zdjęcie Autora

18 października 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

SDU - SUE - SOS - Syndrom Uzależniania od Udupiania

Kategoria: Techniki rozwoju

« Rozwój na sterydach - co jest pisane drobnym druczkiem? Parapsychiczne światy i własności HMM »
Czytam SUE, wcześniej SDU. I widzę w tych ideach jedno:
Syndrom uzależnienia od Udupiania.
A, że kręcimy się w rejonach komediowych, tudzież tragikomicznych możemy nazwać to Syndromem Uzależnienia od Ugębiania.  Ale wtedy wdalibyśmy się w długą dyskusję,który otwór jest którym.
Aby uniknąć zbędnych dyskusji, przecież i tak wiem lepiej: idźmy z rozumowaniem w linii prostej:
Nienormalna normalność, czy zła rzeczywistość zwykle zyskuje na sensie w porównaniu z czymś gorszym. W porównaniu ze słynnymi głodującymi dziećmi z etiopii jest co jeść, w porównaniu z terrorem w dyktaturach jest wolność.
Ezoteryka czy Duchowość w dużej mierze starają się udupić codzienność. Dorabiają jej gębę. (GNOZA!)
I stąd pochodzą zbyt intensywne zachowania udupiania lub ugębiania wyraźne z boku dla niezainteresowanych uczestniczaniem w udupianiu i dorabianiu gęby codzienności.
Wzmocnieniem tego samego zachowania jest udupienie udupiających i ugębienie ugębiających. Patologizacja tej całej gamy zachowań -  Nazwanie tego syndromem.  Zwyczajne robienie tego samego, tylko mocniej. Bycie większym ezoterykiem i bardziej uduchowionym.

Trochę zakręćmy. Ma to co prawda pewien wymiar terapeutyczny, bo osoba zapędzona w kozi róg patologizowania, udupiania i ugębiania  - traktująca to jako punkt wyjściowy, może odbierać zmiany w swoim zachowaniu wyłącznie in plus.
Z tym, że wymaga od terapeuty to co najmniej umiejętności udupienia i ugębienia takowej osoby , co nie jest aż takie łatwe, a wręcz niewykonalne. Owszem, działa w krótkim zakresie boskiej autorytarnej obecności wykazującej się takową zdolnością. Działa i dłużej tam gdy ta obecność jest ledwie cieniem wcześniejszej przemocy i złego traktowania. Nie ma co, syndrom sztokholmski mamy wbudowany w naturę emocji i łatwo się od owego mechanizmu uzależnić(:)))
Przeważnie jednak w normalnych warunkach  nie działa. Tj. Dowolna osoba chroniąca jako tako swoje granice, jedyne co może zrobić to uznać, że SDU, SUE i SUU.. TYCZY SIĘ WYŁĄCZNIE CZEGOŚ-KOGOŚ INNEGO.
Ale nie zadługo będziemy się, kręcić. Grunt to iść do przodu! W tym momencie cała gama praktyk ezoterycznych czy duchowych staje się unormalniona.  Otwiera się droga wolna do udupiania i ugębiania rzeczywistości.
Co za tym idzie jedni będą robić to okazjonalnie, a drudzy intensywniej. I fortuna kołem się toczy, SDU, SUE, SUU stają się faktem - potwierdzają optycznie swoje istnienie!
Ciekawostka tutaj jest taka, że skoro tam jest tak źle, to u nas jest tylko lepiej. Udupianie i Ugębianie działa  też w relacji z samym sobą. Na mocy wybielania nienormalnej normalności czy kontrastowania złej rzeczywistości gorszą. A więc hajda, śmiało:

By nie widzieć, co nas boli udupmy kogoś. Dołóżmy mu gębę! Będziemy mądrzejsi, bardziej rozwinięci, uduchowieni, uezoterycznieni i doskonalsi!

Niech się otoczenie od udupiania i ugębiania nie odzwyczaja. SOS. Sydrom Określania Syndromów.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Rozwój na sterydach - co jest pisane drobnym druczkiem? Parapsychiczne światy i własności HMM »

komentarze

1. nożyce albo zaspany miś • autor: Nierozpoznany#66872012-10-18 16:22:40

Uderz w stół, a odezwie się... zaspany miso :D I po co? By wykazać, ze to on ma RACJĘ :DDDD
Ciekawostką jest to, że wcześniej spał jak zabity i się nie zaktywizował, a przecież artykuł o SUE  jest od jakiegoś czasu na Tarace, że o informacji o Centrum Terapii Uzależnień Duchowych nie wspomnę... Domyślam sie, ze do działania Chrapiącego Misa przyczynił się mój komentarz do tekstu o SUE, ale nie śmiem posądzać Mistrza Twardowskiego ( Jaczewskiego, sorry ) o tak żenujące uprzedzenia do mnie... Tak czy inaczej Mis dał głos... No i starczy, Misiu, naprawdę starczy :D
[foto]

2. Kamień i Papier • autor: Piotr Jaczewski2012-10-18 17:09:24

Pisałem co innego w tym czasie, a chciałem mieć głowę wolną, gdy się w to włączę. Dyskutowaliśmy już kiedyś w tą stronę na GL.  Awersję czy raczej analityczny dystans mam do tego typu IDEI, co upubliczniam przez jakieś 5--100 odcinkow tego bloga  PANIE JANIE nie jest to szczególnie wyjątkowe traktowanie.
Chyba, że dla uroku dyskusji, ostrzenia języka i giętkości wypowiedzi - tak. to dodatkowy motywator  i tu nieskromna osoba PANA JANA jest dobrą szlifierką:) A młodych gniewnych szkoda trochę.. choć z drugiej strony, starego wygę uczyć chcieć nowych sztuczek ?
Jakoś to szalone : - ) Nawet na to nie liczę :P PAN JAN się nie myli.


3. szczypta dziegciu :P • autor: Nierozpoznany#66872012-10-18 22:14:06

"Nawet na to nie liczę :P PAN JAN się nie myli...."
Panie Piotrze, a gdzież to napisałem lub stwierdziłem, że jestem nieomylny? :D
W tym właśnie się różnimy, bo ja za plecami kogoś nie madrze się "o pociesznym panu X", nawet jeśli miałoby to tyczyć pewnego, pociesznego misiaczka :D
No i jeszcze jedno: Waść ma swoje awersje, ja swoje, zwłaszcza do hipnoracjonalizowania tego, co moim, skromnym zdaniem, tej metodzie oceny rzeczywistości nie do końca się poddaje. Ale co kto lubi. I na tym stwierdzeniu moja mądrość nakazuje poprzestać :P
[foto]

4. miodu znajdę :) • autor: Piotr Jaczewski2012-10-19 08:22:49

Jak PAN JAN woli z dziegciem? Ciekawy gust, ale wolna wola. MISIĘ wydaje, że jak ktoś swoją kindersztubę odbył, przeżył w miarę w irracjonalnych warunkach, musiał się namyśleć i nadecydować, spotkał w życiu gromadę bardziej i mniej sympatycznych świrków i odmienności będąc uprzywilejowanej pozycji, nawykazywał  się i nadokazywał to stać go na luksus bezmyślności czy luksus emocjonalnej-intuicyjności. Jedyne, co grozi to:
a) dyskusja z młodymi gniewnymi i starszymi głupimi - pociesznymi w większości nie mającymi nic do powiedzenia, a już na pewno nie to, co zachwiałoby światopoglądem.
b) wyrwanie lub poflirtowanie z młodszą panienką w przestrzale wieku T-40 lat.
c) zyskanie klienta przyciągniętego kolorową osobowością.
d) możliwość pośmiania się z przestraszonych głupich-pociesznych omiających szerokim łukiem i spluwających przez ramię i wykonujących inne rytualne gesty.
Ja hipnoracjonalista wątpię, żeby całą resztę ludzi stać było na te luksusy.
Nie wiem, czy mądrzenie się przy uczestnictwie kogoś w dyskusji jest mądrzeniem się za plecami "o pociesznym panu X". Zwłaszcza, że tu komentuję głównie ideę, upublicznioną ideę pociesznego pana X.  A tezy o nieomylności nie trzeba pisać, gdy się na leży do grupy pociesznych  chodzących z plakatami PAN NIEOMYLNY ;) Jak również radośnie można się z tego śmiać i mieć zupełnie inne nastawienie, ale to inna sprawa :) Sam lubię też taki plakat umieszczać nad głową i sprawdzać, co się stanie:P
Serdeczności,
Piotr


5. cytat • autor: Nierozpoznany#66872012-10-19 16:37:13

Piotrze. Zacytuję klasyka: nie chce MISIĘ z tobą gadać... :)

6. USTAWA z dnia 8 czerwca 2001 r. o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym psychologów • autor: Nierozpoznany#66942012-10-19 18:09:28

http://www.wup.lodz.pl/files/ciz/podstawy_prawne/ustawa%20o%20zawodzie%20psychologa.pdf


Rozdział 8 
Przepis karny 
Art. 61.
1. Osoba, która  świadczy usługi psychologiczne nie mając prawa wykonywania zawodu 
psychologa podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny. 
2. W przypadku określonym w ust. 1, orzekanie następuje w trybie przepisów o 
postępowaniu w sprawach o wykroczenia. 
[foto]

7. Świetnie • autor: Piotr Jaczewski2012-10-20 09:43:32

Copy Paste opanowane do perfekcji, pisałem już tutaj: Plagiat podstawą nauki ? Może coś od siebie?


Z tym, że nie wykonuję zawodu psychologa, nie wykonywałem i nie będę wykonywał. Min z powodu tego, że straciłbym okazję do nabijania się z tej bufonady i serwowanej stowarzyszeniowo psychopapki. Nie wykonuję też żadnej z czynności przypisanej do ustawy o zawodzie psychologa.

Moją działeczką jest komunikacja i to szeroko rozumiana. Od tej sfery psycholingwistycznej, przez komunikację społeczną, a kończąc na sprawach odjechanych typu: komunikacja z roślinami czy duchowa za pośrednictwem rytuału.

Jedyne, co by mnie interesowało z działki to psychoterapia, z tym, że daleki jestem od chęci pracy ze zdiagnozowanymi i od tematu diagnoz wogóle. Interesuje mnie ta działka właśnie ze względu na idee związane z komunikacją np. prace Batesona. A cieszę się, że do głosu dochodzą w tej działce paradygmaty odległe od zwykłego bełkotu tej dziedziny np TSR. Z tym, że moje zainteresowanie leży w obszarze ustawy o zawodzie psychoterapeuty, która skutecznie jest umoczona, udupiana i odkładana na później min. dzięki wielkiej umiejętności komunikacyjnej, cudownym zdolnościom interpersonalnym obu stowarzyszeń PTP czyli psycholi i psychicznych. I ich wspaniałym zdolnościom dogadania się, czym w zasadzie jest psychoterapia? oraz z okolicznymi stowarzyszeniami, z których najbardziej kibicuję POPowi.

Co prawda już woda się wylała, i europa to ma jako tako uregulowane. Ale zanim nasi geniusie i w parlamencie i w obu stowarzyszeniach dojdą do tego i wdrożą to, co powinno być wdrożone minie kolejne lat 10.


Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)