zdjęcie Autora

03 listopada 2012

Piotr Jaczewski

z cyklu: Okiem Hipnotyzera (odcinków: 299)

Seks, przemoc, śmierć, enteogeny i mit - szamanizm, joga, tantra

Kategoria: Techniki rozwoju

« Dlaczego odebrano nam przodków ? Bogini, voodoo, hierogamia i świątynna prostytucja - szamanizm, joga, tantra. »
Dalej myślę nad spontanicznym wtajemniczeniem magicznym Pana Dyrektora i Pani Dyrektor.
Korzystając jednak z tego, że jestem "na czasie" z rozmyślaniem o spontanicznym odkrywaniu świata wewnętrznego chwila na milsze sercu sprawy. Związku szamanizmu, jogi i tantry.   Nie to, że rozmyślania o tej magii -ezoteryce spontanicznie tworzonej są nie miłe. One są "męczące" przez odmienny od mojego kierunek-paradygmat kontroli, a co za tym idzie uważność jaką muszę wkładać w badanie swoich przeżyć. Hi hi, wychwytywanie cienia, projekcji, swoich ślepych plamek.
Plemienna -szamańska  bardziej horyzontalna wizja jest mi zdecydowanie bliższa.
Tak to zresztą to samo doświadczenie tylko zmiękczone relacjami grupowymi oraz humorem płynącym z istnienia odmiennych postaw(przepuszczeniem komunikatów przez grupę czy jej współistnieniem z rzeczywistością).
 Wróćmy do szamanizmu, jogi i tantry, z luźną rozmyślanką.
Doświadczenie szamańskie - różnorodne formy wnikania do świata wewnętrznego i wracania z czymś istotnym dla grupy uważam za pierwotne. To temat płodności-seksu-kreatywności  obecnego u podstaw wizji (i strategii biologicznego przetrwania gatunku) oraz śmierci-sprzymierzeńca- ostatecznej granicy pomiędzy normalnym postrzeganiem a duchowym, mitu spajającego to co pomiędzy narodzinami a śmiercią, czyli życia oraz stanów przydarzających się na tej drodze, włącznie z tymi, zdającymi się być spoza realiów, a przynależnych do mitu. W tym ostatnim pewnie dużą rolę grały enteogeny - kładąc podstawy innym formom uzyskiwania odmiennych stanów świadomości.
nie bez seksu! Sex, drugs & rock'n'roll.. to nie nasz wynalazek! Nawet nie trzeba tu drugs - sama natura śmierci - innego świata wymusza zaistnienie seksu.
Styczność ze śmiercią kończy się wzrostem popędu, głodu życia.
nie bez przemocy! ten element rozpoznajemy chociażby w ofiarach ze zwierząt, a przetrwał w zmaganiach z duchami - pokonywaniu śmierci.Styczność ze śmiercią prowadzi do większej impulsywności działań.
Tu można wątpić, aby coś się w ciągu ostatnich tysięcy lat zmieniło. Podobnie z tym, że wyobrażenia doświadczeń seksu, śmierci mają ze sobą wiele wspólnego. I łączą się z figurą bogów, tak jak przemoc.
Ta forma krystalizowała się do tradycyjnie rozumianej figury szamana. Można też powiedzieć, że w ramach krystalizacji do roli uzdrowiciela - z szamanizmu znikał seks jako taki. Nie wzywasz gościa, żeby uzdrowił kobietę przez ... szacunek dla świata duchów też nie powstrzyma leczniczego kopnięcia w żyć.  Ale ślady tego można spokojnie rozpoznać w rytualnym obnażaniu się czy orgiastycznych świętach.
Szamańskie podstawy też dość łatwo jest rozpoznać w hinduiźmie, wedach. Wielkim zbiorze plemiennych opowieści. Jednak z tym rozrostem opowieści, a także równoległym tworzeniem się większych skupisk ludzkich zaszły zmiany, związane z wykształceniem  kasty kapłańskiej, strażników tradycji (figura szamana zeszła w grupę!). Ten motyw podziału ról rozpoznajemy z wizji złej rzeczywistości. Część idzie rolą kapłana(bramini), część gnostyka(joga), część maga(tantra). 
I tam gdzie joga idzie ścieżką "wycofywania się ze świata" (medytacji na siedząco lub w ruchu, lotu szamańskiego),  tantra idzie metodą "zanurzenia się w świecie" (świadomości emocjonalnej w wydarzeniach, ekstazy). W obydwu połówkach możemy rozpoznać motywy szamańskie. We wszystkich trzech rolach zresztą, z tym, że kapłani zwykli zajmować się innymi ludźmi ;) Wszędzie jednak jest seks, przemoc, śmierć i enteogeny.
W jodze (nie mówię o tybetańskiej gdzie jest to oficjalne) ćwiczy się proces umierania, przemoc uwewnętrznia do przemocy względem siebie, czy poczucia moralnej wyższości nad światem. "Wyższe stany świadomości" (niezależnie czy rozumiane jako koncentracja czy kontakt z bogiem) mają podtekst seksualnego pochłonięcia i zjednoczenia.  Niezależnie od współczesnych cukierkowych ruchów/poglądów joga też rozwijała się z użyciem enteogenów; na równi z tantrą.
W tantrze idącej w tą ekstatyczną stronę seks, przemoc, śmierć i enteogeny były i są bezpośrednio uwidocznione w symbolice.
Tak zresztą można postawić linie łączącą: W jodze mit jest rozumiany literalnie, w tantrze symbolicznie(!oj! nie zawsze, ale to inna historia)  Dwa odzwierciedlenia doświadczenia skrytego za werbalnym wyjaśnianiem wedyjskiego mitu.  Przy okazji - mieszające się ze sobą na wiele sposobów.
Tantra jednak ze względu na swoją naturę i związek z tematami tabu zeszła do rangi wiedzy tajemnej. Ciężko się dziwić:
U podstaw tantra  to system podstarzałych mizoginów przedłużających życie za pośrednictwem seksu z młodymi dziewczętami i przemocą ustawiających je na właściwym miejscu. Na równi zresztą, z byciem systemem niezależnych "wyuzdanych" kobiet, powstrzymujących męską przemoc i zyskujących władzę nad ich życiem.
Ten rys  jest obecny w całej tantrze, niezależnie od eufemizmów dzielących tantrę na ścieżkę lewej i prawej ręki.

C.D.N.

Okiem Hipnotyzera: wstęp na końcu

Pisane do Taraki - Magazynu Rozwojowego:
W wypowiedziach różnych mistrzów, autorytetów kryją się zabiegi perswazyjne przemycające idee w sposób zmieniający percepcję i zachowanie.
Nie mam nic przeciwko tym ideom, wiele z nich jest pożyteczne, pomocne. Jestem tylko za świadomością tego, co nas do nich przekonuje, za myśleniem i świadomym decydowaniem się na podążanie za nimi i odkrywanie, co z tego możemy wynieść dla siebie.
Wiele z idei ma hipnotyczny wpływ. Tworzy struktury przy niewiedzy i braku uważności omijające czynnik krytyczny, świadomy i zmieniający percepcję tak, że powstają samospełniające się przepowiednie, doświadczenia je potwierdzające oraz zachowania, które dla naszych własnych celów życiowych są nonsensowne i bezużyteczne.
Inaczej: Otwórz Oczy! Myśl Racjonalnie! Odczuwaj w pełni to co się dzieje! Działaj świadomie planując swoje przeżycia!
Oczywiście, w moich wypowiedziach też się będą kryły zniekształcenia. Taka jest natura komunikacji. Najbardziej interesuje mnie jak komunikacja określa relację i obecne w niej sugestie co do zachowań i percepcji. Prawdziwość komunikatów, co do informacji o świecie czy o subiektywnych interpretacjach tego świata raczej pomijam.
Skupiam się na elementach hipnozy konwersacyjnej.


« Dlaczego odebrano nam przodków ? Bogini, voodoo, hierogamia i świątynna prostytucja - szamanizm, joga, tantra. »

komentarze

[foto]

1. Sułtan Brunei górą! • autor: Wojciech Jóźwiak2012-11-04 12:53:58

Ha, ha! Ale mnie ucieszyła ta wiadomość:
wyborcza.biz/biznes/Neuroekonomia_Tajemnice_majetnych_mozgow.html

Jets tam też o naszym ulubionym Sułtanie z Brunei, szukaj ^F "Hassanal Bolkiah, sułtan Brunei".
Bo już się martwiłem, że to człowiek poważny i godny zaufania, ale na szczęście, nie, groteska i operetka:
Hassanal Bolkiah, sułtan Brunei, by czuć się komfortowo, potrzebuje 1788 pokoi, 257 łazienek, garażu na 110 samochodów, pięciu basenów, 18 wind, meczetu i sali balowej na 5 tys. osób. Mieszczący to wszystko pałac Istana Nurul Iman ma 200 tys. m kw. powierzchni i wymaga armii ludzi, m.in. do doglądania 51 tys. żarówek.

Tekst bardzo ciekawy!
[foto]

2. Dzięki! • autor: Piotr Jaczewski2012-11-04 19:49:21


Dobry namiar z tym artykułem. Z jednym się nie zgadzam: - Wyższy status czy pozycja w grupie przekłada się na wyższy poziom testosteronu. Ten zaś czyni nas bardziej pewnymi siebie, skutecznymi, dominującymi. Krótko mówiąc, przyspiesza społeczny i ekonomiczny awans - wyjaśnia dr Szymon Wichary z Wyższej Szkoły Psychologii Społecznej. - Mamy więc dodatnie sprzężenie zwrotne: testosteron ułatwia sukces, co jeszcze podwyższa poziom hormonu i przybliża kolejny sukces. Biolodzy zwą to efektem zwycięzcy.

To ewentualnie syndrom bogacących się. Nadmiar testosteronu wykańcza organizm.

Komentowanie wyłączone wszędzie od 1 sierpnia 2020.

x

Szybki przegląd Taraki

[X] Logowanie:

- e-mail jako login
- hasło
Zaloguj
Pomiń   Zapomniałem/am hasła!

Zapisz się (załóż konto w Tarace)