.
[foto]

2. Święta racja • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-09-13 08:07:38

Masz rację Piotrze! Także matki, żony, babcie i dziewczyny nawet! Ale pod tym względem nie mogę być autorytetem, jako osobiście wpisana w ten gatunek ludzkości. Dodam tylko, że dla nich należałoby znaleźć inną mitologiczną i astrologiczną patronkę, ponieważ częściej operują innymi technikami wpływu. Mam w tym kierunku pewne podejrzenia, ale zbyt mało wiem, żeby na razie się mądrzyć. 
[foto]

3. Autorytety • autor: Przemysław Kapałka2014-09-15 19:02:12

Myślę, że skoro nie możesz być autorytetem w sprawach babć, matek itp. jako należąca do tej grupy, to nie możesz nim być również w sprawach dziadków, ojców itp. jako uprzedzona do tej grupy przez swoje negatywne doświadczenia.
[foto]

4. Generalnie • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-09-15 19:33:57

Generalnie rzecz biorąc nie mogę być autorytetem w żadnej sprawie i wcale nie chcę nim być. W przeciwnym wypadku pisałabym mądre artykuły a nie odcinki bloga lub może połaszczyłabym się na karierę guru i kosiła kasę od wyznawców.

5. dziwne budowle • autor: Jerzy Pomianowski2014-09-16 00:02:48

Wszystkie rzymskie świątynie wyglądają dziś tak samo, i przypominają banki w remoncie.

[foto]

6. Pani Kasiu • autor: Bogdan Zawadzki2014-09-16 06:43:50

to jest właśnie bardzo mądry artykuł ...

Jak dla mnie to "mistrzostwo świata", ...no ale na poważnie, bardzo podoba mi się odniesienie relacji (społecznych, rodzinnych), o których Pani pisze do mitologii. To kolejny dowód na to jak nawet dzisiaj mitologia pozwala (ułatwia nam) zrozumieć świat. Tak rozumiana (tak przedstawiona) "mitologia" ma wymiar uniwersalny. Nie chodzi więc o to, że  moje doświadczenia są zupełnie inne od Pani doświadczeń. Z przyczyn obiektywnych musza być inne. Na przykład Przemek jest bardziej sceptyczny, ale istnieją ludzie którym w lepszym rozumieniu rzeczywistości pomocne jest odwoływanie się do bogatej symboliki, do pewnych kodów kulturowych zaklętych w mitologii itp. ...

Pozdrawiam


[foto]

7. @Jerzy • autor: Bogdan Zawadzki2014-09-16 06:47:08

Cos w tym jest ...

w zamierzchłych czasach kiedy nie było jeszcze banków,  w pewnym zakresie ich funkcje rzeczywiście pełniły świątynie ...

[foto]

8. W jakimś sensie • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-09-16 08:03:29

W jakimś sensie to, co ja robię czasem z mitologią przypomina restaurację starej świątyni...
[foto]

9. Sceptyk • autor: Przemysław Kapałka2014-09-16 12:43:59

Faktycznie, jestem sceptykiem, i w takich artykułąch jak ten łatwo tracę rozeznanie, gdzie są fakty a gdzie mity.
[foto]

10. Sceptycyzm • autor: Katarzyna Urbanowicz2014-09-16 12:50:58

Sceptycyzm też jest potrzebny, choć większość ludzi także nie wie, gdzie są fakty,a gdzie mity, tyle, że nie chce im się posprawdzać i ustalić.
[foto]

11. Saturn • autor: Bartosz Kazibudzki2014-09-20 12:35:40

ma ciągle bardzo inspirujący wpływ na prądy duchowe szczególnie nawiązujące do tradycji judaistycznej. Nawet teraz byłem na wykładzie o jakiejś kolejnej księdze wiedzy i padło tam hasło że Saturn jest jakąś bramą czy czymś. To jest bardzo mocny towar, trochę schizogenny. Polecam w tym kontekście opowieśc o promieniu z Saturna http://grayscaleatapi.blogspot.com/2014/01/angelus-okultysci-z-janowa-i-topografia.html

Zaloguj się - aby napisać komentarz   Rejestracja - jeśli nie masz konta w Tarace

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)